Z kasy do kasy na dworcu PKP

25.06.09, 08:18
PKP to w ogóle jakaś komedia, spróbujcie wystawić fakturę za cokolwiek nie
wiedząc dokładnie co, gdzie i jak. W jednej kasie faktura za to, w drugiej za
tamto, za przesyłki konduktorskie faktury wystawiane są na rampie, wszystko
wypisywane ręcznie i od nowa za każdym razem. Czysta komedia.

Jakieś 2-3 miesiące temu byłem świadkiem jak pani w okienku przez 3 godziny
próbowała sprzedać emerytowi kilka kompletów biletów do Poznania. Sprzedawała,
anulowała, pobierała środki z karty, zwracała, znowu sprzedawała tym razem w
inny sposób, znowu anulowała i tak w kółko. Człowiek siwiał jeszcze bardziej
na moich oczach.

Przez 40 minut wypisywano mi pewnego dnia 2 (dwie) faktury, każdą w innym
okienku, odręcznie, pracowicie przepisując dane firmowe :)
    • grat.nowy ! 25.06.09, 08:51
      :)
    • m.bohdanowicz Z kasy do kasy na dworcu PKP 25.06.09, 08:56
      Boże! Kiedy wrócą kartonowe prostokąciki??!! Przecież to było najszybsze!
      • ultramontanist1 Re: Z kasy do kasy na dworcu PKP 25.06.09, 17:45
        Rzeczywiscie, kartonowe prostokaciki, brazowe, poreczne (bo malutkie i odporne na pogiecie).
        Slowem, slynne bilety PKP.
        Jaka szkoda, ze ta slynna polska instytucja siegajaca okresu jeszcze przedwojennego splendoru, jako lokomotywy rozwoju technologicznego kraju na oczach wszystkich zeskorupiala na cos w rodzaju mamuta.
        Teraz, to co pozostalo to jest olbrzymie, zakurzone, wyleniale, zalatujace nieswiezym odorem zapuszczenia - slowem, iscie prawdziwy mamut.
        Oto co pozostaje po niegdysiejszych duzych i pieknych instytucjach, gdzie kultura korporacyjna odcina sie od najnowszej technologii od ryzyka inwestycji przyszlosciowych od planowania strategicznego.
        Pozostaje dzisiejszy, rozwalajacy sie PKP. Pozostaja stare klekoty (niby liczydla na ktorych trudno wypisac bilety i tym podobne cudenka).
        A szkoda...
        • stachkonwa Re: Z kasy do kasy na dworcu PKP 25.06.09, 19:54
          Im więcej państwowych spółek, tym więcej organizacji związkowych i
          stołków do obsadzienia przez politycznie ustawionych pieczeniarzy,
          któzy na ogół z tymi związkami mają dobre układy. "Solidarnośc"
          • grat.nowy Re: Z kasy do kasy na dworcu PKP 26.06.09, 08:13
            święte słowa.

            w końcu władza jaka by nie była, musi mieć enklawę gdzie upychać będzie
            bezboleśnie i bezpiecznie swoich ludzi na x-lat.

            poraża mnie pkp, pod każdym względem, niby mam tyle lat, żeby pamiętać tzw
            "stare" czasy, ale nadziwić się nie mogę jak się ten przedziwny twór tyle lat
            niezmiennie uchował.
    • glupi_login Wiem że na tym forum to nie popularne,ale pochwala 26.06.09, 13:01
      Pochwala, ogromna pochwala dla pewnej kasjerki ze, zwykle ostatniej, kasy
      biletowej na b-stockim dworcu pkp.
      Pani ktora juz kilka razy sprzedawala mi w ostatnich tygodniach bilet na
      pierwszy poranny pociag do Warszawy. Z serdecznym podejsciem do klienta, dobrze
      znajaca taryfe i sprzet na ktorym pracuje, oraz szalenie spokojna co bylo
      szczegolnie widac gdy na kilkanascie minut przed odjazdem pociagu zepsul sie
      system komputerowy. Oby wiecej takich
      • grat.nowy Re: Wiem że na tym forum to nie popularne,ale poc 26.06.09, 14:13
        chwała jej, oby więcej takich :)

        oby PKP kupiła sobie prosty system do fakturowania, żeby te nieszczęsne panie
        nie musiały za każdym razem wypisywać faktur ręcznie.
        • martines999 Kolejowe absurdy... 26.06.09, 14:53
          Witam.
          Nie wiem jak jest teraz i czy coś się zmieniło w tym względzie ale jakiś czas
          temu chciałem zwrócić bilet do kasy PKP i tu niespodzianka; biletu zwrócić nie
          mogłem bo...bilet kupiłem kartą kredytową i musiałem ją okazać pani w okienku. A
          jako że karty nie miałem przy sobie to biletu nie mogłem zwrócić...Oczywiście
          potem mi zwrócili za bilet jak na drugi dzień przyjechałem i pokazałem tej pani
          swoją kartę kredytową.
          • grat.nowy Re: Kolejowe absurdy... 26.06.09, 14:55
            dobre. Ciekawe po co tej pani widok karty kredytowej :)
            • ultramontanist1 Re: Kolejowe absurdy... 26.06.09, 20:53
              No prosze "Kolejowe absurdy" w tytule watku a w samym watku kolejne przyklady totalnego paralizu tej, niegdys pieknej i autentycznie przysparzajacej dumy Polakom - instytucji.
              To pewnie szkoda czasu na rozlewanie lez za kolejnym, usychajacym szkieletem skazanych na wymarcie panstwowych przedsiebiorstw - mamutow.
              W autentycznym zrywie przeksztalcen ustrojowych po padnieciu super-mamuta politycznego - skorumpowanego komunizmu (sawietskowo izdanija), po reformach podstawowych a w tym najwazniejszej, finansowej i ustanowieniu w Polsce balcerowiczowej zlotowki, nastapila masowa prywatyzacja instytucji. Niektore, najwieksze, "nie daly sie" i oto dzisiaj "przejadaja" kapital wszystkich Polakow, ktorzy teraz nolens volens, subsydjuja rozne takie tam stocznie, kopalnictwo i wlasnie PKP, ze wymienie tylko kilka z tej mamuciej czeredy.
              Zanim sie tych kolosow nie sprywatyzuje to na oczach wszystkich beda one dalej dawaly tak smieszny, ze az smutny , spektakl dogorywania w czym, pewnie, palme pierwszenstwa dzierzy PKP.
              A wracajac do bialostockich realiow a czymze wogole sa stare zabobony z epoki lampy Lukasiewicza nazywane w XIX wieku - "fakturami"? To cos takiego, co trzeba wypisywac dwukrotnie jeszcze istnieje w PKP? I to w dobie, kiedy mozna sobie samemu w swoim wlasnym domu kupic i wystawic bilet elektroniczny na stokroc trudniejsze trasy bo trans-atlantyckie?
              Mamut pekapowski mamutem, ale zeby zaraz az tak dalece szczezly?
              Albo jeszcze lepszy numer o ktorym ktorys z dyskutantow tu wspominal, iz "...system komputerowy na stacji padl".
              To mnie, w moim prywatnym domu, stac na potrojne zabezpieczenie (trzy razy moze sobie padac a ja na nowo sie polacze), a stacji kolejowej miasta bedacego stolica jednego z kilku regionow Polski, nie? Toz to jakies lokalne mamuciatko o zupelnie wyplowialym szkielecie!
              Jaka szkoda, ze ten publiczny spektakl degrengolady technologicznej dotyczy wlasnie PKP.
              • glupi_login Re: Kolejowe absurdy... 18.07.09, 21:59
                ultramontanist1 napisał:


                > Albo jeszcze lepszy numer o ktorym ktorys z dyskutantow tu wspominal, iz "...sy
                > stem komputerowy na stacji padl".
                > To mnie, w moim prywatnym domu, stac na potrojne zabezpieczenie
                > (trzy razy moze sobie padac a ja na nowo sie polacze), a stacji
                > kolejowej miasta bedacego stolica jednego z kilku regionow Polski, > nie? Toz to
                > jakies lokalne mamuciatko o zupelnie wyplowialym szkielecie!

                Z tego co niejako przy okazji wychwalana przeze mnie kasjerka tlumaczyla, w
                nocy dokonywano jakiejs powazniejszej rekonfiguracji systemu i "najwidoczniej
                cos sie nie udalo i wlasnie przywracali stara wersje"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja