sonienko
03.04.09, 22:09
Ale pierwszy raz darza mi się coś takiego - o czym ponizej.
Mam blokadę twórczą. Za cholerę nic mi nie dzidzie. Jak jeszcze rok temu, na same farby 100wę miesięcznie wydawałem, tak dziś - pędzle i napoczete blejtramy - żałosnie pokrywaja się kurzem.
Gwoli scisłości - nie mam depresji, nikt mnie nie skrzywdził, nie straciłem Mamy, Taty ani kota...
No - może nie sypiam tyle ile trzeba - ale to nie ma znaczenia.
Co gorsza uczę się na uczelni o profilu zbliżonym do ASP. I do prawdy nie wiem, co powiedzieć prof. prowadzącemu malarstwo... :/
Chce mi się bardzo - więc nie jest to lenistwo... jednak, ... to dziwne, ale moja miłość do malarstwa zmieniła się we wstręt...
co teraz mam począć?