Dodaj do ulubionych

cała prawda o Kaczyńskim

05.10.05, 16:29

cała prawda o kaczyńskim!

Prezydentowi stolicy nic się nie udaje. Warszawiacy kochają go nadal. W
ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się:

>> Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.

Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu
najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.

>> Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego

Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom
nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała
obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej. No i miną kolejne dwa,
trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.

>> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo

miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Al.
Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć
miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
godzinę biorą 671 zł.

>> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła
się

na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała
1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36 zł.

>> Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z

Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu
wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie
stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki.
Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu, uruchomiono przymykając oko na
ekipy remontowe poprawiające fuszerki.

>> W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30

mln zł. Część pieniędzy natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam
remontowcy od wodociągów ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni. W ważnym
dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów
straty pieniężne, opóźnione inwestycje.

>> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to

spieprzy. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w
restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach. W
ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów
odnowienia dzielnicy MDM nici. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie
Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt
ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności urzędnicy Kaczyńskiego
nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
programem:

>> Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46 mln zł.

Lwią
ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów. Średnio po 40
tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na
administrację samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie
przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług
administracji?

>> Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego co

komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców
stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to
sięga po obowiązujący nadal krytykowany przez PiS dekret Bieruta. Ten, który
nacjonalizował grunty w całej Warszawie, który jest przez prawicę podważany.
Kiedy stalinowski dekret może być użyteczny dla interesów urzędników
Kaczyńskiego i jego klientów, to jawi się słusznym, obowiązującym w III RP
prawem. Ciekawe, czy w IV RP, tej już Kaczyńskiej, dekret ten pozostanie?

>> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane

korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mollami. Bo finansowane
przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego średniego i
drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie
dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili
się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie.
Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursynowski
Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła
o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko puknąć się w
główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie, że z
wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w tym
czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady programowe i
moralne:

>> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa. Ewa Holewińska,

przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła
atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości.
Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.

>> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński

uczynił
Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność.
Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych współpracowników
o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku
taksówkarzy przeciwko jego rządom.

>> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z

korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium
prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru
głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud!
Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za
interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu
warszawskiego. Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii
wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem
warszawskim. Poparli go też radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy
lewicy i opuścił przed głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna
Dominika Makarewicz nie zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed
głosowaniem przypadkowo załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech
Kaczyński uzyskał dzięki gównojadom z SLD i pozyskanym macherom z PO. Tym,
których naj-bardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami. Prezydentowi
Kaczyńskiemu tylko jedno się w połowie prezydenckiej kadencji udało.
Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam
ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy,
którzy piszą o nim z entuzjazmem. Czy kochają go taką samą miłością jak
radna SLD Makarewicz? W efekcie znakomitej kampanii medialnej (brawa dla
wiceprezydenta Urbańskiego) w sondażach Lech Kaczyński wychodzi na plus.
Pewnie notowania jego wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi
krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że
Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Lech
Kaczyński zadeklarował, że po namaszcz
Obserwuj wątek
    • pierdutow Re: cała prawda o Kaczyńskim 10.10.05, 18:21
      niestety przyszłość nie wesoła na najbliższe 5 lat.
    • pierdutow Re: cała prawda o Kaczyńskim 10.10.05, 18:29
      Czy chcecie mieć prezydenta kurdupla?

      Wyobraźcie sobie niedaleką przyszłość i przyjęcie u Królowej Korony
      Brytyjskiej. Królowa wzniesie toast za pomyślność Europy. Głowy państw wstaną,
      podniosą kielichy. Naraz do Prezydenta IV Rzeczpospolitej Lecha Kaczyńskiego
      podejdzie szambelan.

      – Sir, nie wypada siedzieć w takiej chwili – szepnie.

      – Przecież stoję – odpowie Kaczor.

      Nie ma się co oszukiwać, Lech Kaczyński nie jest wyrośnięty. Dostaje wprawdzie
      do bankomatu i automatu telefonicznego, daje radę wejść do tramwaju, ale już
      żarówki bez stawania na stołku (a pewnie raczej na stole) nie wkręci.

      • maksiczek Re: cała prawda o Kaczyńskim 10.10.05, 21:12
        ale jest kaczyński za to bardzo inteligentny,
        w debatach telewizyjnych z tuska robi muła, bo tusk jest chyba od niego 2 razy
        mniej inteligentny, np. wczoraj tusk w tv o 20 po pierwszych wynikach głosowania
        zarzucił kaczyńskiemu że mówi wciąż o likwidacji i patologiach, a kaczyński na
        to odpowiedział, że mówi wciąż o likwidacji patologii, he he, taki z tuska
        "bardzo inteligentny" facet...
        • pierdutow Re: cała prawda o Kaczyńskim 11.10.05, 14:41
          Media rozpisywały się, jak dwie sędzie brały skandalicznie małe łapówki (od
          słoika miodu i szynki po kilkaset, góra 2 tys. zł) za załatwianie małych, choć
          kryjących się pod groźnie brzmiącymi zapisami kodeksu karnego spraw takich jak
          rozboje czy przemyty. Lucyna Ł. pomogła trzem przestępcom. Grażyna Z. –
          siedmiu. Dodatkowo pani Grażyna wyniosła pytania na egzamin na aplikację
          sędziowską. Dzięki temu córka jej przyjaciółki Elżbiety K., byłej szefowej
          Prokuratury Wojewódzkiej w Suwałkach, a dziś prokuratorki z Prokuratury
          Okręgowej w Białymstoku, zdała go najlepiej. Rewanżem było zakrapiane przyjęcie.

          Obie panie nie były aplikantkami na dorobku. Grażyna Z. sprawowała funkcję
          szefowej wydziału karnego miejscowej okręgówki i jej wicepre-zesa. Wcześniej
          była prokuratorem hołubionym przez Elżbietę K. Lucyna Ł. jako rzecznik
          dyscyplinarny sądu brała pieniądze podatników za troskę o sędziowską moralność.

          Nie zbywało im na niczym. Miały domy, samochody. Lucyna Ł. miała też świetnie
          zarabiającego męża, który jest znanym w świecie fotografikiem przyrody. Tuż po
          upublicznieniu afery 62-letnia kobieta popełniła samobójstwo. Tak uważają
          organy ścigania.

          * * *

          Sędzie i prokuratorka z córką wpadły przez przypadek, przy okazji zbierania
          materiałów w innej sprawie. Czuły się bezkarne i mówiły za dużo. Nawet przez
          telefon targowały się o wysokość wziątek. Minie trochę czasu, zanim Grażyna Z.
          i Elżbieta K. wrócą do sądu, choć tym razem wystąpią na sali rozpraw w
          charakterze oskarżonych. Najpierw trzeba pozbawić je immunitetów.

          Dziesięć dni po tym, jak zrobiło się głośno o pierwszych damach suwalskiej
          sprawiedliwości, Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku zatrzymała kolejne osoby.
          Między innymi lekarza, który miał wystawiać fikcyjne zwolnienia, oraz jedną z
          najbardziej znanych i najdroższych w mieście papug. Mecenas w przeszłości był
          prokuratorem w Ełku i wicedziekanem Rady Adwokackiej w Białymstoku. Jest
          wiceprezesem Polskiego Związku Badmintona.

          Z naszych informacji wynika, że organom ścigania udało się udokumentować tylko
          niektóre wątki z działalności przedsiębiorczych sędzi. W swojej pamięci
          odgrzebałam, że to Lucyna Ł. zdecydowała o wypuszczeniu z aresztu podejrzanego
          o popełnienie wielu przestępstw Tadeusza G. Biznesmen zainteresował nas, bo
          ofiarował setki tysięcy złotych miejscowym parafiom. Organy ścigania
          stwierdziły, że były to fikcyjne darowizny. W rzeczywistości biznesmen odpalał
          kościółkowym ok. 10 proc. kwot, które odliczał od podatku („Parafia św.
          PITa”, „NIE” nr 30/2002). Choć prokurator obawiał się mataczenia, kościelny
          dobroczyńca siedział w kiciu tylko chwilę. Wyszedł na wolność za poręczeniem
          majątkowym. Jego adwokat oferował 200 tys. zł. Sąd uznał, że wystarczy 100 tys.
          zł.

          A w sprawie likwidacji patologii to pan Kaczyński palnął hasło utopijne z
          serii stoimy nad przepAŚCIĄ i zreobiliśmy krok do przodu. Zjawiska
          patologiczne a więc także przestępczość nigdy nie będzie zlikwidowana choć
          ludzkość walczy wiekami z tymi zjawiskami jakoś bezskutecznie . Czyżby
          Kaczorowi to się udało ???/ W jaki sposób ? Taki geniusz a może eugeniusz?
          • maksiczek Re: cała prawda o Kaczyńskim 11.10.05, 18:22
            Wiedziałem, że wyciągniesz w końcu te sprawy, a badminton to przecież nasz
            produkt eksportowy, na prawdziwym światowym poziomie, czyżby niemcom znowu
            przestało się podobać, że w kolejnej dyscyplinie sportu stajemy się lepsi,
            przypomnijmy sobie, że prawdopodobnie "załatwili" małysza, otylię jędrzejczak, a
            teraz wzięli się za filar naszego badmintona, za człowieka, który jest
            wiceszefem polskiego związku badmintona i dzięki temu może dobrze dbać o
            interesy naszego suwalskiego klubu skb suwałki. Chcodzę czasami grać do
            amatorskiego klubu badmintona i widzę czasami końcówkę meczy ludzi z skb, ich
            treninigi wyglądają jak mistrzostwa polski.

            Pierdutow: mam nadzieje, że nie wspominałeś o tym mając na uwadze słabe lokaty
            białostockiego klubu badmintona? Choć raz się przyznaj do prawdziwych motywacji.
            • pierdutow Re: cała prawda o Kaczyńskim 16.10.05, 16:55
              badminton nie jest tu najważniejszy.
              • olo962 Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 21.10.05, 19:40
                Dlaczego NIE dla Lecha Kaczynskiego:

                obietnice ma piekne, tylko czy któraś z nich zostanie spełniona??
                bezrobocie" "opieka zdrowotna na najwyzszym poziomie, tania" etc etc
                tylko głupcem trzeba byc zeby w te piekne hasła uwierzyć..

                mi tez kłopotu nie sprawia wypowiedzenie tych słów "mam program"
                "ogranicze bezrobocie" "powszechny darmowy dostep do opieki zdrowotnej" bla
                bla bla

                IV-tej RP prawej i sprawiedliwej nie da sie zbudowac z andriejem i partią
                gdzie duze grono działaczy ma w kieszeni wyroki sądowe.. -hasło piekne prawo
                i sprawiedliwosć ale jak sie ono ma do tych wyroków?? to nie bedzie IV RP to
                bedzie kontynuacja w jeszcze gorszym wydaniu III RP o czym swiadczy
                wczorajsze I posiedzenie nowego sejmu..
                -nie da sie zbudowac pieknymi obietnicami bez pokrycia,
                -nie da sie zbudowac zmiennością poglądów w zależnosci od regionu, miejsca
                debaty etc
                -nie da sie zbudowac pieknymi obietnicami dla biednych i pokazując dla nich
                szacunek jednoczesnie zwracajac sie do nich "spiep.. dziadu"

                zresztą skoro prezydent miasta walcząc o prezydenture kraju przegrywa w swoim
                miescie z konkurentem to lepszego dowodu na to kto jest lepszy nie trzeba...
                Warszawiacy sie poznali na Leszku
                jeszcze jedno: Lechu przeciwstawia dwie wartosci: wolnosc i solidarność, a
                jak pytam w jaki sposób te wartosci mozna rozdzielic bo juz nie chce pytać w
                jaki sposób mogą być one przeciwstawne???

                to takie moje przemyślenia..
                powaznie sie zastanówmy znim oddamy głos na L.K.

                • maksiczek Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 21.10.05, 20:23
                  WSZYSTKO W TEJ SPRAWIE JEST KWESTIĄ WIARY LUB NIEWIARY DONALDOWI TUSKOWI !


                  Wystąpienia Tuska na zjeździe kaszubów.
                  W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr 11-12 z
                  1987 roku - str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Jak wyzwolić się od tych
                  stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą,
                  historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy
                  od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
                  nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi
                  się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
                  Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
                  wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie
                  ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi
                  konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia,
                  zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem". W dniach 12-14 czerwca 1992
                  roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZK-P, tuż po upadku rządu
                  Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II Kongresie Kaszubskim, który odbywał
                  się w Domu Technika w Gdańsku przy ul. Rajskiej 6. 13 czerwca do uczestników
                  Kongresu wygłosił programowe przemówienie zatytułowane: "Pomorska idea
                  regionalna jako zadanie polityczne". Przedstawił w nim program pełnej autonomii
                  Pomorza (Kaszub), które winno posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne
                  wojsko i własny pieniądz. Na takie dictum siedzący przy mnie goście (ks. prof.
                  Pasierb, posłowie z WAK Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka, jeden senator,
                  szefowie Wielkopolan i Górnoślązaków oraz inni) wyrażali swe oburzenie, gdyż oni
                  nie widzieli Kaszub poza Polską. Siedzący w pierwszym rzędzie poseł Feliks
                  Pieczka nie wytrzymał i wskoczył na estradę, podszedł do mikrofonu i wygłosił
                  pozaprogramowe, piękne, patriotyczne kontprzemówienie podkreślając, iż
                  oddzielenie Kaszub od Polski byłoby nie tylko przestępstwem wobec polskiej racji
                  stanu, ale i wobec interesu Kaszubów. Przypomniał też zebranym fragment hymnu
                  kaszubskiego, który w języku polskim brzmi: "nie ma Kaszub bez Polonii, a bez
                  Polski Kaszub".
                  • oginn Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 21.10.05, 20:49
                    Taka postawa Tuska co do polskości i autonomii daje nadzieję i dla
                    Suwalszczyzny na autonomię a nawet oderwanie od upadłej gospodarczo i
                    kulturalnie jak i moralnie Polski, by połączyć się ze swoją litewską Macierzą.
                    • pierdutow Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 22.10.05, 15:09
                      samodzielne ksiestwo suwalskie !
                      • olo962 Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 22.10.05, 16:15
                        nie chcę żyć w Kaczolandzie, pod czujnym okiem kaczystowskiej partii
                        PiSuarowej. To najgorsze, co może spotkać naszą Polskę. Oby się nigdy nie
                        spełnił ten czarny (tak!) scenariusz. Kaczolepperyzm. Lepperokaczyzm. Z tej
                        ohydnej socjalkopulacji powstanie potworek, kaczka dziwaczka a raczej kaczka-
                        spluwaczka. Atak klonów czyli Chomiki atakują.
                        Aby Polska rosła w kaczkę a ludzie żyli... na emigracji.
                        Do wyborów pójdę. Zaczął się sezon na odstrzał kaczek, więc i ja się przyłączę.
                        A wy, Obywatele, głosujcie według poglądów. Starożytni mawiali quidquid agis,
                        prudenter agas et respice finem. Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie, i oczekuj
                        końca. A więc głosujcie. Ale potem nie miejcie pretensji, tylko do siebie.
                        Zresztą, kaczabaret w wykonaniu Duck Brothers mógłby być nawet śmieszny, tylko
                        mnie jakoś nie do śmiechu. Elektorat spod znaku białoczerwonych krawatów i
                        owsianych kurwików z wyrokami będzie decydował o Polsce i Jej prezydencie...
                        wstyd, panowie K.
                        Elegancko mówiąc to się nazywa prostytucją, a bardziej życiowo k...stwem. Miał
                        rację nieboszczyk Piłsudski, polityka to k...a. A politycy?

                        • pierdutow Re: Kaczyński nie .TUSK TAK! 22.10.05, 18:41
                          wstyd ale cóż. Znajdą się wielbiciele i obrońcy właśnie tych o których mowa.
                          Tylko patrzeć jak posypią się bluzgi iwektywy i wyzwiska. Bo to są argumenty
                          gdy argumentów brak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka