Dodaj do ulubionych

Poślizg-jak go uniknąć?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 18:30
Co zrobić w takiej sytuacji: oblodzona droga, jadę z górki i muszę
zahamować. Naciskam na hamulec-samochód nic, kręcę kierownicą-on
nic. Przede mną samochód a ja nic nie mogę zrobić i jadę powoli na
niego... Jakimś cudem udało mi się zatrzymać, ale mam pytanie na
przyszłość: jak zachować się w takiej sytuacji, są jakieś sposoby?
Wiem, że podstawą jest wolna jazda i duże odsępy, ale co jeszcze
może zrobić kierowca?
Obserwuj wątek
    • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 30.11.07, 18:39
      Jak cała droga jest śliska sprawa jest prosta, tak jak napisałeś.
      Większym problemem jak uniknąć poślizgu gdy droga jest czarna,
      czarna nadal ale szkło(0,01-0,05mm lodu)takie sytuacje się zdarzają
      często jak są przymrozki i jedziemy przez las lub podmokłą łąkę.
      W nocy naprawdę tego lodu nie widać. I tu sam bym oczekiwał rady.

      Pozadr.
      Pazdzioch
    • tiges_wiz Re: Poślizg-jak go uniknąć? 30.11.07, 19:18
      zabrac rece z kierownicy i czekac na nieuniknione ;)
      • wojtek33 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 30.11.07, 19:32
        tiges_wiz napisał:

        > zabrac rece z kierownicy i czekac na nieuniknione ;)

        ja bym jeszcze próbował zdjąć okulary ;-)
    • naprawdetrzezwy Najlepiej tak: 30.11.07, 19:47
      Robiąc to, czego nauczono cię na kursie.

      A czego cię uczono (pamiętasz? płaciłaś za to, by nauczono cię jeździć)?
      Jazdy tyłem po łuku wsród słupków?

      W razie wypadku zaskarż szkołe, że nie nauczyli...
      • Gość: rekrut1 Re: Najlepiej tak: IP: *.chello.pl 01.12.07, 11:04
        Wasze rady są rewelacyjne obawiam się tylko że mogę nie zdążyć z ich
        realizacją.:-)
        A poważnie:kiedyś jechałem nocą z Poznania, z daleka widzę kakofonię
        świateł(fajne świetliste smugi w różne strony)zwolniłem, dojechałem
        wolniutko do ostatniego stojącego na awaryjnych, ciemno lekka mgła
        (niewielki lasek pod Kutnem)myślę "kiego grzyba" wysiadam żeby
        zobaczyć i zawisłem na drzwiach własnego samochodu, było by może i
        śmiesznie gdyby wisząc na tych drzwiach nie spychał samochodu do
        rowu. Już wiedziałem o co chodzi. A to "wesołe misteczko" to nie nie
        będę opisywał, sami się domyslacie:-)
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • Gość: Wiktor Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 22:24
      W sytuacji zagrożenia szukam miejsca na ratunek czyli w pierwszej
      kolejności kieruję koła na nawierzchnie o lepszej przyczepności,
      oporze ruchu (pobocze, grudy sniegu, błoto pośniegowe...) i tam
      próbuję wyhamować.
      Gdy to nie pomaga szukam miejsca na ominięcie.
      Gdy brak możliwości na małej prędkości próbuję się oprzeć o
      krawężnik, barierkę, drzewo, słup...
      Gdy trzeba uderzyć w poprzednika to centralnie.
      Po uderzeniu natychmiast uciekam wraz z pasażerami licząc na
      następnych.

      Przewidywanie sytuacji jest podstawową mądrością - wtedy zbliżając
      się do spadku terenu jadę z prędkością umożliwiającą mi zatrzymanie
      się przed zjazdem.

      Ciekawe dlaczego pojazdy nie wyposaża się w hamulec naprawdę
      awaryjny - typu płoza z kolcami pod tylne koła ?
      A czasem rzeczywiście tak niewiele trzeba - trochę piasku,
      popiołu ...
      pozdr
    • Gość: Gość Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 07:49
      Zostać w domu jak się ma P.J tylko na suche i czyste drogi.
      • jureek Re: Poślizg-jak go uniknąć? 01.12.07, 09:36
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Zostać w domu jak się ma P.J tylko na suche i czyste drogi.

        I jak? Polepszyłes sobie samopoczucie? Za mało? To jeszcze nie to? Potrzeba
        pochwał nie do końca zaspokojona?
        Nie ma sprawy, czego się nie zrobi dla bliźniego.
        Jesteś kul-gościówa, miszcz kierownicy i do tego bardzo inteligentnie piszesz -
        np. napisanie "prawo jazdy" to dobre dla prostaków jest, a tak rzuci się
        skrócikiem i od razu widać, że elyta pisała. Teraz lepiej?
        J.
    • onioni Re: Poślizg-jak go uniknąć? 01.12.07, 08:37
      jak nie masz ABS to hamować pulsacyjnie. To czasem (czasem bo lód to
      lód) może pomów w odzysakniu kontroli na autem.
      A nawet przy ABS to chyba nie warto całego dusić.

      Nie bać się, że nie wychamujemy. Ślizgajac się i tak będziemy się
      toczyć, tyle że bez ładu.

      Ja miałem cos podobnego. Jechalismy 40 km/h i nagle pojawiła się
      oblodzona nawierzchnia (obniżenie w drodze) i pojawiły się światła.
      Miałem jakies 30 m do auta które już stało. Daje hamulec i się tocze
      w jego kierunku, co więcej jade na bande.
      Szybkie pulsowanie, wyprosotwałem auto a i nawet zwolniło do 0.
      Zatrzymałem się 20 cm przed innym :)
      • Gość: tomek Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 01.12.07, 10:11
        > A nawet przy ABS to chyba nie warto całego dusić.

        bo... ?
        • kozak-na-koniu Re: Poślizg-jak go uniknąć? 02.12.07, 01:39
          ...Bo są sytuacje, w których ABS działa odwrotnie do założeń teoretycznych: np.
          na bardzo śliskiej drodze, gdzie przyczepność opon jest minimalna może się
          okazać, że w ogóle nie masz hamulców.
    • Gość: landrover Pare rad: IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.07, 11:23
      Zanim wpadniesz w poslizg, olu, pamietaj:


      1. Musisz miec w samochodzie termometr pokazujacy temperature
      zewnetrzna. Obserwuj warunki atmosferyczne.

      2. Musisz nauczyc sie obserwowac stan nawierzchni.

      3. Samochod musi miec opony zimowki w dobrym stanie napompowane
      do cisnienia nominalnego, najlepiej, gdy temperatura wynosi ok -5C
      W ten sposob przy typowych w Polsce temperaturach zimowych opony sa
      poprawnie wypelnione.

      4. Nalezy jezdzic miekko i plynnie: zadnych gwaltownych ruchow
      kierownica, zadnych gwaltownych nacisniec hamulca, zmiana biegow
      wykonana z czuciem na wyrownanych do danego biegu i predkosci
      obrotach.

      5. Zwolennikow "bliskosci", jadacych za Toba w odleglosci 1.5m
      i mniej (przesadzam oczywiscie) "odrzucaj" na rozsadna odleglosc
      zapaleniem tylnych przeciwmgielnych na pare sekund, aby dac
      im do zrozumienia, ze moga ci "wskoczyc". Gdy ktos nie reaguje
      na takie sygnaly, masz pewnosc: ten za Toba to idiota.
      Przepusc go przy najblizsej okazji.

      6. Sama pilnuj odstepu do poprzednika. Ile metrow? - Zadanie domowe.

      7. Jadac po sliskiej nawierzchni jedz spokojnie i obserwuj innych.

      ***
      Co do wychodzenia z poslizgu: tego NIE DA sie wytlumaczyc tekstem.
      Skontaktuj sie z jakims oddzialem Automobilklubu w Twoim regionie
      zaplac za lekcje i niech Cie naucza. Oni wiedza, co robia.
      Ty tez bedziesz wiedziec.

      Powodzwnia.
      landrover


      • Gość: landrower Pytalas przeciez: Jak go uniknac. Ano tak jak IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.07, 11:50
        napisalem.
        • st1545 Re: Pytalas przeciez: Jak go uniknac. Ano tak jak 01.12.07, 15:14
          Gość portalu: landrower napisał(a):
          > Pytalas przeciez: Jak go uniknac. Ano tak jak napisalem.
          Taki był tytuł listu. Pytanie było:
          "Co zrobić w takiej sytuacji: oblodzona droga, jadę z górki i muszę
          zahamować. Naciskam na hamulec-samochód nic, kręcę kierownicą-on
          nic."
          Poprawna odpowiedź - najpierw puścić hamulec, potem kręcić kierownicą. Szybko i
          _całkowicie_ puścić hamulec, powoli skręcać. Jak nie skręca, złapać się lewą
          ręką za prawą stopę... Nie wierzę w taki lód, aby ktokolwiek mógł się zatrzymać
          (auto poprzedzające) a następny nie dał rady skręcić.
          pozdrawiam, tomek
          • Gość: landrover tomek, dajesz dobre rady dla samego siebie, IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.07, 19:57

            niestety.

            Jezeli ola akurat "tu i teraz tak sie sliznela", to nastepnym razem
            na pewno bedzie innaczej.

            Takie rady moze dawac "ciocia Zosia".

            Jedynym porzadnym rozwiazaniem jest p r z e s z k o l e n i e
            praktyczne i nauczenie sie wlasciwych reakcji, a to jest
            przygotowanie do teoretycznie kazdej trudnej sytuacji.

            Nie mac Jej (oli) w glowie, dobrze?
            Poprawne odpowiedzi sa tylko na maturze i w teleturniejach.

    • Gość: Hooba Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.mobil.telenor.no 01.12.07, 15:06
      Odpowiedz jest prosta. UNIKAć TAKICH SYTUACJI :-)
    • apache5 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 01.12.07, 16:47
      Landrover podał właściwą receptę jak uniknąć i zapobiec sytuacji która może sie
      jutro każdemu powtórzyć. Realnie, to pulsacyjnie hamować może uda się zatrzymać.
      Na szerokiej jezdni pas ruchu można jeszcze zmienić przez skręt kierownicy i
      użycie pedału przyspieszenia, ale potrenuj naprzód na "sucho".
      • kozak-na-koniu Re: Poślizg-jak go uniknąć? 01.12.07, 16:51
        A najlepiej, niech się wybierze na jakiś płaski, odpowiednio duży teren i
        sprawdzi jak samochód zachowuje się w poślizgu w różnych sytuacjach
        (przyspieszanie, hamowanie, skręt...). Przy okazji warto potrenować poślizgi
        kontrolowane, by w razie czego nie musieć uczyć się tego na drodze publicznej, w
        ruchu.;-)
      • Gość: landrover Bez treningu te wszystki rady IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.07, 20:14
        to tylko zawracanie glowy.

        Kazdy musi umiec automatycznie reagowac.
        Tego mozna nauczyc sie od dobrego nauczyciela na odpowiednio
        przygotowanym placu manewrowym. Czyms takim dysponuja tylko
        Automobilkluby i wyspecjalizowane szkoly jazdy.

        Nie probowac tego na placach, bo sie zle skonczy.
        Samemu mozna nauczyc sie conajwyzej pieczenia plackow.
        • jureek OT - co można nauczyć się samemu 01.12.07, 20:18
          Gość portalu: landrover napisał(a):

          > Samemu mozna nauczyc sie conajwyzej pieczenia plackow.

          Nie tylko pieczenia placków. Wielu innych rzeczy też. Ja np. sam nauczyłem się
          języka obcego.
          Jura
          • Gość: landrover Jezyka, to Ty sie nauczyles, ale akcentu IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.12.07, 11:49

            sie nie pozbedziesz.
            • jureek Rozśmieszasz mnie, facet, tą swoją pewnością... 02.12.07, 12:37
              ... siebie, jakbyś się na wszystkim znał, a w sumie to zielonego pojęcia nie
              masz. Akurat z akcentem to walnąłeś jak łysy w beton. Bo czego jak czego, ale
              akurat akcentu to Cię na kursach języka obcego nie nauczą. Tzn. starają się
              czegoś tam nauczyć, ale w sumie wychodzi to bardzo pretensjonalnie. Jeśli chodzi
              o akcent, to nie ma lepszej metody, niż osłuchanie się samemu z żywym językiem.
              Żadna szkoła językowa tego nie zastąpi.
              Jura
              • Gość: na zimno Ludzie z "muzycznym sluchem" podobno IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.12.07, 09:56
                najszybciej lapia akcent. Dzieciom jest i tak najlatwiej.

                One to robia najlepiej.

                pzdr
    • Gość: kinia Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.07, 17:30
      Przepraszam, ale zadziwiające jest, że nikt nie wspomniał o
      hamowaniu silnikiem. Na oblodzonych powierzchniach hamulca prawie,
      że sie nie używa, ew. pulsacyjnie. Podstawa to wolna jazda i
      hamowanie silnikiem.
      • kozak-na-koniu Re: Poślizg-jak go uniknąć? 01.12.07, 18:18
        Z hamowaniem silnikiem w zimie też lepiej uważać. W tym okresie sytuacja na
        drodze może się zmienić w każdej chwili - w każdej chwili np. można najechać na
        kawałek oblodzonej lub pokrytej warstwą ubitego i wyślizganego śniegu
        nawierzchni. Jeśli np. będzie to na zakręcie i jeśli jedziemy samochodem z
        przednim napędem (ogromna większość), może się to skończyć chwilową
        nadsterownością i wyrzuceniem tyłu na zewnątrz łuku. Zwykle dzieje się to z
        zaskoczenia i w ułamkach sekund. Wtedy wszelkie teoretyzowanie (np. "trzeba
        zaciągnąć ręczny hamulec") można sobie wsadzić tu i ówdzie. Najważniejszy jest
        rozsądek, wyobraźnia i znajomość zachowania się pojazdu w różnych sytuacjach.
        Tyle się pisało, także na tym forum, że w Szwecji to jest tak, a u nas to jest
        inaczej, więc trzeba zrobić jak w Szwecji i będzie bezpiecznie. Otóż, w Szwecji
        umiejętność opanowania pojazdu w poślizgu jest elementem szkolenia na kursach
        nauki jazdy i bez posiadania choćby minimum tej umiejętności raczej nie zda się
        egzaminu. Proponował bym zainteresować się tym problemem...
        • maruda.r Re: Poślizg-jak go uniknąć? 03.12.07, 06:20
          kozak-na-koniu napisał:

          > Z hamowaniem silnikiem w zimie też lepiej uważać. W tym okresie sytuacja na
          > drodze może się zmienić w każdej chwili - w każdej chwili np. można najechać na
          > kawałek oblodzonej lub pokrytej warstwą ubitego i wyślizganego śniegu
          > nawierzchni. Jeśli np. będzie to na zakręcie i jeśli jedziemy samochodem z
          > przednim napędem (ogromna większość), może się to skończyć chwilową
          > nadsterownością i wyrzuceniem tyłu na zewnątrz łuku. Zwykle dzieje się to z
          > zaskoczenia i w ułamkach sekund. Wtedy wszelkie teoretyzowanie (np. "trzeba
          > zaciągnąć ręczny hamulec") można sobie wsadzić tu i ówdzie. Najważniejszy jest
          > rozsądek, wyobraźnia i znajomość zachowania się pojazdu w różnych sytuacjach.

          ******************************

          No więc trzeba jeździć z góry na biegu z prędkością odpowiednio mniejszą, niż
          gdybyśmy ten sam odcinek pokonywali pod górę. Hamowanie tylko silnikiem. Nie
          będzie wtedy teoretyzowania. Rozmawiamy o zimie i oblodzonej nawierzchni.

          • crannmer Teoria vs. praktyka 03.12.07, 07:58
            maruda.r napisał:

            > Hamowanie tylko silnikiem. Nie
            > będzie wtedy teoretyzowania.

            To jest wlasnie teoria. I to bardzo przestarzala.

            MfG
            C.
            While a stretto diminution is an obvious solution
            • kozak-na-koniu Re: Teoria vs. praktyka 03.12.07, 07:59
              Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego pod warunkiem, że potrafimy
              zachować równowagę.
              • maruda.r Re: Teoria vs. praktyka 04.12.07, 02:23
                kozak-na-koniu napisał:

                > Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego pod warunkiem, że potrafimy
                > zachować równowagę.

                **********************************

                Dość kłopotliwe. Mieszkam w Trójmieście, gdzie ilość stromych zjazdów i
                podjazdów jest bardzo duża. Być może, dla osób, które mają do czynienia z jedną
                górką problem jest bagatelny, ale tu trzeba to ćwiczyć codziennie. Ponadto
                bliskość morza oraz otaczające okolicę strome wzgórza morenowe wpływają na
                różnice temperatur. W centrum jest chlapa i ok. 0 stopni, a dwa-trzy km dalej
                jest temperatura ujemna i śnieg nie ma najmniejszego zamiaru topnieć. Przejście
                od oblodzonej do przyczepnej nawierzchni to dystans kilkuset metrów.

                Trudno więc mówić o sporadycznym występowaniu śliskiej nawierzchni - nawet
                latem, gdy stromymi ulicami płynie warstewka wody, czasem błoto.

                Jestem trochę zaskoczony, że nie wymienia się dość istotnego dla techniki walki
                ze śliską nawierzchnią parametru - masy pojazdu.

            • maruda.r Re: Teoria vs. praktyka 04.12.07, 02:08
              crannmer napisał:

              > maruda.r napisał:
              >
              > > Hamowanie tylko silnikiem. Nie
              > > będzie wtedy teoretyzowania.
              >
              > To jest wlasnie teoria. I to bardzo przestarzala.

              **********************************

              W jakim sensie przestarzała? Wciąż jest znacznie bardziej skuteczna od każdej
              innej.

              • crannmer Re: Teoria vs. praktyka 04.12.07, 08:01
                maruda.r napisał:

                > W jakim sensie przestarzała? Wciąż jest znacznie bardziej skuteczna
                > od każdej innej.

                Ani troche nie jest bardziej skuteczna.

                Wylaczne hamowanie silnikiem na sliskiej jezdni jest:

                - znacznie mniej skuteczne od hamowania hamulcami, albowiem w standardzie (naped
                na jedna os) tylko dwa z czterech kol biora udzial whamowaniu

                - daje sie zle dozowac (sila hamowania zalezna tylko od predkosci i zalaczonego
                biegu, a nie poddajaca sie chwilowym zachciankom prowadzacego)

                - aby bylo bezpieczne, musi byc jeszcze mniej skuteczne. Zbyt silne hamowanie
                silnikiem to niebezpieczenstwo poslizgu. Szczegolnie duze w przypadku tylnego
                napedu.

                - w warunkach slizgawicy godne polecenia tylko osobom, ktore zupelnie nie maja
                czucia w stopie i uzywaja hamulca zerojedynkowo. Tylko u nich hamowanie
                silnikiem bedzie (warunkowo) bezpieczniejsze i skuteczniejsze. Wszyscy inni
                uzywajac delikatnie hamulcow osiagna lepsze wyniki.

                - w przypadku posiadania ABS wogole nie ma o czym gadac. Wyzszosc hamowania
                hamulcami nad hamowaniem silnikiem jest bezdyskusyjna.

                MfG
                C.
                So you want to write a fugue?
                • Gość: na zimno Dorzucam: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.07, 09:56

                  Elementy ukladu hamulcow tarczowych musza byc czyste.
                  Postarajmy sie raz na jakis czas pojechac na myjke cisnieniowa,
                  aby dokladnie umyc te elementy z blota, pylu, innych zanieczyszczen.
                  Po myciu trzeba pare razy delikatnie hamowac, aby wszystko
                  porzadnie wyschlo i aby hamulce dzialaly poprawnie.

                  Odradzam wykonanie mycia w czasie mrozu, to "oczywista oczywistosc".


                  Po co to robimy?

                  Hamulce beda skuteczniejsze, sila hamowania da sie plynnie dozowac,
                  to jest nasze bezpieczenstwo. No oczywiscie, ze sam stan techniczny
                  hamulcow musi byc ok.

                  Malo kto o tym wie i pamieta, a warto.
                  Wtedy bedziemy mogli precyzyjnie uzywac hamulca w trudnej sytuacji.

                  pzdr
    • Gość: andy85 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.sdl.vectranet.pl 01.12.07, 19:07
      Gość portalu: ola napisał(a):

      > Co zrobić w takiej sytuacji?

      Ja postępuję następująco: wjeżdżając na górkę np. na biegu 5, przy zjeździe
      redukuję do 4 i jadę z małym gazem albo bez. Jeżeli jadę zbyt szybko, to albo
      lekko hamuję albo redukuję do 3. Oczywiście mowa o sytuacji, w której warunki
      tzn. natężenie ruchu, pochyłość i stopień śliskości jezdni wymuszają taką
      technikę jazdy.
      W rzeczywistości z "totalną śliskością", kiedy nawet trawa i pobocza były
      śliskie spotkałem się może 2 albo 3 razy. Z reguły zawsze mniej śliskie jest
      pobocze i tam trzeba w ostateczności kierować auto.
      Hamowanie pulsacyjne, o którym niektórzy wspominają jest dosyć trudną sztuką i
      wymaga pewnej wprawy.
      Nawet na śliskiej drodze są miejsca mniej śliskie. Na drodze z wyjeżdżonymi
      śliskimi koleinami w śniegu zawsze mniej śliski jest śnieg. Na drodze z
      gołoledzią też można znaleźć pas na jezdni np. bliżej pobocza, który jest
      bardziej szorstki i dający szanse na łatwiejsze zatrzymanie.
      Kolejną sprawą jest trening: jak się robi ślisko to na plac albo duży parking i
      jazda z ostrym hamowaniem, skręcaniem i nabieranie pewności siebie do jazdy w
      normalnym ruchu.
      Nie wspominam o rozsądku na drodze, odległościach i prędkości, bo tylko wtedy
      jakiekolwiek ABS-y, treningi, umiejętności, hamowanie pulsacyjne i awaryjne
      pozwolą wyjść cało z opresji a przede wszystkim nie doprowadzić do sytuacji
      awaryjnej. Musisz myśleć - za siebie i za innych.

      W sytuacji, o której piszesz:
      Naciskam na hamulec-samochód nic, kręcę kierownicą-on > nic.
      Przede mną samochód a ja nic nie mogę zrobić i jadę powoli na
      > niego... Jakimś cudem udało mi się zatrzymać,
      jedynym wyjściem było puszczenie hamulca przed przeszkodą i ominięcie jej.
      Hamowanie do końca nie zawsze bywa skuteczne i kończy się nieraz na przeszkodzie.


      • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 02.12.07, 11:25
        Czytałem Wasze wypowiedzi i przypomniało mi się że kiedyś czytałem o
        tym że tramwaje miały taką rączkę za którą pociągał motorniczy w
        momencie gdy tramwaj wpadał w poślizg, pociągnięcie za taką rączkę
        powodowało wysypywanie się piasku pod koła co zdecydowanie
        poprawiało efektywność hamowania. Hamulec ręczny działa na tylne koła
        a gdyby tak dodać do ręcznego hamulca mechanizm pozwalający na
        uwolnienie w razie potrzeby niewielką ilość piasku? Pewnie pomogło
        by to w niejednej sytuacji. No tak tylko cena była by duża bo
        import piachu z Sahary byłby drogi.:-)
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • Gość: Wiktor bezpieczeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 11:59
          Spodobał mi sie pomysł z zapasem piasku uzupełnianym na stacjach
          paliwowych.
          Nawet gdyby się nie udało nam wyhamować - miałby tą szansę jadący za
          nami.
          Tylko czy w ogóle zobaczylibyśmy w akcji piaskarkę?

          Zastanawiając się nad bezpieczeństwem dziwi brak niektórych prostych
          rozwiązań - chociażby bezszkodowe zderzaki z normalizowaną
          wysokością i długościa strefy amortyzacji; poduszki
          międzysamochodowej chroniącej przed stłuczkami.

          Do jazdy w korkach trzeba będzie pojazdy wyposażyć w szybkie łącza z
          poprzednikami i automatycznego pilota.

          Ależ czeka nas ciekawa przyszłość.
          pozdr
        • Gość: landrover Gdyby nasi wzileli sie za gospodarke piaskiem IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.12.07, 12:06

          na Saharze, to:


          1) koncesje dostalby "najbogatszy Polak"

          2) piasku by zabraklo juz na wstepie

          3) cena za worek piasku skoczylaby 158 razy, wprowadzono by
          akcyze na kazdy worek + VAT

          4) sprzedaza piasku na stacjach zajalby sie jeden z
          koncernow spod znaku ptaka

          5) Na koniec Sahara zamienilaby sie w tereny budownictwa
          apartamentowcow oferowanych przez deweloperow
          "najbogatszym Polakom"

          W miedzyczasie na skutek globalnego ocieplenia o zimie na obecnym
          obszarze Polski moznaby sie bylo dowiedziec tylko ze starych
          pozolklych gazet.


    • sebekbiker Re: Poślizg-jak go uniknąć? 02.12.07, 11:29
      Wg mnie najlepsza rada w takich sytuacjach to walić autem na pobocze.
      • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 03.12.07, 11:42
        Nie koniecznie, po pierwsze często tych poboczy brakuje a jak są to
        tak wąskie że można tylko dwoma kołami i wtedy bez ASP mamy wiatrak.
        Ale zawsze warto próbować.
        Mam jeszcze radę dla posiadaczy 126-ek. Przy pełnym skręcie w prawo
        koło wychodzi poza obrys błotnika "auto" ucieka do prawej i jak jest
        spora pryzma śniegu "orając" ją można zahamować. Jest to dość
        widowiskowa farma zatrzymywania się ponieważ podczas takiej "orki"
        powstaje fajna fontanna śnieżna, niemniej skuteczna. W ten sposób
        udało mi się uratować fiacika szwagra. Ma ona pewne uwarunkowanie,
        chociażby w postaci szwagierki która kategorycznie zabroniła mi
        takich manewrów(nie wiem czemu)oraz jest niestety potrzebna owa
        pryzma śniegu. Bardziej wrażliwym nie polecam tej metody.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • wojtek33 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 04.12.07, 21:11
          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

          > Mam jeszcze radę dla posiadaczy 126-ek. Przy pełnym skręcie w prawo
          > koło wychodzi poza obrys błotnika "auto" ucieka do prawej i jak jest
          > spora pryzma śniegu "orając" ją można zahamować.

          nie grozi dachowanie?
          • jaro_ss Re: Poślizg-jak go uniknąć? 05.12.07, 07:41
            A propos "pulskacyjnego"

            O wiele skuteczniejsze jest po prostu takie hamowanie, aby nie
            zerwać przyczepności, wymaga tylko doświadczenia i nerwów. Bo
            pulsacyjne zakłada, że popuścisz, jak ci się koła "zblokują".

            Przypominam sobie, ajk gość z przeciwka pirueta wykręcil i stał jak
            ofiara, zamiast szybko zmykać... ale wyhamowałe, spokojnie i bez
            poślizgu, a kiedy indziej wjechałem na czyjes podwórko, bramy nie
            zamknął i całe szczęście bo alternatywą było centralnie w gościa,
            lub do rowu....

            :o)

            Na koniec: aby nie wpaść w poślizg: żadnych gwałtownych manewrów,
            łagodne zmiany i toru i prędkości ruchu. Pomiędzy zmianami można
            jechać i szybko, byle manewry wykonywac delikatnie...
          • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 05.12.07, 14:38
            wojtek33 napisał:nie grozi dachowanie?
            Ja nie dachowałem ale głowy bym nie dał.
            jaro-ss : jak można lekko hamować jadąc 20km/h jakieś 20m za
            autobusem? To bydle stanęło na przystanku(bo duże)a ja odniosłem
            wrażenie jakby mi ktoś płyn hamulcowy podp.....ł.
            Pozdr.:-)
            Pazdzioch
    • bk44 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 05.12.07, 10:00
      > ale co jeszcze może zrobić kierowca?

      Aaltonena ;-)
      • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 07.12.07, 15:24
        Jak byłem piękny i młody i miałem ukochanego "Garbusa" jadąc na
        grzyby na mokrych listkach z drzew(kurde była jesień)wpadłem w
        poślizg, zacząłem się modlić(o Garbusa nie o mnie)bo nic
        mądrzejszego wtedy nie przyszło mi do głowy ale zapewniam Cię to
        raczej nie jest dobry pomysł a już na pewno(wbrew obiegowym opiniom)
        mało skuteczny.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • bk44 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 07.12.07, 16:37
          > ...zacząłem się modlić(o Garbusa nie o mnie)bo nic mądrzejszego
          > wtedy nie przyszło mi do głowy ale zapewniam Cię to raczej nie
          > jest dobry pomysł
          Wiesz, kwestia wiary jest prywatną sprawą, więc nie rozstrzygajmy
          jej na forum...

          > a już na pewno(wbrew obiegowym opiniom) mało skuteczny.
          Tu przyznaję rację. Nie wiem tylko skąd obiegowa opinia, że modlitwa
          pomaga wyprowadzić auto z poślizgu ;-)
          • Gość: rekrut1 Re: Poślizg-jak go uniknąć? IP: *.chello.pl 07.12.07, 16:56
            I tu się z Tobą zgadzam.
    • rapid130 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 09.12.07, 16:28
      Gość portalu: ola napisał(a):

      > Co zrobić w takiej sytuacji: oblodzona droga, jadę z górki i muszę
      > zahamować. Naciskam na hamulec-samochód nic, kręcę kierownicą-on
      > nic. Przede mną samochód a ja nic nie mogę zrobić i jadę powoli na
      > niego...

      Miałem kiedyś podobną sytuację w czasach, gdy opony zimowe nie były
      jeszcze w użyciu. Mokro, temperatura blisko zera i dyskretnie
      rozpoczynająca się punktowo gołoledź. O czym właśnie wtedy się
      przekonałem. :P

      Lekko z górki, tempo niewygórowane (40 km/h) ze względu na moje
      podejrzenia, że może być ślisko. (Ale że aż tak ślisko? :P)
      Dojeżdzałem do skrzyżowania, paliło się czerwone i stał sobie
      skrzyniowy Żuk.

      Zacząłem hamowanie i zonk! Lekkie trącenie pedału i już
      charakterystyczny cichuteńki stuk (towarzyszący zablokowaniu kół).
      Łomatko, czuję, że jadę jak na łyżwach figurowych!!! Zmniejszam siłę
      hamowania, koła zaczynają znów się toczyć, moja prędkość spada, ale
      o wiele za wolno. Żuk rośnie w oczach!

      Wiem, że zabraknie mi może jednego, może dwóch metrów. :/
      Rozpaczliwa myśl: paka Żuka przypada na wysokości mojej atrapy.
      Jeżeli stuknę w coś przodem, nawet lekko, to pojadę do domu (80 km)
      na lawecie. Mój wóz ma chłodnicę jakieś 3 cm za atrapą!!!

      Nagły przebłysk geniuszu - przeciwny pas ruchu jest wolny na 200-300
      metrach! Na ostatnich 10-15 metrach, gdy wóz sunie w tempie
      joggingowym :P skręcam kierownicą w lewo i zaciągam hamulec ręczny.

      Jak na zwolnionym filmie tył wozu zaczyna mi powooooooli "odjeżdżać"
      w prawo, zgodnie z planem. :)

      Kończę prostować kierownicę, już mam spuścić hamulec i zacząć kręcić
      w prawo, żeby moja "łyżwiarka" wpisała się w przeciwny "tor".

      Aż tu spotyka mnie niespodzianka. Miła! :D

      Czuję lekkie szarpnięcie, gdy tylne prawe koło - trochę
      niespodziewanie - łagodnie ociera się o krawężnik i ...uffff...
      stoję!

      Gość w Żuku był pewnie mocno zdzwiony, czemu ta Skoda za nim stoi
      skośnie do kierunku jazdy. ;)

      * * *
      Wbrew pozorom, gdy jest naprawdę bardzo ślisko, mamy relatywnie dużo
      czasu na podjęcie skutecznej obrony. Tylko nie można panikować! I
      zadziwiające jak wtedy szybko się myśli. :PPPP

      * * *
      To był wyjątkowy dzień i pamiętna jazda.

      Później widziałem samochody, które nie mogły podjechać pod łagodne
      wzniesienia, szukające przyczepności na trawnikach i pieszych
      rozpaczliwie trzymających się drzew, słupów i znaków. :PPPPP
    • rapid130 Re: Poślizg-jak go uniknąć? 09.12.07, 16:53
      A wracając do pytania "Jak uniknąć?"
      Powyżej forumowicze już napisali wiele mądrych rzeczy.
      A ja tylko uzupełnię.

      Generalnie musisz dobrze "czuć" samochód.
      A w tym celu musisz dobrze siedzieć w fotelu.
      Bo to co się dzieje z samochodem podczas jazdy, najlepiej wyczuwa
      się plecami i 4 literami. :P

      Jeżeli będziesz siedzieć nieprawidłowo, za blisko, nie opierając się
      o fotel, tylko przenosząc ciężar ciała na 4 litery :P, ręce i stopy,
      to nie zauważysz zaczątków poślizgu.

      W trudnych, ale ustabilizowanych warunkach drogowych - czyli bez
      nagłego spadku przyczepności - każdy samochód wysyła najpierw
      sygnały ostrzegawcze, poprzedzające poślizg.

      Zaczyna np. ledwo wyczuwalnie myszkować, z opóźnieniem reagować na
      skręty, delikatnie "majta ogonkiem" :PPP itp.

      Jeżeli zignorujesz te "brzęczyki ostrzegawcze", albo zareagujesz na
      nie zbyt nerwowo, poważny poślizg masz jak w banku. :/

      Każdy sprawny samochód ma swoistą naturalną stabilność, która
      niezakłócona zawsze dąży do utrzymania toru jazdy na wprost, lub
      [zazwyczaj skutecznie] równoważy siły odśrodowe działające na
      samochód przy skręcaniu.

      Żeby unikać poślizgu wystarczy mieć mocną świadomość obecności tej
      dobrej, pomagającej Ci stabilności. I jechać tak, aby jej nie
      zakłócać. Nie przeszkadzać autu w pracy. :P Nie panikować, gdy
      zaczynają się pierwsze uślizgi.

      Przy takim toku rozumowania za kierownicą, instynkt sam podpowie Ci
      odpowiednie - płynne i ostrożne - zachowanie za kierownicą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka