Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie

27.04.12, 12:28
Dwupasmowa jedno kierunkowa jezdnia,prawym pasem jedzie autobus,zatrzymuje się przed pasami (nieprawdopodobne) aby przepuścić pieszą.Rozglądam się zdezorientowany tym niecodziennym zjawiskiem,200m dalej na skrzyżowaniu czerwone światło,rozumiem.
Nie w tym rzecz, piesza przechodzi po pasach (widocznie też zszokowana),chyłkiem wygląda z za autobusu i zatrzymuje się widząc nadjeżdżające auto.I słusznie bo kierowca(nie wymienię jego płci nie chcę być posądzony o jakiś uprzedzenia)nie zatrzymuje się przed pasami ale z piskiem opon kilka metrów za,wysiada z auta i dosadny sposób mówi co myśli o tej pani i jej zachowaniu na ulicy tz.krzyczy że trzeba być kretynką żeby wyłazić z za autobusu,wsiada do auta i pewnie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego odjeżdża.
Niedawno był tu przytoczony nowy cennik punktowy mandatów,tak sobie pomyślałem że tam (w tym cenniku) w jednym z punktów musi być błąd. :)
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • nazimno I znowu ze Szwejka. 27.04.12, 12:38

      Nizej podpisani lekarze sadowi ustalaja calkowita tepote umyslowa
      i wrodzony kretynizm przedstawionej wyzej wymienionej komisji
      obywatelki, kierujacej samochodem osobowym.

      Imie i nazwisko:

      Kocia Kociubinska

      która to tepota wyraza sie:

      wyprzedzaniem pojazdu zatrzymujacego sie w celu przepuszczenia pieszego

      - co samo przez sie wystarcza dla okreslenia stanu umyslowego obywatelki
      jako notorycznego matolectwa.

      Nizej podpisana komisja proponuje zatem:

      1. Umorzyc dochodzenie przeciwko obywatelce, poniewaz jest niepoczytalna.
      2. Odeslac obywatelke do kliniki psychiatrycznej dla ustalenia,
      jak dalece jej stan umyslowy moze stac sie niebezpieczny dla otoczenia.



      Podpisy lekarzy:


      .........................................................................
    • edek40 Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 13:29
      I pomyslec jaka odpowiedzialnosc w Polsce spada na fotoradary i patrole w krzakach. Ja zupelnie nie mam pojecia jak fotoradar moze te sprawe rozwiazac. Nie mam pojecia jak mozna to dostrzec z krzakow. Jednak cos musi byc na rzeczy, bo przybedzie fotoradarow, a policja nadal czai sie w krzakach. Wobec wypowiedzenia bezpardonowej walki z piractwem drogowym, w tym zaostrzeniu kar, zapewne to ja jestem glupkiem, skoro nie mam pojecia jak mozna uratowac zycie pieszemu w takiej sytuacji, nawet po zakupie miliona fotoradarow i zyliarda laserowych miernikow predkosci, aby policja mogla dogodniejsze krzaczki sobie wybierac.
      • nazimno Na marginesie... 27.04.12, 13:36
        Lokalizowanie - niezwykle waznej z punktu widzenia bezpieczenstwa ruchu drogowego, wysunietej placowki - wlasnie w krzakach spowodowane jest byc moze wysokimi planami nakladanymi na patrol, a takze zbyt duza odlegloscia do najblizszej toalety publicznej.

        Wiec realizacja planu mandatowania jest tu priorytetem uplasowanym powyzej
        innych czynnosci, ktore schodza na drugi plan.

        Wysokowydajna praca nie moze byc wykonywana z dlugimi przerwami na wizyte w toalecie.
        Stad wlasnie krzaki.
      • bimota Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 14:07
        a, BO ROWERZYSCI NIE MAJA PRAWA JAZDY, wiec nie znaja przepisow... :P
        • rekrut1 Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 17:35
          bimota napisał:BO ROWERZYSCI NIE MAJA PRAWA JAZDY
          Jak zwykle błyskotliwie i na temat :((
          A co do policji i krzaków, a może by tak wzdłuż dróg poustawiać budki podobne do tych wartowniczych tyle że z mniejszym otworem(byle obiektyw radaru się zmieścił).
          Przy odpowiednio dużej ilości tych budek i "obsadzaniu" ich w przypadkowej kolejności nikt by nie wiedział która "obsadzona".
          Same korzyści,i na głowę "obsadzonemu" nie pada,i temat krzaków by się zdezaktualizował o wzroście wpływów do budżetu pozwalających na poprawę bezpieczeństwa nawet nie wspominam. :)
          Pozdr.

          PS. Jakby co zastrzegam prawa autorskie.
          • nazimno I toi-toia tez... 02.05.12, 09:36
            Bedzie "po europejsku".
    • oixio Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 19:32
      "Art. 14. [Zakazy w ruchu pieszych] Zabrania się:
      1) wchodzenia na jezdnię:
      a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
      b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
      2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;...."

      "Art. 26. [Obowiązki kierującego pojazdem] 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
      2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.
      3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
      1) wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem
      przejścia, na którym ruch jest kierowany;
      2) omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia
      pierwszeństwa pieszemu;..."

      "Art. 46. [Miejsca dozwolone] 1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.
      2. Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej...."

      "Art. 49. [Zakaz zatrzymania] 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
      1) na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
      2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;..."

      "4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia pojazdu wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego."

      "29) zatrzymanie pojazdu - unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów
      ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu
      wynikające z tych warunków lub przepisów;"

      Który z tych przepisów pozwala na zatrzymanie się autobusu tuż przed przejściem ?
      Gdyby to zrobił 10 m przed przejściem dałby szansę innym kierującym i pieszemu.
      • bimota Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 21:04
        Zaden nie zabrania.

        Bez tego nie bylo szans zatrzymania ??
        • oixio Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 21:52
          Przyzwyczailiśmy się do ustępowania pierwszeństwa pieszemu na przejściu poprzez zatrzymanie się tuż przed przejściem.
          Tak jest dopuszczalne w związku z ruchem.

          Jest dużo sytuacji, które można wykonać inaczej tzn poprzez wyraźne= czytelne zwolnienie 15-20 m przed przejściem, przez unieruchomienie pojazdu 10 m przed przejściem.
          Wtedy rzeczywiście dajemy pierwszeństwo pieszemu i nie zmuszamy go do wchodzenia pod, przed pojazd w miejscu o braku widoczności !
          • bimota Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 13:33
            Wladza nas przyzwyczaila... W jakiej odleglosci od pasow maluja pas zatrzymania, mylacy sie w dodatku z oznaczeniem przejazdu rowerowego ?

            Inna sprawa, ze w koru to nawet staja na pasach, a nie przed...
      • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 21:29
        oixio napisał:

        > Który z tych przepisów pozwala na zatrzymanie się autobusu tuż przed przejściem ?
        > Gdyby to zrobił 10 m przed przejściem dałby szansę innym kierującym i pieszemu.

        Oixio, mam wrażenie, że zagłębiając się w literę przepisów, zgubiłeś sens ich ustanowienia.
        • oixio Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 21:57
          Wytłumaczyłem wyżej.
          Przyznasz, że zmuszanie pieszego do wychodzenie zza niewidocznej przeszkody jest nie do zaakceptowania.
          • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 27.04.12, 23:44
            oixio napisał:

            > Przyznasz, że zmuszanie pieszego do wychodzenie zza niewidocznej przeszkody jes
            > t nie do zaakceptowania.

            "Zmuszanie" byłoby, gdyby ten autobus tam zaparkował, a nie zatrzymał się w celu przepuszczenia. Twoja argumentacja to, moim zdaniem, stawianie na głowie logiki przepisów. W sytuacji, gdy ktoś zatrzymał się przed przejściem, żeby przepuścić pieszego, a ktoś inny w tym momencie go w skrajnie niebezpieczny sposób omija, ten pierwszy ma być winny? To tak, jak mówić, że ktoś, kto jedzie poza OZ 90 km/h, i jest wyprzedzany przez jadących 150 km/h, jedzie niebezpiecznie, bo "zmusza do wyprzedzania". Albo mówić, że fotoradary są niebezpieczne, bo "wszyscy przed nimi gwałtownie hamują".

            Jeśli w ruchu drogowym nie podzieli się odpowiedzialności w sposób klarowny, i nie powie, co jest czyim obowiązkiem w danej chwili, wychodzi z tego, że nic nie wolno robić, bo każde zachowanie jest potencjalnym prowokowaniem niebezpieczeństwa.

            Uczestnicy ruchu mają prawo oczekiwać, że inni uczestnicy ruchu będą przestrzegać przepisów i zachowywać się bezpiecznie, chyba że ich zachowanie wskazuje na coś innego. Jeśli podważysz tę zasadę, podważasz sens istnienia przepisów. Wtedy pozostaje już tylko wolna amerykanka, bez norm poza zasadą silniejszego.

            W tej sytuacji winny jest ten, kto omijał pojazd, który zatrzymał się w celu przepuszczenia. Tylko ten jeden kierowca, a nie wszyscy.
            • oixio Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 12:19
              superjazda-blogspot napisał:

              > "Zmuszanie" byłoby, gdyby ten autobus tam zaparkował, a nie zatrzymał się w cel
              > u przepuszczenia. Twoja argumentacja to, moim zdaniem, stawianie na głowie logi
              > ki przepisów. W sytuacji, gdy ktoś zatrzymał się przed przejściem, żeby przepuś
              > cić pieszego, a ktoś inny w tym momencie go w skrajnie niebezpieczny sposób omi
              > ja, ten pierwszy ma być winny?

              Zbyt często widzę mrożące krew sytuacje przez działania, które uważasz niesłusznie za zgodne z przepisami. Logika przepisów jest jasna : nie zasłaniać widoczności, nie zaskakiwać nagłym działaniem, nie utrudniać ruchu, nie podejmować działań mogących skutkować jakimkolwiek niebezpieczeństwem dla kogokolwiek.
              Namawiam do dokładnego stosowania przepisów czyli ustępowania pierwszeństwa pieszemu na przejściu poprzez powstrzymywanie się od ruchu w odległości 15-20 m przed przejściem.

              > Jeśli w ruchu drogowym nie podzieli się odpowiedzialności w sposób klarowny, i
              > nie powie, co jest czyim obowiązkiem w danej chwili, wychodzi z tego, że nic ni
              > e wolno robić, bo każde zachowanie jest potencjalnym prowokowaniem niebezpiecze
              > ństwa.
              Klarowna odpowiedzialność jest podstawą - sprawcą niebezpiecznej sytuacji może być pieszy, kierowca autobusu, kierowca pojazdu omijającego.
              Nikomu z nich nie wolno podejmować działania, które może skutkować zagrożeniem życia, zdrowia, mienia.
              Są sytuacje, że możesz podejmować dowolne działania - będzie to tylko przy braku współuczestników ruchu drogowego.

              > Uczestnicy ruchu mają prawo oczekiwać, że inni uczestnicy ruchu będą przestrzeg
              > ać przepisów i zachowywać się bezpiecznie, chyba że ich zachowanie wskazuje na
              > coś innego. Jeśli podważysz tę zasadę, podważasz sens istnienia przepisów. Wted
              > y pozostaje już tylko wolna amerykanka, bez norm poza zasadą silniejszego.

              Problem w dokładnym stosowaniu przepisów i ich rozumienia.
              Wolna amerykanka to jest teraz.
              Obserwuję nagłe zatrzymania przed przejściem z zachęcaniem stojącego pieszego na chodniku do wejścia pod rozpędzone pojazdy na innych pasach.
              To nie tylko wykroczenie - to jest przestępstwo w ruchu drogowym.

              > W tej sytuacji winny jest ten, kto omijał pojazd, który zatrzymał się w celu pr
              > zepuszczenia. Tylko ten jeden kierowca, a nie wszyscy.

              Nie zgodzę się - w każdej tego typu sytuacji powinny być określany procentowy współudział sprawców zagrożenia.
              • samspade Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 12:42
                Przestępstwem w ruchu drogowym jest omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. I skąd bierzesz to stosowanie się do przepisów i metry? Na pewno nie PoRD.
              • tbernard Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 01:24
                Jeśli masz prawo jazdy, to weź oddaj je i najpierw pójdź się wyleczyć. O ile na prawdę zależy Ci na bezpieczeństwie na drogach.
      • samspade Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 12:40
        Zwróć uwagę że kiedy zatrzymujemy się żeby przepuścić pieszego jest to zatrzymanie wynikające z warunków i przepisów ruchu drogowego. Dlaczego więc mam zatrzymywać się 10 metrów przed przejściem. Dla debila nie ma znaczenia ile metrów zatrzymam się przed przejściem. Czy będzie to pół metra, dwa metry czy 10. On nie mam prawa mnie omijać.
        • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 13:00
          samspade napisał:
          > Dla debila nie ma znaczenia ile metrów zatrzymam się przed przejściem. Czy będzie to pół metra, dwa metry czy 10. On ni e mam prawa mnie omijać.

          Oczywiście. Oixio - ja przecież nie powiedziałem, że zatrzymywać się należy nagle. Owszem, jeśli się zatrzymuję (chyba że rozumiesz coś innego przez "powstrzymanie się od ruchu"), to powinienem to zrobić w sposób czytelny. Mogę się zgodzić, że warto miejsce zatrzymania wyznaczyć sobie nie tuż przed przejściem, tylko nieco - kilka metrów - przed nim, bo takie zachowanie jest dla pieszego bardziej czytelne. Ale tylko jeśli dla mojego kierunku jest jeden pas ruchu, i kilka metrów, a nie 15-20. Zatrzymanie się 15-20 metrów przed przejściem nie będzie zrozumiałe dla nikogo - ani dla pieszego, ani dla innego kierowcy, który może wtedy uznać, że postanowiłem zaparkować.

          Oczywiście trudno dyskutować "na sucho", nie siedząc za kierownicą, w konkretnej sytuacji drogowej. Czasem lepiej będzie zatrzymać się nieco dalej, czasem nieco bliżej. Ale w momencie, w którym autobus się zatrzymał, a pieszy znalazł na przejściu, sytuacja staje się całkowicie klarowna. Jeśli pieszy przechodzi prawidłowo (po zebrze, nie biegnie, itp.), ma bezwzględne pierwszeństwo i w świetle przepisów nie musi się na nikogo ani na nic oglądać.

          W świetle przepisów. W Polsce ważny dla pieszego jest jeszcze instynkt samozachowawczy, ale z przepisami nie ma to nic wspólnego.

          Pozostanę przy swoim zdaniu, że bezpieczeństwo w tej sytuacji naruszył wyłącznie ten, który omijał stojący autobus:
          - Kierowca autobusu wykorzystał sensowny moment, żeby wyświadczyć pieszemu uprzejmość, nie łamiąc żadnego przepisu.
          - Piesza prawidłowo weszła na przejście, kiedy autobus się zatrzymał. W tym momencie PORD przyznaje jej prawo do niezakłóconego ruchu na drugą stronę drogi.
          - Omijający złamał przepis, który z punktu widzenie BRD jest jednym z najważniejszych.
          • oixio Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 14:20
            superjazda-blogspot napisał:

            > Pozostanę przy swoim zdaniu, że bezpieczeństwo w tej sytuacji naruszył wyłączni
            > e ten, który omijał stojący autobus:
            > - Kierowca autobusu wykorzystał sensowny moment, żeby wyświadczyć pieszemu uprz
            > ejmość, nie łamiąc żadnego przepisu.
            > - Piesza prawidłowo weszła na przejście, kiedy autobus się zatrzymał. W tym mom
            > encie PORD przyznaje jej prawo do niezakłóconego ruchu na drugą stronę drogi.
            > - Omijający złamał przepis, który z punktu widzenie BRD jest jednym z najważnie
            > jszych.
            >

            Pozostanę też przy swoim stanowisku, że winnym będzie:
            - 100 % pieszy wchodząc bezpośrednio pod nadjeżdżający autobus, zmuszając go do gwałtownego zatrzymania przed przejściem i wymuszając z automatu( w czasie reakcji) wyprzedzanie przez pojazd na sąsiednim pasie ruchu.
            - 100 % kierowca autobusu, jeśli zachęcił stojącego pieszego na chodniku przed swoją maskę bez uwzględnienia odległości i szybkości pojazdu na sąsiednim pasie ruchu, przez co zmusił go do automatycznego ( w czasie reakcji) wyprzedzania- omijania przed przejściem.
            - 100 % kierowca omijający pojazd zatrzymany przed przejściem celem ustępowania pierwszeństwa pieszemu na przejściu.

            I wszystkie pośrednie stany.
            • tbernard Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 01:37
              Tylko omijający złamał przepisy i stworzył zagrożenie. Zauważyłem, że sporo "kierowców" ma z tym problem, oni jakby nie rejestrują tych okoliczności. Im się po prostu coś wydaje, że ten obok albo ot tak wolno jedzie, bo jest fajtłapą lub ma pecha jadąc pasem bardziej zatłoczonym. To bezmyślne i niebezpieczne stworzenia (swoją drogą zastanawiające jakim cudem zdobyli prawko). Jaki masz interes aby ich bronić?
        • oixio Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 14:10
          samspade napisał:

          > Zwróć uwagę że kiedy zatrzymujemy się żeby przepuścić pieszego jest to zatrzyma
          > nie wynikające z warunków i przepisów ruchu drogowego. Dlaczego więc mam zatrzy
          > mywać się 10 metrów przed przejściem.

          Niestety nie tak. Nie ma takiego pojęcia :"zatrzymujemy się żeby przepuścić pieszego".
          Mamy obowiązek zwalniać przed przejściem, nie wyprzedzać się, nie omijać pojazdu, który zatrzymał się celem ustąpienia pierwszeństwa pieszemu na przejściu. Mamy obowiązek powstrzymania się od ruchu tak aby nie spowodować przyspieszenia zwolnienia kroku bądź zatrzymania się pieszego. Nie musi być zatrzymania do zera. Nic nie stoi na przeszkodzie aby czynić to zawczasu i wyraźnie dając szansę wszystkim innym wraz z pieszym.
          Warto popróbować i zauważyć, że ruch może być wtedy bardziej płynny, czytelny i bezpieczny.

          "23) ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;"

          Samowolne, bez uwzględniania sytuacji wokół zatrzymania np zachęcające stojącego pieszego na chodniku do wejścia pod jadące pojazdy nie są zatrzymywaniem w związku z przepisami ruchu drogowego (stąd to 10m :)

          > Dla debila nie ma znaczenia ile metrów z
          > atrzymam się przed przejściem. Czy będzie to pół metra, dwa metry czy 10. On ni
          > e mam prawa mnie omijać.

          Ma decydujące znaczenie - zobaczy sytuacje, zobaczy pieszego na przejściu, zareaguje na sytuację, uzyska duże szanse na zatrzymanie sie przed przejściem.
          Pieszy go zobaczy, będzie mógł decydować o dalszym swoim postępowaniu - będzie mógł zwolnić, przyspieszyć kroku, zatrzymać - uratuje się.
          Zagrożenie w ruchu da się anulować.

          Warto, chociaż na próbę, zmienić tok rozumowania.
          • samspade Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 14:31
            oixio napisał:

            > Nie musi być zatrzymania do zera.
            Czasami musi być zatrzymanie do zera czasami nie musi.
            > Nic nie stoi na przeszkodzie aby czynić to zawczasu i wyraźnie dając s
            > zansę wszystkim innym wraz z pieszym.
            > Warto popróbować i zauważyć, że ruch może być wtedy bardziej płynny, czytelny i
            > bezpieczny.
            Nie ma takiego pojęcia zawczasu. I nie będzie bezpiecznej jazdy z debilami wyprzedzającymi/omijającymi samochody przed przejściem.

            • oixio Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 15:12
              samspade napisał:

              > Nie ma takiego pojęcia zawczasu. I nie będzie bezpiecznej jazdy z debilami wypr
              > zedzającymi/omijającymi samochody przed przejściem.
              >

              Musisz bardzo uważać, aby nagle zatrzymujący się obok Ciebie pojazd nie spowodował Twojego wyprzedzania-omijania w czasie reakcji 0,5 s na odcinku 4-10 m przed przejściem.
              • tbernard Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 01:48
                > Musisz bardzo uważać, aby nagle zatrzymujący się obok Ciebie pojazd nie spowodo
                > wał Twojego wyprzedzania-omijania w czasie reakcji 0,5 s na odcinku 4-10 m prze
                > d przejściem.

                Ja z tym problemu nie mam. Zakładam w takiej sytuacji, że może właśnie tak postąpić i jadę powolutku jakbym był na placu parkingowym gotowy do natychmiastowego zatrzymania aż minę przejście. Tylko, że o tym trzeba myśleć a nie jaby o jeszcze jedno auto przeskoczyć w jakimś wyimaginowanym wyścigu.
              • samspade Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 16:20
                Zawsze kiedy jadę w okolicy przejścia obok innego samochodu bardzo uważam.
    • babaqba Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 13:46
      Wiele zależy od oznakowania. Sam podobnie wpadłbym jakiś czas temu. Na lewym pasie zatrzymał się dostawczak, budą zaslaniając znak informujący o przejściu i samego pieszego. Same pasy były praktycznie wymazane oponami z asfaltu. W efekcie nie przejechałem pieszego tylko przypadkiem, bo zwolniłem zdziwiony zachowaniem dostawczaka ("dlaczego staje na dwupasmowej drodze w samym środku niczego?"). Oczywiście wiem, że postulowano by mi odebranie prawa jazdy i sieknięcie miliona dolarów kary, ale jednak informuję, że życie nie jest aż takie proste, jakim się zza klawiatury wydaje.
      • samspade Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 13:54
        A przy prawym pasie nie było znaku informującego o przejściu?
        • babaqba Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 18:52
          Może i był. Trudno stwierdzić. Stał tam cały lasek słupków i znaków. Miałem prawo nie zauważyć go pośród tylu "bardzo ważnych" rzeczy zamontowanych w najbliższej okolicy.
          • edek40 Re: Wyprzedzanie 28.04.12, 19:49
            > Może i był. Trudno stwierdzić. Stał tam cały lasek słupków i znaków. Miałem pra
            > wo nie zauważyć go pośród tylu "bardzo ważnych" rzeczy zamontowanych w najbliżs
            > zej okolicy.

            Prawo o ruchu zakazuje nie zauwazac znakow.
            • staszek585 Re: Wyprzedzanie 29.04.12, 17:41
              Oixio, zdumiewasz !?!?
              Tak wymieszać to zdumiewające, prawie jak mikser kuchenny.
              Czasem warto przeczytać przepisy, pożyteczniejsze jest zrozumieć.
              Bo oczywiste, że jazda, jak i całe nasze zachowanie na drodze powinno być czytelne.
              Jak również oczywiste, że zatrzymanie, inaczej pisząc UNIERUCHOMIENIE pojazdu zawsze jest "do zera". Bo albo jedzie, albo stoi. Stanów pośrednich po prostu nie ma. Chyba, że głupawe tłumaczenie się dla "Pana władzy" : zatrzymałem się ale nie całkiem.
              Dalej oczywistości:
              Co prawda nasz PoRD w nazewnictwie używa jednego słowa "zatrzymanie", ale zakazy zatrzymywania dotyczą sytuacji, które nie wynikają ani z przepisów, ani warunków ruchu drogowego !!!!! Jeżeli potrzeba zatrzymania wynika bądź z przepisów, zasad, bądź warunków ruchu drogowego to zatrzymujemy się tam, gdzie to potrzebne.
              Następna oczywistość: zabronione jest omijani pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu, jak również zabrania się wyprzedzania i na przejściach i bezpośrednio przed nimi.
              PS:
              Z opisu sytuacji wynika, że zarówno kierowca autobusu zachował się czytelnie, jak i piesza ostrożnie.
              Burakiem okazał się jedynie PAN KIEROWCA. Do tego zupełnie nie znającym przepisów.
              • oixio Re: Wyprzedzanie 29.04.12, 21:07
                Oj ciężko zmienić utarte stereotypy - mnie też :)
                To co opowiedział nam rekrut1 jest dokładną instrukcją "jak zabić pieszego na przejściu".
                Nie zgadzam się z tą instrukcją - stąd zgodny z przepisami sposoby postępowania aby do tego typu sytuacji nie dochodziło.

                > Jak również oczywiste, że zatrzymanie, inaczej pisząc UNIERUCHOMIENIE pojazdu z
                > awsze jest "do zera". Bo albo jedzie, albo stoi. Stanów pośrednich po prostu ni
                > e ma. Chyba, że głupawe tłumaczenie się dla "Pana władzy" : zatrzymałem się ale
                > nie całkiem.

                Przepisy (przytoczyłem już) zobowiązują nas do powstrzymania się od ruchu tak aby nie zmusić pieszego na przejściu do przyspieszenia kroku, zwolnienia, zatrzymania się.
                Powstrzymanie to nie zawsze zatrzymanie - to może być zwolnienie do takiej prędkości i w takiej odległości od przejścia aby pieszy to zrozumiał i spokojnie opuścił przejście.

                > Jeżeli potrzeba zatrzymania wynika bądź z przepisów,
                > zasad, bądź warunków ruchu drogowego to zatrzymujemy się tam, gdzie to potrzebne.

                Zgoda gdy uzupełnisz: zatrzymujemy się w sposób czytelny, nie możemy tym zatrzymywaniem stworzyć zagrożenia w ruchu drogowym, nie możemy ruchu utrudniać, nie możemy zmuszać pieszego do wychodzenia na przejściu zza niewidocznej przeszkody, pozostawiamy przejścia, przejazdy rowerowe, skrzyżowania, przejazdy pojazdów szynowych wolne - jeśli w czasie naszego zatrzymania przed tymi sytuacjami - dopuszczamy możliwość ruchu pieszych, rowerzystów, pojazdów, pojazdów szynowych to pozostawienie im możliwości widzenia sytuacji na drodze wydaje się wysoce pożądane - czyli ta odległość określona w przepisach ( 10 m) wydaje się być rozsądna.

                Oczywiste jest, że w ruchu drogowym powstają sytuacje niebezpieczne zmuszające do gwałtownych działań - musimy je zrobić i pozostawanie w innej odległości od w/w sytuacji nie jest naruszeniem przepisów.
                Ale gdy powstają sytuacje, że można coś zrobić lepiej i bezpieczniej - czy nie powinno się tego robić ?

                > Następna oczywistość: zabronione jest omijani pojazdu, który zatrzymał się w
                > celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu, jak również zabrania się wyprzedzania
                > i na przejściach i bezpośrednio przed nimi.

                Wiadomym jest, że te oczywiste przepisy słabo działają na jezdniach jednokierunkowych z wyznaczonymi pasami ruchu tym samym nie zapewniają bezpieczeństwa pieszemu na przejściu.

                Nie mam zamiaru bronić oczywistego złamania przepisu przez wyprzedzającego.
                Jednak z zasady nie powinno się w powstaniu tak niebezpiecznej sytuacji pomijać współodpowiedzialności pieszego i współodpowiedzialności kierowcy autobusu.
                • bimota Re: Wyprzedzanie 29.04.12, 23:50
                  Ale przepisy tego nie zabraniaja...
                  • oixio Sprawca 30.04.12, 15:31
                    bimota napisał:

                    > Ale przepisy tego nie zabraniaja...

                    Bezpośrednio nie jest to zapisane, ale ...

                    Spokojnie można wykazać, że autobus, ciężarowy, furgon... zatrzymując się tuż przed przejściem nie ustępują pierwszeństwa pieszemu, bo zmuszają pieszego do wychodzenia zza stojącego pojazdu - pieszy musi zwolnić a nawet zatrzymać się (jeśli jest rozsądny) aby sprawdzić czy sąsiedni pas ruchu jest wolny. Gdyby nie wykonał tych czynności zostałby zabity na przejściu.
                    Jest to nie tylko nie ustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu - mogło to być też przestępstwo w ruchu drogowym :
                    "Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                    § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawcapodlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
                    § 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek."

                    Ten sam paragraf będzie dotyczył pojazdu wyprzedzającego bezpośrednio przed przejściem czy też omijającego pojazd zatrzymany w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.
                    Ten sam paragraf może dotyczyć też pieszego, rowerzystę i każdego człowieka na drodze, jeżeli jest sprawcą wypadku.

                    Stąd zawczasu zwalniając, wcześniej się zatrzymując można poprawiać bezpieczeństwo pieszego.


                    • staszek585 Re: Sprawca 30.04.12, 16:52
                      Oixio, potwierdzasz moje wcześniejsze przypuszczenia.
                      Zgadzam się z Tobą, i tak też pisałem, że nasze zachowanie na drodze powinno być czytelne.
                      To przemyśl: zatrzymanie się w odległości 10 bądź więcej metrów od przejścia oznacza, że nasze zatrzymanie nie ma związku z ustępowanie3m pierwszeństwa pieszemu. Zatrzymanie się bezpośrednio przed przejściem owszem.
                      Następna sprawa: każdy pojazd (pomijając rower) zasłania drogę i ogranicza widoczność. Literalnie czytając przepis nie mogę przejść po przejściu w żadnej sytuacji, kiedy jakiś pojazd się zatrzymał właśnie po to, by mi pierwszeństwa ustąpić ! ABSURD !!
                      Następne: jeżeli powstrzymam się od ruchu to nie będę się poruszał. Zatrzymam się bądź urządzę postój. Innej możliwości nie ma.
                      Natomiast mogę oczywiście zwalniać i przyspieszać tak, aby nie dochodziło do sytuacji kolizyjnych, a więc i do problemu, kto ma pierwszeństwo.
                      A już twierdzenie, że ktoś, kto ustąpił pierwszeństwa jest sprawcą wypadku jest zadziwiające. Natomiast funkcjonuje takie pojęcie jak "niedźwiedzia przysługa". Warto to zauważyć.
                      • oixio Re: Sprawca 30.04.12, 19:21
                        staszek585 napisał:
                        > To przemyśl: zatrzymanie się w odległości 10 bądź więcej metrów od przejśc
                        > ia oznacza, że nasze zatrzymanie nie ma związku z ustępowaniem pierwszeństwa p
                        > ieszemu. Zatrzymanie się bezpośrednio przed przejściem owszem.

                        Raczej odwrotnie - zatrzymanie tuż przed przejściem nic nie pokazuje - pieszy może być dokładnie schowany za pojazdem, a zatrzymać można się w korku z braku miejsca za przejściem, brakiem miejsca na skrzyżowaniu i za nim, ustępując pierwszeństwa pojazdom, na polecenie osoby regulującej ruchem, związku z przejazdem pojazdu uprzywilejowanego, w związku z wypadkiem ...; zatrzymują się też "artyści" celem zabrania, wysadzenia pasażera;)

                        Cały czas mówimy o jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu.

                        Wcześniejsze zwalnianie, zatrzymywanie nie zakrywa sytuacji gościowi na sąsiednim pasie ruchu - ma czas na refleksję, przypomnienie przepisu i działanie.

                        Bezpośrednio przed i na przejściu nie można wyprzedzać - wielkość nieokreślona - ale można przyjmować w okolicy 10 m przed lub według malowanej ciągłej linii między pasami.
                        Czyli w takiej odległości pojazdy na sąsiednich pasach powinny jechać równo obok siebie, przód jednego nie wysuwa się przed przód drugiego. Mają pogląd na całość sytuacji, są od siebie zależni, cokolwiek robią - muszą robić wspólnie i zgodnie przed przejściem i na przejściu.
                        Po przekroczeniu przejścia mogą się dopiero rozdzielić :)
                        Przy takim stosowaniu przepisów nie wystąpi omijanie pojazdu zatrzymanego celem ustąpienia pierwszeństwa pieszemu na przejściu a jeżeli byśmy to tak zaliczyli to w tej odległości pojazd na sąsiednim pasie widzi całe przejście, widzi pieszego na przejściu i dokładnie musi mu ustępować pierwszeństwa.

                        • staszek585 Re: Sprawca 30.04.12, 20:32
                          Oj, Oixio, to w czym masz problem ?
                          To, że jest jakikolwiek przepis nigdy nie gwarantuje i nie gwarantowało, że wszyscy go znają i będą stosować. Równie bezsensowne jest przyjmowanie, że przepis GWARANTUJE bezpieczeństwo, czy podobnie, że mam BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo.
                          Powyższe obowiązuje wszędzie,w ruchu drogowym w szczególności.
                          Natomiast Twoja druga część wypowiedzi wręcz nadaje się do szkolenia adeptów kierownicy, czy do przypominania starym wiarusom kierownicy :-) Byłoby świetnie, gdyby kierowcy tak się zachowywali.
                          PS:
                          Natomiast dalej nie rozumiem Twojej oceny opisywanej w wątku sytuacji. Wygląda na to, że zachowanie innych niż jednego buraka było poprawne.
                • tbernard Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 02:02
                  > > Następna oczywistość: zabronione jest omijani pojazdu, który zatrzymał si
                  > ę w
                  > > celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu, jak również zabrania się wyprzedz
                  > ania
                  > > i na przejściach i bezpośrednio przed nimi.
                  >
                  > Wiadomym jest, że te oczywiste przepisy słabo działają na jezdniach jednokierun
                  > kowych z wyznaczonymi pasami ruchu tym samym nie zapewniają bezpieczeństwa pies
                  > zemu na przejściu.

                  Wiadomym jest tylko, że policja zbyt olewa i nie kara takich bezmózgowców. Tylko dlatego te przepisy nie działają. Ponadto powszechnie wiadomo, że za łapówy zbyt dużo imbecyli prawko nabyło, bo nie byli w stanie przejść normalnego kursu i egzaminu. Ale największy problem, to policja, która ich nie odławia. Przecież to potencjalni klienci do dojenia przy fotoradarach.
                  • edek40 Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 14:16
                    > Wiadomym jest tylko, że policja zbyt olewa i nie kara takich bezmózgowców.

                    Policja olewa wszystko, jest powolutku

                    > Tylko dlatego te przepisy nie działają.

                    Nie tylko dlatego. W gestym ruchu na wielu pasach nalezy slepo wierzyc w litere prawa i moce wyzsze. Litera prawa zapewnia nietykalnosc tfurcy takiego cudu drogowego, a moce wyzsze za wszelka cene probuja uratowac zycie biedakowi na dwoch nogach. Kierowcy wprawdzie cos tam moga, ale bardzo czesto ich wysilki sa bezkuteczne. Powody wymienialem wiele razy. Nie rozumieje ich wylacznie mieszkancy niewielkich miejscowosci oraz tacy, ktorym JESZCZE nie zadarzylo sie przypadkowo nie zauwazyc przejscia w gestym, w tym tonazowym, ruchu na wielu pasach.
                    • staszek585 Re: Wyprzedzanie 30.04.12, 20:43
                      Zawsze mnie zdumiewa dlaczego nie brakuje hektolitrów farby na malowanie kilometrami podwójnych ciągłych, które są nagminnie olewane, bo inaczej jechać by się nie dało.
                      Dodatkowo taka kilometrowa linia podwójna niczego faktycznie nie oznacza !!!
                      Natomiast brakuje paru litrów takiej samej białej farby, aby oznaczyć przejście ?
                      PS:
                      Swoją drogą przejście to bardzo różnorodne znaki:
                      - biała zebra. Najczęściej występuje w wersji wytartej.
                      -biała zebra z czerwonymi pasami. Zwykle rzucająca się w oczy.
                      - Teoretycznie biało-czerwona zebra ułożona z kostki. Kolory bardzo wyblakłe już we momencie układania.
                      - Wersje jak wyżej, ale na podniesionej części jezdni:
                      a) asfaltem,
                      b) kostką,
                      c) plastikiem z którego układają progi zwalniające.
                      Może pora, aby ustalić jedno, powtarzalne oznakowanie ?
                      • edek40 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 10:25
                        > Zawsze mnie zdumiewa dlaczego nie brakuje hektolitrów farby na malowanie kilome
                        > trami podwójnych ciągłych, które są nagminnie olewane, bo inaczej jechać by się
                        > nie dało.

                        Nie ma realnej mozliwosci, aby w ruchu liczonym w dziesiatki tysiecy aut na dobe kazdy kierowca dal rade zauwazyc niesterowane przejscie dla pieszych. Owszem, kazdy zauwaza. Niestety czesto za pozno.
                        • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 12:05
                          edek40 napisał:
                          > Nie ma realnej mozliwosci, aby w ruchu liczonym w dziesiatki tysiecy aut na dob
                          > e kazdy kierowca dal rade zauwazyc niesterowane przejscie dla pieszych.

                          Ale co chcesz przez to powiedzieć? To ma być usprawiedliwienie dla tych, którzy omijają pojazd, który zatrzymał się, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszym?
                          • edek40 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 13:01
                            > Ale co chcesz przez to powiedzieć?

                            Chce przez to powiedziec, ze policja takie miejsca nazywa generatorami wypadkow.

                            Kto jezdzi w naprawde gestym i stale zmiennym ruchu na wielu pasach i ma odrobinke i krytycyzmu i wyobrazni moze spokojnie tak przypomniec sobie, ze kiedys tam takie przejscie zauwazyl, gdy juz go minal; moze rowniez wyobrazic sobie dowolne konfiguracje sytuacji drogowych tak niejasnych, ze pieszy nie ma szans.

                            Wyjatkiem sa drogowi miszczowie internetu. Tym nigdy nic sie nie przydaza, zawsze wszystko widza i wiedza. I oceniaja.

                            > To ma być usprawiedliwienie dla tych, którzy
                            > omijają pojazd, który zatrzymał się, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszym?

                            Ja tylko stwierdzam fakt.
    • inguszetia_2006 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 10:02
      rekrut1 napisał:
      Dwupasmowa jedno kierunkowa jezdnia,prawym pasem jedzie autobus,zatrzymuje się
      przed pasami (nieprawdopodobne) aby przepuścić pieszą.
      Witam,
      To jest właśnie kuriozum, zatrzymanie autobusu,żeby przepuscić jedną(słownie JEDNĄ) pieszą. Kiedyś jak mnie przepuszczał kierowca autobusu, to stanął na dwóch pasach, okrakiem, że tak powiem, żeby zajechać drogę tym z prawego pasa, bo jechał lewym. Byłam pod wrażeniem, ale wówczas stało kilka osób do przejścia, w tym ja z koleżanką i trójką dzieci na rowerach, więc to zatrzymanie było uzasadnione, powiedzmy. Spokojnie mogłyśmy jednak poczekać te dwie sekundy, aż przejedzie autobus. To był taki wielkopański gest, miły,nie powiem, ale zupełnie zbyteczny. Może kierowca pomyślał, że głupie baby z tymi rowerkami zaraz mu się wtarabanią, to wolał się zatrzymać i cześć. A może był po prostu usłużnym i miłym człowiekiem. Tak, czy siak, uważam tamto zatrzymanie się za nieuzasadnione i niepotrzebne.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • klemens1 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 10:45
        Bardzo ciekawe spostrzeżenie, w dodatku raczej nie do przetłumaczenia większości. Otóż - o ile za pojazdem który się zatrzymuje żeby przepuścić pieszego(-ych) czekających przed przejściem nie ma innych pojazdów - wówczas dla pieszych wygodniej i szybciej jest, gdy ten pojazd przejedzie zamiast ich przepuszczać. Na przejazd pojazdu wystarczy zaczekać te 2 sekundy, a zanim się on zatrzyma i piesi się zorientują że ich przepuszcza, mija zazwyczaj więcej czasu. Pogląd ten jest jednak na tyle nieeuropejski, że nie ma szans na przebicie się przez beton.
        • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 12:04
          klemens1 napisał:
          > Na
          > przejazd pojazdu wystarczy zaczekać te 2 sekundy, a zanim się on zatrzyma i pie
          > si się zorientują że ich przepuszcza, mija zazwyczaj więcej czasu. Pogląd ten j
          > est jednak na tyle nieeuropejski, że nie ma szans na przebicie się przez beton.

          Taki tok myślenia jest uprawniony tylko jeśli jezdnią porusza się jeden pojazd. Jeśli za nim jest pusto, to zatrzymywanie się, żeby przepuścić pieszych, jest oczywiście bez sensu z każdego możliwego punktu widzenia. Natomiast jeśli za nim są inne pojazdy, to już co innego.
          • klemens1 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 13:20
            superjazda-blogspot napisał:

            > klemens1 napisał:
            > > Na
            > > przejazd pojazdu wystarczy zaczekać te 2 sekundy, a zanim się on zatrzyma
            > i pie
            > > si się zorientują że ich przepuszcza, mija zazwyczaj więcej czasu. Pogląd
            > ten j
            > > est jednak na tyle nieeuropejski, że nie ma szans na przebicie się przez
            > beton.
            >
            > Taki tok myślenia jest uprawniony tylko jeśli jezdnią porusza się jeden pojazd.
            > Jeśli za nim jest pusto, to zatrzymywanie się, żeby przepuścić pieszych, jest
            > oczywiście bez sensu z każdego możliwego punktu widzenia. Natomiast jeśli za ni
            > m są inne pojazdy, to już co innego.

            Uwzględniłem to, o czym świadczy fragment:
            "o ile za pojazdem który się zatrzymuje żeby przepuścić pieszego(-ych) czekających przed przejściem nie ma innych pojazdów"
          • tbernard Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 15:25
            > Taki tok myślenia jest uprawniony tylko jeśli jezdnią porusza się jeden pojazd.
            > Jeśli za nim jest pusto, to zatrzymywanie się, żeby przepuścić pieszych, jest
            > oczywiście bez sensu z każdego możliwego punktu widzenia. Natomiast jeśli za ni
            > m są inne pojazdy, to już co innego.

            A ja już chyba na tym forum czytałem opinię, że jak jedzie wiele pojazdów, to takie przepuszczenie powoduje zatrzymanie wielu pojazdów, więc spowoduje to olbrzymie straty globalne w spalaniu przy ponownym ruszaniu i tym samym zwiększy się emisja spalin. Ponadto jak jadą niekończącym się strumieniem zderzak w zderzak, to każda próba wejścia jest wtargnięciem. Jak by nie patrzeć, pasy bez świateł to fikcja.
            • superjazda-blogspot Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 17:10
              tbernard napisał:
              > więc spowoduje to olbrzymie straty globalne

              Jeśli przepuści się pieszych tak, że się nie zatrzymamy, tylko zwolnimy przed przejściem tworząc lukę wystarczającą dla pieszych, i jeśli dalej za przejściem świeci się czerwony sygnał (więc nie ma potrzeby ponownie przyspieszać), to nie powoduje to strat paliwa. Przeciwnie - przy dobrym wykonaniu przyniesie zyski. Wynika to z tego, że cały strumień pojazdów wcześniej zwolni i utrzyma się w ruchu aż do zmiany świateł na zielone, bez niepotrzebnego zatrzymywania i ponownego ruszania. Wiele sytuacji w ruchu drogowym może być obustronnie korzystnych, wystarczy wykazać trochę dobrej woli i skuteczniej przewidywać i planować.

              Oczywiście to tylko przykład. Trudno dywagować nie będąc w konkretnym miejscu, za kierownicą samochodu.
              • edek40 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 17:52
                > Jeśli przepuści się pieszych tak, że się nie zatrzymamy, tylko zwolnimy przed p
                > rzejściem tworząc lukę wystarczającą dla pieszych, i jeśli dalej za przejściem
                > świeci się czerwony sygnał (więc nie ma potrzeby ponownie przyspieszać), to nie
                > powoduje to strat paliwa. Przeciwnie - przy dobrym wykonaniu przyniesie zyski.
                > Wynika to z tego, że cały strumień pojazdów wcześniej zwolni i utrzyma się w r
                > uchu aż do zmiany świateł na zielone, bez niepotrzebnego zatrzymywania i ponown
                > ego ruszania. Wiele sytuacji w ruchu drogowym może być obustronnie korzystnych,
                > wystarczy wykazać trochę dobrej woli i skuteczniej przewidywać i planować.

                Tak powstawal komunizm. Popelniono tylko jeden blad - nie doceniono wplywu na szczytna idee milionow indywidualnosci. Ale modelowo bez zarzutu...
        • bimota Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 13:43
          Znaczy jak ktos stosuje sie do przepisow tzn, ze nie rozumie.. ?
          • klemens1 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 18:59
            > Znaczy jak ktos stosuje sie do przepisow tzn, ze nie rozumie.. ?

            Do którego konkretnie przepisu?
            • bimota Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 19:03
              Ustapienia pierwszenstwa na pasach i zakazie omijania ustepujacego.
              • klemens1 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 22:07
                > Ustapienia pierwszenstwa na pasach i zakazie omijania ustepujacego.

                Omawiamy sytuację gdy pieszego nie ma na pasach oraz gdy nie omija się ustępującego. Może jakieś inne przepisy miałeś na myśli?
                • bimota Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 23:28
                  mYSLALEM, ZE omawiacie... gdy stoi i chce wejsc na pasy.
                  • klemens1 Re: Wyprzedzanie 01.05.12, 23:36
                    > mYSLALEM, ZE omawiacie... gdy stoi i chce wejsc na pasy.

                    Tak, czyli nie ma go na pasach.
                    • bimota Re: Wyprzedzanie 02.05.12, 14:48
                      Ale na nie wchodzi, a tam ma pierwszenstwo.

                      Pytam po raz kolejny: czy samochod bedacy na drodze z pierwszenstwem ma pierwszenstwo NA skrzyzowaniu czy nie ?
                      • klemens1 Re: Wyprzedzanie 02.05.12, 15:41
                        > Ale na nie wchodzi, a tam ma pierwszenstwo.

                        Nie wchodzi - czeka przed przejściem.

                        > Pytam po raz kolejny: czy samochod bedacy na drodze z pierwszenstwem ma pierwsz
                        > enstwo NA skrzyzowaniu czy nie ?

                        Ma na skrzyżowaniu i przed. I co w związku z tym?
                        • bimota Re: Wyprzedzanie 02.05.12, 23:01

                          Czeka bo wymmuszaja pierwszenstwo..

                          > Ma na skrzyżowaniu i przed. I co w związku z tym?

                          Na jakiej podstwie NA... ?
                          • klemens1 Re: Wyprzedzanie 03.05.12, 21:57
                            > Czeka bo wymmuszaja pierwszenstwo..

                            Pieszy który czeka przed przejściem dla pieszych nie ma pierwszeństwa przed pojazdami, więc pojazdy nie mogą na nim wymuszać w takiej sytuacji pierwszeństwa którego nie ma.

                            > > Ma na skrzyżowaniu i przed. I co w związku z tym?
                            >
                            > Na jakiej podstwie NA... ?

                            Po PRZED jechał drogą z pierwszeństwem, stąd pojazdy nie jadące inną drogą muszą mu pierwszeństwa ustąpić.
                            • bimota Re: Wyprzedzanie 03.05.12, 23:29
                              jEST WIELE PRZEPISOW sugerujacych, ze powinno sie przepuscic czekajacego pieszego...

                              > Po PRZED jechał drogą z pierwszeństwem, stąd pojazdy nie jadące inną drogą musz
                              > ą mu pierwszeństwa ustąpić.

                              Ale juz jest NA, wiec juz nie ma pierwszenstwa... Pomijajac bezsens twego zdania...
                              • klemens1 Re: Wyprzedzanie 04.05.12, 10:19
                                > jEST WIELE PRZEPISOW sugerujacych, ze powinno sie przepuscic czekajacego piesze
                                > go...

                                Oraz jeden który nie sugeruje, lecz określa to wprost.

                                > > Po PRZED jechał drogą z pierwszeństwem, stąd pojazdy nie jadące inną drog
                                > ą musz
                                > > ą mu pierwszeństwa ustąpić.
                                >
                                > Ale juz jest NA, wiec juz nie ma pierwszenstwa... Pomijajac bezsens twego zdani
                                > a...

                                To że jest na skrzyżowaniu nie oznacza że opuścił drogę z pierwszeństwem.

                                Jak już lubisz szukać idiotyzmów w przepisach, to poczytaj sobie kiedy jest zabronione wyprzedzanie i wyobraź sobie że jedziesz 2-pasmówką.
                                • bimota Re: Wyprzedzanie 04.05.12, 14:03
                                  Drogi nie opuscil, ale znaki o pierwszenstwie obowiazuja tylko PRZED, a nie NA...
    • qwakacz_zabanowany Banalnie proste rozwiązanie. 06.05.12, 22:24
      Przecież pieszy przejść musi. A to że kierowca niekiedy zostanie wpuszczony na przejście przez jadącego prawym pasem to inna sprawa. Jest jednak coć takiego jak sygnalizator i jest także coś takiego jak przycisk. Wystarczy jeszcze tylko wprowadzić nakaz ustawiania sygnalizatorów przy przejściach na drogach wielopasmowych. Niech będzie uruchamiany przyciskiem na czas potrzebny do pokonania pieszo przejścia ale nie częsciej jak raz na trzy minuty. I po sprawie .
      Jadąc lewym pasem za ciężarówką nigdy nie będzie wątpliwości zatrzyma się przed pasem i nas wystawi na przejście czy nie . Mając zielone jedziemy , widząć żółte hamujemy.
      • rekrut1 Re: Banalnie proste rozwiązanie. 06.05.12, 22:34
        A co z mandatami i punktami karnymi za wyprzedzanie na lub przed pasami? Co z napiętym budżetem? Zamiast zysków proponujesz dodatkowe koszta.
        Całkowity brak patriotyzmu. :))
        Pozdr.
      • kos52 Re: Banalnie proste rozwiązanie. 07.05.12, 00:15
        Bezpieczne przejście dla pieszych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka