Dodaj do ulubionych

Coś o wodomierzu

25.01.06, 20:33
Ponad 10 lat temu za własne pieniądze kupiłem i zamontowałem wodomierz.
Mieszkam w mieszkaniu lokatorskim w budynku prawie w całosci wykupionym.
W tak zwanej "wspólnocie".
Administrowanej przez spóldzielnię.
Przez jakiś czas wiecznie słyszałem to tu to tam o brakach wody i otym że
wspólnota ma ciągle manko wodne.Ja płaciłem według wskazań wodomierza.
Dwa lata temu zarządca zarządził legalizację wszystkich wodomierzy.Muszę dodać
iż reszta lokatorów tak jak ja własnym sumptem wstawiała sobie wtedy wodomierze.
Zarządca pozabierał nam NASZE wodomierze wstawił wszystkim swoje i jeszcze
kazał zapłacić 50 PLN. Mam wrarzenie że zostałem w biały dzień okradziony inni
też.Bo niemam mojego a za nowy musiałem zapłacić.Czy i jak mam prawo dochodzić
zwrotu pieniędzy zapłaconych (50 PLN) moim zdaniem niesłusznie?
Jeśli ktoś może mi pomóc to czekam na podpowiedż.(Dodam iż legalizacja podobno
kosztowała 50 PLN)
Obserwuj wątek
    • miro_mx Re: Coś o wodomierzu 25.01.06, 20:51
      Popatrz na tą sprawę z innej strony. Administrator przychodzi z rachunkiem do
      zapłacenia różnicy wody jaka wynikła na budynku – z pewnością okazał byś
      oburzenie! Twoja wina polegałaby na tym, iż legalizacja licznika według
      przepisów, co pięć lat więc miałbyś problem.
      To fakt, że można podejść do tej sprawy z innego pułapu. Sam wymieniając
      liczniki, wymieniałem na nowe, bo się nie opłacało wozić do legalizacji i
      dawano tylko gwarancję na dwa lata. Stare poszły na przemiał z tym, iż my
      płaciliśmy to z FR. Warto czasem przeboleć 50zł w zamian za jakąś kosmiczną
      różnicę?
      Pozd.
      Miro
      • wprost5 Re: Coś o wodomierzu 25.01.06, 21:26
        Legalizacja tyle nie powinna kosztować, ale różnica jest co najwyżej 20
        złotych, prawdopodobnie administrator coś na tym zarobił. Jak już bardzo
        chcecie go "skaleczyć", to powinien wam pokazać fakturę z firmy dokonującej
        legalizacji. Ale jak weźmiesz pod uwagę transport towaru, zdjęcie i założenie
        wodomierza, to zbliża sie to do 50 złotych. W mojej spółdzielni wymyślili za to
        prawie 150 złotych od sztuki, to są dopiero przekręciarze!
        • java9 Re: Coś o wodomierzu 25.01.06, 23:56
          zawsze zastanawiałam się jak odbywa się legalizacja wodomierzy.

          można wymienić na nowy albo zawieźć do legalizacji, tak ?
          jak są zdjęte i zawiezione to mamy zakręcone piony w mieszkaniach ?

          jak jadą do legalizacji, to na czym to polega i ile czasu zajmuje legalizacja ?
          • wprost5 Re: Coś o wodomierzu 26.01.06, 08:58
            Oj java, jave - coraz bardziej mnie zdumiewasz. Z jednej strony piszesz, ze nie
            masz pojęcia o różnych technicznych sprawaach, że to Cie przerasta a
            jednocześnie wnikasz gleboka w sprawy, które zwyklego smiertelnika zupelnie nie
            obchodzą. Ale poniewaz akurat wiem sporo o tym, o co pytasz, więc po sasiedzku
            odpowiadam:

            legalizacja wodomierza polega na sprawdzeniu, czy jego wskazania i parametry
            miernicze mieszczą się w granicach, jakie dla niego są podawane. Odbywa się to
            na tzw. stanowisku probierczym, przede wszystkim przepuszcza się przez
            wodomierz określoną dokladnie ilość wody i sprawdza, czy to wskaże i z jaką
            dokładnością. Jedne firmy biorą wodomierz podlegajacy legalizacji na takie
            stanowisko i sprawdzaja, czy jego wskazania mieszcza się w przewodzianych dla
            niego granicach - jeśli tak, uznaje się wodomierz za dobry. Inne firmy
            rozbierają taki wodomierz, dokonuja jego remontu i potem sprawdzają wskazania.
            W przypadku legalizacji wodomierzy już zainstalowanych, wodomierze wymontowuje
            się z instalacji i na ich miejsca wstawia inne, zalegalizowane. Chyba nigdy do
            wlaściciela mieszkania nie trafią jego wodomierze sprzed legalizacji, bo to
            byłyby dodatkowe koszty. Tak więc w przypadku koniecznosci legalizacji Twoich
            wodomierzy, ciepłej wody Ci nie zakrecą i nadal będziesz się mogła pluskać.

            Ale przy okazji mam jedno pytanie do Ciebie - co ma brak drzwi w Twojej
            łazience do dużego zużycia ciepłej wody? czy tak dużo jej lejesz do wanny, że
            przelewa się przez nią i płynie jak wodospad na mieszkanie? Chyba nie! Napisz,
            może ja się też czegoś ciekawego dowiem.
            • java9 Re: Coś o wodomierzu 26.01.06, 11:28
              > Oj java, jave - coraz bardziej mnie zdumiewasz. Z jednej strony piszesz, ze
              nie
              >
              > masz pojęcia o różnych technicznych sprawaach, że to Cie przerasta a
              > jednocześnie wnikasz gleboka w sprawy, które zwyklego smiertelnika zupelnie
              nie
              >
              > obchodzą.

              o jejku jejku :) a czy to źle ?
              ja ubolewam, że inni mają w nosie niektóre sprawy ( też jestem zabiegana),
              bo potem jest problem z wytłumaczeniem o co chodzi a i często wydaje się,
              że robię z igły widły.Jak ktoś nie jest w temacie to patrzy jak na oszołoma.
              dopiero potem okazuje się ( najczęściej jak juz jest za późno),
              że trzeba było się interesować, ale co sobie pogadali za plecami i po kątach to
              już inna para kaloszy.
              "no ale ludzie niektóre to gupie som i nie ma się co nimi przejmować" :))


              a jak nie ma drzwi, to w łazience chłodniej i ciężko brać prysznic,
              bo zimno ;)
              • wprost5 Ciekawość 26.01.06, 11:34
                Nie moge znowu Cie chwalić, bo wpadniesz w samouwielbienie.

                Przy okazji: od dawna zastanawiam się, skąd Twój nick?
                • java9 Re: Ciekawość 26.01.06, 13:13
                  ah, kiedyś w wyniku jakiejś paranoicznej sytuacji spowodowanej przez moje
                  sąsiadki,które zaatakowały totempotem,musiałam zalogować się natychmiast
                  (bo wczesniej byłam tylko "czytaczem")i jakoś tak tylko to przyszło mi do
                  głowy :))
    • m-334 Re: Coś o wodomierzu 26.01.06, 21:24
      Ludzie o czym Wy mówicie.
      Ja kupiłem wodomierz. Był wiec mój.
      Zabrali mi go wsadzili swój i kazali zapłacić.
      Gdzie są wtakim razie moje pieniadze?
      Odpowiadajcie po ludzku albo przestańcie pieprzyc banialuki.
      • wprost5 Re: Coś o wodomierzu 27.01.06, 09:22
        Rzeczywiście, masz rację. W swoich postach ustosunkowalem sie tylko do
        przebiegu legalizacji, o co pytała java.


        Istotnie, zostałeś pozbawiony swojej właśności. Podejrzewam, że mógł mieć tu
        miejsce mały przekręt - firmy sprzedające wodomierze często biora stare jako
        część zapłaty. Wobec tego Twój wodomierz mógł być po prostu sprzedany firmie, w
        której zakupiono nowe wodomierze.

        A teraz strona praktyczna ewentualnej walki o swoje - musisz mieć jakiś dowód,
        że miałeś wodomierz, który należał do ciebie i który został zabrany potem przez
        zarządcę! Bedziesz się przepychał z nim o 50 złotych - w takich przypadkach
        wielu z tego rezygnuje, bo szkoda om po prostu czasu. Ale tu chodzi o zasadę.
        Byc może, że zarządca wcześniej odpuści jak sobie uświadomi, że jesteś
        zdeterminowany z nim walczyć.
      • krzysztog Re: Coś o wodomierzu 27.01.06, 14:08
        Dla uproszczenia i skrócenia całej procedury firma legalizująca dostarcza
        używane wodomierze po legalizacji i są one montowane od razu w miejsce tych
        które idą do legalizacji.
        Co do Twoich pieniędzy to zamiast nich masz cudze w podobnym stanie zużycia -
        więc nic nie straciłeś.
        Za usługe 50zł - to rozsądna cena./licznik bez legalizacji jest wart 0,0/

        Kto na tym zarabia - najczęściej Zarządca ma znajomą firmę usługową która to
        robi i odpala mu działkę :-)
        KG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka