Dodaj do ulubionych

Savall w FN

25.01.07, 09:54
Ktos z Was był?
Obserwuj wątek
    • pijawor Re: Savall w FN 25.01.07, 11:21
      Zgłaszam się :)
      • schaetzchen Re: Savall w FN 25.01.07, 12:02
        Ja też, ja też!!!
        Liczę na to, że podzieli się wrażeniami ktoś bardziej "obyty" z muzyką dawną, póki co kilka moich
        wrażeń :)
        Koncert obłędny. Grali we czwórkę: Jordi Savall (viole da gamba), Xavier Díaz-Latore (vihuela, gitara),
        Andrew Lawrence-King (arpa doppia), David Mayoral (perkusja, kastaniety). Koncert składał się z
        różnych utworów powiedzmy wariacyjnych, na basso ostinato. Okazało się, że bardzo zajmujące może
        być powtarzanie w kółko schematu G-dur C-dur D-dur :-) Ludzie siedzieli jak zahipnotyzowani.
        Panowie nieziemscy zupełnie. Opanowanie instrumentów perfekcyjne (czego raczej należało się
        spodziewać), ale to jakie potrafili wydobyć z nich kolory, jak się słuchali, jaką mieli inwencję w graniu
        tych ?wariacji? - to przechodzi ludzkie pojęcie. Wspaniały bębniarz, z jednego prostego bębenka
        wydobywał takie dźwięki!!! No i jak się ruszał... ;) Panowie ?szarpani? (harfa i gitara) pięknie się
        uzupełniali. I do tego viola, która czasem była podstawą (basem), czasem prowadziła melodie; czasem
        słodko śpiewała, a czasem wyraziście skrzeczała. Piękny, piękny koncert.
        Byłam trochę zawiedziona, bo w pierwszej części panowie ? nie wiedzieć czemu ? wyszli zanim zagrali
        ostatni utwór który figurował w programie... Po przerwie na scenę wszedł Savall i powiedział ?Dobranoc
        Panie i Panowie?, czym wzbudził powszechną radość. Być może chciał sie przywitać i ?Dobry wieczór?
        pomyliło mu się z ?Dobranoc?. Potem wygłosił speech na temat swojej violi (w tym utworze grał na lyra-
        viol), opowiedział o strunach bourdonowych, niestety nie wszystko dosłyszałam :-( Siedziałam dość
        blisko muzyków, ale na balkonie, obawiam się, że dalej mogło być kiepsko ze słyszalnością.
        Świetne bisy zagrali. Zapowiedzieli ?Two Musettes by...? no właśnie, nie słychac było kto je napisał, ale
        jak zaczęli grać, to okazało się że Moniuszko ;-) Początek to był ni mniej ni więcej, jak... początek
        ?Prząśniczki?!
        • schaetzchen Re: Savall w FN 25.01.07, 12:03
          Najmocniej przepraszam, ale widzę, że w jakiś tajemniczy sposób znaczki " pozamieniały się na ?...
          Wkleiłam tekst z pliku, może to dlatego. Przepraszam.
        • pijawor Re: Savall w FN 25.01.07, 12:38
          Co tu dodać ... wieczór z tych "magicznych".
          Zgadzam się co do joty :)
          A "Musettes" nie Marina Marais aby?
          A tłumy przy kasach powinny wreszcie jakoś natchnąć szefów FN, by takie
          koncerty nie były w kolejnych sezonach aż takimi rarytasami.
        • niwelamuk Re: Savall w FN 18.02.07, 19:29
          Sorry, że tak długo po koncercie, ale dopiero dziś znalazłam to forum i wątek.
          * *
          Byłam, stałam pod ścianą, nogi trochę mi ścierpły. Na podłodze nie można (od
          kiedy?).
          A muzycznie? Ładnie grali, owszem, ale dla mnie za cicho. Kawałek w którym
          Mayoral grał na 2 drewienkach - fajny, pomysłowy, na luzie. Za to strasznie
          wkurzył mnie ten sam Mayoral dogrywający do "La Folii" na maszynie do pisania,
          czyli na kastanietach. Komedia! Ale w ogóle, to ładnie Panowie grali, tyle że
          dawnymi laty było takich "mocnych" koncertów w sezonie po kilkanaście, a teraz
          posucha.
    • b1uenote Savall w FN 26.01.07, 17:33
      Ja nie byłam. Bardzo chcialam, ale nie dało rady. Bilet mi przepadł. Strasznie
      żałuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka