Dodaj do ulubionych

FINAŁ XVI KCh

16.10.10, 18:12


1. Yulianna Avdeeva - Rosja
2. Evgeni Bozhanov - Bułgaria
3. Francois Dumont - Francja
4. Lukas Geniušas - Rosja/Litwa
5. Nicolay Khozyianov - Rosja
6. Miroslav Kultyshev - Rosja
7. Danil Trifonov - Rosja
8. Helene Tysman - Francja
9. Paweł Wakarecy - Polska
10. Ingolf Wunder - Austria
Obserwuj wątek
    • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 16.10.10, 19:16
      maro76 napisał:

      > 9. Paweł Wakarecy - Polska

      Pawficio - GRATULACJE!!! :D :D :D
    • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 16.10.10, 19:46
      8 razy e-moll
      2 razy f-moll (Wakarecy, Tysman)

      zaczyna Kultyszew w poniedziałek o 18.00
      nasz jedyny reprezentant gra o 20 tego samego dnia
      kończy w środę o 20.00, czarny koń konkursu, Francois Dumont ;)
      • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 16.10.10, 19:55
        maro76 napisał:

        > 8 razy e-moll
        > 2 razy f-moll (Wakarecy, Tysman)
        >
        > zaczyna Kultyszew w poniedziałek o 18.00
        > nasz jedyny reprezentant gra o 20 tego samego dnia
        > kończy w środę o 20.00, czarny koń konkursu, Francois Dumont ;)

        Ty nie kracz! Zamiast niego powinna być Armellini.
    • jdrk Plan występów 16.10.10, 19:54
      Poniedziałek, 18.10.2010
      18:00 Miroslav Kultyshev - Rosja
      18:50 Danil Trifonov - Rosja
      20:00 Paweł Wakarecy - Polska
      20:50 Evgeni Bozhanov - Bułgaria

      Wtorek, 19.10.2010
      18:00 Nicolay Khozyianov - Rosja
      18:50 Yulianna Avdeeva - Rosja
      20:00 Ingolf Wunder - Austria

      Środa, 20.10.2010
      18:00 Lukas Geniušas - Rosja/Litwa
      18:50 Helene Tysman - Francja
      20:00 Francois Dumont - Francja
      • schaetzchen Re: Plan występów 16.10.10, 22:03
        A ja już w kwietniu mówiłam że świetni Rosjanie przyjechali! ;)
        • kanarek2 Re: Plan występów 17.10.10, 01:11
          > A ja już w kwietniu mówiłam że świetni Rosjanie przyjechali! ;)
          Owszem! A i o Pawciu dobrze się tu mówi od jakiegoś czasu,
          w końcu jest to forum eksperckie:-).
          • iwa_ja Re: Plan występów 17.10.10, 16:27
            Ale co to za pora, żeby grać koncert o 20.00?!!! To masakra!
            Dla mnie dobrze, bo zdążę z pracy, ale dla Pafcia?
            • zamek Re: Plan występów 17.10.10, 17:00
              iwa_ja napisała:

              > Ale co to za pora, żeby grać koncert o 20.00?!!! To masakra!
              > Dla mnie dobrze, bo zdążę z pracy, ale dla Pafcia?
              Zupełnie normalna pora. Gdyby grał na zwykłym filharmonicznym koncercie, przypuszczalnie zacząłby o jakieś pół godziny wcześniej (po uwerturze, w pierwszej części koncertu). Porą niezwykła byłby poranek albo, nie daj Boże, pora obiadowa.
    • zzzettt Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 17:03
      Rozmowa z Pawłem Wakarecym sprzed konkursu:
      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101017/ROZRYWKA01/322594954
    • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 17:07
      to co nas czeka ?;)

      1.najpierw e-moll widziany z okien szkoły rosyjskiej, sprawny ale mało ruszający
      2.potem eteryczny zwiewny e-moll z piękną środkową częścią
      3. dla odmiany f-moll, dużo nietrafionych nut ale zjawiskowe momenty
      4. potem znowu e-moll, dziiwny e-moll, perlące się krople potu na czole maestro Wita
      i zawarta w spojrzeniu myśl: "po co mi to było, jest tyle spokojnych zawodów: saper, pilot-oblatywacz..."

      5.e-moll dramatyczny, pisany przez Chopina na łożu śmierci
      6. e-moll fffffff, fruwające klawisze obok głowy maestro Wita
      7.e-moll jako 28 koncert Mozarta

      8.e-moll przemyślany,dojrzały, dramatyczny gdzie potrzeba, liryczny gdzie potrzeba
      9.f-moll dla odmiany,niezbyt porywający technicznie ale pełna paleta szczerych uczuć
      10.e-moll, transparentny e-moll o którym trudno cokolwiek powiedzieć nawet najsubtelniejszym analitykom
      • soova Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 19:32
        Hmm, jakby to powiedzieć... na razie ad 1) i ad 2) się sprawdza... :) :) :)
      • aaneta Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 20:00
        Nieno, nie wieszcz Pawłowi nietrafionych nut, tfutfunapsaurok, jak moja babcia mówiła ;)
        A te krople potu to wszyscy mają, nawet dziewczyny w wydelkotowanych sukniach, jaki to musi być dyskomfort...
        • aaneta Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 20:16
          No i zróbcie coś z tą orkiestrą, bo mnie uszy bolą, ta trąba głośniejsza od fortepianu, litości...
          • iwa_ja Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 20:50
            No, dwa, trzy czy cztery razy nie trafił, ale jaki dał piękny finał! Ta trzecia część to miodzio!
            A ten maestro to mu po prostu przeszkadzał!
        • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 20:55
          aaneta napisała:

          > Nieno, nie wieszcz Pawłowi nietrafionych nut, tfutfunapsaurok, jak moja babcia
          > mówiła ;)

          sie wie że nie życzę,nikomu zresztą, to powyzej to żart :)

          chyba wporzo, po tak muśniętej kantylenie w 2 częsci ma głosy wszystkich kobit w jury, ile tego będzie?;)

          > A te krople potu to wszyscy mają, nawet dziewczyny w wydelkotowanych sukniach,
          > jaki to musi być dyskomfort...
          • aaneta Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 21:32
            > sie wie że nie życzę,nikomu zresztą, to powyzej to żart :)

            No przecież wiem, ale odczynić nie zaszkodziło :)

            > chyba wporzo, po tak muśniętej kantylenie w 2 częsci ma głosy wszystkich kobit
            > w jury, ile tego będzie?;)

            No raptem trzy, bo pani psorka nie ma głosu? Ale pięknie było, za to antychryst Bożanow jakoś tym razem trochę za poprawny i za głośny, nie w moim guście.
          • aaneta Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 21:43
            Wracając do nietrafionych nut, to Bożanow dzisiaj pobił rekord.
            • a000000 Re: FINAŁ XVI KCh 18.10.10, 21:56
              aaneta napisała:

              > Wracając do nietrafionych nut, to Bożanow dzisiaj pobił rekord.

              wziął zbyt wielkie tempo i wypadł na zakręcie...
              jak dla mnie zbyt przerysował. Jednak to jest salonowy koncert brillante, a nie zagadnienie transcendentalne autorstwa Wagnera.

              Dziś najmniej mi przypadł do gustu Kultyszew.
              • schaetzchen dzień pierwszy 18.10.10, 23:27
                Mirosław Kultyszew – Steinway

                Słyszałam go dzisiaj po raz pierwszy. Napiszę najpierw o pozytywach: chłopak ma piękną, koronkową artykulację, lotne palce – chciałabym bardzo usłyszeć jego Mozarta.
                No i tak grał koronkowo, grał... i niewiele się działo. Wszystko niby w porządku, ładnie – ale w bardzo skromnej skali. Wszystko – dynamika, artykulacja, krótki dźwięk, brak kolorów. Dość pretensjonalnie zagrany początek II części – za to piękny był fragment tej części od agitato (takt 63). Trochę zagoniony początek Finału.

                Danił Trifonow – Fazioli

                Och, jak on mi się podobał!!! już od pierwszego wejścia, takiego zdrowego, ciepłokrwistego. I to czyste trwanie w II temacie I części, czy poezja i niewinność w tej sekcji w C-dur... On deklamuje śpiewając. Do tego olśniewające, brylantowe biegniki, a pod koniec tej części jest taki fragment z trylami (werblami?) w lewej ręce – tak go cudownie rozpędził!
                Nie podobał mi się fazioli, brzmiał momentami jakby miał wsadzony papier między struny a młotki :( Ale ten kolor pięknie zabrzmiał na początku II części – jak Erard pod palcami Dang Thai Sona. Ta część była fantastyczna. I taka semplice... Rondo figlarne, zadziorne, ale nie buńczuczne. I te sprężynki w palcach!
                Świetny chłopak! Jak on kocha tę muzykę! I nawet na faziolim potrafi tak czarować kolorami...

                Paweł Wakarecy – Steinway

                Jak już napisałam w innym wątku, byłam strasznie zdenerwowana podczas tego występu, więc właściwie zanim nie posłucham nagrania to nie powinnam nic pisać... Ale co tam. Mam wrażenie, że początek był dość spięty, Paweł nie grał na 100% swoich możliwości, jakby orkiestra ścisnęła go gorsetem – na szczęście potem te sznurki się poluzowały i Paweł rozpoczął swoje czary. A to jakiś smaczny szczegół w lewej ręce, a to jakaś zmiana artykulacyjna... Pięknie wyśpiewane Larghetto, miałam tylko wrażenie we fragmencie recytatywnym że Paweł za bardzo stara się być „z orkiestrą”, kosztem wyrazu. Co do Finału – nie mam pytań. Swobodny, taneczny, lekko melancholijny, ale i z przytupem gdzie trzeba. Brawo!
                Jak ochłonę to może coś jeszcze dodam. To straszne słuchać na konkursie swoich znajomych!

                Jewgienij Bożanow – Yamaha

                Jakie dziś przy tym wykonaniu przeżywałam męki! Ten chłopak tak mi się do tej pory podobał! A dziś? Pierwszy raz walił w fortepian. Pierwszy raz grał w złym guście, pierwszy raz przeszkadzały mi te jego tourretyczne (jak to się pisze? To od zespołu Touretta) grymasy.
                Postanowiłam więc na niego nie patrzeć – i wtedy było jeszcze gorzej, bo widziałam te rozchichotane twarze publiczności. Okropność.
                Fortepian ledwo ten koncert przeżył. Mam nadzieję że go zreanimują przed jutrzejszym występem Choziajnowa...
                • phi.ona Re: dzień pierwszy 19.10.10, 00:49
                  a ja dodam moje dyletanckie opinie-kultyzew - no tak, moge przepisac.
                  trifolow tez,
                  pawe
                  • a000000 Re: dzień pierwszy 20.10.10, 00:00
                    phi.ona napisała:

                    > Jewgienij Bożanow – Yamaha
                    >
                    > haa, a tu pozwolow sobie na wyzycie calej mojej dylatanckiej laickosci.
                    > doskonaly, wirtuozowski koncert.

                    a ja miałam wrażenie, że za chwilę wyciągnie zza pazuchy siekierę i zacznie rąbać fortepian.
                    Nie podobało mi się. To był Rachmaninow nie Chopin.
                • jdrk Re: dzień pierwszy 19.10.10, 10:55
                  schaetzchen napisała:

                  > Mirosław Kultyszew – Steinway

                  Troche się na nim zawiodłem - jakiś spięty był. Ale spodziewałem się podobnej gry - on jest świetnym kolorystą. Pianista genialny, ale... nie do Chopina.

                  > Danił Trifonow – Fazioli
                  [...]
                  > Świetny chłopak! Jak on kocha tę muzykę! I nawet na faziolim potrafi tak czarow
                  > ać kolorami...

                  Nic dodać, nic ująć :) Od poczatku jest jednym z moich faworytów.

                  > Paweł Wakarecy – Steinway
                  [...]
                  > Mam wrażenie, że początek był dość spięty, Paweł nie grał na 100% sw
                  > oich możliwości, jakby orkiestra ścisnęła go gorsetem – na szczęście pote
                  > m te sznurki się poluzowały i Paweł rozpoczął swoje czary.

                  Ale jak się rozluźnił, to nawet Martha zaczęła się kiwać w rytm jego muzyki (widziałem!) :) Finał wspaniały!

                  > Jewgienij Bożanow – Yamaha
                  >
                  > Jakie dziś przy tym wykonaniu przeżywałam męki! [...]

                  Kiedy się na niego patrzyło, to nie było tak źle i miałem nawet trochę zabawy. Jego kiwanie i grymasy wraz z muzyką tworzyły jakąś (zabawną) całość. Ale jak się na chwilę zamknęło oczy, to... zgroza! Chyba za bardzo chciał być Chopinem i czasem przesadzał z improwizacjami (nie nauczył się dobrze Koncertu?). No i współczułem Witowi, jak się gimnastykował, co chwilę zerkał na pianistę, wstrzymywał, albo przyspieszał orkiestrę, aby nadążyć nad nieprzewidywalnym Eugeniuszem ;-)
                  • phi.ona Re: dzień pierwszy 19.10.10, 23:22
                    > > Jewgienij Bożanow – Yamaha
                    > >
                    > > Jakie dziś przy tym wykonaniu przeżywałam męki! [...]
                    >
                    > Kiedy się na niego patrzyło, to nie było tak źle i miałem nawet trochę zabawy.
                    > Jego kiwanie i grymasy wraz z muzyką tworzyły jakąś (zabawną) całość. Ale jak s
                    > ię na chwilę zamknęło oczy, to... zgroza! Chyba za bardzo chciał być Chopinem i
                    > czasem przesadzał z improwizacjami (nie nauczył się dobrze Koncertu?). No i ws
                    > półczułem Witowi, jak się gimnastykował, co chwilę zerkał na pianistę, wstrzymy
                    > wał, albo przyspieszał orkiestrę, aby nadążyć nad nieprzewidywalnym Eugeniuszem
                    > ;-)


                    w pelni korzystam z luksusu bycia amatorem i zupelnym ignorowaniem tego jak "nalezy" grac szopena. poniewaz nawet nie znam koncertu na pamiec- nie potrafie powiedziec ktore fragmenty sa oryginalne a ktore improwizowane. jedyne co potrafie - to powiedziec czy to co zagral pianista mnie porwalo czy nie. u bozanowa slysze- obok niewatpliwej wirtuozeri i panowania nad dzwiekiem - melodia jest po prostu wymodelowana; skrajna, rewelacyjnie wygrana dynamika - przy zupelnym braku niepotrzebnej przesady - cudowne polaczenie - nieoszczednej emocjolnalnosci- z lekka zartobliwym ujeciem - ale nie pozbawionym refleksyjnych momentow.

                    a ze sie nie dogadali z wittem? no coz- nie wiem jak dlugo pianista cwiczy z orkiestra - a tym bardziej ile czasu mieli na proby uczestnicy- ale na lini bozanowa/witt lub inny wielki dyrygent jestem sobie w stanie wyobrazic ze moze byc to byc okres wyjatkowo burzliwy z niejedna polamana paleczka ;).

                    ps. jesli przedmiotem oceny jury ma byc umiejetnosc nawiazywania szybkiej wspolpracy z orkiestra- to wygrywa awdejew z wunderem.
      • phi.ona Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 00:53
        > 4. potem znowu e-moll, dziiwny e-moll, perlące się krople potu na czole maestro
        > Wita
        > i zawarta w spojrzeniu myśl: "po co mi to było, jest tyle spokojnych zawodów: s
        > aper, pilot-oblatywacz..."


        ha, ha, ha, ha,

        brawo maro 76.
        trudniej o lepsza recenzje :)
      • onofrio Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 16:35
        maro76 napisał:

        > to co nas czeka ?;)

        > 3. dla odmiany f-moll, dużo nietrafionych nut ale zjawiskowe momenty


        Ha, i tu sie maro nieco zagalopowal ;)
        Bowiem po części pierwszej , w której pianistą szargała trema... przyszła
        część druga w której za chmur wyszło słońce :) , a w trzeciej pianista
        zagrał tak genialnego kujawiaka, że aż moja żona - zwykle podsypiająca
        w czasie koncertów - zbudziła się i zapytała: To On gra? :) :)

        Sluchałem Pawła w lipcu w godzinnym recitalu w zamku w Kórniku.
        Tam był na luzie. Rozegrał sie przeszło godzinę przed
        koncertem i jakość jego grania oceniam 2 razy to co pokazał
        w FN. Trema to jednak straszny wróg utalentowanych pianistów.

        Pozdr.
        O.
    • onofrio Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 21:38
      Początkowo chciałem posłuchać dziś tylko Khozyianova. Przypadkiem jednak
      stałem się świadkiem początku gry Wundera . Chyba ten pianista mnie zahipnotyzował :) ,
      bo nie mogłem się oderwać od słuchania jego gry. A może on nie hipnotyzuje,
      lecz świetnie gra ??? Byłbym wdzięczny za porady w tej kwestii ;)
      • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 21:52
        onofrio napisał:

        > A może on nie hipnotyzuje,
        > lecz świetnie gra ??? Byłbym wdzięczny za porady w tej kwestii ;)

        Wunder rzeczywiście pięknie zagrał dziś koncert, tylko... gdzie się podział Chopin? Mam wrażenie, że Ingolf stuka w klawisze jakby grał Mozarta. Za to Choziajnow dotyka klawiszy delikatnie, z czułością, głaszcze je, nie uderza - jakby pieścił kochankę ;-) Podobno tak właśnie grał Chopin.

        Wunder mi pasuje jako tło do kolacji w dobrej wiedeńskiej restauracji - sprawia dużo przyjemności. Ale jak słucham Choziajnowa, to świat przestaje dla mnie istnieć :)
        • phi.ona Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 22:41
          > onofrio napisał:
          >
          > > A może on nie hipnotyzuje,
          > > lecz świetnie gra ??? Byłbym wdzięczny za porady w tej kwestii ;)
          >
          > Wunder rzeczywiście pięknie zagrał dziś koncert, tylko... gdzie się podział Cho
          > pin? Mam wrażenie, że Ingolf stuka w klawisze jakby grał Mozarta. Za to Choziaj
          > now dotyka klawiszy delikatnie, z czułością, głaszcze je, nie uderza - jakby pi
          > eścił kochankę ;-) Podobno tak właśnie grał Chopin.


          wunder rzeczywiscie zagral dzisiaj mozarta... bez ciarek po plecach- ale moglo zaczarowac.
          takie pogodne wykonanie, na ladny sloneczny dzien.
          kozjanow- troche sie pogubil- i nie do konca wiedzial jak i co grac (chyba mial sporo pomylek?) .
          slychac duza roznice miedzy koncertujacymi artystami- bozanow, wunder, andrejewa - a pozostalymi uczestnikami - w tym jak radza sobie z caloscia utworu i ze wspolpraca z orkiestra (wyjatek bozanow- ale tutaj orkiestra nie poradzila sobie ze wspolpraca z nim ;) ). byc moze starsi- juz grywali ten koncert na scenach?
          dla mlodszych- trifonowa i chozainowa bylo to raczej przecieranie szlaku.
          Trifonow poradzil sobie znacznie lepiej- chociaz w pierwszej czesci bylo slychac jak dopiero szuka swojego pomyslu na gre; ale uratowala go jego wirtuozeria.
          troche zdziwil kultyzew- ze sie pogubil jak malolat...

          ps. co wy z tym "jak gral chopin" ? zupelnie jak "co poeta mial na mysli".
          ps.2 a skad Ty wiesz co lubia kochanki, he? ;)
    • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 22:17
      dosyc mam już tego e-molla:)
      a maestro Wit wciąż macha pałeczką z miną pt. "zarąbista muza, powinniśmy grac to częściej" ;)

      jak dla mnie rządzi Trifonow z dnia wczorajszego, szczere i piękne natchnienie, dodatkowo grał po obiektywnym do bólu Kultyszewie co mu pomogło i w 10 sekund wygenerował więcej emocji niz Kultyszew przez pól godziny


      dziś jak dla mnie
      Chaziajnow ok, (no ok z plusem zwazywszy na wiek i pewnie nieduze ogranie z orkiestrą)
      ale bez tej wyrazistosci co Trifonow, ale chyba komus z obsługi technicznej sie na tyle spodobał że w zasłuchaniu oparł sie o wajchę wyłaczająca światło

      Awdiejewa lepiej niz sie spodziewałem (tj subtelniej) ale bez olśnienia, wolę ja w sonacie
      i scherzu cis-moll

      Wunder po staremu, koronkowa robota obliczona na porwanie publiki, momentami ładnie pięknie ale żeby zaraz rwać się z krzykiem z fotela?

      generalnie jak miałbym wybierac kogo słucham po raz drugi to wybieram Trifonowa

      jutro zaś liczę że nieco niedoceniany mój cichy faworyt czyli Geniuszas da radę i wyprodukuje
      e-molla godnego finału, fajny gość, ograny z orkiestrą, ma muzyków w tym dyrygenta w rodzinie więc dodatkowo nie bedzie sie bał orkiestry poza tym jak kazdy Litwin gra w kosza
      co mnie tez rusza jako ze sam lubie pograc, ale bardziej w to co Pafcio :)

      a teraz oddaję głos do studia i czekamy na relację szalejącej pani reporter wyposażonej w dobre ucho, mam nadzieję że była, haaalo ?
      • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 19.10.10, 22:42
        maro76 napisał:

        > jak dla mnie rządzi Trifonow z dnia wczorajszego

        Podpisuję się :)

        > jutro zaś liczę że nieco niedoceniany mój cichy faworyt czyli Geniuszas

        To też mój faworyt (na spółkę z Choziajnowem) - nawet mu to osobiście powiedziałem po I etapie :)

        > a teraz oddaję głos do studia i czekamy na relację szalejącej pani reporter wyp
        > osażonej w dobre ucho, mam nadzieję że była, haaalo ?

        O, to, to! Ja dziś nie przedarłem się na salę - ani biletów, ani wejściówek (jeden "konik" sprzedał bilet za 500zł - ale nikt więcej!). Nawet żaden z Japończyków nie miał nic na sprzedaż! Ja się tak nie bawię - Chopin jest nasz ;-)
        • schaetzchen dzień drugi 19.10.10, 23:42
          Noooo, dopiero teraz dopadłam komputera, bo po dzisiejszych wrażeniach musieliśmy z Towarzyszem Wieczoru (TW) omówić wszystko przy pewnej ilości alkoholu ;)

          Nikołaj Choziajnow – Yamaha

          Mój Mikołajek kochany, niestety, trochę chyba spanikował. Ale też miał przeszkody natury hmmm, obiektywnej, w postaci dyskotekowego światła. Mrugało, mrugało – aż zgasło. Zrobił się nastrojowy półmrok – pomyślałam „jak orkiestra dogra do końca? Ach, no przecież, znają tego e-molla na pamięć”.
          Wiele miejsc mi się podobało, a najbardziej ten przedziwny fragment w II części z przednutkami – zagrał to na crescendo, a ostatnia „odzywka” zabrzmiała jak „no już, dobrze, dobrze”, takie pogłaskanie po głowie. Ale w całości czuć było niepewność, takie dążenie do przodu, które – niestety – robiło wrażenie pośpiechu, a nie przemyślanej koncepcji. Wiele było też dobrych, energetycznych rzeczy w Rondzie. Ale (piszę to z bólem) ten wieczór nie należał do Koli. Dźwiękowo również :(

          Julianna Awdiejewa – Yamaha

          To była pierwsza osoba, która nie siedziała podczas ekspozycji orkiestry jak skazaniec czekający na egzekucję. Miałam wrażenie, że wyszła na scenę pewna, skoncentrowana – i od początku robiła dokładnie to, co chciała (choć słyszałam opinię, że pierwszą część grała spięta). Stara wyjadaczka – na mnie to zrobiło wielkie wrażenie, całe jej „bycie” na scenie, to było porażająco profesjonalne. No a dla mojego TW – zimna, wystudiowana, użył nawet dość dosadnego określenia, którego z szacunku dla Forumowiczów nie przytoczę.
          W pewnym momencie pomyślałam sobie, że jej nie zbiłoby z pantałyku nawet wkroczenie stadka ufoludków na scenę – no i w tym momencie zgasło światło. A ona grała jak chciała.
          Porażała swoim opanowaniem – być może jeszcze bardziej na tle tych uroczych, kochanych żółtodziobów, grających z młodzieńczą żywiołowością – z całym dobrodziejstwem inwentarza.
          Napisałam sobie w programie, na początku jej występu, że jej rubato ociera się o kicz i jest na granicy dobrego smaku. Potem to wrażenie znikło – czy ja się przyzwyczaiłam? Czy ona zmieniła grę? Czy tak mnie zahipnotyzowała, że przestało mnie to razić? Nie wiem, ale mam świadomość tego, że bawiła się ze mną jak kot z myszą. Ja byłam myszą.

          Ingolf Wunder – Steinway

          No, nareszcie wstawiono na scenę fortepian, a nie pianolę. Tym Wunder w moich oczach wygrał większość występu. Podobał mi się bardziej niż w III etapie – to też sprawa jego temperamentu i tego, że moim zdaniem bardziej pasuje on do młodzieńczego Chopina.
          I dzisiaj znowu miał wiele zachwycających miejsc piano – ale od mezzo forte – niestety – nie śpiewa. O, właśnie puścili jego początek I części - niby retorycznie wszystko super, tylko dlaczego takie stukando? To jego piano nie jest niczym obudowane, nie ma kontekstu...
          Robił wrażenie zziajanego (?) ale grał chyba na luzie, uśmiechał się, nawiązał kontakt z orkiestrą.
          Podobała mi się ta koronkowość, podobała mi się też taneczność Krakowiaka, ale pozostałam – w sumie – dość obojętna.

          Czy ktoś może mi powiedzieć, co Pan Cud wnosi na scenę w małej miseczce którą wstawia do fortepianu? I macza tam co jakiś czas palce?
          • schaetzchen Re: dzień drugi 19.10.10, 23:44
            Jeszcze do Wundera - bo ciągle słucha radia - teraz zaczął te cudowne "etiudki" - lżej, ciszej - i jest pięknie. Ale te deklamowane melodie - nieznośne.
            • schaetzchen Re: dzień drugi 19.10.10, 23:45
              Słucham, rzecz jasna.
              No nie, pan MD mówi coś o związku ze sztuką śpiewu. Wymiękam.
              • jdrk Re: dzień drugi 20.10.10, 00:49
                schaetzchen napisała:

                > Słucham, rzecz jasna.

                Ja już od momentu ogłoszenia finalistów ich nie słucham - szkoda mojego czasu na takie "coś" ;-)
              • jasiekkaliszewski Re: dzień drugi 20.10.10, 01:01
                Witam wszystkich! (ponownie, po chyba kilkudziesięciu miesiącach...)

                Moje wrażenia
                • jasiekkaliszewski ...i trzeci. I koniec. 20.10.10, 22:35
                  Nie wiem, czy rzeczywiśćie dzisiejsi uczestniczy grali słabiej niż ci wtorkowi, czy też moja percepcja była tym razem nie w sosie (o ile percepcja może być (nie) w sosie...). Zastrzeżenie: Geniušasa słuchałem od jakichś 3/4 allegrowego przetworzenia, więc nie mam pełnego obrazu.

                  * 2 poprawne wykonania e-moll. Nawet więcej niż poprawne... Ale to nie to. Nie zostałem przekonany. Nie kupuję. Jeżeli już bym musiał wybierać, to jednak zdecydowanie Geniušasa: bardzo dobra technika
      • schaetzchen Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 10:01
        maro76 napisał:

        > jutro zaś liczę że nieco niedoceniany mój cichy faworyt czyli Geniuszas da radę
        > i wyprodukuje
        > e-molla godnego finału, fajny gość, ograny z orkiestrą, ma muzyków w tym dyryge
        > nta w rodzinie więc dodatkowo nie bedzie sie bał orkiestry poza tym jak kazdy L
        > itwin gra w kosza
        > co mnie tez rusza jako ze sam lubie pograc, ale bardziej w to co Pafcio :)

        Rodzice Geniuszasa to pianiści, dziadek od strony taty to dyrygent, babcia od strony mamy to pianistka i znakomita nauczycielka - Wiera Gornostajewa. No, z takimi genami chłopak musi grać na fortepianie :) W III etapie (i w kwietniowych eliminacjach) podobał mi się.
        • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 17:49
          schaetzchen napisała:

          > maro76 napisał:
          >
          > > jutro zaś liczę że nieco niedoceniany mój cichy faworyt czyli Geniuszas d
          > a radę
          > > i wyprodukuje
          > > e-molla godnego finału, fajny gość, ograny z orkiestrą, ma muzyków w tym
          > dyryge
          > > nta w rodzinie więc dodatkowo nie bedzie sie bał orkiestry poza tym jak k
          > azdy L
          > > itwin gra w kosza
          > > co mnie tez rusza jako ze sam lubie pograc, ale bardziej w to co Pafcio :
          > )
          >
          > Rodzice Geniuszasa to pianiści, dziadek od strony taty to dyrygent, babcia od s
          > trony mamy to pianistka i znakomita nauczycielka - Wiera Gornostajewa. No, z ta
          > kimi genami chłopak musi grać na fortepianie :) W III etapie (i w kwietniowych
          > eliminacjach) podobał mi się.

          na pewno nie będzie pękał widząc orkiestre co było udziałem Kultyszewa, Trifonowa, Chazjajnowa

          go Lukas go ! :)

          potem ta neurasteniczka Tysman , Monsieur Dumont, czarny koń i to by było z grubsza na tyle
          w tej pięciolatce, szkoda
          • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 19:35
            maro76 napisał:

            > to by było z grubsza na tyle w tej pięciolatce, szkoda

            No właśnie :( Dopiero co się hłopaki i dziewczyny rozkręcili i już muszą kończyć ;-) Ale pięknie nam w tym Roku Chopinowskim grali, co nie? :)
            • aaneta Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 20:16
              > Ale pięknie nam w tym Roku Chopinowskim grali, co nie? :)

              Co nie :) Jak słucham Konkursu od Pogorelicha, choć nie zawsze tak intensywnie jak teraz, to nie pamiętam, żeby było aż tak pięknie. W ogólności, bo szczególne przypadki się zdarzały.
            • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 21:16
              ja piszesz "chłopaki"? ;)

              no świetnie było, przede wszystkim wiele wyrazistych typów, a jakby złożyć "the best of"
              to naprawde duuuże wykonania tam by były

              pytanie teraz, jaki bedzie werdykt?
              jak dla mnie to mogli by 1 nagrody nie przyznawac bo chyba obiektywnie to nikt nie zasłużył
              w takiej ciekawej stawce

              ale nie wiem czy regulaminowa arytmetyka takie cos przewiduje a nie chce mi się drążyć tego tematu

              poczekamy zobaczymy, mam wrażenie że co nie bedzie postanowione to i tak wywoła kontrowersje:)
              a tak naprawde słusznosc werdyktu pokaże czas

              i na marginesie, mam nadzieje że koniec konkursu nie spowoduje pustki na kolejne pięc lat
              tylko będą organizowane koncerty, np. jakis salon odrzuconych żeby ciekawi artysci mogli zagrac to czego im nie było dane w konkursie, w kazdym razie wydaje mi sie ze konkurs cieszył sie duzym zainteresowaniem i głupio byłoby teraz to nagle urwac i pogrążyc
              się w ciszy
              • iwa_ja Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 21:40
                Moje typy to:
                pierwszy Francuz
                druga Rosjanka
                trzeci Austriak
                czwarty Paweł
                piąty Geniusas
                a potem nie wiem, może Francuzka?
                • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 23:10
                  iwa_ja napisała:

                  > Moje typy to:
                  > pierwszy Francuz

                  plis noł ;)

                  nie mam nic do gościa ale mnie nudzi zwyczajnie
                  dziś też
                  Geniuszas zagrał mocny solidny mainstream imho
                  Helena to wrażliwa babka, artystka, zasłuchała sie w klarnet i spózniła wejscie, jak tu nie kochac takich artystów?:)

                  > druga Rosjanka
                  > trzeci Austriak
                  > czwarty Paweł
                  > piąty Geniusas
                  > a potem nie wiem, może Francuzka?
                  • iwa_ja Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 23:17
                    Jestem ugotowana, czekam na wyniki. No, może nie Francuz, ale na miłość boską, nie Bułgar!
                    • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 23:19
                      iwa_ja napisała:

                      > Jestem ugotowana, czekam na wyniki. No, może nie Francuz, ale na miłość boską,
                      > nie Bułgar!
                      >

                      Bułgar nie wygra imho
                      zacny artysta i dużo będzie o nim słychac ale to chyba za duża awangarda póki co
                      no i koncert troszke zwalił
                      • jdrk Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 23:24
                        Ja przyznaję pierwsze trzy nagrody pianistom: Koziajnow, Trifonow, Geniuszas. Niech się sami podzielą ;-)
                        • maro76 Re: FINAŁ XVI KCh 20.10.10, 23:45
                          jdrk napisał:

                          > Ja przyznaję pierwsze trzy nagrody pianistom: Koziajnow, Trifonow, Geniuszas. N
                          > iech się sami podzielą ;-)
                          >

                          tak, i Wundera trzymać z dala ;)
                          • maro76 SZOK! ntx 20.10.10, 23:54

                            • zamek Re: SZOK! ntx 20.10.10, 23:56
                              No to powiedzmy, o co chodzi. Avdeeva zwyciężczynią.
                              • maro76 Re: SZOK! ntx 21.10.10, 00:01
                                zamek napisał:

                                > No to powiedzmy, o co chodzi. Avdeeva zwyciężczynią.

                                no tak tak
                                niezły był jęk zdumienia po ogłoszeniu :)
                              • jdrk Re: SZOK! ntx 21.10.10, 00:25
                                zamek napisał:

                                > Avdeeva zwyciężczynią.

                                No, niestety... Ale wolę myśleć inaczej moi faworyci w 1. trójce: Geniuszas 2 miejsce, Trifonow 3 :)
                                • maro76 Re: SZOK! ntx 21.10.10, 00:44
                                  nie był to mój typ zdecydowanie choć marsz żałobny Awdiejewej do mnie przemówił (ciężki, dzwony w alikwotach,liryczna część baaardzo lamentacyjna)

                                  generalnie to gratulacje, tak wyszło jurorom i cześć

                                  ciężko będzie dziewczynie bo wyskoczyła jak diabeł z pudełka a ludzie mieli swoich faworytów
                                  więc teraz jak nie ma grubej skóry to się nasłucha :(

                                  a z kolei panowie z pozycji medalowych będą fetowani jako niezasłuzeni przegrani pewnie bardziej niż gdyby wygrali, taki paradoks

                                  a ogólnie to jak pisałem, czas zweryfikuje ten werdykt

                                  Long live Chopin !
                                  • jdrk Re: SZOK! ntx 21.10.10, 00:56
                                    maro76 napisał:

                                    > nie był to mój typ zdecydowanie choć marsz żałobny Awdiejewej do mnie przemówił
                                    > (ciężki, dzwony w alikwotach,liryczna część baaardzo lamentacyjna)

                                    Dostała nagrodę specjalną za Sonatę!

                                    > generalnie to gratulacje, tak wyszło jurorom i cześć

                                    Ja mam nadzieję, że jurorzy się nie pomylili i dojrzeli w niej "coś", czego my zwykli zjadacze chleba, nie widzimy. Na prawdę mam taką nadzieję! :)

                                    > Long live Chopin !

                                    Ars longa, vita brevis!
                                  • jeriomina Re: SZOK! ntx 21.10.10, 00:57
                                    Ja trzymałam kciuki za Pafcia (jako krakus powinnam kibicować Koziakowi ale NIE).
                                    Wyróżnienie na Chopinowskim to wielka sprawa, gratulacje dla naszego reprezentanta...:)
                                    • jasiekkaliszewski SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 02:04
                                      Ja bardzo się cieszę, że jury doceniło Awdiejewą. Tak, jak (szerzej) pisałem w innym rozgałęzieniu tego wątku
                                      • jeriomina Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 11:11
                                        Tu nie jesteśmy do końca anonimowi - sporo osób z tego forum zna się poza forum i prywatnie, poza tym forum jest znakomicie zarządzane i nie ma pozwolenia na żadne obsceny:)
                                      • jdrk Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 11:26
                                        jasiekkaliszewski napisał:

                                        > Zniesmaczony natomiast jestem pychą komentatorów z TVP Kultura. Więcej skromnoś
                                        > ci i mniej absolutyzowania swoich odczuć i gustów!

                                        Ja się cieszę, że goście wreszcie mówią otwarcie o swoich wrażeniach! Jest to największa wartość tegorocznych komentarzy na TVP Kultura: są fachowe i przede wszystkim szczere. Mam dość nieszczerego poklepywania się nawzajem po pleckach, jak to bywało w przeszłości - mówić, aby nikogo nie urazić. Zaproszeni goście i ich wartościowe komentarze sprawili, że wszyscy bardzo chwalą tegoroczne transmisje Konkursu. Wiele osób z tego właśnie powodu wybierało TVP Kultura. Natomiast komentarzy sprzed 5 lat nie wpominam miło - były zbyt asekuracyjne i nieszczere.
                                        • arana Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 12:15
                                          A dla mnie największą wartością jest radość
                                          a) z muzyki, szczególnie z tej usłyszanej na sali,
                                          b) z muzyki zagranej przez forumowicza,
                                          c) z muzyki słuchanej w Waszym towarzystwie,
                                          d) z muzyki usłyszanej przez Was.

                                          To lubię!


                                          • jeriomina Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 12:33
                                            Ładnie to napisałaś. Like it::)
                                            • arana Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 12:38
                                              Pierwszy był Adam. :) Choć wolę Juliusza. W muzyce też!
                                              :)
                                      • maro76 Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 13:19
                                        jasiekkaliszewski napisał:

                                        > Ja bardzo się cieszę, że jury doceniło Awdiejewą. Tak, jak (szerzej) pisałem w
                                        > innym rozgałęzieniu tego wątku
                                        • a000000 Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 13:49
                                          Awdiejewa.... chyba się nie znam na muzyce... może czas się przerzucić na boks?
                                          Od osoby która naucza gry na fortepianie, a która była obecna na sali gdy Awdiejewa grała trzeci etap wiem, że ...... zmęczyła słuchaczy. Dla mnie grała owszem, dobrze... ale nie na zwycięstwo na miły Bóg!!!
                                          Tak mnie podstępne myśli dopadły... a może jury szanowne wykasza sobie konkurencję?

                                          Dla mnie:
                                          Trifonow
                                          Geniuszas (choć koncert smęcił)
                                          Wunder

                                          Pozostali ex equo. Każdy miał coś pięknego i coś mniej pięknego. Francuz niespodzianie pięknie zagrał koncert.

                                          Moja pierwsza myśl po ogłoszeniu werdyktu... losowali?

                                          • maro76 Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 14:16
                                            a000000 napisała:

                                            > Awdiejewa.... chyba się nie znam na muzyce... może czas się przerzucić na boks?

                                            też niewymierna rzecz
                                            to jeden z 3 moich ulubionych sportów ale niestety też kontrowersyjny , wieeeele dziwnych
                                            werdyktów się tam spotyka i nerwy się traci ;)


                                            > Od osoby która naucza gry na fortepianie, a która była obecna na sali gdy Awdie
                                            > jewa grała trzeci etap wiem, że ...... zmęczyła słuchaczy. Dla mnie grała owsz
                                            > em, dobrze... ale nie na zwycięstwo na miły Bóg!!!
                                            > Tak mnie podstępne myśli dopadły... a może jury szanowne wykasza sobie konkuren
                                            > cję?
                                            >
                                            > Dla mnie:
                                            > Trifonow
                                            > Geniuszas (choć koncert smęcił)
                                            > Wunder
                                            >
                                            > Pozostali ex equo. Każdy miał coś pięknego i coś mniej pięknego. Francuz niespo
                                            > dzianie pięknie zagrał koncert.
                                            >
                                            > Moja pierwsza myśl po ogłoszeniu werdyktu... losowali?
                                            >
                                            • iwa_ja Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 21:18
                                              Dla mnie też to były fajne dni, co ja teraz będę robić wieczorami?!!! Ostatni raz takiego wspólnego słuchania to było przy okazji 24 h z Mozartem na jego (co ja mówię, JEGO) urodziny, pycha.
                                              A co do Julianny, to jest totalne nieporozumienie. Tak sądzę.
                                              • zamek Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 21:56
                                                Iwo, ja na przykład mam ostatnio wieczorami najfajniejsze dni, bo się bawię z córeczką. Konkursu nie słuchałem (o tym, co się działo, wiem z Waszych relacji, dziękuję!) i tego obyczaju nie zmienię, póki to nie zacznie chociaż troszkę przypominać tego.
                                                • iwa_ja Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 22:23
                                                  To wszystko było dla mnie trochę sztuczne, może dlatego, że to był konkurs, brakowało mi świeżej krwi, jak tutaj:
                                                  www.youtube.com/watch?v=twX2Tl8NSck
                                                  Dlaczego w konkursie zabrakło tej świeżej krwi właśnie?
                                                  Dobra, (ps. nie mogę słuchać tej prof. Tarnawskiej, zadufanej w sobie!), idę się bawić z moją wnusią.
                                                  Schaetz, mam te Twoje książki w Warszawie.
                                                • jdrk Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 22:50
                                                  zamek napisał:

                                                  > Iwo, ja na przykład mam ostatnio wieczorami najfajniejsze dni, bo się bawię z c
                                                  > óreczką. Konkursu nie słuchałem (o tym, co się działo, wiem z Waszych relacji,
                                                  > dziękuję!) i tego obyczaju nie zmienię, póki to nie zacznie chociaż troszkę przypominać tego.

                                                  Hehe... Zamek śmieję się, bo niedawno na międzynarodowym forum pianistycznym przeczytałem opinię zupełnie odwrotną. Pisali, że van Cliburn powinien brać przykład z KCH - serio! :) Mieli na myśli świetną organizację (i aż 4 fortepiany do wyboru), sympatycznej publiczności... a także relacji na żywo, komentatorów w TV, archiwum w internecie, gazetki konkursowej... W ogóle podziwiali całą imprezę.

                                                  A jeśli chodzi o werdykt, to nie są mocno zdziwieni: jedni typowali Wundera, inni Trifonwa, wielu liczyło na Amerykanów (np. Mei-Ting Suna, Tysona, Zubera). Oni w ogóle nie poddają w wątpliwość decyzję jury (no i trochę zazdrośnie pisali, że tak wielu znakomitych pianistów tam zasiada) :)

                                                  A ty co podziwiasz w Cliburnie?
                                                  • zamek Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 22.10.10, 00:30
                                                    Wiesz, chodzi mi o to, że w konkursie Van Cliburna jury jest szeroko wyspecjalizowane. Około połowa to pianiści, ale poza tym są dyrygenci, kompozytorzy, krytycy. Wyśmienici muzycy, nie tylko z jednej dziedziny. Dopiero taki ogląd daje rzeczywiste spektrum: są w komisji ci, którzy zajmują się wyłącznie stroną pianistyczną wykonania, inni zwrócą zdecydowanie więcej uwagi na logikę interpretacji, inni na wrażliwość, jeszcze inni na umiejętność odnalezienia się w kontekście historycznym... W KCH pachnie to bardzo wąskim ujęciem problemu i to mi nie odpowiada. Posłucham, kiedy będzie szansa na bardziej przekrojowe jury.
                                                  • jdrk Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 22.10.10, 11:00
                                                    zamek napisał:

                                                    > Wiesz, chodzi mi o to, że w konkursie Van Cliburna jury jest szeroko wyspecjali
                                                    > zowane. Około połowa to pianiści, ale poza tym są dyrygenci, kompozytorzy, krytycy.
                                                    > Wyśmienici muzycy, nie tylko z jednej dziedziny.

                                                    No tak. Masz rację, też wydaje mi się, że w jury powinni zasiadać nie tylko pianiści. Ale ludzi biznesu trzymał bym od KCH z daleka!
                                                  • phi.ona Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 22.10.10, 21:53
                                                    Szanowny Zamku,
                                                    w sumie to sie slucha pianistow- nie jury. Ja se wlasnie przesluchuje etap IIi III czy tam jakas perelka sie nie zapodziala :)
                                                    A moze macie jakies swoje? bo tak troche przypadkowo- to nie zawsze sie trafi...
                                              • aaneta Re: SZOK? Dla mnie pozytywny! 21.10.10, 22:45
                                                > A co do Julianny, to jest totalne nieporozumienie. Tak sądzę.

                                                A ja spróbuję się do niej przekonać, przedostatnie podejście, właśnie zaczyna grać Koncert.

                                                > Dla mnie też to były fajne dni, co ja teraz będę robić wieczorami?!!!

                                                Słuchać Chopina z płyt? Ja dziś kupiłam parę nowych, Tobie też polecam. Stare właściwie też mogą być. No i można posłuchać ponownie nagrań konkursowych, ja nagrywałam z telewizora, ale są też przecież w necie. A poza tym na Chopinie świat się nie kończy, chociaż tak by się mogło wydawać...
                                                • schaetzchen dzień trzeci, wyniki 23.10.10, 16:12
                                                  Wpis nieco spóźniony, nie musicie czytać.

                                                  Lukas Geniušas – Steinway

                                                  Bardzo dobry występ. Chociaż po nim spodziewałam się występu wybitnego. Dwa czy trzy razy stało się coś bardzo dziwnego – kompletnie wszystko siadło – energetycznie, wyparowało gdzieś napięcie, emocje. Nie żeby się mylił, czy nie pamiętał tekstu, nie nie. Ale jakieś takie zapaści zanotowałam, co bardzo mi zepsuło odbiór. W wywiadzie powiedział, że gra ten koncert od 10 lat – no, no, no... No i słychać było ogromną swobodę, powietrze, zapas.

                                                  Hélène Tysman – Yamaha

                                                  Przy jej koncercie zapisałam sobie „Jak po prostu gra, to jest pięknie. Jak zaczyna „interpretować”, to za bardzo przekombinowane”. Wieloma miejscami mnie zachwyciła, wieloma zniesmaczyła. Ale właśnie – miejscami, nie całością. Piękne na przykład były różne leggierissimo zagrane gamki/pasażyki ;) Ale w całości nie bardzo podobała mi się ta przerysowana i udziwniona koncepcja. W dodatku koszmarny fortepian (wiem, wiem, już to parę razy pisałam).

                                                  François Dumont – Steinway (a do tej pory Fazioli)

                                                  Pana słyszałam po raz pierwszy, jakoś do tej pory mi umykał (nie słyszałam go nawet w transmisjach). No i zaskoczył mnie na plus (bo słyszałam wcześniej jakieś wydziwiania na jego temat). Pierwsza i druga część – bardzo wyważone, eleganckie, takie „francuskie” w dobrym znaczeniu tego słowa. Czarował kolorami, ale to nie było dla czysto zmysłowego efektu. Jego rubato było nieco „staroświeckie”, ale nawet mi się to podobało. Nie wiem, może to była reakcja na te „poszukiwania” pani Tysman, które prawdę powiedziawszy dość mnie zmęczyły – dlatego taki „spokojny” koncert mi się podobał? Może tak.
                                                  Najgorzej w sumie wypadł Finał – może ze zmęczenia? - jakieś dziwne akcenty (w temacie na 3-cią nutkę), dość wolno zaczęty (ale potem się rozpędził na szczęście), bez pary w kodzie (ach, to pięknie zagrał Geniušas).

                                                  -------------------------------------------------------------------
                                                  Po finałach miałam spory mętlik w głowie, nie wiedziałam jak „dla siebie” ułożyć ranking... W sumie chyba jednak jako zwycięzcę widziałam Trifonowa. Wiadomość o Awdiejewej była dla mnie sporym szokiem, ale im dłużej nad tym myślę, tym bardziej widzę, że to jednak słuszna decyzja. Na pewno nie powinien był wygrać Bożanow (który do III etapu włącznie był jednym z moich faworytów). Wundera nigdy nie widziałam jako zwycięzcy, choć 2-3 miejsce bym mu dała. Cieszę się z wysokiej pozycji Geniušasa, uważam że skrzywdzono Choziajnowa (tak, im dłużej słucham archiwum konkursu tym bardziej mnie to boli). Liczyłam też na jakieś miejsce dla naszego Pafcia*. Ale – w przeciwieństwie do Jurorów – nie słuchałam wszystkich wykonań. Nie mam też takiej kondycji i doświadczenia, żeby słuchając zawsze wszystko odpowiednio wnikliwie „wchłaniać”. Zdaję sobie sprawę, że pewnie wiele miejsc „przespałam”, znaczy byłam mniej skoncentrowana. Może krzywdzę tym niektórych pianistów, a innych oceniam zbyt wysoko.
                                                  A teraz jest mi naprawdę smutno, że konkurs się skończył.


                                                  * jutro gra Koncert f-moll w S1, pardon, Studiu Koncertowym PR im. W. Lutosławskiego. Z Borowiczem i POR-em. Jak się wyrobię to będę :)
                                                  • onofrio Re: dzień trzeci, wyniki 23.10.10, 19:12
                                                    do schaetzchen:

                                                    Chcialbym przylaczyc sie do "Dziekuje" za cenne teksty.



                                                    Nie moglem byc w FN, wiec sledzilem Konkurs w TV Kultura.

                                                    Werdykt Jury mnie ani grzeje ani ziebi ;)

                                                    Dziekuje Bogu, ze na tym konkursie poznalem kilku
                                                    pianistow, ktorych gra byla dla mnie interesujaca:

                                                    Khozyainov, Trifonov, Geniušas
                                                    i Wakarecy.

                                                    Poniewaz lubie szybka gre, wiec podobaly mi sie
                                                    niektore interpretacje Bozhanova ;)

                                                    Rozwoj tych pianistow bede sledzil z uwaga :)

                                                    Nic nie poradze, na to ze gra laureatki jest
                                                    dla mnie nieciekawa :(

                                                    Dla mnie byl to wspanialy konkurs z upiornym
                                                    zakonczeniem. I dobrze ze juz sie zakonczyl...

                                                  • arana Re: dzień trzeci, wyniki 24.10.10, 10:18
                                                    Schaetz:
                                                    Wpis nieco spóźniony, nie musicie czytać.


                                                    Ale przeczytaliśmy z przyjemnością
                                                    My, Arana :)

                                                  • arana Jeszcze PS 24.10.10, 10:24
                                                    www.polskieradio.pl/8/688/Artykul/270202,Zlote-mikrofony-i-arcydziela-muzyki-polskiej
                                                    Będzie transmisja w Dwójce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka