Gość: kibic
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.10.03, 14:44
Na stronie www.pgkonserwatywna znalazłem taki kawałek:
"Wesoła trampolina." lipiec 2002.
............
"Nasz pech, to nie tylko nowa ustawa.Doceniając wagę stanowiska do
prezydentowania Warszawie zbierają się coraz to nowi pretendenci do
prezydentury w...Rzeczypospolitej. A czy dla Warszawy będzie komu pracować?
Najbliższa kadencja to mozolne łatanie dziur po poprzednikach. Materiał ten
leży pod dziurawymi wiaduktami i ulicami. Już metro Jaruzelskiego przyroda
potrafi zatopić. Jeśli prezydent ma poważnie zająć się problemami
stołeczności, to jego wiedza musi wykraczać poza polityczną. A i wkład pracy
musi być kolosalny. Zanim założy się kapelusz, warto wyczyścić buty, bo może
być śmiesznie. Jeden z pretendentów już zagroził, że będzie kandydował, ale
tylko przy nowym ustroju Stolicy. Może trybunał konstytucyjny zdejmie z niego
ciężar podjęcia decyzji?
Traktowanie Warszawy jako trampoliny do objęcia prezydentury w
Rzeczypospolitej dowodzi, iż na naszych oczach blisko dwumilionowa
społeczność metropolii zmienia się z podmiotu w przedmiot. Potrzeby miasta
nie są ważne. Liczę się jas - polityk. Takiej manipulacji nie powstydziłby
się żaden despota. Nadzieja w tym, że trampolina to raczej rekwizyt z
wesołego miasteczka. Będą upadki. Będzie Warszawa - Wesoła, czy raczej wesoła
Warszawa? Tylko ludziom będzie smutno..."
I co? Kaczor się nie wycofał, żona prezesa Trybunału Konstytucyjnego
wiceprezydentem (Safian), dziur się nie łata, a i trampolinę Kaczorowi
połamali.
Ale jaja. I to kacze...