Gość: fatso
IP: *.asfd.broadband.ntl.com
06.03.07, 13:24
www.sendpix.com/albums/07030508/vabk8fcmr6/
Byl kiedys taki angielski film komediowy gdzie dwaj bracia blizniacy,
takie ichniejsze kaczorki, nazwani przez swego tatusia, szkockiego
arystokrate, wlasnie jak wyzej, czytaj Pieknis i Gescik, spieprzyli w
podskokach z rodzinnego zamku aby sie oddac zadziwiajacym przygodom
w Legii Cudzoziemskiej. Czyli ganiali sie po pustyni z Arabami.
uprawiali milosc po francusku i w ogole doprowadzali do rozpaczy naszych
wrogow z tzw Entente Cordiale. Dla ktorych oczywiscie Piekny Gest to
kwintesencja honoru i zycia- tak wiec nawet arystokrata co mu miano
urznac glowe na Placu Zgody musial umierac ladnie, zadawac szyku czyli
miec ten panache, do konca.
Ja tez odczulem ostatnio nagla potrzebe dokonania jakiegos Beau Geste.
Zastanawialem sie czy przebiec nago przez moja podlondynska wies,
wymachujac faldami sadla na brzuchu i ukrytym gdzies pod nim kutasikiem
czy moze by tak sie schlac w trupa publicznie na lawce pod figowym
drzewem i zaszokowac staruszki tarzajac sie po trawie jak to kiedys
uczynil u mnie Hrabia Mendewesz bawiacy z wizyta u Lorda na Grove Court(bo tam
faktycznie czyms takim jestem czyli Land-Lordem).
Czulem, wiedzialem, ze musze jakos z grubej armaty wystrzelic. Dlaczego?
A no dlatego, ze dopelnila sie miarka czasu i dzis rano przewracam
klepsydre. Minelo cos jakby 28,100 dni od chwili gdy pierwszy wrzask wydalem na
tym swiecie, rowne 60 latek. Nawet nie oczekiwalem ze tak dlugo pociagne.
Od dzis zaczynam jako osesek, kazdy nastepny dzien na tym marnym swiecie
bede traktowal jako bonus.
No dobrze ale co z tym Pieknym Gestem? Otoz, stalo sie a dowody w linku
powyzej. Za rownowaznik ok $2,500 wyrwalem w niedziele wieczorem na
aukcji ten szalenczy, naprawde over-the-top zestaw sreber do herbaty.
Zestaw ksiazecy albo zrobiony specjalnie dla jakiegos tam u nich Sancho
Pansa, bo z Meksyku te srebra rodem. Jak to u mnie, wyludzony niewiele
drozej niz za cene zlomu.
Sprzedawca co mieszka niemalze o miedze z Krolowa nasza ukochana bo w
Victoria, SW1, podawala sie jako Lord Mc Douglas-Popeyne czy jakos tak
wiec zalozylem lepsze spodnie i nowa koszule wczoraj. His Lordship nie
mial jednak nic naprzeciwko temu bym pojechal i skarby osobiscie odebral
zamiast placic slono za transport i czekac- gdy juz musztarda bedzie po
obiedzie. No wiec wio! ja i Ewka, moja pasierbica rano wczoraj do palacu
lorda. Okazal sie nim byc cwany dziadek mieszkajacy w tzw social housing
i musialem sie tam do niego wdrapywac z duza walizka na 5-te pietro.
W miedzyczasie Ewka trzymala straz za kierownica bo cos tam w Londynku
wczoraj sie dzialo. Po ulicach lazila policja z tymi niemieckimi
pepeszkami w pogotowiu a w pewnym momencie minal nas konwoj samochodow z
4-5 policjantami na sygnale. To nie Krolowa bo ona sunie niepostrzezenie
w dwa Rolls Royces, sam widzialem a tutaj ci policjanci machali lapami,
zatrzymywali ruch dla jakiegos kacyka. Pewnie Condoleeza Rice
przyjechala po cichu planowac wojne z persami.
Dzis wieczorem w waskim gronie bedziemy pic szmapana i jesc lososia,
napawac sie widokiem mojego Beau Geste. Zona mnie zdradzila, nie
przyjedzie ale mowi ze po habilitacji to kazdy dzien bedzie swietem a
jesli sie jej noga powinie to i tak ja tu bede winien. Jako nagroda
pocieszenia ma byc widok rozdziawionych pyskow u tych zabojadow juz w
czerwcu. To wtedy wlasnie zamiast zaplacic jakies £3:50 za herbate w
service station(tzw infusion) to ja wyciagne z wozu kuferek a z niego
ten srebrny kociolek, statyw i palnik. Calosc to ok.2.5 kg zywego,
prawdziwego Sterling Silver. Zapale, podkrece knot i naleje sie wody
czystej, szkockiej z butelki. Poczekamy az kociolek zabulgoce a w
miedzyczasie Pani Domu i podrozna sluga zarazem rozstawi porcelane.
Dzemik franuski o smaku tutaj nieznanym, maselko,buleczka paryska.
Sniadac bedziemy publicznie bo tam autostrady platne ale maja piekne
miejsca do tego celu przeznaczone. Czyli pozyjemy sobie niczym
Krol-Slonce i jego Metresa co tak sery francuskie wobec dworu publicznie
konsumowali. Ah, Nirvanah!
Byle tylko do tego czerwca dozyc.
fatso
ps Lukaszka wylaz z ziemianki i przyjezdzaj! Miejsce przy stole sie znajdzie.