Dodaj do ulubionych

Kolizja z autobusem

23.06.08, 17:30
Moja kobieta miała w piątek kolizję z autobusem. Ostatecznie kierowca autobusu wziął winę na siebie, ale zastanawiam się, czy policja faktycznie uznałaby jego winę, winę wspólną, czy winę dziewczyny...
Droga dwujezdniowa z dwoma pasami ruchu oddzielona pasem zieleni. Autobus zbliża się do skrzyżowania prawym pasem. Dziewczę jedzie w tę samą stronę lewym pasem. Pasy są oznakowane - prawy wyłącznie w prawo, a lewy wyłącznie w lewo. Trasa autobusu również wiedzie w lewo, jednak dziewczyna o tym nie wiedziała - ku jej zaskoczeniu autobus zaczął skręcać z prawego pasa w lewo. Dała po hamulcach i przytarła prawym bokiem w lewy bok autobusu niszcząc przednią felgę.

Dyspozytor z Zarządu Dróg stwierdził, że kierowca autobusu, spokojnie skręciłby w lewo z lewego pasa. (nie jechał przegubowcem) Kierowca twierdził, że miał wrzucony lewy kierunek. Świadkowie to potwierdzają. Dziewczę mówi, że włączył kilka - kilkanaście metrów przed nią. Prędkości niewielkie - autobus może 20-30km/h, samochód osobowy ok. 40km/h.

Na niekorzyść kierowcy autobusu przemawia to, że skręcał w lewo niedozwolonego pasa i wymusił pierwszeństwo na pojeździe jadącym swoim pasem. Na niekorzyść dziewczyny było to, że wyprzedzała na skrzyżowaniu (brak sygnalizacji świetlnej) oraz wyprzedzała z lewej pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w lewo, więc sądzę, że wina byłaby jednak obopólna.

A co Wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Kolizja z autobusem 23.06.08, 18:09
      jezeli skrecal z prawo w lewo, to kierowcy wina autobusu, nawet jak mial
      wlaczony kierunek. Moze skrecac z prawego, ale tylko wtedy gdy wymiary nie
      pozwalaja inaczej i zachowa szczegolna ostronosc. Oczywiscie w tym wypadku
      dziewcze powinno zwrocic uwage na duzy pojazd szczegolnie jak miga ;)
    • iberia.pl Re: Kolizja z autobusem 23.06.08, 18:43
      tez kiedys o maly wlos a bylabym rowniez w takiej sytuacji jak Twoja
      kobieta.
      Na szczescie zauwazylam migacz i zaskoczylam, ze gosc sie moze z
      lewego nie wyrobic.
      W sumie slusznie, ze kierowca autobusu wzial wine na siebie, policja
      moglaby orzec wspolwine.
      • w357 Wszystko zależy... 23.06.08, 19:26
        Jako Kierowca Autobusu mogę powiedzieć , że....

        Na niektórych skrzyżowaniach (jak opisane) skręcanie w lewo z
        prawego pasa jest dozwolone!

        Nie był to przegubowiec..... (?)
        Przegubowiec (oprócz Ikarusa) łatwiej pokonuje zakręty
        niż np. Solaris "U-15".
        KAŻDY DUUUUŻY POJAZD ścina zakręty. Przeważnie jest oznakowany.

        Kierowca Autobusu o ile może niestosować się do omijania niektórych
        znaków/zasad jest ZOBOWIĄZANY (tak jak każdy kierowca)do zachowania
        SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI......

        Nie chcę oceniać żadnej ze stron.....Każdy przypadek jest INNY !

        ps.
        Gdy jeżdżę prywatnym samochodem, to trzymam się PRZED lub ZA
        Autobusami, TIR-ami i innymi POJAZDAMI z przyczepą na zakręcie :-)
        >>> lata praktyki :-) <<<
        • iberia.pl Re: Wszystko zależy... 23.06.08, 19:38
          w357 napisał:


          > Gdy jeżdżę prywatnym samochodem, to trzymam się PRZED lub ZA
          > Autobusami, TIR-ami i innymi POJAZDAMI z przyczepą na zakręcie :-)
          > >>> lata praktyki :-) <<<

          tez tak mam, za co czasem mnie ktos obtrabi....
        • shp80 Re: Wszystko zależy... 24.06.08, 01:26
          > Nie był to przegubowiec..... (?)
          > Przegubowiec (oprócz Ikarusa) łatwiej pokonuje zakręty
          > niż np. Solaris "U-15".
          > KAŻDY DUUUUŻY POJAZD ścina zakręty. Przeważnie jest oznakowany.

          Pracownik Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego stwierdził, że kierowca autobusu spokojnie wszedłby w zakręt z lewego pasa. Na zdjęciu optycznie może i tak nie wygląda, że tam jest dosyć szeroki łuk.

          www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/kolizja/kolizja3.jpg
          www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/kolizja/kolizja1.jpg
          www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/kolizja/kolizja2.jpg
    • inguszetia_2006 Re: Kolizja z autobusem 23.06.08, 21:09
      Witam,
      A ja myślę, że autobus to święta krowa i bardzo dobrze. Trzeba mu
      pomagać, a nie utrudniać. Kierowca autobusu to nie jest cwaniaczek,
      który chce się wpi....ić przed naszą maskę, bo ma taki kaprys, tylko
      jedzie po trasie, a że jest duży, to mu trudno manewrować. Nie
      rozumiem, dlaczego kierowca nie przerzucił winy na twoją kobietę, bo
      nie było trudno;-)Byli świadkowie, mógł upierać się, że dał
      kierunkowskaz, jest pojazdem uprzywilejowanym, a kobieta chciała mu
      dać nauczkę i zamiast wpuścić go, dodała gazu na zasadzie; ja ci
      pokażę! Tzn. mógł stwierdzić, że padł ofiara wrednej oszustki i
      naciagaczki. Nie zrobił tego, to znaczy, że jest uczciwym i ugodowym
      człowiekiem.
      Pzdr.
      Inguszetia

      • iberia.pl Re: Kolizja z autobusem 23.06.08, 21:11
        Inguszetia zgoda, ale czesto tak jest, ze autobus wrzuca migacz
        i....jedzie zmuszajac osobowke do hamowania, nierzadko gwaltownego
        bo jak wiemy duzy moze wiecej...

        Poza tym skoro tak sie dzieje, ze autobus z prawego jedzie w lewo to
        moze by jakis znak ostrzegajacy osobowki wymyslic?
      • watashi79 Re: Kolizja z autobusem 23.06.08, 22:51
        inguszetia_2006 napisała:

        > Kierowca autobusu to nie jest cwaniaczek,
        > który chce się wpi....ić przed naszą maskę, bo ma taki kaprys, tylko
        > jedzie po trasie, a że jest duży, to mu trudno manewrować.

        chyba za bardzo wybielasz. wprawdzie uważam, że chamstwo kierowcy autobusu
        powinno się rozkładać na wszystkich pasażerów, czyli jest o niebo mniejsze na
        głowę niż w przypadku osobówek, ale...

        codziennie obserwuję 135 skręcające z grenadierów w ostrobramską. zawsze jeżdżą
        krótkie, a niemal codziennie jakiś skręca w lewo z prawego pasa. osobiście nie
        narzekam, bo blokując prawy pas często ułatwia mi skręt w lewo z przeciwnego
        kierunku :) mimo wszystko coś jest chyba nie tak...
      • shp80 Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 01:44
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > A ja myślę, że autobus to święta krowa i bardzo dobrze. Trzeba mu
        > pomagać, a nie utrudniać.

        Zgadza się.

        >Kierowca autobusu to nie jest cwaniaczek,
        > który chce się wpi....ić przed naszą maskę, bo ma taki kaprys, tylko
        > jedzie po trasie, a że jest duży, to mu trudno manewrować.

        Zgadza się. Ale to nie obliguje do spychania innych uczestników ruchu.

        > Nie
        > rozumiem, dlaczego kierowca nie przerzucił winy na twoją kobietę, bo
        > nie było trudno;-)

        Początkowo nie chciał się przyznać do winy. Jednakże potem zmienił zdanie. Nie wiem czemu. Może stwierdził, że nie chce mu się czekać na przyjazd policji. Może wiedział, że sprawa i tak wyląduje w sądzie. Może jednak nie był do końca pewny swoich racji..

        > Byli świadkowie, mógł upierać się, że dał
        > kierunkowskaz, jest pojazdem uprzywilejowanym, a kobieta chciała mu
        > dać nauczkę i zamiast wpuścić go, dodała gazu na zasadzie; ja ci
        > pokażę!

        To nie tak.. Ona nie znała trasy tego autobusu i sądziła, że skoro autobus jedzie prawym pasem, to znaczy, że skręci w prawo.. Może zabrakło jej trochę cierpliwości, ale po zniszczeniach widać wyraźnie, że to autobus ją zepchnął.. Kierowca auobusu mógł zająć lewy pas albo pojechać chociażby okrakiem, skoro się bał, że nie wyrobi.. Mógł jechać tak, żeby nie dało się go wyprzedzić z lewej strony..

        > Tzn. mógł stwierdzić, że padł ofiara wrednej oszustki i
        > naciagaczki. Nie zrobił tego, to znaczy, że jest uczciwym i
        > ugodowym
        > człowiekiem.

        Nie było żadnych scysji, ani po jednej, ani po drugiej stronie. Po prostu każdy obstawał przy swojej wersji zdarzeń.
        • inguszetia_2006 Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 08:31
          shp80 napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Witam,
          > > A ja myślę, że autobus to święta krowa i bardzo dobrze. Trzeba
          mu
          > > pomagać, a nie utrudniać.
          >
          > Zgadza się.
          >
          > >Kierowca autobusu to nie jest cwaniaczek,
          > > który chce się wpi....ić przed naszą maskę, bo ma taki kaprys,
          tylko
          > > jedzie po trasie, a że jest duży, to mu trudno manewrować.
          >
          > Zgadza się. Ale to nie obliguje do spychania innych uczestników
          ruchu.
          >
          > > Nie
          > > rozumiem, dlaczego kierowca nie przerzucił winy na twoją
          kobietę, bo
          > > nie było trudno;-)
          >
          > Początkowo nie chciał się przyznać do winy. Jednakże potem zmienił
          zdanie. Nie
          > wiem czemu. Może stwierdził, że nie chce mu się czekać na przyjazd
          policji. Moż
          > e wiedział, że sprawa i tak wyląduje w sądzie. Może jednak nie był
          do końca pew
          > ny swoich racji..
          >
          > > Byli świadkowie, mógł upierać się, że dał
          > > kierunkowskaz, jest pojazdem uprzywilejowanym, a kobieta chciała
          mu
          > > dać nauczkę i zamiast wpuścić go, dodała gazu na zasadzie; ja ci
          > > pokażę!
          >
          > To nie tak.. Ona nie znała trasy tego autobusu i sądziła, że skoro
          autobus jedz
          > ie prawym pasem, to znaczy, że skręci w prawo.. Może zabrakło jej
          trochę cierpl
          > iwości, ale po zniszczeniach widać wyraźnie, że to autobus ją
          zepchnął.. Kierow
          > ca auobusu mógł zająć lewy pas albo pojechać chociażby okrakiem,
          skoro się bał,
          > że nie wyrobi.. Mógł jechać tak, żeby nie dało się go wyprzedzić
          z lewej stron
          > y..
          >
          > > Tzn. mógł stwierdzić, że padł ofiara wrednej oszustki i
          > > naciagaczki. Nie zrobił tego, to znaczy, że jest uczciwym i
          > > ugodowym
          > > człowiekiem.
          >
          > Nie było żadnych scysji, ani po jednej, ani po drugiej stronie. Po
          prostu każdy
          > obstawał przy swojej wersji zdarzeń.

          Witam,
          Wiesz, to że kobieta myślała, że autobus skręci w prawo, bo jechał
          po prawej, to za mało jak na linię obrony. W tym przypadku wiążacy
          był kierunkowskaz. Ja to widzę tak, że twoja kobieta zamyśliła się i
          nie zauważyła kierunku wrzuconego przez kierowcę autobusu. Bo;
          umówmy się,jak autobus wpycha się przed nas, to każdy kierowca z
          odrobina instynktu samozachowawczego,będzie hamował, by nie doszło
          do stłuczki. A zatem kobieta ma od niedawna prawo jazdy, czyż nie
          tak? Też miałam zderzenie z autobusem, jak byłam gó..arą. I teraz,
          z perspektywy czasu patrząc, wiem, że dało radę wyhamować, ale ja
          tego nie umiałam wtedy zrobić;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
          • tiges_wiz Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 09:50
            >W tym przypadku wiążacy był kierunkowskaz
            nie .. jak ktos ma wlaczony prawy kierunek i pojedzie prosto, to sie nie
            wybronisz, ze mial skrecac, a ty wyjechalas bo myslalas, ze skreci.
          • shp80 Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 13:51
            > Witam,
            > Wiesz, to że kobieta myślała, że autobus skręci w prawo, bo jechał
            > po prawej, to za mało jak na linię obrony. W tym przypadku wiążacy
            > był kierunkowskaz.

            Wrzucenie kierunkowskazu nie oznacza, że można sobie ot tak zmieniać pas, czy kierunek ruchu. Tak przynajmniej zawsze twierdzi drogówka w programach TV, kiedy relacjonowana jest jakaś kolizja/wypadek.

            > Ja to widzę tak, że twoja kobieta zamyśliła się i
            > nie zauważyła kierunku wrzuconego przez kierowcę autobusu. Bo;
            > umówmy się,jak autobus wpycha się przed nas, to każdy kierowca z
            > odrobina instynktu samozachowawczego,będzie hamował, by nie doszło
            > do stłuczki. A zatem kobieta ma od niedawna prawo jazdy, czyż nie
            > tak? Też miałam zderzenie z autobusem, jak byłam gó..arą. I teraz,
            > z perspektywy czasu patrząc, wiem, że dało radę wyhamować, ale ja
            > tego nie umiałam wtedy zrobić;-)

            Ma prawo jazdy od niedawna, to fakt, ale dużo jeździ. Jak już pisałem na początku, ja bym doszukiwał się prędzej winy po obu stronach.
      • zgryzliwy1 Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 02:23
        inguszetia_2006 napisała:

        > Byli świadkowie, mógł upierać się, że dał
        > kierunkowskaz, jest pojazdem uprzywilejowanym....

        chyba wg jakiejs twojej "wewnetrznej" definicji
        mozesz zacytowac calosc ?
      • rav107 Re: Kolizja z autobusem 24.06.08, 11:00
        inguszetia_2006 napisała:
        > Byli świadkowie, mógł upierać się, że dał
        > kierunkowskaz, jest pojazdem uprzywilejowanym

        Hym? A to jakiś nowy wynalazek, od kiedy to autobus jest pojazdem
        uprzywilejowanym? Ja znam trochę inną definicję pojazdu
        uprzywilejowanego...
    • Gość: zrob_se_dobrze Re: Kolizja z autobusem IP: *.c192.msk.pl 24.06.08, 02:14
      shp80 napisał:

      > Na niekorzyść dziewczyny było to, że wyprzedzała na skrzyżowaniu
      > (brak sygnalizacji świetlnej)

      raczej nie :-)

      Art. 24.7.Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
      3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym
      ruch jest kierowany.

      Art. 24.7.9 Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3,
      pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża
      na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym.

      • w357 pytanie dodatkowe ! 24.06.08, 07:26
        Czy tenże autobus miał przystanek (tuż)przed zakrętem ?
        • shp80 Re: pytanie dodatkowe ! 24.06.08, 13:54
          w357 napisał:

          > Czy tenże autobus miał przystanek (tuż)przed zakrętem ?

          Nie.. Jakieś 200m wcześniej.
          • w357 Re: pytanie dodatkowe ! 24.06.08, 19:46
            shp80 napisał:

            > Nie.. Jakieś 200m wcześniej.

            ======================================

            Jeżeli 200m. to Szofer powinien wcześniej zmienić pas ruchu.....

            Albo tak jak robię Ja gdy nie jestem pewien czy się wyrobie na danym
            zakręcie/łuku drogi --> Jadę "okrakiem" po przepuszczeniu
            osób/pojazdów w bezpośredniej bliskości!!!

            (do tej pory nie miałem nawet delikatnego "otarcia")
            • gacus Re: pytanie dodatkowe ! 30.06.08, 10:22
              ponadto moim zdaniem (mam wielu kolegów kierowców autobusów- to jak
              juz chce sie skrecić w lewo a ma sie mało miejsca (chociaż ze
              wstepnej oceny skrzyzowania wynika, że łuk był łagodny- nawet dla
              15 metrowca) to powinno się zajć oba pasy "okrakiem" a nie akurat
              prawy- tak, aby samochód po prosatu się nie zmieścił.
    • Gość: prawdziwy tebe dziwne te powyzsze odpowiedzi IP: *.eranet.pl 24.06.08, 09:09

      z opisu wynika ewidentna wina kierowcy autobusu.

      po pierwsze nie ma mowy o wyprzedzaniu, skoro oba pasy skrecaja w
      przeciwne strony to wyprzedzic na skrzyzowaniu sie nie da, bo jak?

      po drugie, autobus moze skrecac z nieprawidlowego pasa, ale musi
      wszystkim ustapic i jego uprzywilejowanie nie ma nic w tym przypadku
      do rzeczy.

      po trzecie, kierunkowskaz nie daje pierwszenstwa, pierwszenstwo ma
      jadacy danym pasem - i skrzyzowanie oraz uprzywilejowanie autobusu
      tez niczego nie zmienia w tym wypadku.
    • rav107 Ewidentna wina kierowcy autobusu 24.06.08, 10:52
      Dla mnie wina kierowcy autobusu oczywista. Nie powinien skręcać z
      prawego pasa, a jeżeli już to robi ze względu chociażby na swoje
      wymiary, to na nim spoczywa obowiązek zachowania takiej ostrożności
      aby nie spowodowac kolizji. Do tego jeżeli dobrze zrozumiałem
      sytuację, autobus nie tylko skręcał ze złego pasa, ale jeszcze tak
      naprawdę wjechał na pas sąsiedni, zajeżdżając drogę prawidłowo
      skręcającym samochodom. O ile skręcanie z prawego prasa w przypadku
      tak dużego pojazdu jestem w stanie zrozumieć, o tyle tego wymuszenia
      już zupełnie nie.

      Świadomego wyprzedzania na skrzyżowaniu też nie było, bo kierowca
      samochodu miał prawo domniemywać, że pojazd z pasa przeznaczonego do
      skrętu w prawo skręci w prawo. W końcu poruszając się drogami
      publicznymi zakładamy, że wszystkich uczestników ruchu obowiązują
      przepisy regulujące ruch drogowy i naprawdę nikt nie ma obowiązku
      telepatycznie czytać w myślach kierowcy innego pojazdu czy aby nie
      wpadnie mu do głowy złamać przepis i np. skręcić sobie w lewo z pasa
      do jazdy w prawo...
    • inguszetia_2006 Re: Kolizja z autobusem 30.06.08, 10:56
      Witam,
      Autobus wrócił na tapetę;-)Otóż, kiedyś na tym forum przeczytałam
      naprawdę mądre zdanie. Szło to jakoś tak; Trzeba jeździć tak, by nie
      musieć egzekwować swoich praw. I z tą opinia zgadzam się;-) Bo potem
      jest orzekanie o winie, bo się autobus wepchnął, a taki mały jest,
      że go nie widać;-)
      I po co to? Wiadomo; wepchnął się, ale masz gały, to reaguj.
      Jak się nie uda to trudno, ale próbować warto;-)Próba się nie
      powiodła, kierowca autobusu przecenił zdolności drugiego kierowcy i
      tyle. Zdarza się. Przykre to, ale i nauka płynie. Trzeba na duże
      pojazdy uważać podwójnie;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • carnivore69 Re: Kolizja z autobusem 30.06.08, 15:22
        > kierowca autobusu przecenił zdolności drugiego kierowcy i
        > tyle. Zdarza się.

        Niebezpieczny relatywizm poczuc tutaj mozna...
        ;-)

        Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka