Dodaj do ulubionych

LO WYSOKIE MAZOWIECKIE

IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 08:36
Czy są tu absolwenci tej zacnej budy? Ja ją kończyłam w bardzo dawnych
czasach. Jeszcze za dyr. Kryńskiego i woźnej p. Broni.To były czasy!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: agentka Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.szeptel.net.pl 09.05.03, 16:15
      jestem tegoroczną maturzystką tej fantastycznej szkoły.niestety nie wspominam
      tak miło obecnego dyrektora-Ryszarda Flancenegera.Najwspanialszym dyrem,jakiego
      całe województwo mogło nam tylko zazdrościć,był Pan Andrzej Gołaszewski-super
      pedagog,bardzo wyrozumiały dla nas uczniów.On był w tej szkole,żeby nam pomagać
      i dbał o jej tradycję.Niestety,obecny dyrektor zupełnie nie czuje klimatu
      naszej budy.....dla wszystkich uczniów(większości nauczycieli nie-lizusów
      także!)to Pan Gołaszewski zawsze będzie naszym ukochanym dyrem "Andrzejkiem".
      • Gość: ha14 Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 11:23
        Dyr Gołaszewski dbał o tradycję szkoły bo sam był jej absolwentem. Natomiast dyrektor z desantu to nie to samo. Bardzo miło wspominam zjazd absolwentów z przed kilku lat.
        • Gość: agentka Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.szeptel.net.pl 23.06.03, 00:12
          co do dyr Gołaszewskiego- zato co on zrobił na maturze to połowa uczniów
          mogłaby mu pomnik postawić,jemu zawdzięczają takie oceny jakie w tym roku
          były!!!mam nadzieje że ja także miło będę wspominac przyszłe zjazdy mojej
          klasy.masz rację,że nowy dyrektor to po prostu zrzut ze spadochronu-nic
          więcej.a tak w ogóle to kiedy skonczyłaś szkołę??czy są tu jacyś absolwenci LO
          Wys Maz jeszcze???
          • Gość: ha14 Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.telkab.pl 23.06.03, 20:48
            Moja matura to rok 1968-bardzo dawne dzieje. Ale...jak to miło powspominać:)
            • Gość: Sanchez Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 00:27
              ja kończyłem chyba w 86 lub 87 nie pamiętam a Andrzejek był moim wychowawcą ,
              nie wiem czy go dobrze wspominam, dużo większą sympatią dażyłem prof.ś.p
              Jagodę znaczy Jaroszewicz (gęsi wyścigowe) jak ktoś pamięta to wie o co
              chodzi, i chciażby prof. Lewczuk zwany flefty gośc z klasą ! Profesor
              Wirkowski , chciał nauczyć życia i wysławiania się , pierwsze lata nauczał
              Wojtek Ogrodnik po wojskowym szkoleniu a jego żona nazywała się jeszcze psor
              Kawaler-owa , i też była fajna babka zklasą i jest !!!! ale chyba największą
              sympatią daże właśnie sorkę od radzieckiego !
              • Gość: ha14 Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 27.10.03, 16:57
                Czyżby chodziło o tego samego Władysława Wirkowskiego który nauczał też mnie
                przez 2lata. Później leczył nowotwór, nawet odwiedzaliśmy go w szpitalu
                warszawskim przy okazji wycieczki. Historia z Wirkowskim to był postrach
                totalny. Pamiętam jedną z pierwszych lekcji z nim. Na rzucone pytanie nie ma
                odpowiedzi więc pada następne- z jakiej szkoły przyszłaś? Tak się złożyło, że
                3kolejno wyrwane osoby pochodziły z Sokół, co p.Wirkowski kwituje: coś te
                sokoły niewysoko latają. Wtedy wcale nie było mi do śmiechu.
                Matematyki nauczał mnie niezapomniany prof. Pawłowski, a polskiego p. Sabina
                Biała i jej mąż Antoni(bo po wybudowaniu nowej siedziby szkoły zmieniono
                liczebność klas i utworzono jeszcze jedną klasę Xd)
                Bardzo wyrył się w mej pamięci Falaciński pokonujący 3 stopnie schodów,
                Mientki -dzięki którego uporowi doszłam do wniosku, że chemia jest łatwa. Do
                dziś pamiętam też blady strach gdy pan Niedżwiedzki wnosił magnetofon na
                lekcje rosyjskiego.
                • Gość: Sanchez Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 11:41
                  Tak , chodzi o tego samego profesora Wirkowskiego ,za moich czasów powoli
                  kończył karierę nauczycielską ,ale na lekcjach historii siał blady strach,była
                  też bibliotekarka Majka u której można było zapalić papierocha na przerwie
                  czasami i niezapomniany chyba Mundek(Wasilewski )gościk z I- go sekretarza
                  partii chyba w Kuleszach , nauczał P.O a potem propedeutyki. Falaciński pseudo
                  Falas to ten co jeździł na obozy do Woźnej wsi?Mientki dzisiaj mieszka w
                  Olsztynie.
                  • Gość: ha14 Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 16:26
                    Z Falasem spotkałam się kiedyś na imieninach u jak się okazało wspólnych
                    znajomych- zdziwienie było po obu stronach niesamowite. Wówczas nauczał w
                    eletryku w Białymstoku. Może już na emeryturze, bo nawet już ja się na nią
                    wybieram. PO to była domena Jureczka Pacholskiego- na obozie wędrownym w
                    Sudetach jak wykręcił spodenki po upraniu, to zostały strzępy- wszyscy potem
                    mówili, że ze spodenkami jak z kotem: pierze się, pierze tylko nie wykręca
                    • Gość: Sanchez Re: LO WYSOKIE MAZOWIECKIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.03, 17:52
                      Jurek Pacholski - na pierwszej lekcji powiedział , że mówi się do niego Panie
                      Profesorze a nie sorko jak do Klepaczewskiej (sic) taki był gość

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka