malta3
08.10.04, 07:37
sprawa jest taka, wykonaliśmy częśćiowy remont dachu, sprawa awaryjna, tzn.
szybka uchwała metodą indywidualnego zbierania głosów i działąnie. Wzięliśmy
firmę ktora zrobiła robotę bez umowy, po ustnym uzgodnieniu sprawy z jednym z
członków zarządu (dobre warunki pogodowe, no i sprawa awaryjna, itd) po
wykonaniu pracy firma nie chce przedstawić najprostszego kosztorysu,
kalkulacji powykonwczo bo takich, jak twierdzi właściciel, nie robi, no i na
dokładkę nikt takiego czegoś od nich nie wymagał. Poza tym tłumaczy ze gdyby
przedstawił kosztorys to byłby on większy od poniesionych kosztów!!!Umowa
jest nie podpisana przez jednego członka zarządu,bo drugi uważą że trzeba
zapłącić, mało tego pozbierał podpisy niektórych właścicieli na umowie, no
chce płacić, zmuszając niejako takim działaniem drugiego z zarządu do
podpisania faktury.
Przed przystąpieniem do pracy firma przedstawieła w ofercie ogólny zakres
robót do wykonania szacując wszystkie te prace razem na łączną kwotę 6500 zł.
Czy taka oferta może być brana za kosztrys ofertowy i moze być podstawą do
nie czepiania się. Prosze o pomoc