Gość: ja IP: *.virt.pl / *.Zamkowa.virt.pl 01.12.03, 00:48 jakie mam szanse na wygranie sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 01.12.03, 06:02 Na drodze szybkiego ruchu? Żadne. Na przejściu dla pieszych tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
bwv1004 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 01.12.03, 09:15 Nie można ogólnie odpowiedzieć na Twoje pytanie. To tak, jakbyś zapytała: mój samochód zderzył się z innym samochodem, jakie mam szanse na wygranie sprawy. Jako rowerzystka jesteś równoprawnym uczestnikiem ruchu, masz swoje prawa i swoją odpowiedzialność. Jeśli, (jak napisał kelo) przejeżdżałaś przejściem dla pieszych, jeśli jechałaś w miejscu, gdzie rowerom nie wolno, jeśli wyjechałaś z podporządkowanej, jeśli zajechałaś drogę, itd. - jesteś winna. Jeśli to samochód wyjechał z podporządkowanej, zajechał Ci drogę, wjechał na drogę dla rowerów, nie ustąpił Ci pierwszeństwa na przejeździe dla rowerów - winny jest jego kierowca. No i ostatnia rzecz: między rzeczywistą winą a wynikiem sprawy zachodzi pewien związek, ale wynik sprawy zależy też od świadków, policji, widzimisię sędziego, pozycji społecznej i znajomości: Twoich i kierowcy. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 01.12.03, 09:17 No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OGI Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: 62.233.164.* 02.12.03, 08:34 A swoją drogą co myślicie o tym żeby zobowiązać rowerzystów do wykupywania OC. Ja jak patrzę na to co robią goście na rowerach to krew mnie zalewa. A to czy dostaniesz odszkodowanie to się dopiero okaże, a jeżeli była to Twoja wina to może będziesz musiał/musiała zapłacić za naprawę samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 08:58 w zasadzie przy potraceniu rowerzysty zawsze wine ponosi kierowca musialy by byc bardzo ekstremalne okolicznosci aby wine poniosl rowerzysta (np. pijany rowerzysta) tak jest przynajmniej w krajach cywilizowanych Odpowiedz Link Zgłoś
bwv1004 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 09:50 No chyba żartujesz!! Oczywiście, że kierowcy z racji masy i twardości samochodu można przypisywać _nieco_ większą odpowiedzialność w _niektórych_ sytuacjach. Ale jak trzezwy rowerzysta zmienia pas nie patrzac i pakuje sie w samochod, to co, wina jest kierowcy? A co miał zrobić, podfrunąć? Wpakować się w samochód na następnym pasie omijając rowerzystę?? A może widząc z dala rowerzystę należało uznać, że ten typ uczestnika ruchu to zdolna do wszystkich możliwych idiotyzmów święta krowa i pojechać w ogóle inną ulicą? No niestety: rowerzysta to ogólnie taki sam uczestnik ruchu jak kierowca czy pieszy. Tak samo obowiązują go przepisy, tak samo inni uczestnicy mają prawo się spodziewać, że będzie ich przestrzegał, dopóki nie zacznie jawnie zachowywać się jak wariat (zasada ograniczonego zachowania). I proszę mi tu nie argumentować (zwłaszcza Robert, jeśli się pojawi), że w większości rzeczywistych takich kolizji winni są kierowcy samochodów. Nawet jeśli to prawda (ale proszę nie wszczynać bezcelowej kolejnej kłótni na ten temat!!!), nie powinno to mieć wpływu na rozpatrywanie konkretnego przypadku. Aha, co do tych cywilizowanych krajów uprzejmie proszę o konkrety. Popieram też OC dla rowerzystów. Popieram egzekwowanie obowiązku porzadnego oświetlenia rowerów. Często jeżdżą bez światła przedniego i ledwie ich widać. I uwazam, że należy zrobić porządek w mandatach (to już nie o rowerzystach). Dlaczego mandaty dla pieszych są generalnie znacznie nizsze niż dla kierowców? Czy pieszy wbiegający na pasy tuż przed pojazd (do 200zl) nie powoduje takiego samego zagrożenia ruchu jak kierowca nie przepuszczający pieszego na pasach (do 500zl)? To jakis spadek po komunizmie, zgodnie z ktorym ten w aucie to burzuj i piesza klasa robotnicza musi mu dowalic !!! Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 10:00 otoz, owszem, rowerzysta to prawie "swieta krowa". niestety nie bede szukal tego watku. Dobry rok temu ktos napisal o arcyciekawym przypadku w Belgii: to jest jeden z tak zwanych cywilizowanych krajow, ale czesto sie zastanawiam, czy te kraje nie sa czasem "cywilizowane inaczej". Tam byla taka sytuacja, ze kilkuletnie dziecko wjechalao rowerkiem - chyba na chodniku - w POPRAWNIE ZAPARKOWANY samochod. I ojciec dziecka wygral sprawe o odszkodowanie z kierowca. to wygladalo kosmicznie nieprawdopodobnie. szkoda, ze nie widze szans na znalezienie tego... Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 10:09 bwv1004 napisał: > No chyba żartujesz!! > > Oczywiście, że kierowcy z racji masy i twardości samochodu można przypisywać > _nieco_ większą odpowiedzialność w _niektórych_ sytuacjach. > Ale jak trzezwy rowerzysta zmienia pas nie patrzac i pakuje sie w samochod, to > co, wina jest kierowcy? A co miał zrobić, podfrunąć? Wpakować się w samochód > na następnym pasie omijając rowerzystę?? > A może widząc z dala rowerzystę należało uznać, że ten typ uczestnika ruchu to > zdolna do wszystkich możliwych idiotyzmów święta krowa i pojechać w ogóle inną > ulicą? > No niestety: rowerzysta to ogólnie taki sam uczestnik ruchu jak kierowca czy > pieszy. Tak samo obowiązują go przepisy, tak samo inni uczestnicy mają prawo > się spodziewać, że będzie ich przestrzegał, dopóki nie zacznie jawnie > zachowywać się jak wariat (zasada ograniczonego zachowania). > I proszę mi tu nie argumentować (zwłaszcza Robert, jeśli się pojawi), że w > większości rzeczywistych takich kolizji winni są kierowcy samochodów. Nawet > jeśli to prawda (ale proszę nie wszczynać bezcelowej kolejnej kłótni na ten > temat!!!), nie powinno to mieć wpływu na rozpatrywanie konkretnego przypadku. odp: wyobraz sobie, ze wcale nie zartuje to twoje "argumenty" sa zartem > > Aha, co do tych cywilizowanych krajów uprzejmie proszę o konkrety. odp: mam na mysli kraje, gdzie rowerzysci to masowy codzienny widok > > Popieram też OC dla rowerzystów. odp. bez przesady, nie znajdziesz na to ubespieczyciela > > Popieram egzekwowanie obowiązku porzadnego oświetlenia rowerów. Często jeżdżą > bez światła przedniego i ledwie ich widać. odp: zgadzam sie co do joty > > I uwazam, że należy zrobić porządek w mandatach (to już nie o rowerzystach). odp: tez tak uwazam > Dlaczego mandaty dla pieszych są generalnie znacznie nizsze niż dla kierowców? odp: bo dla pieszego skutki wypadku sa generalnie o wiele grozniejsze > Czy pieszy wbiegający na pasy tuż przed pojazd (do 200zl) nie powoduje takiego > samego zagrożenia ruchu jak kierowca nie przepuszczający pieszego na pasach > (do 500zl)? To jakis spadek po komunizmie, zgodnie z ktorym ten w aucie to > burzuj i piesza klasa robotnicza musi mu dowalic !!! odp: nie, nie powoduje takiego samego zagrozenia, zagrozenie powoduje kierowca uwazajacy miejska ulice za tor wyscigowy jesli to "spadek po komunizmie to znaczy, ze kraje zachodnie sa jego spadkobierca cos malo konsekwencji w twoich wywodach Odpowiedz Link Zgłoś
bwv1004 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 11:13 Dlaczego moje argumenty o odpowiedzialności rowerzysty za nieprzestrzeganie przepisów przez rowerzystę są żartem? To kto ma za to odpowiadać? Zgadzam się, że kierowcy traktujący ulice miejskie jak tor wyścigowy są zagrożeniem. Ale to zjeżdżanie z tematu. Zarówno opisane przeze mnie zachowanie pieszego (wtargnięcie na pasy przed samochód) jak i kierowcy (nieprzepuszczenie pieszego na pasach) prowadzi do tej samej sytuacji. Odpowiedzialność powinna być taka sama - niezależnie od skutków dla pieszego. Zresztą skutki to nie taka prosta sprawa: rozpaczliwa próba ominięcia 'miękkiego' uczestnika ruchu pakującego się pod koła może być smiertelna w skutkach dla kierowcy (patrz sprawa Kotańskiego) lub innych kierowców, z którymi się zderzy. Jeśliby rozumować kategoriami skutków, okradzenie pana Gudzowatego na 100 000 zl powinno byc karane mniej surowo niż okradzenie mnie na 10 000 - bo dla niego to zapewne strata niezauwazlan, a dla mnie powazne zachwianie domowego budzetu. Czy to ma sens? I jeszcze jedno: jeśli w wyniku kolizji twardego z miękkim (zawinionej przez miękkiego) miękki zginie, twardy również poniesie szkody. Nie chodzi tu nawet o starty materialne, a o psychiczne. Dlaczego miękkiego nie odstraszać mandatem od zachowań mających takie skutki? OC jest dla bardziej dla dobra rowerzystów. Gdyby kodeks cywilny był przestrzegany, wtedy w sytuacji winy rowerzysty płaciłby on za uszkodzenia samochodu i jego pasażerów z własnej kieszeni. Ubezpieczenie pozwoli rowerzystom załatwić sprawę za pomocą składek - tak jak pozwala kierowcom. Jeśli będzie popyt, ubezpieczyciel się z pewnością znajdzie. A na pewno jeśli będzie obowiązek ustawowy. Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 12:09 jestem kierowca (75% wolnego czasu) i rowerzysta nie wiem do jakiego lobby mam sie wpisac bronil jednak bede opinii, ze my kierowcy ponosimy duzo wieksza odpowiedzialnosc, oszacowalbym to na 90% (tereny zabudowane, gdzie obowiazuje max. 50 kmh) i 25% (tereny otwarte, gdzie dopuszczalna jest szybkosc 90 kmh) za potracenie rowerzysty (z roznymi skutkami) od kary pienieznej i zabrania prawa jazdy (odszkodowanie ponadto) do kary pienieznej i wiezienia chce wyjasnic, iz rowerzysta nie powinien miec prawa "brania skrzyzowania" po pasach przeznaczonych dla samochodow ani uzywac szerokosci jezdni do jakichkolwiek manewrow, zawsze powinien trzymac sie jak najblizej kraweznika jesli nie ma wyznaczonego pasa dla rowerzystow (to powinno byc karane na rowni z mandatem dla samochodu wykonujacych "dzikie manewry") kierowca np. nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci (poza moralno-psychiczna) jesli rowerzysta wjedzie mu pod tylne kola (samochod ciezarowy) lub wypadnie jak szalony np. z bocznej uliczki (takze osobowe) co nie powinno zwalanic kierowcow od rozsadku i wyczucia sytuacji w zaleznosci gdzie jestesmy 50 kmh nie oznacza minimum szybkosci tylko maksimum i nie jest to zadne tlumaczenie "jechalem dozwolone 50" bo w razie wypadku moze to oznaczas, iz jechalem za szybko jesli nie potrafilem opanawoc sytuacji tak wiec jak widzisz mozna dlugo dyskutowac i przytaczac najprzerozniejsze argumenty ale jedno jest pewne, rowerzysta zawsze jest tym slabszym uzytkownikiem drogi i my kierowcy musimy wziac namiar na jego slabosc, nie tyko ta wagowa ale moze co wazniejsze, na jego brak znajomosci kodeksu drogowego bo nie kazdy rowerzysta jest takze kierowca pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bwv1004 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 02.12.03, 14:11 Zdaje się, że wbrew pozorom się zgadzamy. Tylko jedno zstrzeżenie: > ale moze co wazniejsze, na jego brak znajomosci kodeksu > drogowego bo nie kazdy rowerzysta jest takze kierowca Rowerzysta, jak każdy uczestnik ruchu ma obowiązek znać i przestrzegać KD. Nie ma od tego odpuszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ejdo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: *.acn.waw.pl 02.12.03, 18:17 Według obecnie obowiązujących przepisów: rowerzysta, który ukończył 18 lat nie musi mieć karty rowerowej - czyli (tak to rozumiem) - jeśli nie ma prawa jazdy to może nie znać przepisów ruchu drogowego i być uczestnikiem tego ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nelsonek nieznajomosc prawa nie jest wytlumaczeniem IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 23:15 Ejdo: Według obecnie obowiązujących przepisów: rowerzysta, który ukończył 18 lat nie musi mieć karty rowerowej - czyli (tak to rozumiem) - jeśli nie ma prawa jazdy to może nie znać przepisów ruchu drogowego i być uczestnikiem tego ruchu. nelsonek: moim zdaniem nieposiadanie karty rowerowje nie zwalnia z obowiazku znajomosci przepisow ruchu drogowego NIEZNAJOMOSC PRAWA NIE TLUMACZY!! pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pazdzioch Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: *.chello.pl 02.12.03, 15:16 Oczywiście,masz racje,rowerzysta znacznie bardziej odczuje skutki wypadku niz kierowca/czasem tylko finansowe/ale czy zwalnia to rowrzytów od myslenia? przykład autentyczny:jedzie rowerzysta ulica,widzi pasy,reka w lewo i po pasach na druga strne przed sama maską!Gdyby doszło do kolizji kto by był winien? Zastanawiam się dlaczego jeden pełnoprawny uczestnik ruchu drogowego musi znzć przepisy/zdawać egzamin/a drugi nie?Oczywiście o ile chce się poruszać po drodze.Zwłaszcza że jest bardziej zagrożony! Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 do autorki 02.12.03, 18:38 caly czas widze ten watek na wierzchu no i w koncu pod koniec dnia nie zdzierzylem. Piszmy po polsku. mamy chyba przynajmniej wyksztalcenie ogolne=mature. Powinno byc: kiedy jechalam na rowerze, potracil mnie samochod Pozdrawiam. Nie-Miodek Odpowiedz Link Zgłoś
bwv1004 Re: do autorki 02.12.03, 23:58 Chyba się czepiasz. "Zostałam potrącona przez samochód jadąc rowerem" jest OK. Jest zgodność podmiotu. Bład byłby, gdyba napisała: "Jadąc na rowerze, potrącił mnie samochód". Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: ogolnie 03.12.03, 07:56 ja broniac rowerzystow, chce tylko zwrocic uwage na fakt, ze sa slabsza grupa, i ze my kierowcy powinnismy jednak zwracac na nich baczniejsza uwage, co nie zwalnia ich oczywiscie od przestrzegania elementarnych przepisow drogowych proponowalbym wprowadzenie (jesli tego nie ma, do szkoly chodzilem juz dosc dawno) w szkole podstawowej, godzin z nauka o zachowaniu sie na drogach publicznych, wedle zasady "to co jas sie nauczy, jan bedzie pamietal" pozdrowienia dla obydwu grup Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OGI Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: 62.233.164.* 08.12.03, 08:56 A Polska to cywilizowany kraj. Wczoraj o mało co nie potrąciłem gościa na rowerze. Było ok 16 (szarówka) a typ jechał składakiem bez oświetlenia. Może nasza dzielna policja weźmie się za rowerzystów, to co wyprawiają potrafi przyprawić o dreszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 08.12.03, 09:57 Jeżeli masz gdzieś obok jakąś ścianę to namaluj na niej "POLICJA", kup kilo groch i rzucaj w tę ścianę. Jak będziesz miał w przyszłości rower z oprogramowaniem MICROSOFTu (licznik)to bądź pewien, że kontrole będą co kilometr. Odpowiedz Link Zgłoś
etom Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 13.12.03, 01:25 Moj kolega mial wypadek - rowerzysta zajechal mu droge.Chcac go ominac wjechal w drzewo.Auto skasowane na 15 000 zl,zona pekniety kregoslup,tesciowa zlamane biodro (operacja). Odszkodowanie ? 0 zl - rowerzysci nie maja obowiazku ubezpieczenia sie od OC a sadzic sie nie mial z kim bo sprawca byl rencista i na dodatek zmarl po 2 miesiacach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: 195.117.164.* 08.12.03, 10:18 Czytając wszyskie wypowiedzi w tym watku stwierdzam, że oprócz poszkodowanej otwierajacej ten wątek są tu sami kierowcy i rowerzyści teoretycy. Sam przejeżdzam rocznie samochodem ok. 50.000km i ok. 4000 km. na rowerze. To co się dzieje na polskich drogach to koszmar (wszyscy wiemy).Zdjęcie obowiazku posiadania karty rowerowej przez osoby powyżej 18 roku życia to samobójstwo dla osób nie posiadających jednocześnie prawa jazdy. Jak widzę matki z dziećmi dojeżdzające rowerami niepewnie do skrzyzowania to robi mi sie słabo. Liczenie na wyrozumiałość i jasnowidztwo kierowców dojeżdzajacych razem z nimi jest co najmniej ryzykowne. Osobiście miałem 4 niebezpieczne spotkania z samochodami: 1. Na jednojezdniowej ulicy jakiś baran wyprzedzał z prawej strony i uderzył mnie lusterkiem w prawe udo (stracił to lusterko na najblizszym skrzyzowaniu, a było elektrycznie sterowane i chyba podgrzewane bo strasznie duzo kabli tam było). 2. Burakowozy na Grochowskiej w Warszawie wyprzedzały się przed przystankiem. Jeden niestety nie zdąrzył juz zmieścić się w zatoce a ja przydzwoniłem mu w tył. Wynik parę ciepłych słów pod adresem kierowcy.Kask mnie uratował. 3.Jakiś baran z piskiem opon wyjechał na osiedlową uliczkę z garażu. Fajnie było bo pogniotłem mu plecami blachę na masce. 4. Najlepsze i niestety z mojej winy. Przejeżdzałem przez pasy w czasie strasznej ulewy. Kierowca zielonego Peugeota 206(PO LUCKY)skręcał w prawo z przeciwnej strony. Chyba mnie nie zauważył (bo później się nawet nie zatrzymał) jak hamując wyłozyłem mu się przednim kołem pod jego tylne. Efekt: rower złamany,policja przed zgłoszeniem chciała mi wlepic mandat (słusznie zresztą, ale strasznie lało) i nie zgłosiłem szkody. Jak widzicie aniołkiem na jezdni nie jestem, jednak jestem uzytkownikiem świadomym (wbrew pozorom starającym się jeździć przepisowo) z dość duzym doswiadczeniem zarówno z kółkiem jaki i kierownicą. Sam często mam ochotę, jadąc samochodem, gdy widzę jadących w nocy na rowerach, nieoświetlonych Panów Mietków z pola, dzieci ze szkoły to mam ochotę zatrzymać, powyrywać im wentyle żeby tak nie robili. Niestety w większosci takich przypadków osoby takie nie mają pojęcia co im grozi i jak ich widać z jadącego samochodu. Lampka diodowa jest tańsza od flaszki. No dobrze rozpisałem sie a tak podsumowując to jestem za: 1. Obowiazkowym ubezpieczeniem OC dla rowerzystów (uszkodzona smycz od psa sąsiadki dała mi dobrze w kość) 2.Powrotem karty rowerowej dla rowerzystów nie posiadajacych prawa jazdy (chociaż w obecnych czasach brak prawa jazdy kat B jest według mnie kalectwem i może w ramach poruszania się po ulicach wogóle wprowadzić obowiazek zrobienia prawa jazdy po 18 roku zycia) 3. Kaski, pierwsza pomoc i poruszanie takich tematów w szkołach nauczą od dzieci od małego bezpiecznie i świadomie poruszać się w ruchu miejskim. Z czasem pojawi się także pokolenie świadomych kierowców. A w temacie wątku, z praktyki. Ciesz się życiem bo miałaś duzo szczęścia. Spotkanie z blaszaną puszką samochodu kończy się zazwyczaj tragicznie. KU PAMIĘCI MOJEGO KOLEGI KONRADA, KTÓRY ZGINĄŁ BEZSENSOWNĄ ŚMIERCIĄ W WIEKU 20 LAT, POTRĄCONY PRZEZ SAMOCHÓD NA PRZEJEŹDZIE DLA ROWERÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 08.12.03, 11:00 no to ja sie tez odezwe. Przejezdzam rocznie autem jakies 20-30Mm (malo w miescie), a na rowerze (duzo w miescie) jakies 200-300km w Pl i 800km w Danii(tez rocznie). tak wiec widze i rowerzystow z auta i auta zza kierownicy roweru. Poniewaz dodatkowo mam porownanie PL-Dania, wiec wlasciwie dalsze pisanie nie ma sensu. To sa prawie 2 bieguny! Tez mialem kolge (30lat), ktory zginal w Krakwoie potracony prtzez samochod na skrzyzowaniu - obydwaj uwazali, ze maja "zielone"... kolega - juz,a kierowca samochodu - jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 08.12.03, 11:08 1. Obowiazkowym ubezpieczeniem OC dla rowerzystów (uszkodzona smycz od psa > sąsiadki dała mi dobrze w kość) --------------------------------------------- Przestańcie mówić o czymś co jest niemożliwe do wprowadzenia w życie. Rower z rejestracją? Dobre sobie. A numery ramy kto będzie nabijał? Jakaś koncesyjka na rejestracje? Oj niektórym się to w sejmie marzy. Jest dobrowolne ubezpieczenie OC rowerzystów i jeśli nie mam ochoty się ubezpieczać to ryzykuję sądem. Przejdź się kolego do PZU i napisz jutro post, że ubezpieczyłeś się od odpowiedzialności cywilnej, bo z treści sądzę, że powinieneś. A może jesteś ubezpieczony, a ja tylko nie potrzebnie ci dogryzam? Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: halo staruch5 08.12.03, 12:56 mam do ciebie kilka pytan: 1) jak to jest w danii z oc dla rowerzystow 2) jak rowerzysta jest traktowany przez kierowcow 3) jakie sa ogolne warunki jazdy dla rowerzystow 4) w razie kolizji rower-samochod, kto ponosi glowna odpowiedzialnosc 5) czy sa dla dzieci szkolki jazdy na rowerze (podobno w pierwszych klasach szkoly podstawowej obowiazkowo jest plywanie i yachting ?) Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: halo staruch5 08.12.03, 17:43 Hej, odpowiadam. 1. nie ma OC dla rowerzystow. Nie ma obowiazku. 2. na ogol wspaniale. Rowerzysta ma zawsze racje. Kierowca zawsze winny. (tylko pijany rowerzysta moze byc winny). 3. wspaniale. Mnostwo sciezek, malo kolizyjne rozwiazania. swiatla dla rowerzystow (semafory), oswietlone sciezki rowerowe. Odsnieza sie najpierw sciezki roweerowe, potem drogi, a na koncu chodniki. Sa np. "zielone fale" dla rowerow. Wjezdzasz na sciezke i jest napisana zalecana predkosc (np. 22km/h) i co kawalek jest radar, ktory Ci wyswietla predkosc! Najwiecej klopotu jest przy samochodowych prawo- i lewo-skretach,a le juz prawie wszyscy maja wpojony odruch szukania rowerzysty. Rowerzysta w takiej sytuacji ma pierwszenstwo. Dla niewtajemniczonych: sciezka rowerowa znajduje sie po prawej stronie osi jezdni, miedzy ostatnim pasem samocghodowym a chodnikiem. Przy tych prtawoskretach bywaja jednak wlasnie kolizje. ZAWSZE jest winny kierowca. nawet jak rower nieoswietlony - co sie jednak zdarza. 90% rowerow jest oswietlonych. Mniostwo tez rowerow, jakich u nas nie uswiwdczysz. Przyczepki na towar, na dzieci wozone do przedszkola. Sa rowery z pozycja lezacza kierujacego. Na razie tyle. 4. juz odpowiedzialem. 5. sa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: 195.117.164.* 08.12.03, 13:09 Po co ubezpieczać rower (chyba że AC). Wystarczy ubezpieczyć się prywatnie. Niektóre towarzystwa dopuszczają taką opcję w ramach ubezpieczenia na zycie i III Filar w podpunkcie uprawiane sporty. Mam wykupioną taką opcję (na szczęście firma opłaca składkę bo to prawie 200PLN rocznie). Rejuestracja rowerów tez mi sie podoba ale z innego względu, kradzieże. Wmontować pluskwę z numerem ID jak w sklepach z np. odzieżą a w radiowozach czujniki. Same plusy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe IP: 212.76.52.* 10.12.03, 16:20 Czy moglbym poznac szczegoly? Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 10.12.03, 17:40 Pewnie już wytrzeźwiała i nawet nie pamięta o tym poście;))). Odpowiedz Link Zgłoś
pozew Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 11.12.03, 10:01 czytajac post staruch5, zastanawiam sie co stoi na przeszkodzie aby i w polsce rowerzysta byl tak traktowany jak w danii ? Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 11.12.03, 12:45 Zapytaj raczej Starucha5 czy w Danii jeżdżą pijani rowerzyści nieoświetlonymi rowerami. To jedno z pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: zostalam potracona przez samochod jadac rowe 11.12.03, 13:01 nieoswietlonych widuje codziennie - oceniam na 10%. Pamietajcie, ze jest kolizyjnie tylko na skrzyzowaniach. nawet jak rower nie ma swiatel, a wlasciciel nie jest bezmyslny, to przepusci samochody, albo przynajmniej liczy sie z tym, ze go nie widac. Natomiast u nas z braku sciezek rowerowych rowerzysta nieoswietlony jest CALY czas narazony na wypadek i jest jedna z zakal drogi. Pijani podobno sa, ale nie widuje. Ciezko sprawdzic. Sam wielokrotnie jezdze pod wplywem alkoholu rowerem (w Danii). Dopoki nie jedziesz zygzakiem nikt sie nie zastanowi nad alkoholem w Twoim organizmie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Przez Europe po pijaku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:00 Ja przez pol Europy przejechalem na rowerze po pijaku i zyje... i jestem caly. No moze lekko przesadzilem ale podrozujac na rowerze przez Europe (od Chorwacji po Finlandii) zawsze do obiadu wypijalem jeden litr piwa. Potem na rower i w dalsza droge. Rower ma to do siebie, ze jadac na nim bardzo szybko trzezwiejesz i praktycznie po 30 minutach jestes juz trzezwy. Takiego doswiadczenia jednak nie przeprowadzalem bedac na polskich drogach albowiem w Polsce refleks rowerzysta bardzos sie przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś