Dodaj do ulubionych

Gdzie mogę zgłosić skargę?

24.10.03, 09:06
Gdzie można zgłosić skargę na Zarządcę,komu oni podlegają?
Obserwuj wątek
    • zyc Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 24.10.03, 11:06
      mirtil napisał:

      > Gdzie można zgłosić skargę na Zarządcę,komu oni podlegają?

      Matce Boskiej Opatrznościowej
      • mirtil Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 26.10.03, 07:34
        zyc napisał:

        > mirtil napisał:
        >
        > > Gdzie można zgłosić skargę na Zarządcę,komu oni podlegają?
        >
        > Matce Boskiej Opatrznościowej
        Widzę że większość z was to Zarządcy i trzymacie sztamę,ale uwierzcie ten
        akurat naprawdę zasługuje na to żeby pozbawić go licencji raz na
        zawsze.Przynajmniej nie szargałby opini pozostałych.Odwołaliśmy go a on w
        odwecie zemsty donosi na właścicieli wszędzie...........................typowy
        Ubek.
    • kj7 Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 26.10.03, 10:21
      Skargi przyjmuje Prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast
      Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast

      ul. Wspólna 2, 00-926 Warszawa tel. 6618111
      biuroinformacyjne@umirm.gov.pl umieszk@umirm.gov.pl

      Rozporządzenie Rady Ministrów
      z dnia 18 sierpnia 1998 r.
      w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami,
      dotyczących działalności zawodowej.


      § 39. 1. Prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast kieruje do
      przewodniczącego Komisji Odpowiedzialności Zawodowej wnioski o wszczęcie
      postępowania wyjaśniającego:
      1)z urzędu lub
      2)na skutek skarg składanych na osobę uprawnioną.
      2. We wniosku wskazuje się zarzuty, które powinny zostać zbadane w
      postępowaniu wyjaśniającym, dotyczące niewypełnienia obowiązków, o których
      mowa w art. 175, 181 i 186.
      § 40. 1. Przewodniczący Komisji Odpowiedzialności Zawodowej rozdziela na
      poszczególne sekcje wnioski o wszczęcie postępowań wyjaśniających, przekazując
      je odpowiednim wiceprzewodniczącym.
      2. Wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Zawodowej tworzy zespół do
      przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, wyznacza termin jego posiedzenia
      oraz zawiadamia o wszczęciu postępowania osobę, której to postępowanie
      dotyczy. W zawiadomieniu wskazuje się zarzuty oraz termin posiedzenia zespołu.
      Termin posiedzenia nie może być wyznaczony wcześniej niż po upływie 30 dni od
      dnia doręczenia zawiadomienia.
      § 41. 1. Po otrzymaniu zawiadomienia o wszczęciu postępowania wyjaśniającego
      osoba, której dotyczy to postępowanie, może ustanowić obrońcę lub zwrócić się
      do przewodniczącego Komisji Odpowiedzialności Zawodowej o wyznaczenie obrońcy
      z urzędu.
      2. Obrońcę z urzędu ustanawia się odpowiednio spośród osób wskazanych przez
      organizacje zawodowe rzeczoznawców majątkowych, pośredników w obrocie
      nieruchomościami lub zarządców nieruchomości.
      § 42. 1. Zespół przeprowadza postępowanie wyjaśniające i wydaje
      rozstrzygnięcie na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego.
      2. W czasie postępowania wyjaśniającego osoba, której dotyczy to postępowanie,
      i jej obrońca mają prawo zadawania pytań świadkom, a także składania wniosków
      dowodowych oraz oświadczeń.
      3. Zespół może odmówić przeprowadzenia dalszych dowodów, jeżeli dowody zebrane
      uzna za wystarczające.
      § 43. Wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Zawodowej umarza
      postępowanie wyjaśniające, jeżeli:
      1)osoba, wobec której wszczęto postępowanie, utraciła uprawnienia lub prawo
      wykonywania zawodu,
      2)upłynęły 3 lata od zaistnienia okoliczności będących przyczyną wszczęcia
      postępowania.
      § 44. 1. Rozstrzygnięcie postępowania wyjaśniającego następuje większością
      głosów członków zespołu. W razie równej liczby głosów decyduje głos osoby
      wyznaczonej do kierowania tym zespołem.
      2. Z postępowania wyjaśniającego sporządza się protokół, który zawiera:
      1)oznaczenie miejsca i daty przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego,
      2)imiona i nazwiska członków zespołu prowadzącego postępowanie wyjaśniające,
      3)imię i nazwisko osoby, której dotyczy to postępowanie, oraz jej obrońcy,
      4)podstawę wszczęcia postępowania, w tym podniesione zarzuty,
      5)krótki opis przebiegu postępowania wyjaśniającego, w tym informacje o
      przeprowadzonych dowodach oraz złożonych oświadczeniach,
      6)rozstrzygnięcie,
      7)wnioski o zastosowanie kar dyscyplinarnych, o których mowa odpowiednio w
      art. 178 ust. 2, w art. 183 ust. 2, w art. 188 ust. 2, lub o umorzenie
      postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej,
      8)podpisy członków zespołu.
      § 45. Postępowanie wyjaśniające z tytułu odpowiedzialności zawodowej
      przeprowadza się w siedzibie Komisji Odpowiedzialności Zawodowej lub na
      posiedzeniach wyjazdowych.


      W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 1 marca 2002 r. o zmianach w
      organizacji i funkcjonowaniu centralnych organów administracji rządowej i
      jednostek im podporządkowanych oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 25,
      poz. 253 ze zm.), od dnia 1 stycznia 2004 r. zadania i kompetencje Prezesa
      UMiRM przechodzą do zakresu działania ministra właściwego do spraw
      budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej.

      W związku z powyższym Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast ulega likwidacji z
      dniem 31 grudnia 2003 r., zaś jego pracownicy stają się z dniem 1 stycznia
      2004 r. pracownikami Ministerstwa Infrastruktury.
    • wisnia1111 Re: skarga do Urzedu i co dalej? 01.11.03, 17:05
      Wlasciciel naszej wspolnoty zlozyl skarge do Urzedu Mieszkalnictwa i Rozwoju
      Miast . Skarge przyjeto, Wlasciciel i Zarzadca uzupełniłnili (na wniosek
      Urzedu) dokumenty. Do tej pory "cisza" a minęły cztery miesiace. Czy Urzad
      powiadamia o swoich decyzjach osobe skladajaca skarge? Jaki jest termin
      rozstrzygniecia sprawy?
      Prosze o odpowiedz. Pozdrawiam i dziekuję.
      • babczyk Re: skarga do Urzedu i co dalej? 02.11.03, 11:05
        wisnia1111 napisała:

        > Wlasciciel naszej wspolnoty zlozyl skarge do Urzedu Mieszkalnictwa i Rozwoju
        > Miast . Skarge przyjeto, Wlasciciel i Zarzadca uzupełniłnili (na wniosek
        > Urzedu) dokumenty. Do tej pory "cisza" a minęły cztery miesiace. Czy Urzad
        > powiadamia o swoich decyzjach osobe skladajaca skarge? Jaki jest termin
        > rozstrzygniecia sprawy?
        > Prosze o odpowiedz. Pozdrawiam i dziekuję.


        Powiem to tak, jeśli zarząd nie zgłosi skargi TO skarga szeregowego członka
        wspólnoty nie ma Zadnych Szans na pozytywne załatwienie sprawy. Sam to
        przechodziłem i sądzę że jest to towarzystwo wzajemnej adoracji albo owym
        Urzędnikom nie nie chce się tego rozpatrzyć lub nie wiedzą co z tym fantem
        zrobić.

        Głowa do góry, może będzie lepiej.

        pozdrawiam.
      • abcd17 Re: skarga do Urzedu i co dalej? 02.11.03, 16:33
        wisnia1111 napisała:

        > Wlasciciel naszej wspolnoty zlozyl skarge do Urzedu Mieszkalnictwa i Rozwoju
        > Miast . Skarge przyjeto, Wlasciciel i Zarzadca uzupełniłnili (na wniosek
        > Urzedu) dokumenty. Do tej pory "cisza" a minęły cztery miesiace. Czy Urzad
        > powiadamia o swoich decyzjach osobe skladajaca skarge? Jaki jest termin
        > rozstrzygniecia sprawy?
        > Prosze o odpowiedz. Pozdrawiam i dziekuję.

        Prosze o szczegoly sprawy na adres emailowy (mtertelis@remarket.pl), najlepiej
        komplet materiałów, które zostały przesłane do UMiRM. Postaram się popchnac
        sprawe, znam kilka osob z komisji.

        Pozdrawiam,
        • malta3 Re: skarga do Urzedu i co dalej? 03.11.03, 20:19
          Od czasu mojej skargi mimneło już nawet 5 miesięcy i "ani be ani me ani
          kukuryku" nie chciałabym adoracji przez znajomości, ale w naszym kraju widać
          nie można normalnie . Urzad "zmienia właściciela" od 01.01.2004 wiec ma to
          gdzies. Po co sobie głowę zawracać. A swoją drogą CO ONI TAM ROBIĄ?????
          • abcd17 Re: skarga do Urzedu i co dalej? 03.11.03, 21:11
            malta3 napisała:

            > Od czasu mojej skargi mimneło już nawet 5 miesięcy i "ani be ani me ani
            > kukuryku" nie chciałabym adoracji przez znajomości, ale w naszym kraju widać
            > nie można normalnie . Urzad "zmienia właściciela" od 01.01.2004 wiec ma to
            > gdzies. Po co sobie głowę zawracać. A swoją drogą CO ONI TAM ROBIĄ?????

            Nie do konca tak jest, ze ktos ma cos gdzies. Urzad zmieni nazwe, ludzie
            pozostana ci sami. Niewiele sie prawdopodobnie zmieni. Jak zawsze i wszedzie,
            czesc spraw ma priorytetowe znaczenie, czesc jest odkladana na pozniej.
            Prawdopodobnie liczba skarg na zarzadcow przerosla mozliwosci komisji. Nie
            wolno odpuszczac, trzeba dzwonic, mopnitowac, prosic o informacje itp.

            Pozdrawiam,
    • dickc Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 12.11.03, 01:39
      Gdzie, powiedzieli poprzednicy. Dokładniejsze wskazówki znajdziesz wstawiając
      do "google" hasło "obywatelski poradnik antykorupcyjny". Znajdziesz tam kilka
      innych przydatnych rzeczy pomocnych w Twojej sprawie. Ściąganie trochę długie -
      format pdf - ale warto to mieć pod ręką. Życzę sukcesów.
      • terri15 Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 11.11.04, 23:15
        Nie pomagają znajomości i „popychanie”. Ja złożyłam skargę do KOZ pod koniec
        ubiegłego roku, do dziś nie dotarła do komisji. Wciąż urzędnicy w ministerstwie
        domagają się ode mnie nowych dowodów i usiłują mi wmówić że czas komisji jest
        zbyt cenny by zajmować się moją sprawą. Przyjmują wyjaśnienia zarządcy za
        jedynie słuszne bez sprawdzania ich. Teraz zmiany w resorcie i pewnie zmiana
        członków komisji, więc znów sprawa się odwlecze...A zadowolony i pewny siebie
        zarządca nie robi nic prócz brania od nas kasy. I tyle.
    • moderato2 Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 11.11.04, 17:25
      Właściwie nigdzie-jest tylko komisja odpowiedzialności zawodowej/która się
      składa z administratorów licencjonowanych i jej kompetencje są niewielkie.Oto
      telefony do tej komisji:(0-22)661-80-35;(0-22)630-11-90;(0-22)630-11-
      99.Pozdrawiam cieplutko i życze owocnej walki
      • malta3 Re: Gdzie mogę zgłosić skargę? 12.11.04, 08:37
        po półtoraczornym oczekiwaniu zarządca na którego złozyłam skargę został
        ukarany upomnieniem, dostałąm to na piśmie. Chociaż tyle.
      • babczyk Skarżyć każdy może 11.12.04, 16:54
        Na co można liczyć w Komisji Odpowiedzialności Zawodowej ukazuje ten artykuł.

        Sąd przynajmniej wysłucha skarżącą stronę, komisja odpowiedzialności zawodowej
        tylko rozpatrzy jej pismo

        Sprawa nr 89 leży na biurku Elżbiety Nykiel-Romanek, członkini Komisji
        Odpowiedzialności Zawodowej ds. zarządców nieruchomości, przez ponad 2 lata jej
        przewodniczącej. Do tej pory komisja zajęła się ponad 100 skargami, ale w
        Ministerstwie Infrastruktury leży jeszcze prawie 300 zażaleń na pracę zarządców
        nieruchomości.



        Nie wszystkie trafią do prac w komisji. Urzędnicy ministerstwa dokonują ich
        pierwszej weryfikacji. Niektóre dotyczą zagadnień, w ogóle nie leżących w
        kompetencjach komisji odpowiedzialności zawodowej, spora część jest tylko
        potokiem niezadowolenia. Słowo przeciwko słowu. Bez uzasadnienia i bez
        potwierdzenia dokumentami. A te w przypadku składania skargi na pracę zarządcy
        nieruchomości są najważniejsze. Rozpatrywanie skarg trwa miesiącami, a czasem
        latami. Wnioski są niekompletne, źle udokumentowane, a z drugiej strony
        ministerstwu brakuje środków, aby jednocześnie prowadzić kilkadziesiąt
        postępowań.

        Tylko oskarżony zarządca przyjeżdża na posiedzenie komisji na własny koszt.
        Ministerstwo Iinfrastruktury opłaca zaś przejazdy i posiedzenia członków
        komisji odpowiedzialności zawodowej dojeżdżających z całej Polski. Nie ma tyle
        pieniędzy, aby błyskawicznie rozpatrzyć nawet poprawnie złożone wnioski, a co
        dopiero pokierować tymi źle przygotowanymi?

        Sposób na łatwy zarobek
        Chodzą po budynkach i pytają, gdzie mieszkają członkowie zarządu wspólnoty
        mieszkaniowej. Potem namawiają ich (oferując jakieś korzyści?) na zmianę
        dotychczasowego zarządcy. Obiecują gruszki na wierzbie – nie, opłaty nie
        zmaleją, ale za to będzie czyściej, bardziej gospodarnie. Znaleźli już chętnego
        reklamodawcę, który w zamian za zgodę na umieszczenie jego reklamy na ścianie
        budynku, wykona nową elewację. Kto by się nie skusił?

        Nie zaproszeni zjawiają się na zebraniach wspólnoty. Ludzie w nowych budynkach
        się nie znają, więc trudno im się zorientować, że to nie sąsiad. Zabierają
        głos, zarzucają niekompetencję zarządcy. Imponują swoją fachowością pozostałym.
        W efekcie umowa z dotychczasowym zarządcą zostaje rozwiązana, a nowy zjawia się
        natychmiast jak wybawca. Potem zbierają tylko opłaty. Nie ma reklamy na
        ścianie, jest brudno, nawet najpilniejsze sprawy nie są załatwione. Po kilku
        miesiącach wspólnota nie wytrzymuje i wyrzuca cwaną firmę zarządzającą. Nie
        narobili szkód materialnych. Po prostu brali pieniądze za nic. Kilka
        krakowskich wspólnot mieszkaniowych chciałoby ostrzec innych przed
        spryciarzami, ale jak to zrobić? Firma nie została skazana prawomocnym wyrokiem
        sądu, więc nawet nam nie wolno wymienić jej nazwy. Możemy tylko opisać metodę
        działania. Może to obudzi czujność innych wspólnot nabijanych w butelkę?

        O pomoc apeluje wspólnota mieszkaniowa z Zakopanego. Dała się namówić na
        zlecenie zarządu pewnej pani, która delikatnie mówiąc, nie wywiązała się z
        zawartej umowy. Budynek jest nowy, ma sporo usterek, które wykonawca powinien
        usunąć w ramach gwarancji. Pani zarządca jednak nie kwapiła się do
        powiadomienia go o oczekiwaniach właścicieli mieszkań. W tej sytuacji
        mieszkańcy domniemują, że była w zmowie z firmą budowlaną. Umowa z nią została
        rozwiązana. Nowy zarządca nie może jednak odzyskać dokumentacji technicznej.
        Pani wzięła zwolnienie lekarskie i sprawia wrażenie, jakby ukrywała się przed
        swoim następcą. Bez dokumentacji nie można rozmawiać z wykonawcą. Za chwilę
        skończy się czas rękojmi i właściciele mieszkań wszystkie niedoróbki będą
        usuwać na własny koszt.

        W obu przypadkach społeczne zarządy wspólnot mieszkaniowych napisały skargi do
        Ministerstwa Infrastruktury, zarzucając zarządcom nie tylko niekompetencję, ale
        wręcz działanie na niekorzyść wspólnot mieszkaniowych. Mają wielkie oczekiwania
        co do działań ministerstwa. Ale czy się nie rozczarują?

        Odpowiedzialność zarządcy
        Do Ministerstwa Infrastruktury wpływa coraz więcej skarg. Nie dlatego, że
        zarządcy pracują coraz gorzej, ale dlatego, że wspólnoty coraz lepiej orientują
        się, że mają prawo się poskarżyć. Środowisko zarządców doskonale wie, jakie
        kary grożą im za brak profesjonalizmu. Członkowie wspólnot dowiadują się o tym
        z mediów.
        Elżbieta Nykiel-Romanek, pierwsza przewodnicząca komisji odpowiedzialności
        zawodowej ds. zarządców nieruchomości, z wykształcenia prawniczka, uważa, że i
        tak skarg na zarządców jest mniej, niż na rzeczoznawców i pośredników. W tych
        dwóch ostatnich przypadkach klienci są motywowani do składania zażaleń stratami
        finansowymi, jakie ponieśli. Zdarza się, że działanie pośrednika lub
        rzeczoznawcy doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, a na rynku
        nieruchomości mamy do czynienia wyłącznie z bardzo dużymi kwotami. W przypadku
        zarządców najczęściej chodzi o niechlujstwo, złośliwość, niekompetencję,
        czasami oszustwo.

        - Postępowanie dyscyplinarne można rozpocząć tylko wobec licencjonowanego
        zarządcy. Kary, jakie przewiduje ustawa o gospodarce nieruchomościami wobec tej
        kategorii zawodowej to upomnienie, nagana z wpisem do centralnego rejestru,
        zawieszenie licencji zawodowej na okres od 6 miesięcy do roku, zawieszenie
        licencji do czasu ponownego zdania egzaminu oraz pozbawienie licencji z
        możliwością ponownego ubiegania się o nią dopiero po 3 latach. W najgorszym
        przypadku zarządca źle wykonujący swoją pracę może stracić prawo wykonywania
        zawodu – mówi członkini komisji odpowiedzialności zawodowej.

        Zdaniem Kazimierza Jurka, również prawnika z wykształcenia, eksperta biorącego
        udział w pracach legislacyjnych przygotowujących akty prawne dotyczące rynku
        nieruchomości, eksperta w postępowaniach sądowych, obrońcy w postępowaniach
        przed komisją odpowiedzialności zawodowej, dwie trzecie wszystkich skarg na
        zarządców wpływa od wspólnot mieszkaniowych. Zażalenia składają także dostawcy
        mediów, instytucje, przedsiębiorstwa.

        - Nie są oni jednak stroną w sporze. Nie zostają zaproszeni na posiedzenie
        komisji. Rozpatrywane jest tylko pismo i załączona dokumentacja. Jeśli wniosek
        jest dobrze przygotowany, to są duże szanse, aby zarządca został ukarany – mówi
        Elżbieta Nykiel-Romanek. Z przygotowaniem wniosków jest jednak nie najlepiej.
        Zarzuty są formułowane enigmatycznie, np.: zarządca jest niegospodarny albo nie
        wywiązuje się ze swoich obowiązków. Tymczasem jego obowiązki nie zostały w
        ogóle sformułowane w umowie. Umowy bardzo często nie precyzują wzajemnych
        oczekiwań stron, a wtedy trudno udowodnić swoje racje. Wspólnota mieszkaniowa
        zarzucała np. zarządcy, że nie wykonał jakiejś czynności, a brakuje dowodu na
        potwierdzenie, że miał ją wykonać. Skarżący twierdzili, że zarządca nie
        zrealizował potrzebnych inwestycji: placu zabaw, ogrodzenia posesji, oznaczenia
        dróg wewnętrznych i ustawienia pachołków uniemożliwiających wjazd pojazdom. Ale
        w planie remontów zatwierdzonym przez wspólnotę w ogóle nie ujęto kosztów
        takich działań. - Do upomnienia lub ukarania zarządcy, który źle pracuje, nie
        wystarczy przedstawienie listy wzajemnych żalów. W przypadku wspólnoty z
        Zakopanego skargę należało udokumentować pismem o rozwiązaniu umowy o
        zarządzanie nieruchomością, pismami wzywającymi do przekazania dokumentacji
        technicznej i potwierdzeniem doręczenia pisma wzywającego. To wystarczy. Niech
        teraz zarządca wytłumaczy, dlaczego nie oddała dokumentacji? Jeśli mamy przed
        sobą taką dokumentację, to ma małe szanse, aby się obronić – komentuje Elżbieta
        Nykiel-Romanek.

        Dowody potwierdzające zarzuty strony skarżącej to najczęściej uchwały, plany
        gospodarcze, protokoły z zebrań, listy za potwierdzonym odbiorem adresowane do
        zarządcy, w których się czegoś od niego wymaga, a przede wszystkim umowa. Z
        niej wynika zakres obowiązków zarządcy. Dobrze sformułowana umowa zlecając
        • babczyk Re: Skarżyć każdy może 11.12.04, 16:59
          zlecająca zarząd nieruchomością to podstawowy argument chroniący i właściciela,
          i zarządcę. Dokumenty nie muszą być uwierzytelniane.

          Do sądu!
          - Zarządca nieruchomości ponosi nie tylko odpowiedzialność zawodową, ale i
          odpowiedzialność prawną za skutki swoich działań. Jeśli naraził na straty
          finansowe swojego zleceniodawcę, ten ma prawo pozwać go do sądu – mówi
          Kazimierz Jurek. Taki krok ekspert nieruchomości doradza wspólnocie z
          Zakopanego. – Sąd ma różne metody, aby wymóc określone postępowanie u zarządcy.
          Z dużym prawdopodobieństwem nakaże zwrot dokumentacji w trybie natychmiastowym.
          Podobnego zdania jest Elżbieta Nykiel-Romaek: - Sąd przynajmniej wysłucha
          skarżącą stronę, komisja odpowiedzialności zawodowej tylko rozpatrzy jej pismo.
          W sądzie można przeprowadzić postępowanie dowodowe i domagać się odszkodowania.

          Postępowanie przed komisją odpowiedzialności zawodowej ma zatem charakter nieco
          honorowy, choć oczywiście ma duże znaczenie dla przebiegu, a nawet
          definitywnego zakończenia kariery w zawodzie zarządcy przez osobę, która się do
          tego nie nadaje. Są jednak przypadki, które każą wątpić i w skuteczność
          działania komisji, i niezawisłych sądów. Sam dźwięk nazwiska jednego z
          zarządców budzi grozę i w środowisku, i wśród instytucji współpracujących z
          zarządcami nieruchomości. Mimo wołających o pomstę do nieba działań żaden z
          kilkunastu procesów sądowych nie skończył się dla niego niekorzystnym wyrokiem.
          Zawsze brakowało niezbitych dowodów świadczących o winie, a zasada prawa mówi,
          że komu nie udowodniono winy, jest niewinny. Mając u boku sprawną prawniczkę,
          bardzo umiejętnie balansuje na granicy prawa. – Wyczyny tego zarządcy są sławne
          nawet w ministerstwie. To wydaje się niebywałe, ale w komisji odpowiedzialności
          zawodowej nie udało nam się pozbawić go licencji! Tak manewrował papierami i
          terminami, że udało mu się przeciągnąć postępowanie poza granicę 3 lat. Po tym
          czasie, zgodnie z ustawą następuje przedawnienie – ubolewa członkini komisji
          odpowiedzialności zawodowej.

          Jeśli nie udało się najlepszym fachowcom, to jak mają sobie poradzić nie
          znający ciągle zmieniających się przepisów prawa zwykli członkowie wspólnot
          mieszkaniowych? Być może dobrym pomysłem jest stworzenie instytucji, która
          fachowo doradzałaby wspólnotom? Zgodnie z prawem nad wspólnotami nie ma żadnego
          organu kontrolnego, żadnej instytucji kierującej. Wspólnota może poskarżyć się
          tylko do sądu cywilnego. Lepiej jednak nie dopuszczać do sytuacji, w której
          trzeba będzie przygotowywać pozew. Przydałyby się listy rankingowe zarządców
          albo przynajmniej baza danych, z której można w sposób nie budzący wątpliwości
          dowiedzieć się na temat przebiegu ich dotychczasowej pracy. Taką rolę
          spełniałyby izby zawodowe, ale do nich jeszcze daleka droga.

          Na razie warto więc pisać zażalenia na niekompetentnych albo co gorsza cwanych
          i oszukujących zleceniodawcę zarządców. Pamiętajmy, że organ, który nadał im
          licencję, może im zabrać uprawnienia albo w inny sposób ukarać za
          niewykonywanie zawodu zgodnie z obowiązującymi standardami. By już więcej
          nikomu nie szkodzili.

          To tyle.
    • annb do poczytania 11.11.04, 21:49
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/11.10/Dom/151/151.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka