marcim 26.02.06, 14:06 Kilkanaście lat temu kręcone były na ulicy Gałaja (zmieniane były szyldy i numery domów) w Suwałkach sceny do jakiegoś filmu. Czy zna ktoś może tytuł tego filmu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pierdutow Re: film kręcony w Suwałkach? 26.02.06, 15:02 "Chłop z drągiem za pociągiem" lub "Przygody golasa w pokrzywach" Obydwa filmy dozwolone od lat 66. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 26.02.06, 17:00 to był na pewno film pt." Pewnego razu w Skiroławkach", film od lat 18 wg powieści znanego polskiego prozaika albo Rozmowy kontrolowane Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 26.02.06, 21:07 Dwie powyższe wypowiedzi pozostawię bez komentarza. Nie jestem pewien na 100 %, ale coś się mi wydaje, że chodzi o „Gorzką miłość”, wyreżyserowaną przez Czesława Petelskiego. Była to ekranizacja „Odyńca” Jerzego Putramenta. Jako że jednocześnie zrobiono z tego i film, i serial, to istnieje jakaś możliwość zobaczenia tego w telewizji publicznej – zwłaszcza TV Polonia. Za plener filmowy – obok wspomnianej ulicy Gałaja – posłużył także suwalski dworzec kolejowy. Odpowiedz Link Zgłoś
andren Re: film kręcony w Suwałkach? 08.03.06, 12:54 Potwierdzam. To byla ekranizacja Odyńca. Pare epizodów kręconych było również w Raczkach. A. Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 14.03.06, 10:13 Potwierdzam, pewne sceny kręcone były w Sejnach na ul. Przyrzecznej i Grodzkiej. Parę znajomych z Suwałk załapało się wtedy do statystowania, jako anonimowy tłum uciekinierów sunęli z furmankami i wózkami suwalską ulicą. Film w postaci serialu kilkakrotnie był puszczany w TVP. Zdecydowanie nie dla dzieci. Historia (na tle okupacyjnych wydarzeń) kobiety, która znajduje się w seksualnej matni pewnego zimnego drania. Z powodu jakiegoś dziwnego paraliżu woli pozwala się posuwać gdzie się da: przy drzewie w lesie, na bankiecie itp. On nią pomiata, ona szczęśliwa... Odcinek, w którym bohaterka przemierza sejneńskie ulice i mostek na rzece miałam nawet nagrany. Reszta - co najmniej niesmaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 14.03.06, 13:52 Co było niesmaczne? Poziom filmu (a może raczej prozy Putramenta)? Czy wątki obyczajowe? Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 11:29 Prozy nie znam, więc nie wypowiadam się. Niesmaczny był film. Może i miał na celu pokazać zniewolenie seksualne kobiety, ale skoro tak, to po co tło historyczne? Albo:skoro tło historyczne, to po co te rżnięcia w lesie, na łóżku, na sznurku do suszenie prania i nie wiem, gdzie jeszcze. W dodatku jest to już stary film, a jak może zauważyłeś, jeszcze 10 lat temu była inna technika kręcenia, tj. jakiś taki brak ponczochy na kamerze. Ciała sino- niebieskie, ze wszystkimi skazami. Fe! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 17.03.06, 08:12 Feministka czy zwolenniczka LPR-u - myślę jednak, że to pierwsze... A jakość techniczna starych polskich filmów i seriali (serialów?), to temat na dłuższą dyskusję. Ale jedna dygresja, zdecydowana większość starych polskich filmów - tych emitowanych w Telewizji Publicznej - została w latach 80. przegrana z taśm filmowych (niekiedy strasznie zniszczonych) na kasety systemu BETA. Cudów nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 17.03.06, 10:55 Mój Boże... No, raczej to pierwsze, niż to drugie. Ale forumowicze mają coś z racji, w PRL-u filmowcy wetowali sobie (i widzom przy okazji) zgrzebną rzeczywistość nadmiarem golizny. Dziś każdy może z każdym, i co z tego? I tak jest nudno, a ludziska unikają rozmów i nurkują w telewizyjny ekran (lub monitor kompa). Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 17.03.06, 16:22 wetowali?! hmmm rozumiem, że powetowali. Nie, się nie czepiam - tylko pierwszy raz spotykam się z tym Ja bym bym jednak powidział, że nadrabiają bądź rekompensują... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 20.03.06, 12:59 Ty, czepialski z kosą! powetowali jednokrotnie, a wetowali sobie - wielokrotnie. Jeśli znasz źródłosłów słowa "powetować", to wiesz, że można je odmieniać bez przedrostka "po". A co do "bym bym", to w Sejnach dzieci mówią "bum, bum" i mają z reguły na myśli przejeżdżające samochody, a nie czyjeś wpadki językowe. :) uważam, że jesteśmy kwita. Machaj sobie dalej kosą, miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 20.03.06, 13:33 A moim zdaniem nie bynajmniej jesteśmy kwita... Konsultowałem się bowiem z pewnym korektorem. Słowo wetować (wetowali) nie figuruje w słownikach. Możemy pogadać o języku potocznym, ale w nim oznacza to raczej sprzeciw, zatrzymanie czegoś (zawetowanie ustawy). Są też tacy, co mówią o wetowaniu zwycięstwa, ale wiadomo, że coś się im pomyliło z fetowaniem… A co do "bym bym" to doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że to coś jakby literówka. Poza tym jestem jąkałą... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 21.03.06, 09:34 Hm, w takim razie wybacz. Chciałam tylko oddać "wet za wet" w kwestii czepialstwa. Spieszę tłumaczyć (a musisz wiedzieć, że właśnie w pewnym sensie dyskutujesz z korektorem): słowo ma prawo nie figurować w słownikach, bo jest archaiczne. Faktycznie można "wetować", czyli protestować, ale tu źródłem jest słowo "veto" o łacinskim rodowodzie. Jednak nasi przodkowie-sarmaci nie tylko wetowali w sejmie i na sejmikach. Wyobraź sobie, że wetowali... po obiedzie. Tak "wety" to własnie deser, a wetować sobie lub powetować oznaczało to samo co łasować, objadać się słodkościami po posiłku głownym. Z czasem zaczęło się to przenosić na inne sfer życia i powetować sobie lub wetować oznaczało wg. mnie "zrobić sobie dobrze w ramach smutku po niepowodzeniu", czyli porażkę zneutralizować fundując sobie jakąś przyjemnośc. W tym sensie "wetowali", czyli wielokrotnie dogadali sobie filmując goliznę, w ramach pocieszenia za szarą rzeczywistosć PRL-u. Jesteśmy kwita ,kosiasty? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 21.03.06, 10:26 Nie, nie jeste?my kwita. Archaizm - OK. Ale pamiętaj, że słowa zmieniajš znaczenia. I fakt, że dany wyraz kiedy? co? oznaczał, nie usprawiedliwia automatycznie jego użycia obecnie. Bielizna - jak sama nazwa mówi - kiedy? była jedynie biała. Dzi? spotyka często czarnš - facetów to kręci (sorry, że nie na temat). Tak w ogóle zakopmy topór wojenny. Nie jeste? osobš, z którš chciałbym się spierać. Co innego min. Zieliński. Co pani Dzelna powie na jego zamiary swoistej cenzurze i nie wpuszczaniu do szkół ?rodowisk feministycznych, ekologicznych czy pacyfistycznych? A sorry, już jest wštek na ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 22.03.06, 11:55 Dobra, kończmy dyskusję odnośnie deserów, bo się jacyś erotomani nie będący w temacie przyłączyli, choć nikt ich nie prosił. Zieliński wykazał się i wciąż wykazuje kołtuństwem. Dziwne to, bo na tle innych uczestników wschodniego desantu na Warszawę wygląda i zachowuje się w miarę z klasą. I nie mam tu na myśli kapelusza a la Rokita, który Zieliniak nosi, ale w ogóle styl bycia. Mimo wszystko pomysły ma zabójcze, i raczej nie przynosi chwały swoim stronom rodzinnym (o ile Suwałki są jego rodzinnym miastem). Na tym tle gorzej wypada jednak monsieur Jurgiel. Wygląda, że ułapał się pazurami stołka i choć kompletnie nie radzi sobie z funkcją, to spasować nie zamierza. Ogółem wygląda, że podlasiaki zawołali "teraz my!" i nie bacząc na kompetencje i zwykłą przyzwoitość pławią się we władzy jak wieprz w błocie. Teraz ich czas... Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Re: film kręcony w Suwałkach? 22.03.06, 17:12 "Zieliński [...]na tle innych uczestników wschodniego desantu na Warszawę wygląda i zachowuje się w miarę z klasą. I nie mam tu na myśli kapelusza a la Rokita, który Zieliniak nosi, ale w ogóle styl bycia." no, cóż, mając takie wzory, co jeszcze tu robisz? Hajda na stolicę! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 22.03.06, 23:17 Do jakich erotomanów pijesz? Czyżby chodziło o moją dygresję, dotyczącą bielizny? Otóż tłumaczę. Skoro uważasz się za osobę, mającą dobre (co ja mówię! Doskonałe!) rozeznanie w języku polskim, powinnaś momentalnie „kapnąć” się, że pije do „Pana Tadeusza”. Tytułowy dupek (sorry, ale nie szanuję tej postaci) po raz pierwszy widzi Zosię właśnie w bieliźnie. I tu dochodzimy do meritum sprawy. Nie wmawiaj, że jakieś tam słowo (w naszym przypadku wetować) coś tam kiedyś oznaczało. I bielizna, i weto oznaczało kiedyś i oznacza teraz co innego. Jakby teraz Zosia zaprezentowała się Tadeuszowi w bieliźnie, miałoby to wydźwięk wręcz obsceniczny - no, może nie dla mnie, ale na pewno dla pana ministra... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 23.03.06, 00:09 znaczeniu nie jest archaizmem ale neologizmem, a w prasie używa się neologizmów. wyróżnia się neologizmy słowotwórcze i semantyczne - wetować to byłby neologizm semantyczny - polega na aktualizacji w nowym znaczeniu wyrazów już nie używanych gdyby natomiast istaniało w staropolskim znaczenie wetować w rozumieniu dzielnej wywiedzione od wetowania czyli łasowania, to przywołanie nieznanych powszechnie archaizmu może pedantów rzeczywiście doprowadzić do białej gorączki, no nie kosynier? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 23.03.06, 00:13 jeżeli wetować znaczyło jedynie łasować po obiedzie, i czasownik ten nie był używany znaczeniu zaproponowanym przez dzielną, to znaczy, że nie jest archaizmem ale neologizmem, a w prasie używa się neologizmów. wyróżnia się neologizmy słowotwórcze i semantyczne - wetować to byłby neologizm semantyczny - polega na aktualizacji w nowym znaczeniu wyrazów już nie używanych gdyby natomiast istaniało w staropolskim znaczenie wetować w rozumieniu dzielnej wywiedzione od wetowania czyli łasowania, to przywołanie nieznanych powszechnie archaizmu może pedantów rzeczywiście doprowadzić do białej gorączki, no nie kosynier? Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Re: film kręcony w Suwałkach? 23.03.06, 07:37 e tam, lipa wszystko, lepiej zastanówmy się, który blog jest najlepszy na świecie i dlaczego to ten tajnej (choć może to obrazoburstwo - pytać dlaczego:P) Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 17:45 ma.rabut napisał: > e tam, lipa wszystko, lepiej zastanówmy się, który blog jest najlepszy na świec > ie i dlaczego to ten tajnej (choć może to obrazoburstwo - pytać dlaczego:P) Czy chodziło o mój blog, bo nie zrozumiałam? Dlaczego miałby być najlepszy? I dlaczego interesujesz się tym? Hę? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 18:11 chodzi o to: tajnapolska.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut a Ty teraz deserujesz, dzelna? 21.03.06, 14:48 sądzisz, że od każdej części mowy można utworzyć dowolną inną? to, że deser to wety, nie znaczy, że jedząc deser "wetowali" - to jakaś kosmiczna pomyłka (ale widzę, że ktoś nie lubi przegrywać... powalcz jednak na innym polu) Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: a Ty teraz deserujesz, dzelna? 22.03.06, 11:57 bez komentarza. proponuję, żebyś przeczytał mój post raz jeszcze. z wypowiedzi wynika, że nie zrozumiałeś za wiele Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Jednakże... 22.03.06, 14:51 "Wyobraź sobie, że wetowali... po obiedzie." - cytat z Twojej przemądrej wypowiedzi. PS. Czy Ty rozumiesz co piszesz? (bez komentarza i bez wątpliwości) Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 22.03.06, 16:44 Nie będę dyskutować. Nie po to latami grzebałam się w niuansach nowej i starej polszczyzny, żeby teraz tłumaczyć najprostsze kwestie jakiemuś butowi. nawet jeśli to marabut. Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Re: Jednakże... 22.03.06, 16:49 i co, koledż sobie skończyłaś, Słonko? pogratulować... ubliżaj sama sobie, jak masz taką potrzebę (albo przejdź na Onet, tam przechodzi wszystko) Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 22.03.06, 23:29 (mara) bucie... przecież wyraźnie napisała, że był w uzyciu taki czasownik jak wetować, który oznaczał objadać się deserem po obiedzie; jak chcesz sprawdzic czy funkcjonował w znaczeniu przenośnym, które wywiodła dzielna to sobie posprawdzaj w wojskowej bibliotece:)))) oczywiście tam nie znajdziesz słownika warszawskiego czy lindego, więc nigdy się tego się nie dowiesz... w wojsku to niepotrzebne no nie? gdyby kosynier wiedział że był taki wyraz w staropolskim jak wety, to by może skojarzył co znacza wyraz wetować w kotekście całego zdania i nie czepiał się że nie ma go we współczensych słownikach, ale ja zdawałem kiedyś historię języka polskiego, gramatykę historyczną i nawet nie przypominam sobie żebym wtedy czytał o wetach; ani w przypisach do kochanowskiego czy reja, trzeba dużej pilności, żeby zapoznać się z historią języka polskiego, jak się nasz język kształtował, jakie słowa wchodziły, które zanikały, jak się przekształcały gramatycznie, fleksyjnie, słowotwórczo. to nie buty w koszarach przeglądają słownik historyczny polszczyzny 16wiecznej i próbują swych sił w etymologii, taki słownik ma z 1000 stron i są tam słowa których nie da się nie tylko zrozumieć ale i skojarzyć bez przeczytania objaśnienia; ostatnio wyszły chyba dwa nowe słowniki etymologiczne języka polskiego, też warto zajrzeć, ciekawe czy marabut też będzie tego samego zdania Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Re: Jednakże... 23.03.06, 07:44 prostaczku(a nawet prostaku) - musisz, naprawdę musisz zmienić tekst, bowiem Twoje rzekome oczytanie... bez komentarza... "słownik ma z 1000 stron" - a ironicznyprostaczek skończył jednakże trzy lata, może nawet cztery, choć tego nie widać - to wiadomość do nowych osób na forum ironia - hm, takie coś zupełnie nie trafia do Ciebie; czy to mnie dziwi? bynajmniej (liczysz na jakieś względy dzelnej? jak Ci napiszę, że istnieje, istniał rzeczownik konfud (nie konfuzja), bo był czasownik konfudować, to też przyznasz mi rację? co z tego, że ona tak pisze? Ty też piszesz masę głupot i nikt Ci nie wierzy) Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 23.03.06, 11:53 jeśli ci chodzi o moje kompetencje to mam absolutorium uniwerku we wrocławiu, więc 5 lat zaliczonych, a pracę magisterską mam już zaawansowaną i tak ogólnie jak na ten poziom wiedzy to jestem w miarę dobry, tym bardziej że w suwałkach jest tylko koledż i nie mieszka chyba u nas na stałe żaden doktor filologii polskiej a tym bardziej profesor językoznawca, którzy by napisali na tym forum jak się rzeczy mają :) nie wiem czy istniał rzeczownik konfud, ja od wielu lat nie wracałem do historii języka polskiego, kiedyś zdałem egzamin i nie było mi to więcej potrzebne, nie mam takich zainteresowań, wolę poczytać jakąś ciekawą literaturoznawczą książkę, polecam "osiem szkiców o ironii" włodziemierza szturca / chodzi o ironię sokratyczną, retoryczną i romantyczną w głośnych i znanych utworach literackich; jego interpretacja np. don kiszota cervantesa za pomocą metody opartej na zauważeniu ironii romantycznej i tego jak traktuje czytelnika autor, obala powszechne przeświadczenie, jakoby don kiszot był parodią romansu rycerskiego!!! ksiąka jest tylko dostępna w kolegium ale to jest lektura dla zaawansowanych, a nie wiem czy ty studiowałeś polonistykę, dlatego nie wiem czy ci wierzyć, że jak piszesz dajesz przykład rzeczownika konfud od konfudować, musiałbym to sprawdzić w słowniku obejmującym polskie słownictwo od czasów najdawniejszych, od pierwszych tekstów literackich pisanych po polsku, czyli sł. warszawskim (ok 300 tys. słów), lindego , historycznym 16w., etymologicznych. Nie jesteś dla mnie wiarygodny jeśli chodzi o językoznawstwo, natomiast dzielna jest według mnie wiarygodna, chociaż sam nie sprawdzałem znaczenia słowa wety w staropolskim, wydaje mi sie to wielce prawdopodobne, może kiedyś luknę do słowników, ale nie żeby ją sprawdzić - bo jej wywody są w stylu językoznwczym, ty może tego nie jesteś w stanie zauważyć, ja tak, bo czytałem kilka podręczników językoznawczych - ale po to żeby sprawdzić znaczenie czasownika wetować i dowiedzieć się czy w znaczeniu zaproponowanym przez dzielną jest archaizmem czy nelogizmem. ale nie teraz, nie lubię zajmowac sie takimi bzdurami Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut Re: Jednakże... 23.03.06, 14:18 nie, nie istniał taki rzeczownik, to był przykład a rebours co do studiów - absolutorium - gratuluję, a skoro praca jest zaawansowana, to może przed trzydziestką obronisz (ale tylko tuż przed) "dzielna jest według mnie wiarygodna, (...) bo > jej wywody są w stylu językoznwczym" - to paradne i tak Cię ośmiesza, że nie dodam nic więcej, wisienka na torcie, nic dodać, nic ująć Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 23.03.06, 18:01 a ty dla mnie jesteś homo niewiadomo z koszar, zupełnie nie masz pojęcia o językoznawstwie, nie chodziłeś na wykłady, nie czytałeś książek, bo gdybyś czytał i tym się interesował, to byś udowodnił brak racji dzielnej, ale ty nie udowodniłeś, że jest inaczej niż mowi dzielna, jedynie podważasz czyjąś wiarygodność mówiąć że podwarzasz bo nie wierzysz komuś... bo czy można... (?) bo czy tak na pewno jest...(?) sam nic nie wiesz o tym, a zabierasz głos i zarzucasz brak wiedzy osobom które coś wiedzą na ten temat, coś słyszały i czytały; po poradę na 100% możesz pojechać na jakiś uniwersytet i zajść na konsultacje lub też możesz napisać do miodka jeśli chcesz sprawdzić dzielną, innej możliwości nie masz, bo w suwałkach nie ma słowników obejmujących całe polskie słownictwo od początku jego powstania, np. sł. warszawski powstał przed wojną w latach 30tych, napisany prze kuryłowicza i niedźwiedzkiego, ale ani tego słownika ani samuela lindego z początku 19w. , ani słownika polszczyzny 16 wiecznej zebranej z utworów literackich nie ma, więc musisz sobie wyjechać z suwałk, żeby dociec czy był taki wyraz jak wety, jakie znaczenia miał czosownik wetować, a potem idąc za moją podpowiedzią o neologizmach, bedziesz mógł dumać nad tym; ale skoro nie czaisz bazy, to radzę ci pojechać do jednego z autorów słownika etymologicznego, który by ci wyjaśnił w sposób naukowy - udowodnił czy można dziś upatrywać w czasowniku wetować pochodnego od rzeczownika wety, bo ty sam myśleć nie umiesz, nie chcesz i myśleć nie będziesz, bo w wojsku nie uczą samodzielnego myślenia, uczą wykonywania rozkazów, czy dobrze rozumuję panie (mara)bucie??? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut ZMIEŃ LEKARSTWA BO TE CI NIE SŁUŻĄ 23.03.06, 18:53 ZMIEŃ LEKARSTWA BO TE CI NIE SŁUŻĄ Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut i jeszcze coś... 23.03.06, 19:06 tak się niestety składa, że się znamy... (i nie mam najlepszego mniemania o Tobie, wręcz przeciwnie) i bez osobistych wycieczek co do wykształcenia, mam o wiele lepsze (na Twoje nieszczęście) co się przyczepiłeś z tym wojskiem? to żart był, ironia, żadnego związku z prawdą, narysować Ci to, żebyś zrozumiał? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: i jeszcze coś... 23.03.06, 19:42 znamy się???? ciekawe skąd? masz lepsze wykształcenie? to może jesteś doktorem nauk humanistycznych? ha ha ha albo doktorem w zakładzie językoznawstwa? co tu ma do rzeczy twoje wykształcenie, jeśli nie ma związku z językiem polskim i literaturą? nicka sam wybrałeś, takiego że i dzielnej się tak samo kojarzy temat mnie już znudził, nie pociąga mnie, bo ja nie grzebię po słownikach i nie lubie takich trematów za bardzo, bo są mało ważne, co najwyżej cenię sobię takie gry z językiem w powieściach, np. u tomasz piątka którego bohater rozważa etymologię różnych słów w "bagnie", ale chyba nikt jej nie sprawdza, czy rzeczywiście ryba pochodzi od takiego i takiego słowa jak mówi bohater, nie w tym rzecz, skoro mamy taki zasób słownictwa to czemu by się nim nie bawić? i nie korzystać dowolnie? ale dzielna mówiła to na poważnie, to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut "ironicznyprostaczek napisała:" 23.03.06, 20:23 zatem droga Ironicznyprostaczek! znamy się, choć to okropne (dla mnie) a wykształcenie ma związek, bardzo wielki ma związek "nicka sam wybrałeś, takiego że i dzielnej się tak samo kojarzy " - Twoje debilne skojarzenia, a także debilne skojarzenia dzelnej nie obchodzą mnie, możecie się nawet skojarzyć razem (choć to by było przykre dla świata, gdyby coś w rodzaju potomstwa z tego wynikło) Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: "ironicznyprostaczek napisała:" 24.03.06, 08:50 przykro mi, ale nie wiem kim jesteś żeby tylko się z nickiem kojarzyło Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 23.03.06, 19:21 Co Ty się przyczepiłeś do tych neologizmów?! Semantyczny czy niesemantyczny Przecież sam kręcisz na siebie bata. Mówiąc inaczej - komprominujesz się. Skoro Dzelna stwierdziła - skądinąd słusznie - że mamy tu do czynienia z archaizmem, to sie tego trzymajmy. Dyskusja powinna skupić się na tym, czy wszystkie archaizmy można używać współcześnie? Czy - weźmy taką Bogurodzicę - powinno się mówić: zyszczy nam (pozyskaj nam), spuści nam (ześlij nam), jąż (którą), zbożny (dostatni)... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 23.03.06, 20:02 nie rozumiesz kosynier... dzielna nie mówiła że to jest archaizm, bo napisała że według niej (!!!) a nie słownika staropolskiego wetować to znaczy tyle co łasować w przenośni i dalej jak mówiła " Tak "wety" to własnie deser, a wetować sobie lub powetować oznaczało to samo co łasować, objadać się słodkościami po posiłku głownym. Z czasem zaczęło się to przenosić na inne sfer życia i powetować sobie lub wetować oznaczało wg. mnie "zrobić sobie dobrze w ramach smutku po niepowodzeniu", czyli porażkę zneutralizować fundując sobie jakąś przyjemnośc. , napisała wg. mnie (...) a jeżeli nie ma tego znaczenia czasownik "wetować" w żadnym słowniku staropolskim? I dzielna - logicznie myśląc - tworzy nowe znaczenie wyrazu wyszłego z użycia posługując się znaczeniem rzeczownika wety? to wiesz co to jest wtedy za wyraz wetować? to już nie jest wtedy archaizm, bo archaizmem może być wyraz który istaniał w tym samym znaczeniu :)to jest wtedy neologizm, dokładnie neologizm semantyczny, czyli nowy wyraz aktualizujący w nowym znaczeniu wyrazu wyszłego z użycia; jest on zwykle utworzony na jakiś wzór, w tym wypadku chodzi o nadanie nowego znaczenia słowu wetować poprzez odwołanie się do podstawy słowotwórczej słowa wety, a czy językoznawczo jest to usprawiedliwone to nie ma znaczenia, bo tworzenie neologizmów cechuje dowolność nie studiowałeś polonistyki, to mnie nie ucz co to są archaizmy i neologizmy skoro mnasz pewnośc że to jest archaizm, ( ciekawe skąd???????) to z tego co wiem - a że coś słyszałem to najpierw to powtórzę- jeśli chodzi o normy językowe, to nie powinno się używać archaizmów w potocznym języku mówionym i pisanym, więc i w gazetach, inaczej się rzecz ma w twórczości artystycznej z językiem literackim, gdzie normy językowe nijak się mają do sztuki; natomiast gdybym to ja miał być głosem normatywnym, to ogłosiłbym powszechną wolność używania słów jakich się komu podoba, nie jestem pedantem Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 23.03.06, 20:44 OK Dzelna nie napisała, że to archaizm, tylko że... to słowo archaiczne. Ależ duża różnica! Skąd Ty wiesz, kto i co studiował? Tak się składa, że my, forumowicze wiemy o Tobie niemal wszystko, a Ty... Inna sprawa, że masz zadziwiające kłopoty z analizowaniem postów. Przypomnij sobie chociażby "Suwałki story". Jakbyś bardziej "kumał czaczę", to z łatwością wydedukowałbyś, kto kryję się pod paroma pseudonimami. A zapewniam, że kilku forumowiczów miało (nie)szczęście(?) poznać Cię osobiście. A co do pedantyzmu. Do pewnych rzeczy trudno się przyzwyczaić, choć są już de facto powszechnie używane. Na przykład => "ubrać bluzeczkę"... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 23.03.06, 23:41 nie wiem co studiowałeś, ale na pewno nie polonistykę bo nie umiesz czytać, jak to się u nas mówi na filologii kosynierze... dam ci kolejną lekcję za darmo, chyba jarzysz, że za takie lekcje niektórzy nauczyciele biorą 100zł za godzinę od maturzystów przygotowujących się na egzaminy wstępne na fil. polską... ale ok, ja nie jestem takim burżujem jak oni więc jeszcze nie wiesz co napisała dzelna... a ona napisała, że to słowa archaiczne (...) [to napisała najpierw] i według niej [ to napisała jako drugie w kolejności] oznacza to (...) co napisała, już nie będę po raz setny tego przytaczał w języku potocznym mówi się na stare słowa archaizmy, ale to nie jest sformułowanie naukowe i dzelna użyła go w znaczeniu potocznym, bo zaraz napisała że tylko według niej... a nie że w słowniku np. lindego tak właśnie jest wyjaśniony ten wyraz wetować. albo coś jest archaizmem albo nie i trzeba to wiedzieć czy jest w słowniku i było kiedyś używane w tym znaczeniu. To tak jak ze znaczeniem słowa ciasnocha. JAk myślisz co oznaczał kiedyś ten wyraz? TO była koszula i jest to dzisiaj archaizm, bo wyraz ten wyszedł z użycia, a że był na pewno, że istaniał i że oznaczał koszulę wiem na pewno, bo wyczytałem to w historii jez. polskiego klemensiewicza 3t. więc widzisz chyba jasno teraz że ona nie wyczytała tego znaczenia czasownika "wetować" w jednym ze słowników staropolskich, ale je sama wydedukowała (!); natomiast słowo wety zapewne wyczytała w jakiejś książce, być może w podręczniku klemensiewicza czy walczaka albo w przypisie do jakiegoś straropolskiego tekstu, może w którejś z antologii poezji świeckiej vrtela-wierczyńskiego; można tu uznać że mówi prawdę, bo nie napisała, że według niej wety to i to, ale napisała to w ten sposób kiedy się przytacza jakąś informację, chyba że wiesz coś przeciwnego na ten temat? resztę już wyjaśniłem w poprzednim poście, skoro bazujemy tylko na słowie wety, a reszta jest w domyśle, bo nikt nie ma dostępu do dopowiednich słowników, to można przypuścić również za poprawne wyjaśnienie z neologizmem, sprawa jest niezamknięta do czasu aż ktoś sprawdzi w słownikach czasownik wetować, jak również w słowniku etymologicznym, (o ile jest tam to słowo), jego pochodzenie - tyle napisałem na początku, wpadła mi ta myśl z neologizmem, a wy zaprzeczacie nie mając ku temu podstaw. Według mnie sznase są 50:50 na to że wetować to archaizm lub neologizm dzelnej chyba teraz jest już wszystko jasne? polonisci skapnęli na samym początku o co chodzi, ale kosynier i marabut nie są polonistami więc wymagają nauki, co też uczyniłem za darmo i za co powinni mi być wdzięczni Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 08:07 Przyganiał kocioł garnkowi. Przecież Ty sam nie umiesz czytać i wyciągać wniosków, co Ci zresztą nieraz (w tym wczoraj) wypominałem. Jeszcze raz powtarzam! Na podstawie co niektórych postów, można było wiele, wiele wydedukować. I większość forumowiczów (o ile to ich w ogóle interesowało) potrafiło ułożyć sobie te klocki. Ty nie. I myślisz, że nie wiem ile nauczyciele biorą za lekcję?! Jak nauczycielkami są: ciotka, mama, narzeczona (nie mówię o jej koleżankach), matka kumpla (ona faktycznie kosi kasę), to się mniej więcej orientuję... Jakby tego było mało, tata jest korektorem w poważanym wydawnictwie. Skoro uważasz się za intelektualistę, powinieneś znać choć część, wydanych przez te wydawnictwo książek... Poza tym z Twojej paplaniny nic nie wynika, nie dziwota, że nie skończyłeś tych studiów. Wolę już jednak Dzelną, choć biedaczka coś ucichła ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 09:27 nie masz argumentów to zbaczasz z tematu co? dla ciebie nic nie wynika z tego napisałem, bo nie masz o tym pojęcia o czym ja pisałem i dzelna a że to ktoś twój znajomy gdzies pracuje w szkole, to jeszcze nie znaczy ,że i ty musisz byc taki mądry :))) he he ale śmieszny jesteś ja ci napisałem tyle za darmo, że byś musiał sporo zapłacić nauczycielowi polskiemu za to samo z liceum, np. urbanowicz z 1 czy pawłowskiemu z 2 lo, wiem ile brali 11 lat temu, nie ma inflacji, więc można się domyśleć że wraz ze wzrostem zamożności obywateli suwałk, a na pewno ich zamożności, biorą jeszcze więcej i ponad 100zł może nawet, bez podatku zgodnie z prawem he he wydawnictw znam chyba ze 100, ważnych z kilkadziesiąt, mam o które ci zgadywać? he he :)) poza tym przykro mi, ale nie wiem kim jesteś na pewno nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą w realu jeśli sam się chcesz pouczyć to mogę ci zaproponować kilka książek, przede wszystkim słownik terminów literackich pwn, im nowszy tym lepszy, znajdziesz wszędzie, reszty ksiażek nie będę proponował bo może akurat którejś nie być w suwałkach, za to moga byś inne, dlatego podam ci linka do spisu lektur całych pięciu lat z podziałem na działy fil. polskiej: poetyka, gramatyka, teoria literatury itd. poczytasz sobie, mozemy o czymś pogadać jak będziesz miał pytania, zawsze możesz popytac znajomych nauczycieli polskiego, ale ja jak wiesz jestem cały czas na bieżąco, interesuję się nowymi książkami, m.in. dlatego że wciąż jestem studentem, w tamtym roku jeszcze regularnie jeździłem do wrocławia i chodziłem m.in. na zjęcia językoznawcze na temat operatorów ( nie możesz wiedzieć co to są operatory, to nie jest poziom szkoły średniej), więc lepiej w nie jednej kwestii się orientuję od nauczyciela z dużym starzem, który klepie stare i już nieaktulane rzeczy z uczniami, mimo że podręczniki się zmieniają, ale pozornie. Nie każdy nauczyciel czyta nowe książki z literatury "fachowej" - polonistycznej; dzięki mnie masz możliwość zapoznania się z trudnym zagadnieniem językoznawczym, nie zdajesz sobie sprawy że językoznawstwo to jest bardzo trudny dział polonistyczny i że to jest odrębna dziedzina wiedzy, której zaledwie kawałek miałeś w szkole średniej. W toruniu na uniwerku doszło nawet do podziału i powstały dwa różne instytuty z oddzielnymi siedzibami na instytut językoznawstwa i instytut literaturoznawczy. I nikt zresztą po liceum nie umie odróżnić archaizmu od neologizmu, nie martw się, nie ty jeden. To wymaga sporego doświadczenia, nie wszystko da sie zapamiętać od razu, niektóre rzeczy wymagają ułożenia biegiem lat dopiero; podobnie w prawie, droga do prokuratury np. biegnie po studiach przez kilkuletnią aplikację, a aplikacja notarialna obfituje w trudne egzaminy, do których kolesie uczą się po pracy w kancelarii notarialnej, mieszkając w akademiku nadal, tak samo i w polonistyce, aby uzyskać specjalistyczną wiedzę ludzie idą na studia doktoranckie w ściśle okreslonych kierunku, np. właśnie językoznawczym. Czytają rózne książki i również te które czytali kiedyś na studiach mgr, po prostu studiują cały czas, studiują i studiują tak samo doktorzy cały czas, piszą książki i nie ma tego końca, chyba o ty wiesz, więc co to za różnica jak ktoś sobie dłużej poczyta w trakcie studiów mgr? Może jest taka, że robi to w wolniejszym tempie, ale to już jest w tym wypadku jego prywatna sprawa ile czasu dziennie czyta i czy się intensywnie uczy, ważniejsze jest czy potrafi jakoś przekazać swoją wiedzę. TO o czym ci pisałem to dla ciebie poziom studiów wyższych, a ty nie czytałeś podręczników uniwersyteckich z gramatyki, kultury języka polskiego - tam jest mowa o archaizmach i neologizmach na 1 roku :) he he Nie masz odpowiedniego przygotowania, co jest już jest dla mnie smutne, ze nie mam z kim pogadać na poziomie, by roztrząsać takie zagadnienia. Nie sądze żebyś był olimpijczykiem z wiedzy polonistycznej, bo byś znał te rzeczy. Jak nie wierzysz mi, bo taką kategorią operujesz wiary lub niewiary :), czemu się nie dziwię, to zapytaj się o te zagadnienia nauczyciela polskiego, o ile kogoś takiego znajdziesz za darmo: ))) ha ha ha ha Podaję linka do samodzielnych studiów: www.ifp.uni.wroc.pl/zasoby/lektury/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 09:30 Nie bój się nauczyciela poslkiego to ja ma codzienne za darmo:-) A Tobie i Miodek nie pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 09:55 ale za darmo jak widać nic nie chce ci powiedzieć w tym temacie, a nie mówiłem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 10:00 A skąd ty możesz wiedzieć, czy - i co - mi chce powiedzieć, czy nie :-) Nie bądź śmieszny... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 10:17 A Ty za to jesteś geniusz. Powtarzam po raz enty, co wynika z faktu, że nasi przodkowie używali wyraz weto w takim czy innym znaczeniu? Pytanie brzmi, czy można go współcześnie używać. Jeżeli mi to udowodnisz (bądź dzelna), to się pokajam. Ale coś spokojny jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 12:04 zaczynam wątpić w twoją inteligencję dzelna wyszła od słowa wety a nie weto, znalazło takie piękne staropolskie słowo wety i doszła do wniosku że wetować mogło miec różnież znaczenie związane ze słowem wety, co jest jeszcze nie udowodnione na tym forum, bo nikt tego nie sprawdzał po słownikach języka staropolskiego natomiast ty nagle poruszasz problem czy od słowa veto istaniało w staropolskim wetować, k*** do c***** p**** !!! i jeszcze raz k**** nie wiem!!! nie mam k**** tych słowników w domu do k**** n**** i jeszcze coś: jeśli był wyraz wetować od veto to pytasz się czy go używać, a niełaska zajrzeć do poradników językowych? Na kulturze języka polskiego mówili mi że skoro wyraz wyszedł z użycia, więc jest archaizmem, to nie należy go używać w języku mówionym a tym bardziej ludzi wykształconych :))) takie tam brednie, osobiście uważam, że jak ktoś chce to moze sobie gadac do woli tak samo jak ktoś chce dalej może mówić ze naszą pierwszą kronikę napisał gall anonim, a nie według najnowszego odkrycia jakiś mnich z jakiegoś włoskiego klasztoru, zdaje się że mnicha też namierzyli tajnapolska.blox.pl bez cenzury: Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 12:30 Jak chcesz, to możesz uważać mnie za troglodytę. Akurat na Twojej opinii o mojej inteligencji, mi nie zależy. Ja nie mam problemu z tym czy słowo wety istniały w polszczyznie, ja ponawiam pytanie, czy można sobie wetować - w znaczeniu rekompensować? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 12:41 czy można, czy można???... a kto ci zabrania????? to neologizm dzelnej, jak ona używa to ty też możesz, powiedz kogo tak w ogóle pytasz? neologizmów jest full w literaturze, poezji, natomiast w języku potocznym trochę trwa nim się przyjmie i wejdzie do słowników, ale ktoś musi zacząć, no nie? rozumiez mnie? jak masz czas to poczytaj buttlerowej "kulturę języka polskiego" znajdziesz tam wiele odpowiedzi na różne pytania, które mogą cię interesować, o ile nie udajesz i przestaniesz zanudzac oczywistymi pytaniami i tak dalej, to jest książka obowiązkowa na 1 roku studiów; ja nie mam siły do takich tematów, gadam z tobą siłą rozpędu jedynie Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: Jednakże... 24.03.06, 12:45 Figę tam wiesz. Nie stosuje się neologizmów w procesie komunikacji, jeśli chce się być zrozumianym. I uważam, że to wielka szkoda, że włączyłęś się do tej bardzo interesującej dyskusji, bo jak zwykle bijąc pianę, powołując się na swoje mierne wykształcenie, snując kosmiczne wątki rozwodniłeś cały wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 12:58 jaki tu widzisz proces komunikacji na tym forum? kto tu z kim rozmawia? ty nadajesz suwalskim żargonem do kosyniera i się nawzajem rozumiecie, jaką j aniby z wami rozmowę prowadzę? natomiast dzelną rozumiem, a was nie jeśli chodzi o proces komunikacji, to znaczy nie rozumiem waszego myślenia, nie kumacie że wetować dla dzelnej to to samo co sztama czy nara dla nastolatka, częśc własnego idiolektu zrozumiałego tylko w grupie zawodowej uczniów czy odpowiednio innej, mówi się na to żargon zawodowy w żargonie językoznawców he he ja od razu zrozumiałem w jaim znaczeniu uzyła słowa wetować i może mówić tak dalej, a to wasza strata ,że jej nie rozumiecie a nie jej, bo wy nic tutaj nie wnieśliście do rozmowy po kwestionowaniem wypowiedzi i wyrażaniem autorytarnych sądów w stylu: nie można, zabronić, nie wolno, komuna się kłania... kosynier ma kompleks prowincjusza skoro uważa że każda nowinka może wyjść ze stolicy tylko, a w suwałkach nikt nie może niczego wymysleć, poczytaj buttlerową, podaje wiele przykładów jak powstawały i wchodziły w użycie powszechne neologizmy w 20w w naszym języku żeby wymyśleć neologizm wystarczy być dzielną, ale dla ciebie i tyle to za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
ma.rabut niech będzie 24.03.06, 15:04 że to jej idiolekt, ale czemu z uporem godnym lepszej (czyli każdej) sprawy stara się przekonać "ciemny naród", że było słowo wetować? nie można było powiedzieć: "to taki mój indywidualny folklor"? a tak brniemy w niepotrzebną kłótnie na błahy temat (proponuję pewną odmianę zabawy znanej pewnie wszystkim: kto jeszcze coś napisze na ten temat, ten żabę rozciśnie:);):P) Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: Jednakże... 24.03.06, 12:41 Wojtku, wetować wydaje mi się, że nie można. Ten czasownik występuje w polszczyźnie tylko w formie dokonanej czyli powetować. A co do Prostaka, to niejednokrotnie udowodnił, że nie potrafi czytać, nawet nie ze zrozumieniem, ale w ogóle. Najbardziej komicznym przykładem było oczywiście to, jak mylił Wojtka_kosyniera z wojtkiem_koronkiewiczem. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 12:47 Droga Filikander od tego właśnie zaczęła się cala dyskusja... :) Przewertuj ją sobie na spokojnie Odpowiedz Link Zgłoś
palcat Re: Nauczyciel z dużym STAŻEM... 25.03.06, 07:09 "...lepiej w nie jednej kwestii się orientuję od nauczyciela z dużym starzem, który klepie stare i już nieaktulane rzeczy z uczniami, mimo że podręczniki się zmieniają..." Moj Boże, zapewniam Cię, młodzieńcze, że ja, nauczyciel z dużym STAŻEM, klepnąłbym Ciebie tak, że pewnie byś się nie pozbierał... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 08:16 Jeszcze jedno, jacy to niby poloniści się kapnęli?! :) Tak się składa, że poznałem kiedyś marabuta (zresztą, to nie jedyny forumowicz, którego miałem przyjemność poznać osobiście) i weż się lepiej nie kompromituj! To polonista z krwi i kości. I w odróżnieniu od Ciebie, skończył studia. Jakby tego było mało z wysokimi ocenami. Wiec spadaj na drzewo! Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 10:01 ok, dobra wybrane działy pomocne w zrozumieniu sporu wokół słowa "wetować": historia języka www.ifp.uni.wroc.pl/zasoby/lektury/index2.html kultura języka www.ifp.uni.wroc.pl/zasoby/lektury/index2.html słwotwórstwo tutaj: www.ifp.uni.wroc.pl/zasoby/lektury/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 24.03.06, 15:45 A ja biedaczka ucichłam ostatnio, bo pracuję w pocie czoła. Ani śniło mi się, jaką rzeź sprowokuję na tym forum. Okazuje się, że się z kimś parzę, że jestem biedaczka, itp.itd. Zastanawiające, jak niektórzy spośród forumowiczów zieją do siebie agresją i przebijają się nawzajem. A to o mnie ktoś napisał, że nie umiem przegrywać i muszę mieć ostatnie słowo w dyskusji. Myślę, ze Tuwim, gdyby żył dzisiaj zostałby ze swoją zabawą słowem zbesztany i przywrócony szybko do pionu przez sztab najmądrzejszych z mądrych. Proponuję, żebyście nadmiar energii wyładowali np. dla dobra waszego smutnego, szarego miasta. Czy to zdobywając pieniądze, czy choćby sprzątając tę ulicę co to "przez miasto bieży". O Mario Konopnicka... zapłacz w grobie, bo okazuje się, że nie znałaś PRAWDZIWEGO języka polskiego. Zaraz ci to ziomkowie suwalscy udowodnią. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 16:10 Zgadzam się. Za wyjątkiem jednego. Nie wyjeżdżaj tylko z tą grafomanką Konopnicką. Plis.......... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 24.03.06, 16:29 Ok, ja też nie przepadam. Muszę jednak przyznać, że zgłupiałam. Nie mogę przeczytać wszystkich postów sprowokowanych moją wypowiedzią, bo niestety pracuję. Zorientowałam się na tyle, żeby pojąć, że chyba mnie znienawidziliście, tzn. marabut napewno. A reszta? Czy można znienawidzić nieznaną sobie osobę za to, że korzysta z innych źródeł, czyta inne opracowania, studiowała na innej uczelni, ma inną płeć wreszcie, niż np. marabut. Zaczynam się bać, w ogóle przeraża mnie taki zmasowany atak na wszystko co inne. Druga rzecz, że w pracy mam to na co dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 16:59 Jeżeli Cię przestraszyliśmy to sorry. Animozje pomiędzy pewną osobą (ostatni nick => ironicznyprostaczek) a resztą forumowiczów (nie mówię o Tobie) skądś się wzięła. Ty, jako nowa osoba na Forum nie zdajesz sobie pewnie (NA PEWNO), co tu się działo – zwłaszcza jesienią. Pan A.B (to jego prawdziwe inicjały) bardzo sobie „nagrabił” i niech się cieszy, że organa ścigania się nim nie zajęły... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 24.03.06, 17:13 To nic... Rzeczywiście, nie wiedziałam. A.B.? Dobrze, że nie T.B., bo uciekałabym w popłochu. Pozwolę sobie na dygresję: Pana T.B. znałam jako dziecko. Jego teściową znam do dziś. W jakiej dziedzinie nagrabił sobie ironiczny prostaczek? Pytam, bo staczacie walkę w tak odległej od zainteresowań organów ścigania dziedzinie, że aż nie sposób nie zainteresować się. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: Jednakże... 24.03.06, 17:18 To długa historia.. Wiem o jakiego T.B. chodzi. Zresztą kto by nie wiedział :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 24.03.06, 17:22 Wiem, że jako suwalczanie musicie wiedzieć, o kogo chodzi. Inaczej nie pisałabym o nim. Miał całe lata temu epizod sejneński. No i ma tu teściową... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: Jednakże... 24.03.06, 18:14 to może byś powiedziała czy sprawdzałaś słowo wetować w jakimś słowniku staropolskim? i w jakim tekśćie znalazłaś słowo wety? ja nie jestem na bieżąco z tym i u nas chyba nie da się tego sprawdzić buttlerowa pisze, że neosematyzmy ekspresyjne nie podlegają kodyfikacji a do takich był zaliczył twoje wetować w tym znaczeniu które użyłaś, niektórzy, a właściwie tylko kosynier i filkander nie lubią jak się nazwiska suwalczan umieszcza w fikcji literackiej, zamieściłem je w moich wynurzeniach, są na moim blogu tajnapolska.blox.pl ale potem pozmieniałem je, bo bloga mi zawiesili, a drugiego całkiem zlikwidowali, nie pomogły tłumaczneia z poetyki kulawika, że te nazwiska są częścią fikcji i tym samym fikcyjne, teraz zamieszczam takie "wywrotowe" teksty typu suwałki story na blogach zagranicznych np: www.blogomonster.com/tajnapolska T.B. nie wiem kto to jest, a tyle lat tu mieszkam... dziwne... jak słabo znam suwałki... tak już musi być chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: Jednakże... 25.03.06, 09:10 Asnyk, Wincenty Pol, Krasicki ("żona modna") itp. itd. nie mam czasu szukać i udowadniać. jako znawcy literatury i poezji na pewno sobie poradzicie. całuję. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
palcat Re: NA PEWNO nauczyciel z dużym STAŻEM... 25.03.06, 07:32 dzelna napisała: "Zorientowałam się na tyle, żeby pojąć, że chyba mnie znienawidziliście, tzn. marabut napewno. A reszta?" A reszta? Ja, nauczyciel z dużym STAŻEM, NA PEWNO zastanawiam się(przed zajęciami ze studentami), jak nauczyć was, młodzi poloniści, ortografii... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 20.03.06, 13:35 A moim zdaniem bynajmniej nie jesteśmy kwita... Konsultowałem się bowiem z pewnym korektorem. Słowo wetować (wetowali) nie figuruje w słownikach. Możemy pogadać o języku potocznym, ale w nim oznacza to raczej sprzeciw, zatrzymanie czegoś (zawetowanie ustawy). Są też tacy, co mówią o wetowaniu zwycięstwa, ale wiadomo, że coś się im pomyliło z fetowaniem… A co do "bym bym" to doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że to coś jakby literówka. Poza tym jestem jąkałą... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 11:37 To jeszcze raz ja. Mniemam z wypowiedzi, że oglądałeś ten film? Scena gonienia grzybka marynowanego na bankiecie była żenująca. Nie wiem, może to ze mną cos jest nie tak, chyba nie lubię głupich kobiet. Ta cycata aktorka, choc ładna, dobrze oddała charakter takiej obfitej, bezwolnej, bezgłowej blondyny. Ciekawam, czy powieść również eksploatuje te wątki? Czytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 13:31 Aż zaczęłam żałować, że nie oglądałam. Mam taką słabość, że uwielbiam beznadziejne filmy. Ale masz rację. Był taki okres nie tylko polskiej kinematografii, dotyczy to całego bloku wschodniego, że w każdym filmie były gołe baby i rżnięcie. Może wynikało to stąd, że w purytańskim zgrzebnym socjaliźmie nie można było uprawiać pornografii i tzw. artyści filmowi, chociaż w ten sposób, chcieli swoje tęsknoty w tej dziedzinie zaspokoić. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 20:18 trafiłaś, ale czy nie powinniśmy ubolewać nad tymi którzy nie mogą takich tęsknot swoich zaspokoić? o forumowicze! dziś w unii mamy takie godne chwały dni, że każdy z nas może mówić o pornografii i uprawiać seks z kim chce Odpowiedz Link Zgłoś
pawelprezes Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 20:29 A mnie się coś kojarzy że wzmianka o tym była w "rozmowach kontrolowanych". Nie pamiętam dokładnie ale było coś o włamaniu do nocnego marka (dawny sklep monopolowy na gałaja). I też było że gdzieś uciekali, chyba przed SB, przez Sobolewo. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 16.03.06, 21:18 ale to było 20 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 17.03.06, 07:54 Ale Marcin indagował w sprawie filmu kręconego w Suwałkach, a nie takiego, którego akcja dzieje sie w grodzie nad Czarną Hańczą... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 22.03.06, 16:01 jestem pełen uznania i podziwu dla takiego zmysłu językoznawczego - myślę że nie ma sensu spierać się czy czasownik wetować miał kiedyś takie znaczenie jakie proponuje znawczyni archaizmów, ani czy można uzywać dzisiaj archaizmów, bo jak się chce to można i są do dziś używane archaizmy np. w modlitwach, pieśniach kościelnych czy nzawach miejscowości, np. ostrów - to archaiczna nazwa zdaje się że wyspy; najwyżej nie każdy dobrze zrozumie, ale to już jego problem :)))) jak ktoś chce może posprawdzać w bibliotece uniwersyteckiej w słowniku warszawskim, lindego i historycznym 16w. , najbliżej w białym Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 22.03.06, 16:02 są te słowniki w kolegium polskim? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 12:35 zaraz się porzygam Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 12:40 Zauważ, ze inni dawno się już na Ciebie porzygali. Tylko ja mam cierpliwość z Tobą polemizować. Ale jaka to z Tobą polemika. Jak zawsze zresztą... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 12:47 to nie jest polemika tylko rozmowa polonisty z kimś kto nie jest polemistą, żaden polonista nie miałby z tobą siły gadać i ci tłumaczyć wszystko od początku, kiedy ty kwestionujesz każdą wypowiedź, w szkole i na studiach też są uczniowie, którzy kwestionują zdanie prowadzących zajęcia, ale im płacą za pracę, to jest ich ciężka praca, więc wiesz teraz dlaczego żaden inny polonista ci nie wytłumaczył róznicy między archaizmem a neologizmem i nie bierze czynnego udziału w rozmowie, tylko ja mam siły na gadkę z tobą, bo jestem wytrzymały, jak ten kapitan z "szeregowca rayana", oglądałeś? nie ma sensu tracić dnia przed kompem, trzeba walczyć na innych frontach również, mieć w sobie ducha bojowego, forumowicze! widzicie jak dzielnie walczę, dodawajcie mi otuchy bym miał jeszcze większy zapał do walki Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 12:50 "to nie jest polemika tylko rozmowa polonisty z kimś kto nie jest polemistą" Powiedż to także marabutowi, a powyższe zdanie okaże się prawdziwe :) Polonista się mi znalazł... Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 13:02 są mądrzy i głupi poloniści, tak samo jak są mądrzy lekarze, dziennikarze i głupi lekarze, dziennikarze, nie wiesz o tym? ale to twój kumpel ten marabut, to chyba jasne czyją trzymasz stronę w tym szczeniackim sporze :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 13:13 No jasne, jak pewna argumentacja (dotycząca wykształcenia polonistycznego) się nie sprawdziła, to zaczynamy ją kwestionować... Sam sobie zaprzeczasz? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 24.03.06, 13:21 Dobra! Dopóty ktoś kompetentny nie wypowie się w spornej kwestii, dopóki nasza dyskusja będzie jałowa. Tak więc czekam, może Miodek, może Bralczyk? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 27.03.06, 16:08 nie ma żadnej dyskusji to suwałki są za mało kompetentne żeby roztrząsać takie zagadnienia może kosynier staraj się lepiej i urząd burmistrza w warszawie już teraz, dobrze się wpiszesz w tamten pejzarz, a prestiż większy niż u nas Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 27.03.06, 18:58 Myślę jednak, że lepiej wpisywać się w pejzaż, niźli pejzarz… Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 27.03.06, 19:16 nie chcesz być sławny? Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 27.03.06, 19:53 a ja chcę być sławny Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: film kręcony w Suwałkach? 27.03.06, 22:04 Jesteś już sławny. Jako miejscowy psychol. W wyborach na "miejskiego głupka" Suwałk miałbyś bardzo duże szanse na zwycięstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 00:45 suwałki to kulturalna wieś, napisałem nawet o tym w kilku innych miejscach, więc takie uznanie w suwałkach to właściwie potwierdzenie tego że robię coś pożytecznego w małym wymiarze i sensie, nie ograniczam się jedynie do kolektywnych sądów w czym wy celujecie; to tak samo jak z bietami, jeśli kobieta uważa cię za głupka, to znaczy że jesteś mądry, bo przecież nie znasz żadnej mądrej kobiety tak samo interpretuję twoje zdanie o mnie, bo to oznacza, że mam oryginalne, śmiałe i nowatorskie spostrzeżenia, które nie mogą być popularne w środowisku opartym na skansenie czy powielaniu wzorców, ale są jedynie wartościowe w kulturotwórczych ośrodkach o zasięgu co najmniej europejskim jeśli nie światowym - i mogą stać się nowym kulturowym paradygmatem dla całej polski ja tu wykuwam swoje zdania ponownie, ale dzieki waszym uwagom nabieram pewności, że moje poglądy są rzeczywiście coś warte i mogą zostać zauważone w ważnych ośrodkach w dużych miastach europejskich postęp, nowa myśl humanistyczna, awangarda to domena dużych miast kulturalnych krajów, londyn, paryż, kraków, warszawa, bohema artystyczna i uniwersytety, zaś małe prownicjonalne miasteczka oparte na tradycjach są ich przeciwieństwem, więc to co wzbudza u was niechęć, zostanie dobrze przyjęte gdzie indziej, a tylko tam można zdobyć sławę prawdziwą i pieniądze zachęcam wszystkich chętnych za podążaniem tą drogą Odpowiedz Link Zgłoś
psztymucel Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 10:39 że moje poglądy są rzeczywiście coś warte i mogą zostać zauważone w ważnych > ośrodkach w dużych miastach europejskich > > postęp, nowa myśl humanistyczna, awangarda to domena dużych miast kulturalnych > krajów, londyn, paryż, kraków, warszawa, bohema artystyczna i uniwersytety, zaś > > małe prownicjonalne miasteczka oparte na tradycjach są ich przeciwieństwem, wię > c > to co wzbudza u was niechęć, zostanie dobrze przyjęte gdzie indziej, a tylko ta > m > można zdobyć sławę prawdziwą i pieniądze > Hahaha. Bez komentarza. Jesteś tylko niedouczonym ignorantem, obecnie w jakimś przedziwnym stanie manii wielkości. Intelektualne dno. Niedouczone, nieoczytane, bez polotu, erudycji, jednym słowem nic, jedno wielkie NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 11:30 Prostaczku, dla mnie już jesteś sławny. Dyskutowałeś gorąco na temat tajników języka polskiego, szafowałeś definicjami, błyszczałeś intelektem. Wszystko po to, żeby na koniec walnąć kwiecistego ortografa. Brawo! Trzeba mieć odwagę, żeby zdjąć maskę w takim momencie. Masz również rację co do "biet". My, "biety" jesteśmy z zasady głupie. Przyznaję, że ja także jestem głupia w rozumieniu takim, jakim się posługujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 12:55 nie zwracałbym uwagi na psztymucel, ta biurokratka z DPT na wigrach genetycznie mnie nie lubi, każdy jej post jest lekceważącą odpowiedzią na mój, można to sprawdzić w wyszukiwarce, ona prawie w ogóle nie zabiera głosu w sprawach ogólnych, włącza się najczęściej wtedy, żeby złośliwie coś o mnie powiedzieć, widocznie jednak coś do mnie czuje... taka pozostałaść z dawnych lat dzielna naprawdę uważasz, że ja mam jakąś maskę? i ją zdejmuję? widocznie znasz mnie lepiej niż myślałem, ale dprawdy nie wiem jak się dowiedziałaś o tym, że nie myłem się przez 2 miesiące, twarzy też nie, tylko ręcę i teraz po zmyciu brudu z twarzy pokazałem nowe oblicze; mówiąc prawdę w zimę trudno się wybrudzić, piana nawet nie była szara czy żółta. ja nie mam uprawnień do nauczania polskiego w szkole, nigdy nie chciałem być nauczycielem, więc mnie nie obowiązują zasady ortografii tak jak ciebie, przyszłą nauczycielkę, a może już nauczycielkę jestem pewien, że w realu można dojść do takiego przekonania, że ktoś jest taki czy owaki, bo nawet jakby ktos tutaj napisał 500 stron, to nadal byłby enigmatyczny; nie da się pisarza poznać po jego ksiażkach, nie da się i forumowicza, zdaje się że nikt nie zakwalifikowałby komentarzy do tego postu jako gatunku literackiego, przynajmniej opierając na współczesnej nauce teorii literatury, ale stopień fikcyjności jest i tutaj obecny, ludzie kłamią jak z nut, weźmy np. przekonanie kosyniera że ja was znam, owszem znam ale psztymucel. Na innych wątkach jest obecny taki oginn i jego uparte trzymanie się tego, że suwalszczyzna powinna wrócić do litwy (wielkiego księstwa litewskiego). Stąd wyrażam swoje poglądy zaczerpnięte z świata realnego, a nie wirtualnego. Tutaj je opisuję, wyjaśniam, komentuję razem z wami. czuję potrzebę wynurzenia ze mną jako murzynem Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 20:07 > Hahaha. Bez komentarza. Jesteś tylko niedouczonym ignorantem, obecnie w jakimś > przedziwnym stanie manii wielkości. Intelektualne dno. Niedouczone, nieoczytane > , > bez polotu, erudycji, jednym słowem nic, jedno wielkie NIC. Mylisz się. To nie jest wielkie nic. To jest bardzo małe nic. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 22:36 nie czytałeś mpmm powieści dawida bieńkowskiego "Nic" Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 28.03.06, 23:24 czy to rekord ilości komentarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 09:15 Nie. W 2004 roku powstał dłuższy wątek: „Czy słyszeliście coś o pobiciu w Gibach” Do rekordu jeszcze daleko - siedemdziesiąt parę postów... Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 10:04 No proszę, jakie ciekawe tematy poruszaliście, a ja nic o tym nie wiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 11:06 Ale o samym pobiciu (na biwaku opiekuna z I LO w Suwałkach) było tyle co kot napłakał. Zresztą podobnie rzecz się ma z naszym obecnym wątkiem - mało w nim o filmie kręconym w Suwałkach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 12:26 Na biwaku? Opiekuna? Eeee...Myślałam, że chodzi o pewien lokal, gdzie zęby fruwają po sali, a krew sika po ścianach. Niczewo. Kosiasty, zwróć uwagę na ciekawy wątek, który własnie toczy się na białostockim forum. Rzecz dotyczy "bicia" okien w litewskiej szkole w Seinai. Nastroje coraz gorętsze. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 13:16 Wiesz, moje pojęcie o takich lokalach i puszczanej tam muzyce jest dość mętne; żeby nie powiedzieć – zerowe. Coś mi się jednak obiło o uszy, że na przełomie lipca i sierpnia DJ. Radia 5 własnie w Gibach – na imprezie, którą sam prowadził - dostał w zęby. Kurował się jakieś 1,5 miesiąca. Co do szkoły litewskiej... No cóż, to przykład „polskiej tolerancji”. Z drugiej strony, chyba nie do końca zgodne z prawdą są informacje o tym, że polski rząd nie finansował wspomnianej szkoły. Ja słyszałem wręcz o tym, że tak spieszono się z budową (na koniec kadencji Kwaśniewskiego), że ukończono ją wbrew wszelkim regułom fachu budowlanego. Ale trudno mi (mnie – jak pouczał Rozumny) rozstrzygać jaka była prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
dzelna Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 13:53 Masz rację, spieszono się budową, ale budował w 100 procentach rząd Litwy. Natomiast z tego co wiem, to subwencje od rządu polskiego spływają do tej szkoły w normalnym trybie. Owszem są za niskie, jak dla wszystkich szkól. Poza tym, trudno utrzymać tak ogromny budynek, mając subwencje na 60 uczniów. Jak do tego dojdzie sala gim. i basen, to wszyscy pójdą z torbami. Ja chyba też mam dość, bo ciśnienie skacze, jak czytam te rewelacje. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 14:26 ten schabieński to historyk, "mnie" używa się zamiast "mi" wtedy kiedy jest akcentowane, na początku zdania na pewno mówi się mnie a nie mi, natomiast w innym szyku zdania nie akcentuje sie tego zaimka i mówi się zawsze mi, chyba że na zasadzie wyjątku podkreśla się coś i akcentuje zaimek mnie gdzieś w środku zdania; przynajmniej tyle pamiętam z tego co kiedyś czytałem na ten temat,kiedyś sam nie wiedziałem jaka jest różnica, wyszło to na zajęciach z nauki polskiego dla obcokrajowców, trudno jest coś wytłumaczyć zagraniczniakowi z języka polskiego jeśli samemu nie zna się gramatyki opisowej: morfologii, fonologii, słowotwórstwa, a to jest strasznie nudne i mnie napawa odruchami wymiotnymi; no przynajmniej trochę się zmusiłem do zapoznania się z wybranymi zagadnieniami; równie ohydne jest chyba tylko jezykoznawstwo ogólne, teorie chomskego, humboldta i innych myślicieli Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_kosynier Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 14:38 Schabieński to co innego (wicewojewoda) A Rozumny to co innego - R.Ł. Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 15:09 i zniknęły wątki o seinai i suduwii z forum Białystok Odpowiedz Link Zgłoś
oginn Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 15:49 filikander napisała: > i zniknęły wątki o seinai i suduwii z forum Białystok Jeden przeniesiono do Hyde Parku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=562&w=39381823&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 20:20 zachęciłem brata litwnina, żeby przyszedł do nas, może przyjmie zaproszenie to jak to jest z tym finansowaniem publicznej szkoły dla litewskich uczniów w sejnach, ciekawe rzeczy opowiada ten litwin Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 15:47 dzięki za wyjaśnienia, trochę niechcący sponiewierałem schabieńskiego w ostatnim wynrzeniu, ciekawe kto to ten R.Ł. ? Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 17:42 Tak i jeszcze na blogu Lipszyca i w jeszcze kilku innych miejscach, ale to chyba twój normalny zwyczaj. Powoli stajesz się znany oględnie nazwijmy to "dziwaczności" nie tylko w Suwałkach i okolicy, ale powoli w calej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 18:50 jaki się nazywa blog lipszyca? on mnie za bardzo nie ciekawi, pisze tylko wiersze i śpiewa dziwne piosenki, np: żydzi są wszędzie :) poza tym ma żonę i dziecko, więc całkowicie odpada taka znajomość, co innego tomasz piątek, ten rasowy prozaik siedzi na odwyku narkotykowym, w marcowej lampie jest z nim wywiad, z nim się fajnie gadało na kumplach Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 21:29 pis i mis youtube.com/watch?v=gp3FqD_4PrY Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 29.03.06, 22:10 na stancji youtube.com/watch?v=yKcNYwr15kw Odpowiedz Link Zgłoś
ironicznyprostaczek Re: film kręcony w Suwałkach? 30.03.06, 18:50 mam wszystko w dupie www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf Odpowiedz Link Zgłoś
vanillacat Re: film kręcony w Suwałkach? 30.03.06, 19:43 Przeterminowany ten motyl cha cha. P.S No to ogromna ta (_._) cha cha. Odpowiedz Link Zgłoś
nickus01 Re: film kręcony w Suwałkach? 30.03.06, 19:57 vanillacat napisała: > P.S No to ogromna ta (_._) cha cha. Rozdymana do przeogromnych rozmiarów. Odpowiedz Link Zgłoś