100krotna
30.05.08, 23:35
Zgadnijcie o czym?
1.Idąc po ulicy oglądam się za źle dobranymi stanikami - z dobrze leżących jak
na razie widziałam chyba tylko jeden...
2.Chodząc po mieście włażę do bieliźniaków (chociaż chwilowo nic nie kupuję) i
pytam o obwody poniżej 70-tek. - proponują mi niestety jedynie 65A, zwykle bez
fiszbin.
3.Wchodzę do sklepów odzieżowych, i dekuję się z bluzkami w przymierzalni - no
może i niektóre bluzki mierzę, ale przede wszystkim upycham sobie buły z
pleców w kierunku stanika. Potem ewentualnie coś kupuję, ale to jak trafię
przypadkiem na coś wyjątkowego.
4.Próbuję podstępnie nakłonić mamę, siostrę i przyjaciółkę do zmiany rozmiaru.
Siostra już nawet zgodziła się przymierzyć mój stanik - ale niestety po
zapięciu, jeszcze bez wygarniania stwierdziła, że okropne, ciasne, niewygodne
i odrzuciła mi go z grymasem pt. "oszalałaś? mam się wpychać w coś takiego!?"
5. Nachalnie gapię się w biusty i dekolty znajomych dziewczyn
6. Niedługo zaczynam nową pracę. Nieźle finansowo, ale trudna i coś zupełnie
innego niż robiłam do tej pory. Jedyne, co mnie pociesza gdy mi się już
całkiem wydaje, że nie dam rady, albo że mi się nie będzie podobać, to
możliwości (finansowo-)stanikowe jakie przede mną otwiera.
7. Wybieram się w lipcu w związku z pracą do UK. Już sprawdziłam, jakie sklepy
powinnam odwiedzić w mieście gdzie będę, aż mi się micha uśmiecha, że może uda
mi się coś pomierzyć i zakupić ;) I jedyne, co sobie wyobrażam jeśli chodzi o
pobyt tam, to właśnie kupowanie staników
8.Dzień zaczynam od zerknięcia na lobby, podobnie go kończę.
9.Oglądam staniki na allegro, wyszukuję przez google, przeglądam sklepy
internetowe... i mogę tak ze dwie godziny, oglądając cudeńka
10. Noszę prawie bez przerwy nowy nabytek
11. Macam się jak nikt nie patrzy. (Albo mi się wydaje, że nie patrzy) Bo mam
takie fajne dwie kulki z przodu...
12. Przekonuję TŻ do dobrodziejstw staników (tak samo, jak jeszcze parę
miesięcy temu przekonywałam, czemu one są ZŁE)
13. Zastanawiam się, jak podejść teściową - jesteśmy dla siebie dosyć
oficjalne, nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby w chwili obecnej zaczynać temat...
Dziewczyny, czy to nie jest czasem mania jakaś, obsesja? Czy ja się już nadaję
tylko do leczenia?