Dodaj do ulubionych

Pytania do prawnika (chyba)

10.01.05, 20:30
1/ Zarząd (firma będąca jednocześnie administratorem) został wspólnocie
narzucony przez developera poprzez wpis w akcie notarialnym. Czy do odwołania
takiego zarządu niezbędny jest udział notariusza czy nie wystarczy zwykły tryb
głosowania przez wspólnotę?
2/ Czy wspólny zarząd (firma) może zwołać sprawozdawcze zebranie dla kilku
wspólnot jednocześnie w jednym miejscu i czasie? Czy istnieje sposób na
przeciwstawienie się takiemu działaniu?
3/ W mojej wspólnocie narzucono (nie było w tej sprawie głosowania ani
dyskusji) sposób głosowania wykluczający wstrzymanie się od głosu (można tylko
oddać głos za lub przeciw). Czy jest to zgodne z prawem?
4/ Proszę o wyjasnienie terminu "absolutorium dla zarządu" w kontekście WM.
Czy jego udzielanie (w sensie czynności prawnej) jest obligatoryjne dla WM?
Czy nieudzielenie niesie jakiekolwiek skutki prawne?
Z góry dziekuję za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • marek_kuchciak Re: Pytania do prawnika (chyba) 11.01.05, 20:55
      ptt:

      > 1/ Zarząd (firma będąca jednocześnie administratorem) został wspólnocie
      > narzucony przez developera poprzez wpis w akcie notarialnym. Czy do odwołania
      > takiego zarządu niezbędny jest udział notariusza czy nie wystarczy zwykły tryb
      > głosowania przez wspólnotę?

      Uchwała o odwołaniu takiego zarządu musi być zaprotokołowana przez notariusza.

      > 2/ Czy wspólny zarząd (firma) może zwołać sprawozdawcze zebranie dla kilku
      > wspólnot jednocześnie w jednym miejscu i czasie? Czy istnieje sposób na
      > przeciwstawienie się takiemu działaniu?

      Formalnie chyba nie ma ku temu przeszkód. Czasami może to być nawet pożyteczne,
      np. jeżeli różne wspólnoty funkcjonują w tym samym budynku (tak się zdarza),
      aczkolwiek wszystko zależy od szczególnej sytuacji. Jak temu przeciwdziałać? Np.
      zgodnie z art. 31 Ustawy o własności lokali zwołać na wniosek właścicieli
      dysponujących co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości wspólnej zebranie w
      innym terminie.

      > 3/ W mojej wspólnocie narzucono (nie było w tej sprawie głosowania ani
      > dyskusji) sposób głosowania wykluczający wstrzymanie się od głosu (można tylko
      > oddać głos za lub przeciw). Czy jest to zgodne z prawem?

      Tak. Uchwałę uważa się za podjętą, jeżeli zagłosuje za nią większość właścicieli
      nieruchomości wspólnej liczona udziałami lub na zasadzie "1 właściciel, 1 głos"
      (por. art. 23 UWL). W związku z tym głos wstrzymujący się miałby w praktyce
      takie samo znaczenie, jak głos przeciw. Ewentualnie można po prostu powstrzymać
      się od udziału w danym głosowaniu, ale i tak efekt jest ten sam.

      > 4/ Proszę o wyjasnienie terminu "absolutorium dla zarządu" w kontekście WM.
      > Czy jego udzielanie (w sensie czynności prawnej) jest obligatoryjne dla WM?
      > Czy nieudzielenie niesie jakiekolwiek skutki prawne?

      O udzielaniu absolutorium mówi art. 29 ust. 2 UWL, ale nigdzie nie są określone
      sankcje dla zarządu za jego nie otrzymanie. Zwyczajowo przyjmuje się, że zarząd
      czy też zarządca, który nie otrzymał absolutorium, powinien ustąpić, ale w
      praktyce aby to wyegzekwować i tak trzeba podjąć oddzielną uchwałę o odwołaniu
      bądź zmianie zarządu/zarządcy.

      > Z góry dziekuję za odpowiedzi

      Tematy te były już wielokrotnie poruszane na tym forum. Proszę koniecznie
      zapoznać się z Ustawą o własności lokali.

      Marek Kuchciak, Wrocław
      mwk at wr,home,pl
      • ptt Re: Pytania do prawnika (chyba) 12.01.05, 21:44
        Serdecznie dziękuję za odpowiedź, oczywiście zapoznałem się z ustawą, ale
        właśnie z uwagi na jej lichą jakość miałem tych kilka pytań.
        Dla wyjaśnienia dodam, że:
        2/ de facto jak rozumiem nie można się przeciwstawić (art.31 życia nie ułatwia),
        a jedno „duże” zebranie prowadzi zazwyczaj do chaotycznej wymiany zdań na
        niezwiązane ze sobą tematy,
        3/ tutaj nie czuję się usatysfakcjonowany – w każdym głosowaniu ktoś kto nie
        głosuje na TAK nie jest po prostu ZA i tyle, nie oznacza to, że jest przeciw,
        nie rozumiem dlaczego akurat głosowanie we WM odbywa się według innych zasad niż
        np. sejmowe albo każde inne powszechnie znane – reasumując oczekiwałbym jasnej
        wykładni prawnej a nie jednostronnej interpretacji – ale że temat nie jest wart
        większej dyskusji, przyjmuję zasadę nie brania udziału w głosowaniu jako formę
        zastępczą
        4/ zwyczajowo powinien ustąpić ale w praktyce i tak trzeba uchwalić odwołanie (u
        mnie notarialnie) a do tego absolutorium przecież nie jest niezbędne – jednym
        słowem „absolutorium” jest jałowym narzędziem (i tu chciałem się upewnić, że
        inne przepisy tego nie regulują np. KC)
        • mieszkanie.i.wspolnota To nie jest interpretacja 12.01.05, 22:39
          ptt napisał:
          > nie rozumiem dlaczego akurat głosowanie we WM odbywa się według innych zasad
          > niż np. sejmowe albo każde inne powszechnie znane

          Proszę wybaczyć, ale równie dobrze można by pytać, dlaczego w Anglii jeżdżą
          lewą stroną.
          We wspólnocie do podjęcia uchwały wymagana jest większość absolutna, bo tak to
          określił ustawodawca. Może źle określił, może głupio - ale określił.
          A zrobił to przez zaniechanie.
          Mógł napisać:
          - "większością głosów uczestników zebrania"
          - "większością zwykłą"
          - "większością bezwzględną przy obecności co najmniej 50% ogółu"
          itp.
          Ale nie poczynił żadnych tego rodzaju ograniczeń.
          A więc większość to ponad połowa ogółu - ogółu udziałów, a w szczególnych
          przypadkach, opisanych w ustawie, ogółu właścicieli.
          To nie jest interpretacja. To logiczna analiza tekstu ustawy.
          Która - i tu się zgadzamy - bardzo jest niechlujna.
          • ptt Re: To nie jest interpretacja 13.01.05, 12:14
            Dzięki za kolejny głos ale tylko mnie pan utwierdził w przekonaniu, że mamy do
            czynienia z interpretacją. Dlaczego? Już wyjasniam:
            przyklad z Anglią jest bardzo dobry bo chybiony - podejrzewam, że mają to ściśle
            ustawowo okreslone, natomiast nasza ustawa o wspolnotach w tym zakresie mowi
            jasno tylko jedno - aby uchwala przeszła musi być za co najmniej 50% udziałów (i
            to jest dla mnie jasne, nie tutaj mam wątpliwości) natomiast tryb jest już
            (nad)interpretacją.
            Bo skoro ważne jest tylko i wyłącznie owo 50%, co pan podkresla i co niejako
            warunkuje ten tryb to po co w ogóle zbiera się głosy na NIE? Do niczego przecież
            nie są potrzebne. Nie powinny być zliczane bo o iniczym nie decydują.
            Idąc tokiem ścisłego ortodoksyjnego czytania ustawy - ważne są głosy na TAK, a
            więc tylko takie powinny być zbierane...
            • mieszkanie.i.wspolnota Re: To nie jest interpretacja 13.01.05, 21:29
              ptt napisał:
              > po co w ogóle zbiera się głosy na NIE?

              Po to, żeby wiedzieć, czy ma sens kontynuacja głosowania.
              Nie ma ona oczywiście sensu, jeśli głosy na "NIE" przekroczyły 50% ogółu.
              • ptt Re: To nie jest interpretacja 13.01.05, 23:01
                kontynuując te już akademickie dywagacje:
                czyli jeśli wystarczająca ilość członków świadomie nie odda głosu (traktując to
                jako zastępczą formę wstrzymania się od głosu) można nie dowiedzieć się nigdy
                czy owa kontynuacja ma sens (pomijam juz, że trzymając się zelaznej logiki +50%
                na TAK glosy na NIE nie powinny byc notowane)
                a jako puenta: w mojej "starej" wspolnocie glosowalismy w klasyczny sposob
                (3-opcje do wyboru) i nikomu to nie wadziło, oczywiście zgodnie z ustawą
                uchwalenie wymagalo >50% udzialow, ale jak sie okazuje nie bylo to zgodne z
                prawem...
                • marek_kuchciak Re: To nie jest interpretacja 13.01.05, 23:42
                  ptt:

                  > a jako puenta: w mojej "starej" wspolnocie glosowalismy w klasyczny sposob
                  > (3-opcje do wyboru) i nikomu to nie wadziło, oczywiście zgodnie z ustawą
                  > uchwalenie wymagalo >50% udzialow, ale jak sie okazuje nie bylo to zgodne z
                  > prawem...

                  To było zgodne z prawem (ustawa ani inne przepisy nie zabraniają opcji
                  wstrzymania się od głosu), ale po prostu niepraktyczne i wprowadzające
                  zamieszanie. Ciekawe ilu spośród wstrzymujących się od głosu było świadomych, że
                  de facto głosują przeciw.

                  Marek Kuchciak, Wrocław
                  mwk at wr,home,pl
                  • ptt Re: To nie jest interpretacja 14.01.05, 11:35
                    no to kamien spadł mi z serca, nie wiem ilu bylo swiadomych ale zakladam ze byli
                    swiadomi ze nie glosują ani ZA ani PRZECIW (bo taka jest istota wstrzymania sie)
                    nie ma co dalej ciagnąc tematu - przyjmuje argument o niepraktyczności,
                    (argumentacja rzekomego wymogu ustawowego sie jednak nie broni, a niestety jest
                    wykorzystywana)
                • mieszkanie.i.wspolnota Re: To nie jest interpretacja 13.01.05, 23:50
                  ptt napisał:
                  > jak sie okazuje nie bylo to zgodne z prawem...

                  nic się nie okazuje;
                  nie ma w tej kwestii żadnego prawa;
                  po prostu PRAKTYCZNIE jest zamieszczać na karcie (liście) do głosowania rubrykę
                  NIE (przeciw), a zbędne jest - a czasami wręcz mylące - zamieszczanie rubryki
                  WSTRZYMUJĘ SIĘ, bo zawsze znajdzie się świr, który uzna to wstrzymanie za
                  definitywne, co zablokuje możliwość podjęcia uchwały. Tymczasem we wspólnocie
                  można się wstrzymać po to, żeby sie namyślić, a następnie, już w trybie
                  indywidualnym, zagłosować TAK lub NIE.
                  Ze względu na w.wspomnianych świrów lepiej nie deklarować "wstrzymania", a
                  zachować się jak ktoś, kto jeszcze nie głosował albo w ogóle nie był na
                  zebraniu.
                  • ptt Re: To nie jest interpretacja 14.01.05, 11:40
                    mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                    > nie ma w tej kwestii żadnego prawa;

                    i właśnie o tak konkretną odpowiedź mi chodziło, całą resztę pozostawiam bez
                    komentarza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka