kiciunia_kicia
09.08.05, 15:11
Sluchajcie,chcialabym,abyscie wypowiedzieli sie na pewien temat.
Mam kolege,jest ode mnie starszy(25 lat),jest bardzo intelegentny,nawet
czesto sie spotykamy,bardzo lubie te nasze spotkania,bo opowiada mi zawsze
jakies rozne,ciekawe historie;on jest jednym slowem inny niz wszyscy moi
znajomi i dlatego tak bardzo mnie soba interesuje.Oprocz tych zalet jest
jeszcze zabójczo przystojny no i nie powiem,ale podoba mi sie!I w miare im
czesciej sie spotykamy,podoba mi sie bardziej i bardziej i mysle sobie o nim
jak np. o swoim potencjalnym kochanku,chłopaku itd.
Chodzi o to,ze byl wczoraj u mnie i troszke sie zasiedzial,swietnie nam sie
rozmawialo no i poszlam go odprowadzic,kiedy juz wychodzil..I dalismy sobie
buzi na dobranoc...nigdy sie nie calowalismy ze soba i dlatego tak mnie to
oszolomilo...
A na dobranoc przyslal mi smska:
List do M.. na dobranoc:
"Dzis nie domykam okien pokoju
pozwole swobodnym myslom moim wybiec przez nie
aby gdzies na styku nieba i ziemi odnalazły Ciebie.."
Pytanie brzmi: Co mam o tym myslec???
Bardzo prosze o szczere odpowiedzi.Dzieki:*