Gość: Marcin Osikowicz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.04.06, 22:39
Zaczęło się od tego, że sprzedałem Moto Guzzi z dziurą w silniku. Dziura nie
była duża, właściwie nie zauważyłem jej ani ja, ani ten co kupił. Ale była.
Pojechaliśmy do warsztatu Crazy'ego, żeby obiektywnie wycenił.
- Tysiąc jak nic - powiedział Crazy i wytarł nos rękawem.
I oddałem tysiąc, jak jakiś głupi.
Potem przez pół zimy kupowałem cebeerkę. Jeździłem po Polsce tak długo, aż w
Kluczborku kupiłem Kawasaki ZX10. Miała „300” na budziku, bardzo dużo lat i
bardzo mało przejechanych kilometrów.
- Chyba nawet chciałbym mieć taki motocykl - powiedział Mariusz, kiedy
ściągaliśmy go z ciężarówki na ciasnym podwórku PS Bikes. Poczułem się jak
ktoś zupełnie wyjątkowy. Jakbym dostał pierwszy cukierek od dziadka. Potem
Adam z Miśkiem zabrali się do roboty. Kiedy odwiedziłem ich po dwóch dniach
jedli kanapki, a ZX stał z rozbebeszoną głowicą niczym pacjent podczas
operacji mózgu.
- Problem jest, ale nie chcemy żebyś się martwił.
- Nie martwię się w ogóle. Ani trochę.
- Na wałkach i krzywkach są odpryski. Możemy ci to wymienić za sześć tysięcy
złotych, jeśli chcesz.
Mówili trochę niewyraźnie przez te kanapki.
Zadzwoniłem do człowieka z Kluczborka. Nie chciał z powrotem ZX-a, nie chciał
też zapłacić sześciu tysięcy. W Kluczborku nie ma głupich. Zadzwoniłem
jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze. Pękł. Spotkaliśmy się w połowie drogi.
Przywiózł mi tysiąc złotych, a ja podpisałem co chciał. Obaj czuliśmy się
oszukani. Na drugi dzień oddałem ten tysiąc chłopakom z PS Bikes. Akurat
starczyło.
W pół roku przejechałem sześć tysięcy kilometrów i znowu wpadłem do chłopaków
na przegląd. Zostawiłem im tysiąc.
- W Polsce nie ma obowiązku jazdy motocyklem – powiedział Mariusz.
Po kolejnych sześciu tysiącach zostawiłem ZX-a w komisie. Nie ma
głupich. Niech kto inny płaci za przegląd. Mariusz sprzedał mój motocykl na
drugi dzień i zainkasował tysiąc.
Trochę było żal, że już nigdy nie dogonię samolotu.
(To jest dokończony kawałek, który zacząłem z wątku o ZX-sie. Ireo ma rację w
kwestii doktoratu i myli się co do całej reszty.)