Dodaj do ulubionych

Prostowacze

13.04.07, 10:39
Pisałem kiedyś o Rozbiegaczach - zjawisku startowania z pasa zanikającego
przeznaczonego do jazdy w prawo i na wprost.
O ile Rozbieganie daje więcej społecznych korzyści niż szkód, to inne zjawisko
(Prostowanie?) to już zupełnie inna jakość.

Chodzi mi o wykorzystywanie do jazdy na wprost pasów przeznaczonych wyłącznie
do skrętu w prawo, bądź w lewo, a wykorzystywanie odbywa się oczywiście w celu
ominięcia korka, bądź czasami nawet pojedynczych samochodów.

strony.aster.pl/mejson/images/forum/prosto2-1.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/prosto2-2.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/prosto1.jpg
strony.aster.pl/mejson/images/forum/prosto3.jpg


Wg mnie to już nie przejaw sprytu, ale wyraźna demonstracja chamstwa i pogardy
dla innych "nie-sprytnych" użytkowników drogi.

Dziwi tak mało zauważalna działalność policji tępiącej tego typu zachowanie, a
konsekwencje przewidziane za takie postępowanie są przecież dość znaczne - jak
za przejazd na czerwonym świetle.

Jak z tym walczyć?
Olewać?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • maremarmar Re: Prostowacze 13.04.07, 10:43
      > Jak z tym walczyć?

      Najprostszy sposób - przemalować pas na taki do jazdy i prosto i w prawo :-)
      W pokazanych przez Ciebie przykładach, te boczne uliczki wyglądają na takie, na
      których raczej nie ma wielkiego ruchu, więc miałoby to sens.
      • tiges_wiz Re: Prostowacze 13.04.07, 10:46
        tam jest pewnie wiecej pasow na wprost a w permanentmym korku i tak staloby sie
        tyle samo, czy byłyby 3 czy 4 pasy). A tak gosc prowadza zamieszanie i budzi
        agresje innych kierowcow. Zalozenie bylo pewnie takie, zeby ci co skrecaja w
        prawo nie stali juz w korku (choćby ich było niewielu).
    • tiges_wiz Re: Prostowacze 13.04.07, 10:43
      czy policja olewa?
      akurat w tym niedobrym "piracie" jest to dość często karane wykroczenie.
      i prostowacze i ci co np. skręcają w lewo z pasa na wprost. Jak jest jak nie ma
      kamer? nie wiem. Akurat na tym zdjeciu jest miesce, ze niewiele da sie zrobic,
      ale na skrzyzowaniach wystarczy ruszyc troche sprawniej, co by prostowacza
      zostawic z boku.
    • emes-nju Re: Prostowacze 13.04.07, 10:50
      mejson.e napisał:

      > Jak z tym walczyć?
      > Olewać?

      Ze wszystkich sil staram sie tego nie olewac. Staram sie chamowi utrudnic zycie nie wpuszczajc go na pas, ktorym jade - jezeli wszyscy stosowaliby te technike zamiast idiotycznej w tym przypadku uprzejmosci, moze cham zastanowilby sie czy oplaca mu sie objechac kilka samochodow, zeby pozniej czekac na zanikajacym pasie az do zmiany swiatel.

      W ogole staram sie chamom utrudniac zycie jak moge. Wedlug mnie jedyna metoda walki z chamstwem i cwaniactwem jest spowodowanie, zeby chcmskie zachowania staly sie nieoplacalne. Tylko, ze to wymaga realnej wspolpracy wszystkich normalnych, a z tym jest kiepsko :-( Zawsze znajdzie sie jakis ciec, ktory zanim ruszy, zostawi 20 m odstepu, czy uprzejmy (w tym wypadku) inaczej, ktory chama wpusci.

      pzdr
      • akks20004 Re: Prostowacze 13.04.07, 10:55
        Są jeszcze skrzywiacze. Przykład skrzyżowania Żołnierskiej i Marsa w Wwie.
        Prawy pas dla skręcających w prawo stoi zakorkowany 200metrowym korkiem a
        cwaniacy jadą środkowym i wpychają się pod koniec na prawo. Dochodzi do tego,
        że Ci "uczciwi" w korku stoją dłużej oraz Ci ze środkowego stoją dłużej
        czekając aż ktoś wpuści chamszczaka. Przez CB są podejmowane
        próby "wychowywania" chamszczaka ale nie każdy ma CB:)
        Pozdrawiam
      • Gość: ignac Agresja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 11:26
        Nie można w takich sytuacjach reagować agresją.
        Człowiek - kierowca ma obowiązek unikania zagrożeń, obowiązek ułatwiania ruchu
        innym nawet tym, którzy nie stosują przepisów.
        Jest to podstawowa zasada ruchu drogowego zapisana też w art.3p1.
        "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze
        są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga
        – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
        spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
        ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
        porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie
        rozumie się również zaniechanie."

        Tę wojnę wygrywają CI, co potrafią usuwać się z pola rażenia i kulturalnie
        pozwalają jechać czerwonym od wstydu burakom.

        pozdr
        • iberia.pl Re: Agresja ? 13.04.07, 11:30
          Gość portalu: ignac napisał(a):

          > Nie można w takich sytuacjach reagować agresją.

          jasne, trzeba przyklasnac i pochwalic, tak?albo wlasnie wpuszczac cfaniakow po
          to by wiekszosc kierowcow stosujacych sie do przepisow stala w korkach itd.

          > Człowiek - kierowca ma obowiązek unikania zagrożeń, obowiązek ułatwiania
          ruchu innym nawet tym, którzy nie stosują przepisów.

          pokaz mi przepis mowiacy o tym, ze mam:" obowiazek ułatwiania ruchu innym
          nawet tym, którzy nie stosują przepisów."

          > Jest to podstawowa zasada ruchu drogowego zapisana też w art.3p1.
          > "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze
          > są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga
          > – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
          > spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
          > ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
          > porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie
          > rozumie się również zaniechanie."
          >

          aha czyli ja mam im ulatwiac nawet jak ktos jest nie fair?buhahahahahahha
          • Gość: akodo no sprawa jest prosta IP: *.chello.pl 13.04.07, 11:49
            przeciez to ze ktos lamie przepisy nie upowaznia Cie do tego zeby doprowadzić
            do kolizji nawet jeśli masz pierwszeństwo. Przecież jak ktoś wjedzie pod prąd a
            Ty w niego wjedziesz mimo że miałaś możliwość uniknięcia zderzenia to
            zostaniesz ukarana.

            Co do tych nie fair - to tak jak ktoś wcześniej napisał, czerwony ze wstydu
            burak zawsze będzie burakiem a jeszcze gdy uprzejmie go wpuścisz to już
            zupełnie jest zdezorientowany. Trudno, niestety nie ma rozwiązania bo kierowca
            nie jest od wymierzania sprawiedliwości i można sobie samemu tylko narobić
            kłopotów więc lepiej machnąć ręką i spokojnie jechać - buraka i tak w końcu
            dosięgnie sprawiedliwość i sam się ośmieszy.
            • tiges_wiz Re: no sprawa jest prosta 13.04.07, 11:57
              znaczy, ze jak gosc z pasa do skretu w lewo wjedzie we mnie jak sobie spokojnie
              jade prosto to bedzie moja wina? cos falandyzujesz. Raz slyszalem o zastosowaniu
              tego przepisu, jak kierowca wjechal w cofajace auto i przyznal sie ze specjalnie
              nie hamowal.
            • iberia.pl Re: no sprawa jest prosta 13.04.07, 14:19
              Gość portalu: akodo napisał(a):

              > przeciez to ze ktos lamie przepisy nie upowaznia Cie do tego zeby doprowadzić
              > do kolizji nawet jeśli masz pierwszeństwo. Przecież jak ktoś wjedzie pod prąd
              a Ty w niego wjedziesz mimo że miałaś możliwość uniknięcia zderzenia to
              > zostaniesz ukarana.


              naucz sie czytac ze zrozumieniem......

              >
              > Co do tych nie fair - to tak jak ktoś wcześniej napisał, czerwony ze wstydu
              > burak zawsze będzie burakiem a jeszcze gdy uprzejmie go wpuścisz to już
              > zupełnie jest zdezorientowany.


              ????wiesz jakos nie widzialam, zeby jakis burak sie czerwienil albo zeby mu
              bylo glupio, on najczesciej jest...DUMNY.
              • Gość: akodo a czego nie zrozumiałem w Twojej wypowiedzi? IP: *.chello.pl 13.04.07, 21:05
                >> Człowiek - kierowca ma obowiązek unikania zagrożeń, obowiązek ułatwiania
                >>ruchu innym nawet tym, którzy nie stosują przepisów.

                >pokaz mi przepis mowiacy o tym, ze mam:" obowiazek ułatwiania ruchu innym
                >nawet tym, którzy nie stosują przepisów."

                Przeciez nie napisalem ze masz mu ułatwiać, napisałem że jeśli świadomie w
                kogoś wjedziesz mimo że mogłaś uniknąć stłuczki to możesz za to odpowiadać.

                Mylę się? Czytać wydaje mi się że potrafię Pani elokwentna...
                • iberia.pl Re: a czego nie zrozumiałem w Twojej wypowiedzi? 13.04.07, 21:14
                  Gość portalu: akodo napisał(a):

                  >
                  > Przeciez nie napisalem ze masz mu ułatwiać, napisałem że jeśli świadomie w
                  > kogoś wjedziesz mimo że mogłaś uniknąć stłuczki to możesz za to odpowiadać.

                  no wlasnie jakie "swiadomie wjedziesz w kogos"?Miedzy ktorymi wierszami to
                  wyczytales...?Puknij sie w lepetyne czlowieku bo gadasz co ci slina na jezyk
                  przyniesie.

                  >
                  > Mylę się? Czytać wydaje mi się że potrafię Pani elokwentna...


                  czytac moze madralo potrafisz jak wielu ale nie rozumiesz tego co czytasz.
              • rapid130 Re: no sprawa jest prosta 16.08.07, 18:25
                iberia.pl napisała:

                > ????wiesz jakos nie widzialam, zeby jakis burak sie czerwienil
                albo zeby mu
                > bylo glupio, on najczesciej jest...DUMNY.

                Tjaaaak...
                - "Uj, uj, uj! Jaki ja jestem sprytny, jentelygentny, a ta cała
                reszta to same palanty!" :P ;/
                Taki jest mniej więcej tok rozumowania prostowacza, gdy mu się
                wszystko pięknie i płynnie uda.

                Dlatego należy im utrudniać życie w granicach prawa. Bez Road Rage,
                bez trąbienia, bez mrugania światłami, bez wygrażania, na chłodno
                według recepty:
                - Nie muszę robić mu uprzejmości wpuszczając, to nie zrobię.
                • franki8 Re: no sprawa jest prosta 16.08.07, 19:01
                  Ulubione, klasyczne, zgrane w stacyjce TVN Turbo do oporu miejsce:
                  Wołoska/Woronicza. W stronę północną dwa pasy - do skrętu w prawo i drugi do
                  jazdy na wprost. W stronę południową dwa pasy - do skrętu w lewo i drugi do
                  jazdy na wprost. W obu kierunkach cwaniaki "prostujące" występują en masse. Przy
                  czym zajeżdżają - jak wynika z powyższego opisu - od prawej lub od lewej,
                  zależnie od kierunku jazdy poruszającego się prawidłowo. Moja metoda: jazda
                  równolegle do końca. Musi, no musi zwolnić i zostać na środku skrzyżowania. Bo
                  jak mi wjedzie w bok to nie ma w warszawskiej drogówce załogi, która nie
                  uznałaby jego winy. A ja co wtedy mówię? "Panie władzo, jadę sobie spokojnie ze
                  swojego pasa na wprost, obserwuję sytuację na skrzyżowaniu a więc nie wiem czy
                  na sąsiednim pasie ktoś jest czy nie - zresztą jest to pas tylko do skrętu więc
                  po co miałbym na niego patrzeć, aż tu nagle bum. Wjechał we mnie, mimo że
                  powinien był zwolnić i zaczekać, mało tego - w ogóle nie powinno go tam być."
                  Jakieś wątpliwości?
            • Gość: t Re: no sprawa jest prosta IP: *.chello.pl 13.04.07, 15:28
              > przeciez to ze ktos lamie przepisy nie upowaznia Cie do tego zeby doprowadzić
              > do kolizji nawet jeśli masz pierwszeństwo. Przecież jak ktoś wjedzie pod prąd a
              >
              > Ty w niego wjedziesz mimo że miałaś możliwość uniknięcia zderzenia to
              > zostaniesz ukarana.

              Nie prawda. Cham chciał mi się raz wepchnąć, a miałem prawą stronę do naprawy. Zafundował mi nowe prawe nadkole. Bardzo mu dziękuję za to że się wystawił, tzn próbował wepchnąć.

              Co więcej, na wszelkie prośby i błagania żeby nie wzywać policji okazałem się głuchy, (pewnie zależało mu na punktach, ale co mnei to obchodzi; skoro cwaniaczy na drodze to pewnie zacząłby cwaniaczyć z oświadczeniem). Kolo dostał standardowe 200pln + 6pkt za spowodowanie stłuczki.

              A tłumaczenie moje przy policji? Krótkie zdanie - jechałem prosto, swoim pasem, a ten Pan nie włączając kierunkowskazu wykonał tak gwałtowny manewr, że nie zdążyłem zachamować.
          • Gość: ignac Re: Agresja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 12:03
            Tym człowiek różni się od zwierząt, że potrafi wybaczyć i na agresję
            odpowiedzieć miłością.

            Czyńcie dobro !
            pozdr
            • Gość: zdziwiony Re: Agresja ? IP: *.media4.pl 13.04.07, 14:42
              Gość portalu: ignac napisał(a):

              > Tym człowiek różni się od zwierząt, że potrafi wybaczyć i na agresję
              > odpowiedzieć miłością.

              A może przejawem miłości będzie danie nauczki dzięki czemu prostowacz przestanie
              prostować.
        • emes-nju Re: Agresja ? 13.04.07, 14:35
          Gość portalu: ignac napisał(a):

          > Tę wojnę wygrywają CI, co potrafią usuwać się z pola rażenia i kulturalnie
          > pozwalają jechać czerwonym od wstydu burakom.

          Czerwonym z radosci i dumy, ze sa tacu swietni. I sa swietni, coraz swietniejsi, a potem jeszcze swietniejsi, a potem wjezdzja komus w bok bo im swietnosci zabraklo...

          Nie! Chamow trzeba tepic jedyna znana mi metoda - utrudniajac im zycie.
    • edgar22 Re: Prostowacze 13.04.07, 10:52
      > Jak z tym walczyć?

      Jak się da, to nie wpuszczać.
      • Gość: UWAGAa Re: Prostowacze IP: *.chello.pl 13.04.07, 11:08
        jeżdżę leciwym autkiem z paskudnym lakierem na którym nie ukrywam mi już nie
        zależy pomimo tego wszystkie potrzebne papiery i opłaty posiadam i większość
        wpychaczy rezygnuje z wymuszonych wjazdów na sam widok nawet w lusterku
      • plawski Re: Prostowacze 17.08.07, 09:54
        edgar22 napisał:

        > > Jak z tym walczyć?
        >
        > Jak się da, to nie wpuszczać.

        Dokładnie. A do tego starać sie patrzeć przed siebie, udawać obojętnego. Nie
        bluzgać, nie wygrażać. Działa.
    • Gość: foreks wieksza chamowa robi furore tej wiosny IP: 62.29.169.* 13.04.07, 15:01
      wolnym i malo popularnym, stad najczesciej pustym pasem do skretu wylacznie w
      prawo/lewo coraz wiecej cwaniactwa omija kolejke na czerownym swietle do jazdy
      na wprost, przejzdza na czerownym przez przejscie dla pieszych i staje za
      pasami tuz przed poprzeczna jezdnia, startujac rzecz jasna tez na wprost.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: wieksza chamowa robi furore tej wiosny 13.04.07, 15:04
        Chamówa i owszem - a często wygląda to na ładny gest - zwolnienia miejsca
        jadącym w prawo. Oczywiście jeżeli ma miejsce na pasie przeznaczonym oprócz
        skrętu w prawo także do jazdy prosto.
        • Gość: foreks Re: wieksza chamowa robi furore tej wiosny IP: 62.29.169.* 13.04.07, 15:32
          stoi chyba wyraznie "wylacznie", ze omijaja pasem wylacznie do skretu?

          chamowa to na maksa. wnerwia wielu ludzi, jak rzadko i wyzwala chamstwo w
          rekacji na chamstwo. czesto jeszcze taki prostak nie ma juz swiatel przed soba
          i blokuje juz na zielonym ruch, oburzajac sie, ze trabia na prostaka.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Prostowacze 13.04.07, 15:02
      Oczywiście że jest to burackie prymitywne chamstwo. Ale ja nie o tym chciałem.


      Zwróć uwagę, że w sytuacji, którą masz na zdjęciu 2-2 (abstrahujac od 2-1, bo
      ono wyjaśnia sytuację) nie ma pewności, czy pojazd, który stoi na końcu pasa
      rozbiegowego i czeka na zmiłowanie, wjachał na ten pas tak jak te ćwoki ze
      zdjęć, czy może akurat wyjechał z podporządkowanej.

      Ja nieraz padałem pośrednio ofiarą własnie takich chamskich praktyk, których
      nigdy nie stosuję - a to w ten sposób, że gdy skręcałem z podporządkowanej i
      znajdowałem się na pasie, który bywa masowo w ten bydlęcy, niegodny człowieka
      sposób wykorzystywany, czułem się tak, jakbym popełnił opisywany przez Ciebie
      czyn - dużo wiecej czasu zabiera zmiana pasa w takiej sytuacji, niż gdyby pas
      się zwyczajnie kończył. A spod świateł rusza się wtedy na młodym pomarańczowym -
      byle tylko taki nieszczęśnik nie wjechał pierwszy i nie zdążył zmienić pasa.
      • edgar22 Re: Prostowacze 13.04.07, 15:16
        > Zwróć uwagę, że w sytuacji, którą masz na zdjęciu 2-2 (abstrahujac od 2-1, bo
        > ono wyjaśnia sytuację) nie ma pewności, czy pojazd, który stoi na końcu pasa
        > rozbiegowego i czeka na zmiłowanie, wjachał na ten pas tak jak te ćwoki ze
        > zdjęć, czy może akurat wyjechał z podporządkowanej.

        Jasne. Dlatego zanim przyblokujesz chama, upewnij się, że masz z takim do
        czynienia. Lepiej chamowi odpuścić, niż potraktować w ten sposób Bogu ducha
        winnego, wyjeżdżającego z podporządkowanej.
    • miecio1313 Re: Prostowacze 13.04.07, 15:24
      Policja ma to gdzieś, w piracie pokazują bo wypada coś pokazać, bardziej
      opłacalne i prostsze jest łapanie suszarką. Czy to olewać-chyba nie bo te
      skurw.... staną się jeszcze bardziej beszczelni a z drugiej strony jak się
      widzi takich buraków to się człowiek za bardzo nakręca i o nieszczęście
      łatwiej. Walczyć z takimi zachowaniami powinno państwo zaczynając od kursów na
      prawo jazdy- tam już wbijać kulturę jazdy i piętnować takie zachowania-
      poprzez promowanie kultury za kieronicą w TV- choćby umieszczenie w blokach
      reklamowych odpowiednich spotów czy większą ilość programów motoryzacyjnych- w
      tych programach obowiązkowo parę minut na temat kultury jazdy a skończywszy na
      bilbordach. Ale to tylko pobożne życzenie bo politycy mają ważniejsze rzeczy
    • Gość: Czarna Materia Re: Prostowacze IP: 80.50.233.* 13.04.07, 16:01
      Podobnie jest na skręcie w prawo z Alej Jerozolimskich w trasę AK. Tam też
      często stoi dość długi korek, ktory poruszałby się dużo szybciej gdyby się
      jakieś elementy nie wciskały na chama z pasa środkowego. Od biedy, kiedy się
      wciskają jeszcze na wysokosci Dworca, bo cóż, moźe się ktoś zagapił, spieszy mu
      się. Trudno, bliźnich trzeba kochać, choć niektórych bardziej.
      Co większe wały natomiast jadą oporowo do skrzyżowania, a potem myk
      kierunkowskazik i dawaj. A największe wyjezdzają ZA światla i skrecają w prawo z
      pomięniecem calego pasa do skrętu, tak jakby się w cudowny sposób pojawiła
      zielona strzałka.
      A mnie zaczyna ponosić. Jak mi ktos ewedentnie próbuje chamowac, to najczęściej
      wystarczy, że spojrzy na mój "przyjazny" wyraz twarzy, żeby się zawahał i rozmyślił.
      • Gość: tomek Re: Prostowacze IP: *.chello.pl 13.04.07, 16:27
        I druga chamówa jest taka (znowu trasa toruńska) - wiadukt zjazdowy na modlińską/jagiellońską (jadąc na bródno) ma dwa pasy, jeden na modlińską, drugi na jagiellońską. Kawałek dalej wiadukt się rozdziela na dwa bardzo szerokie wiadukty (takie po 2 baaaaardzo wąskie pasy jakby, ale wyznaczony wyraźnie jest jeden pas poprzez wyłączenie powierzchni. Wiadukt jest pochylony, ma koleiny i dość ostro skręca). Chamówa już nie wciska się przed rozdzieleniem wiaduktu, chamówa się teraz rozbestwiła i jedzie na ścisk, jakby oczekując że pełnoprawny uczestnik ruchu odpuści.

        Apel do kierowców jadących tym pasem - trzymajcie minimalne odstępy pomiędzy pojazdami i jedźcie blisko prawej krawędzi pasa na tarchomin! Dlaczego taki cham i prostak ma okradać was z czasu?
    • Gość: rav107 Re: Prostowacze IP: *.gazeta.pl 13.04.07, 16:43
      > Wg mnie to już nie przejaw sprytu, ale wyraźna demonstracja chamstwa i pogardy
      > dla innych "nie-sprytnych" użytkowników drogi.

      Strasznie mnie wkurzają tacy cwaniaczkowie. Jest to chamstwo i pokazanie że "i
      tak mam wszystkich w d..."

      > Jak z tym walczyć?
      > Olewać?

      Jesli o mnie chodzi, to:
      - po pierwsze staram się w żadnym razie nie wpuszczać takiego cwaniaczka
      - po drugie jeżeli wepchnie się na chama, to oczywiście nie idę na stłuczkę bo
      nie jestem kamikaze, ale przeciągłym klaksonem daję znać chamowi co o nim sądzę
    • ano.nim Prostacy 15.04.07, 15:06
      To nie żadni "prostowacze" a zwykli, pospolici, prymitywni, żałośni prostacy.

      Jak walczyć?

      Nawet w korkach obserwować lusterka by wiedzieć, skąd pojawia się koło nas
      pojazd na pasie zanikającym - wyjechał z bocznej uliczki, czy przejechał
      bezczelnie po pasie wyłącznie do skrętu - i zablokować, otrąbić, pogrozić palcem.

      Jak będziemy gapami, to będą nas robić w konia prostackie buraczki.

      Pozdr.

      ---
      Człowiekowi wystarczy przepis i namalowana linia.
      Bydlęciu trzeba postawić płot.
      (Stanisław Tym)
      • Gość: sun Re: Prostacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 15:31
        tylko nieraz wezcie po uwage ze moze byc spoza miasta (waszej
        kochaniej warszawki blee) i moze nie wiedziec ze pas sie skonczy za
        100 m i liczy na wasza wyrozumialosc...Tego nie przewidujecie? Tylko
        od razu agresja bez tlumaczenia...ehhh ci wspaniali kierowcy
        • ewosia Re: Prostacy 16.08.07, 18:20
          A mnie właśnie drażnią społeczni dyżurni ruchu. nie wpuszczę,
          postoisz, lekcja życia gratis. Wszystkich wpuszczam.
          Zakładam, że może się zagapili, że są z innego miasta (jak wpada do
          mnie rodzina, bez oporów pożyczam tubylczy samochód), że może sr..
          im się chce i spieszą się do domu (jechałam kiedyś z takim kierowcą -
          zostawił samochód na środku ulicy pod domem i pobiegł na górę
          oddać, ja, wtedy jeszcze bez prawa jazdy, musiałam zaparkować), że
          są po prostu burasami i moje walenie w klakson niczego nie nauczy.
          Ostatnio pan mi zajechał, bo był na lewym pasie, ja na prawym, oboje
          jako drudzy, samochód przed nim nagle postanowił skręcić w lewo, pan
          bez migacza wepchnął mi się przed nos. Zatrąbiłam przekonana, że
          mnie nie widzi. Pan dostał piany na pysku i potem co 10 metrów
          hamował i krzyczał do lusterka, i tak przez kilkaset metrów.
          Uznałam, że jest nienormalny i jak stawał i krzyczał do lustra,
          spokojnie patrzyłam w bok aż ruszył. Wiele razy. Pozdrawiam frajera
          w fokusie na sopockich numerach. W nosie mam pouczanie innych.
          • mejson.e Wpuszczanie wszystkich 16.08.07, 21:12
            ewosia napisała:

            " Wszystkich wpuszczam.
            Zakładam, że może się zagapili, że są z innego miasta"

            Wystarczy obserwować, co się dzieje dookoła i łatwo odcedzić cwaniaczków od
            zagubionych.

            Wpuszczanie wszystkich daje zły przykład tym, którzy do tej pory tego nie
            robili. Tym bardziej, że ludzie jeżdżą tymi samymi trasami co dzień i szybko
            nauczą się, gdzie i jak opłaca się zacwaniaczyć.

            Bez agresji - jak napisał rapid130 - wystarczy nie robić buraczkom uprzejmości.
            Wyzywać nie trzeba.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • zbig76 przyzwalanie na chamstwo?! 17.08.07, 10:01
            uważam że bardzo łatwo odróznić chama na drodze od kogos kto
            zwyczajnie się zagapił...

            i chama TRZEBA przyblokować - bo brak reakcji rozzuchwala na
            przyszłość. nie można pozwolić na to, żeby taki gość jechał sobei
            dalej w błogik przeświadczeniu że jemu wolno a inni mają spadać

            jak raz, dziesiąty, setny zostanie obtrąbiony za brak
            kierunkowskazu, to jest szansa że przynajmniej jeden na kilku
            domyśli się o co chodzi i zmieni swoje postępowanie (czasem ludzie
            robią błędy nie ze złośliwości ale własnie dlatego, że nikt nigdy
            nie dał im do zrozumienia - choćby klaksonem - że robią źle)

            jak raz czy dziesiąty zostanie przyblokowany jadąc prosto pasem do
            jazdy w prawo czy w lewo i postoi dłużej niżby pojechał prawidłowo,
            to w końcu stwierdzi że mu się to nie opłaca i pojedzie tak, jak
            trzeba

            brak reakcji na chamstwo na drodze to nic innego jak przywolenie na
            to chamstwo i jego akceptacja

            zauważ ewosia, że wpuszczając chama przed siebie zachowujesz się po
            chamsku względem tych jadących za tobą, którzy stosowali się do
            przepisów i czasem stali w korku kilka-kilkanaście minut a teraz
            cwaniak i tak jest przed nimi bo jakaś słodka.... postanowiła
            wszystkich wpuszczać
            • tiges_wiz Re: przyzwalanie na chamstwo?! 17.08.07, 10:05
              a wystarczyloby sie ustawic na dwoch pasach i wpuszczac na zamek .. cham nie
              mialby szans sie wepchac. ale jakos instynkt kolejkowy jest silnniejszy od
              wspolpracy.
              • zbig76 Re: przyzwalanie na chamstwo?! 17.08.07, 10:08
                dokładnie - jadąc w korku "na zamek" praktycznie uniemożliwiamy
                wepchnięcie się komuś "trzeciemu" z nieuprawnionego pasa

                natomiast ludzie w korku są często tak skupieni na tym żeby nie
                wpuścić przed siebie nikogo z jadących prawidłowo zwężąjącym się
                pasem, że cwanicy z pasa absolutnie nieprawidłowego bez problemu z
                tego korzystają...
        • tomek854 Re: Prostacy 29.08.07, 19:00
          Gość portalu: sun napisał(a):

          > tylko nieraz wezcie po uwage ze moze byc spoza miasta (waszej
          > kochaniej warszawki blee) i moze nie wiedziec ze pas sie skonczy za
          > 100 m i liczy na wasza wyrozumialosc...Tego nie przewidujecie? Tylko
          > od razu agresja bez tlumaczenia...ehhh ci wspaniali kierowcy

          To wtedy (w takiej sytuacji jak na zdjęciu) ja się zatrzymuję na końcu linii
          przerywanej PRZED takim skrzyżowaniem i właczam kierunkowskaz. A nie przejeżdżam
          jeszcze następne kilkaset metrów łamiąc przepisy i cwaniacząc.
    • plawski Re: Prostowacze 17.08.07, 09:46
      mejson.e napisał:

      Dziwi tak mało zauważalna działalność policji tępiącej tego typu zachowanie, a
      konsekwencje przewidziane za takie postępowanie są przecież dość znaczne - jak
      za przejazd na czerwonym świetle.

      W miejscu widocznym na Twoich zdjęciach policja reagowała dosyć często jakieś
      2-3 lata temu. teraz tamtędy rano nie jeżdżę, bo to jeden wielki korek. Jeśli
      obecnie ich tam nie ma to się dziwię, bo to wspaniałe miejsce na szybki zarobek
      i wyrobienie normy mandatów.
    • Gość: qocur działalność policji IP: 212.244.191.* 29.08.07, 14:00
      Kiedyś przez parę miesięcy widziałem "łódź podwodną", czyli
      niepozorną, nieoznakowaną furgonetkę z peryskopem na dachu, koło
      skrzyżowania Ostrobramskiej z Rodziewiczówny w Warszawie. Kilkaset
      metrów dalej w stronę centrum winowajcy byli łapani, czasem w
      ilościach hurtowych ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka