sebpl
05.12.04, 09:56
Wstawać, szkoda dnia...
---
I za instruktorem Filemonem: robimy koci grzbiet, następnie wyciągamy raz
jedną nogę do tyłu, powrót, drugą nogę, powrót; teraz robimy "syrenkę" i
sprężystym ruchem zeskakujemy z łóżka i do łazienki tup... tup... tup...