Dodaj do ulubionych

Dawid Ojstrach

14.01.06, 17:29
Jest genialny.
Znowu siedzę i słucham po raz n-ty koncertu Brahmsa. Nagranie bodaj z 61
roku, świetne.

I tak sobie myślę, że znakomite wykonania się nie starzeją, opierają się
chwilowym "modom" na różne wykonawstwa.

Przy obecnej modzie na stylowe wykonania taki Ojstrach doskonale mieści się
we wszystkich kanonach retoryki, najnowszych odkryć itp. A przecież to stara
szkoła. Tylko że w ostatnich latach zrobiono jakąś karykaturę z dobrej,
starej ruskiej szkoły.

Mam fazę na tych wielkich wykonawców lat minionych. Ojstrach, Kogan,
oczywiście Rubinstein, albo Kreisler z Rachmaninowem jak grają... miodzio.

Szkoda tylko że te wielkie osobowości się skończyły, a teraz tylko wszystko
idzie w tempo, perfekcjonizm, brakuje tego "czegoś".

A wy jakie macie ulubione trendy, wykonawców, nagrania?
Pozdrawiam. G.
Obserwuj wątek
    • x-man66 Re: Dawid Ojstrach 15.01.06, 00:16
      Miałem kiedyś nagranie A.Rubinsteina (niedługo rocznica urodzin!) grającego
      Beethovena bodajże III koncert, w którym zapomniał tekstu i wybrnął z tego
      pasażami z lewej do prawej i w końcu zaczął grać to co trzeba !!!
      (niestety miałem to kasecie i nie mogę znaleźć :..( - takie po prostu ludzkie.

      Oprócz rozwoju muzycznego musi iść równolegle rozwój czowieka, jako suma
      doświadczeń i dystansu do własnej twórczości.
      Jak powiedział A.Rubinstein po wysłuchaniu (który wykonywał) koncertu Brahmsa,
      "jaki ja byłem wtedy młody, teraz nagrałbym to inaczej"- jak go wykonywał miał
      lat ok.60 a gdy o tym mówił miał ok.80 (jest to płycie Polskich Nagrań, nagranie
      z próby i koncertu bodajże inauguracyjnego Konkurs Chopinowski w 1960r oraz
      jego komentarz).
      Jest coś w tych wykonaniach co porusza człowieka.
    • pafcio01 Re: Dawid Ojstrach 15.01.06, 08:04
      II Rachmaninow Richter pod Wisłockim.
      Poezja.
      To już nie wróci.
    • lilypons Re: Dawid Ojstrach 15.01.06, 10:32
      A Wilhelm Kempff i sonaty Beethovena?
    • kanarek2 Re: Dawid Ojstrach 15.01.06, 12:25
      > Szkoda tylko że te wielkie osobowości się skończyły, a teraz tylko wszystko
      > idzie w tempo, perfekcjonizm, brakuje tego "czegoś".

      Pogląd, że Wiek Złoty minął bezpowrotnie nie jest całkiem nowy.
      Co najgorsze, po części jest prawdziwy: 4ego koncertu fortepianowego Beethovena
      już nikt nie skomponuje tak ładnie. I nikt nie zagra jak Heifetz, bo nie jest
      Heifetzem.
      Dziś jednak nie wiemy, czy wielkie osobowości się skończyły. Poczekaj chwilę, a
      już za 40 lat będziesz wiedzieć czy taki Blechacz był mydlaną bąńką jednego
      sezonu, czy artystą wymiaru Horowitza. Wydaje się na przykład, że o Chopinie
      nie da się powiedzieć czegoś istotnie nowego, po czym przychodzi Anderszewski.
      I tak dalej.
      Nie wszyscy dziś nagrywający artyści są geniuszami, ale piękne nagrania
      powstają co roku. Głowa do góry, geesje;)
      Pozdrawiam,
      k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka