Gość: Anna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.05.08, 10:58
No i po raz kolejny o mały włos kierowca zmieniający pas wjechałby
mi w bok ;-(
Od pewnego czasu "profilaktycznie" trzymam palec na klaksonie, żeby
w razie czego zasygnalizować swoją obecność.
Już kilka razy uratowało mnie to przed - co najmniej - stłuczką.
Wiem, że jest coś takiego jak "martwy punkt" ale na litość, jest
jeszcze szyja z której można korzystać, a nie liczyć wyłącznie na
lusterka !
Nie wyobrażam sobie zmiany pasa ruchu bez korzystania z lusterek
plus OBOWIĄZKOWO odwrócenia głowy w celu sprawdzenia, czy nie jedzie
jakieś auto.