zbyfauch
03.09.09, 11:06
"Ów sławny ołtarz polowy pochodził z żydowskiej firmy „Moritz
Mahler” w
Wiedniu, która wyrabiała wszelkie możliwe przedmioty kultu i
dewocjonalia, jak
różańce obrazki świętych itp.
Składał się on z trzech częci i był bogato złocony sztucznym
złotem, słowem, z
wierzchu tylko pozłacany, niczym chwała całego Kościoła świętego.
Bez bujnej fantazji nie można było odgadnąć, co przedstawiają obrazy
namalowane na trzech częściach ołtarza. Pewne jest tylko, że był to
ołtarz,
którego mogliby używać równie dobrze poganie z dorzecza Zambezi jak
i
szamani Buriatów i Mongołów.
Namalowany krzyczącymi barwami wyglądał z daleka jak kolorowe
tablice
przeznaczone do badania daltonizmu u kandydatów do służby kolejowej.
Wyróżniała się tam jedna figura. Był to jakiś nagi człowiek z
aureolą nad
głową i ciałem koloru zielonkawego jak gęsi kuper, kiedy jest w
rozkładzie i
zalatuje.
Temu świętemu nikt krzywdy nie czynił. Przeciwnie, po obu stronach
był
otoczony jakimiś skrzydlatymi stworami, które miały przedstawiać
aniołów.
86
Widz miał wrażenie, że ten święty mąż ryczy ze zgrozy nad
społeczeństwem, które
go otacza. Anioły wyglądały na straszydła z bajek, coś tak jak
uskrzydlony kot
czy też bestie apokaliptyczne.
Przeciwstawieniem tego obrazu był obraz mający przedstawiać Trójcę
świętą.
Jeśli chodzi o gołębicę, to malarz nie mógł sprawy zanadto pokpić.
Namalował
jakiegoś ptaka, który mógł być równie dobrze gołębicą, jak też
kwoką z rasy
białych wyandottów.
Za to Bóg Ojciec wyglądał jak zbój z Dzikiego Zachodu, taki, jakich
się
widuje w filmach kowbojskich.
Syn Boży natomiast był przeciwstawieniem tamtego; młody, wesoły
mężczyzna z piąknym brzuszkiem, przysłoniętym czymś w rodzaju
majteczek
kąpielowych. Robił wrażenie sportowca. Krzyż trzymał z taką gracją,
jakby to
była rakieta tenisowa.
Z daleka wszystko to zlewało sięw jednącałość i miało się wrażenie,
że obraz
przedstawia pociąg wjeżdżający na stację.
Co miał przedstawiaś trzeci obraz, nie można było w ogóle dociec.
żołnierze
kłócili się zawsze na ten temat i usiłowali rozwiązać ten rebus.
Ktoś nawet
twierdził, że jest to krajobraz znad Sadzawy. Był wszakże pod tym
napis:
„Heilige Maria, Mutter Gottes, erbarme unser.”