IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 09:49
Czy nie najwyższy czas by wprwadzić zamiast nieczytelnego
systemu ocniania coś co "prosty nauczyciel" w podstawówce
bez wyższego wykształcenia stosuje w tej "niewykształconej"
Ameryce .

Wprowadza się tam np. system punktowy . Każdy uczeń wie na początku
roku kiedy będzie test , czy klasówka . Za każdy może uzyskać
określoną na początku ilość punktów . W sumie ,w całym semestrze ,może zdobyć
np. 100 punktów . Ustala się ocenę końcową na pdstw. ilości zdobytych
pktów . I tak np 91-100 to może być A itd .

System jest prosty i sprawiedliwy . Dla zwiększenia jego skuteczności
w nauczaniu i obiektywności ( przecież nie można wymagać od ucznia
żeby musiał wiedzieć to co reszta uczniów z klasy nie wie ) wprowadza
się w poszczególnych testach punktowanie relatywne .

Tzn. Ktoś musi dostać tę maksymalną ilość punktów . Nawet jeżeli
nie odpowiedział na wszystkie pytania , wystarczy , że napisał najlepiej .
Tak więc mozna określić , że 5 najlepszych prac ocania się na maks
10 pnktów nst. 5 za 9 itd . Jakie są walory tego relatywnego oceniania .
Ano można zostawić uczniów bez żadnego nadzoru przy sprawdzanie ,
i jest 100% gwarancja , żenie będą ściągać . Dający ściągać , wie
że ściągający podwyższa popprzeczkę i sam przez to może osiągnąć
niższą ocenę .

Inną możliwością jest średnia ważona . Szybsza od punktowej lecz
może być nieczytelna dla mołdych uczniów .

W powyższych systemach ilość ocen dla każdego ucznia musi
być jednakowa .

Absurdem jest u nas powtarzanie przez ucznia całego roku
jak nie zdał jednego przedmiotu .

Zasadniczą zaletą systemu oceniania w USA jest róznorodność
systemów i wolność wyboru .


Obserwuj wątek
    • pan_pndzelek Re: Ocena 27.11.02, 10:18
      Gość portalu: unsatisfied napisał:

      > Czy nie najwyższy czas by wprwadzić zamiast nieczytelnego
      > systemu ocniania coś co "prosty nauczyciel" w podstawówce
      > bez wyższego wykształcenia stosuje w tej "niewykształconej"
      > Ameryce .
      >
      > Wprowadza się tam np. system punktowy . Każdy uczeń wie na początku
      > roku kiedy będzie test , czy klasówka . Za każdy może uzyskać
      > określoną na początku ilość punktów . W sumie ,w całym semestrze ,może zdobyć
      > np. 100 punktów . Ustala się ocenę końcową na pdstw. ilości zdobytych
      > pktów . I tak np 91-100 to może być A itd .

      Nie rozumiem o co ci chodzi. Taki system właśnie OBOWIĄZUJE. Przynajmniej w
      warszawskich podstawówkach. Mało tego, oprócz możliwych do zdobycia punktów w
      zakresie obligatoryjnym wskazywane też są możliwości poprawienia punktacji
      poprzez zadania fakultatywne.

      > System jest prosty i sprawiedliwy . Dla zwiększenia jego skuteczności
      > w nauczaniu i obiektywności ( przecież nie można wymagać od ucznia
      > żeby musiał wiedzieć to co reszta uczniów z klasy nie wie ) wprowadza
      > się w poszczególnych testach punktowanie relatywne .

      A to akurat BZDURA! Wymagania powinny być JEDNAKOWE. Inaczej zaczniemy
      promować "myślących inaczej" co istotnie ma miejsce w US.
      _______________________________________
      ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
      Kurpiowszczyzny/
      >>>---

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka