Dodaj do ulubionych

Sasiad psychol

10.12.14, 11:28
Cześć, chciałbym się poradzić, może ktoś miał podobny, choć nietypowy problem z sąsiadem. Układ jest taki: Wynajmuję mieszkanie, mam jeszcze współlokatora. Mieszkanie znajduje się na 2 piętrze. Na pierwszym piętrze mieszka sąsiad, z którym nie mogę dać sobie rady, a na parterze mieszka właściciel mieszkania, które ja wynajmuję. Problem z sąsiadem polega na tym, ze jest on kompletnym nolifem i szuka tylko powodów do kłótni. Jest to emerytowany wojskowy, który nigdy nie miał kobiety i cale życie mieszka z mamą... Jego jedynym zajęciem w ciągu dnia jest uprzykrzanie życia innym. Nie jestem jakimś 19-letnim studenciakiem, tylko mam już parę lat więcej, studia skończone, pracuję. W domu nie ma żadnych libacji, imprez, hałasu, nawet muzyki głośno nie włączam. Ale koleś chyba chodzi ze szklanką i uchem przy suficie, bo wystarczy, że ktoś postawi nogę od pięty to koleś już się zrywa. Co chwila mi nasyła a to policję, a to straż miejską, nawet inspekcja nadzoru budowlanego u mnie była. Oczywiście nigdy nie miałem z tego powodów konsekwencji, bo kiedy np. policja do mnie przyszła to sami widzieli, że w domu jest spokojnie, a sąsiad ewidentnie przesadza. Po kilku takich razach proponowałem policji, żeby wlepili mu jakiś mandat, karę porządkową, za nieuzasadnione wezwania, to zasłaniał się tym, ze on bierze psychotropy… No comment. Raz wpadłem tylko na pomysł, że zrobię mu na złość i pokażę, co to jest prawdziwy hałas, a efekt był taki, że on za to robił na złość sąsiadowi niżej, czyli panu, który wynajmuje mi mieszkanie. Więc nijak z debilem nie można sobie poradzić. Najlepsze jest to, że jak go mijam, np. na klatce schodowej to jeszcze z psychopatycznym uśmiechem rzuca hasłami typu „to jeszcze nie koniec”, „Ja stąd was wykurzę” itp. Po prostu zwykła menda społeczna, a uwierzcie mi u mnie w domu jest naprawdę spokojnie. Wręczy wyjątkowo spokojnie. Podejrzewam, że robi na złość, bo od lat toczy wojnę z właścicielem mieszkania, które ja wynajmuję, ale tak nie może być. Nie dam za wygraną takiemu typowi. Macie jakieś pomysły na rozwiązanie takiego problemu?
Obserwuj wątek
    • koziorozka Re: Sasiad psychol 10.12.14, 13:45
      Ja bym rady szukała na innym forum, psychologicznym.
      Twój problem nie ma nic wspólnego ze wspólnotą mieszkaniową. Stosunki sąsiedzkie to inna dziedzina.
      • ajaksiowa Re: Sasiad psychol 10.12.14, 14:34
        Jest jedyny sposób -pozwać go o \nękanie i mało tego -wystąpić o rekompensatę finansową za straty psychiczne.Nie można nikogo bezkarnie gnębić.Oczywiście szczególy dogadasz z prawnikiem . :)
    • haneczka_wm Spróbuj 10.12.14, 19:44
      sybir87 napisał(a):
      > Nie dam za wygraną takiemu typowi

      No i... może właśnie to jest Twój błąd.
      Spróbuj mieć sąsiada po swojej stronie. Zamiast zaogniać konflikt, zacznij najpierw od działań ugodowych. Przynajmniej spróbuj.
      • sybir87 Re: Spróbuj 10.12.14, 20:54
        To już też próbowałem. Nawet sam mnie najpierw do siebie zaprosił i powiedział, że chce załatwić wszystko na spokojnie. A na następny dzień jazda od nowa....
        • haneczka_wm Re: Spróbuj 10.12.14, 21:09
          sybir87 napisał(a):
          > To już też próbowałem. Nawet sam mnie najpierw do siebie zaprosił i powiedział,
          > że chce załatwić wszystko na spokojnie. A na następny dzień jazda od nowa....

          Z tego, co piszesz wynika, że to on próbował, a nie Ty.
          Inicjatywa nastąpiła z jego strony. A z Twojej... coś się zmieniło?
          Do tej "jazdy od nowa" chyba musiał być jakiś konkretny powód.
          • sybir87 Re: Spróbuj 10.12.14, 21:31
            No właśnie sęk w tym, że ja mu powodów nie daje do jakiejkolwiek złośliwości. Naprawdę jestem wyjątkowo spokojnym człowiekiem. To, czyja była inicjatywa, żeby się dogadać jest mało istotne bo ja nic mu nie zrobiłem i tak naprawdę sam nie mam powodów, żeby wyciągać do niego rękę. Problem w tym, że on nie żyje dobrze tutaj z żadnym sąsiadem dobrze, z każdym toczy wojny, z niektórymi już wiele lat. Inni też mówią, że z nim się nie da na spokojnie po facet ma coś nie po kolei w głowie i też już próbowali spokojnymi metodami, jednak nikomu się to nie udało. A ja nie zamierzam dać się terroryzować komuś, kto z nadmiaru czasu i braku umiejętności życia w społeczeństwie szuka powodów do kłótni i jeździ po sądach i urzędach. Wyprowadzać też się nie chce bo mieszkanie mam w bardzo dobrym stanie, w dobrej cenie i w idealnej lokalizacji. Chciałbym być tym, komu uda się go wreszcie wyprostować tylko nie wiem jak...
            • wp44 Re: Sasiad psychol 11.12.14, 09:25
              Ależ to jest bardzo proste! Mamie wykup karnet do sanatorium w Ciechocinku, a panu nolifowi voucher typu open (miesięczny) do agencji towarzyskiej, najlepiej agencji dla wojskowych, skoro:

              > Jest to emerytowany wojskowy, który nigdy nie miał kobiety i cale życie mieszka z mamą...

              Swoją drogą, ciekawe jak to zbadałeś, że nigdy nie miał kobiety.
              • sybir87 Re: Sasiad psychol 11.12.14, 12:14
                Nie musiałem nic badać, obecni sasiedzi znaja sie cale zycie i wiedza o sobie wszystko. A sponorowac mu karnetu do agencji napewno nie bede.
                • wp44 Re: Sasiad psychol 11.12.14, 21:09
                  sybir87:
                  > Macie jakieś pomysły na rozwiązanie takiego problemu?

                  Ja osobiście nie mam. Jak widzę, inni też się nie garną do sypania pomysłami.

                  Ale... zastanawia mnie, jak obecni sąsiedzi zbadali, że nie miał nigdy kobiety : )
            • haneczka_wm Re: Spróbuj 15.12.14, 22:32
              sybir87 napisał(a):
              > Naprawdę jestem wyjątkowo spokojnym człowiekiem.

              Bez urazy, ale po przeczytaniu Twojego pierwszego wpisu nie do końca odnoszę takie wrażenie. :)

              sybir87 napisał(a):
              > A ja nie zamierzam dać się terroryzować komuś,

              Absolutnie nie musisz, a tym bardziej nie powinieneś.
              Po prostu, żyj po swojemu i staraj się nie wadzić innym. To nie jest trudne, o ile z własnego wyboru się postarasz zrozumieć i zaakceptować fakt, że każdy ma prawo do swojej przestrzeni.
              Wystarczy, że będziesz bardziej uważał, by nie generować swoim zachowaniem dokuczliwych dla sąsiada odgłosów. Zwróć na to uwagę i staraj się być bardziej delikatny w kontaktach ze swoją podłogą.

              sybir87 napisał(a):
              > Chciałbym być tym, komu uda się go wreszcie wyprostować tylko nie wiem jak...

              Tylko, po co?
              Nie trać niepotrzebnie swojej energii, przekieruj ją na pozytywne swoje zachowania w stosunku do sąsiada, a wszystko ma szansę ułożyć się między wami lepiej.
              Jeśli widzisz, że facet ma jakieś problemy ze sobą, potraktuj go przyjaźnie. Być może pomożesz nie tylko jemu, ale i sobie. A potem... może okaże się, że sąsiad, mimo, że zakręcony, jest jednak fajnym gościem i jeszcze się zaprzyjaźnicie.
              I... w ostatecznym efekcie okaże się, że inni ludzie, jak to ludzie mielą czasem ozorami, mają złe języki i dorabiają do życia innych legendy.

              W pierwszym wpisie
              sybir87 napisał(a):
              > Jest to emerytowany wojskowy, który nigdy nie miał kobiety i cale życie mieszka z mamą...

              A co Ciebie to obchodzi? To jego życie, jego prywatność i jego sprawa. Jak każdy z nas pewnie i on ma jakieś swoje problemy...
              Może armia go wykończyła...? Może nie lubi kobiet, może ma do nich jakiś uraz, może jakaś kobieta go skrzywdziła...? Może jest w temacie kobiet nieśmiały i paraliżują go własne lęki, które przekładają się na jego frustrację i agresję w stosunku do otoczenia....? Może jest uzależniony od matki i zdominowany przez nią...? A może po prostu są ze sobą bardzo silnie związani emocjonalnie i uczuciowo, a teraz on się nią opiekuje skoro mieszkają dalej razem? Dużo jest tego "może", ale to naprawdę nie Twoja sprawa, ani Twój powód do jego negatywnego klasyfikowania.
              Jeśli poznasz bliżej sąsiada, być może będziesz wiedział więcej... A jeśli będziesz wiedział więcej, być może więcej zrozumiesz, a wtedy... inaczej spojrzysz i ocenisz.
    • zzom Re: Sasiad psychol 15.12.14, 19:01
      napisales ze jak ktos postawi noge od piety to koles sie zrywa - czyli chodzi o to ze chodząc dudnisz pietami w podloge - moze tez jestem psycholem ale kiedy w domu mam cicho i cos stuka mi, puka, tupie zaklocajac moja cisze to tez mnie szlaczek trafia ... jesli nie masz dywanow to slychac duuuzo przez "strop" - w zelbetonowych blokach zdecydowanie mniej a w nowym budownictwie to masakra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka