Dodaj do ulubionych

jak się bronić przed przemocą?

31.08.06, 16:27
Proszę doradźcie co zrobić, gdy mąż się znęca nad nami.

Jego znęcanie polega na krzykach, wyzwiskach, przytrzymawaniu na siłę i
powtarzaniu w kółko tego samego pytania (najczęściej coś związanego ze
zdradą, w najróżniejszych ohydnych odmianach). Tak potrafi godzinami. Coraz
głośniej. I to bez względu na moje zachowanie - próbowałam być cicho,
tłumaczyć się, wrzeszczeć. Dodam, że nigdy go nie zdradziłam, ani nie dałam
ŻADNYCH powodów do podejrzeń.
To wszystko przeważnie się dzieje po pijanemu.Wiem, że to klasyczny przykład
syndromu Otella.

Nie umiem od niego odejść, bo on strasznie cierpi i przeprasza, jak chcę
odejść.

Najgorsze jest to, że szantażuje mnie samobójstwem. Raz nawet próbował się
powiesić. Bardzo się martwię o psychikę dzieci, które słyszą te awantury i
które on też straszy, ze się "przez mamusię zabije" - wylewnie się z nimi
żegna (pa pa już nie będziesz miała tatusia i pamiętaj, że to mamusi wina i
tu następuje ryk z wyzwiskami pod moim adresem.

Czy jedynym wyjściem jest ucieczka z domu? Dlaczego ja mam się tułać z
dzieciakami? Ja już się wynosiłam kilka razy i wiem jak to jest ciężko znieść
(psychicznie, bo finansowo nie mam problemu) Nie wytrzymywałam presji i
wracałam.

Policję wzywałam raz i mimo, że słyszeli wrzaski i piski dzieci, mimo, że
kilka razy mi wyrywał telefon i rozłączał, to rozkosznie powiedzieli, że nie
mają patroli i może ktoś zajrzy za 4-5 godzin!!!! Mógł nas w tym czasie
pozabijać! Zanim przyjechali on się próbował powiesić. Zabrało go pogotowie.
A co zrobili policjanci? Przyszli następnego dnia (!) i spytali mojego męża
(!) co się dzieje. Jak myślicie złożył na siebie doniesieni?
Tak, zgadliscie, powiedział, że wszystko w porządku.
Trochę się zniechęciłam. Pierwszy raz, po 15 latach się przełamałam i co -
okazało się, że on miał rację mówiąc, że g...o mogę.

Poza tym ja to zrobić praktycznie - szalejący psychol dużo silniejszy ode
mnie, nabuzowany furiat wyrywa mi telefon z ręki, szarpie i wyzywa, kładzie
się pod samochodem, żebym nie mogła wyjechać, albo siłą trzyma i nie pozwala
wyjść (zdarzało się też bicie, kopanie itd.., ale raczej takie bez widocznych
śladów). Czasem drobne siniaki, chyba się kwalifikuje na obdukcję.

Jak rozmawiać z policją, żeby mnie potraktowali poważnie?
Kiedy mogę złożyć doniesienie? On się momentalnie uspakaja, jak ktoś wchodzi
i robi ze mnie głupka co to czerwony, potargany się wygłupia...

Podoba mi się pomysł z dyktafonem. Jeszcze dziś muszę kupić. Ale jak mnie
nakryje to mnie przecież zabije...

Będę wdzięczna za każdą praktyczną radę.
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: jak się bronić przed przemocą? 01.09.06, 00:19
      poszukaj profesjonalnej pomocy w Twojej okolicy (może Ośrodek Interwencji Kryzysowej)
      a na pewno warto pomysleć o terapii(dla współuzależnionych) dla Ciebie w poradni leczenia uzależnień

      Jeżeli policja nie przyjeżdzą gdy dzwonisz-złóż skargę do komendanta, a w ogóle to idź do dzielnicowego i porozmawiaj z nim.
      Warto tez opowiedziec o swojej sytuacji bliskim, sąsiadom, prosić ich by dzwonili, gdy słyszą krzyki itd.

      Jeżeli jednak czujesz zagrożenie najlepszym wyjściem jest ucieczka, wyprowadzenie się. Nie myśl o nim, co sobie zrobi itd. ale myśl o sobie i o dzieciach-taki przemocowy dom jest dla nich ciężarem.
      • mis_fozzie Re: jak się bronić przed przemocą? 27.09.06, 17:04
        > Jeżeli jednak czujesz zagrożenie najlepszym wyjściem jest ucieczka, wyprowadzen
        > ie się. Nie myśl o nim, co sobie zrobi itd. ale myśl o sobie i o dzieciach-taki
        > przemocowy dom jest dla nich ciężarem.
        A powiedz mi dlaczego to ona ma sie wyprowadzic i tulac sie z dzieciakami Bog
        wie po kim? Niech ten sk...syn sie wyprowadzi! Nie rozumiem was...Bije, zneca
        sie i jeszcze ona ma uciekac? Paranoja! Gdzie my zyjemy?

        Co do reszty to masz absolutna racje. Rozmowa z dzielnicowym i z sasiadami jest
        jak najbardziej na miejscu. Niech zalozy niebieska karte (to sie zdaje tak nazywa).
        • akacjax do mis_fozzie odp. na pytanie 16.10.06, 20:44
          Dopiero dziś przeczytałam, że zapytałeś mnie
          A powiedz mi dlaczego to ona ma sie wyprowadzic i tulac sie z dzieciakami Bog
          > wie po kim? Niech ten sk...syn sie wyprowadzi! Nie rozumiem was...Bije, zneca
          > sie i jeszcze ona ma uciekac? Paranoja! Gdzie my zyjemy?

          W sumie sam sobie odpowiedziałeś...w takim kraju żyjemy, że aby wykonać podstawowe zadanie-czyli zadbać o swoje i dzieci bezpieczeństwo nie ma co czekać na cud, tylko trzeba spojrzeć rzeczywistości w oczy i się wyprowadzić. I dopiero z bezpiecznego miejsca podjąć walkę o to, co należne.
    • ela282 Re: jak się bronić przed przemocą? 01.09.06, 07:55
      Zuzia jak Ty wytrzymujesz z nim? On jest psycholem i w dodatku pije. Naprawdę
      może zrobić krzywdę Tobie i dzieciom. Jak mówi, że coś sobie zrobi , no to
      niech zrobi. Nie zabraniaj mu. Doznajesz przemocy od niego i policja powinna
      interweniować. Zbieraj dowody przeciwko niemu. Zadzwoń na niebieską linię. Są
      ludzie, którzy powinni Ci pomóc. Biedna Ty jesteś, sama musisz sobie radzić z
      tyranem. Miej na względzie swoje dzieci, one też cierpią i to bardzo. One się
      przecież boją.
      • mastrodont Re: jak się bronić przed przemocą? 05.06.07, 19:11
        uciekaj jak najdalej od takiego faceta.tylko licz sie z tym,ze cale zycie
        uciekac sie nie da... albo go wezmiesz za morde i porzadnie wystraszysz i nawet
        odejdziesz zeby zrozumial.albo dalej bedziesz ofiara.ja np zrozumialem ze
        robilem zle...ale ktory facio sie przyzna,ze robi cos zle i bedzie sie staral
        cos w sobie zmienic?tylko taki, ktoremu naprawde bedzie na tobie zalezec... i
        nie ma gadania ze nie wie jak to zrobic...!
        • midorii Re: skad sie bierze agresja .... 14.06.07, 12:18
          mam podobna sytuacje.
          Zdarzylo sie to niedawno po 5 miesiacach bycia razem.
          Zamknal w domu zabral telefon.Trwalo to3h.Grozil, plakal, mowil zebym
          popatrzyla co zrobilam. Zaczal sie ciac. W koncu nic sobie nie zrobil a mnie
          wypuscil.
          PIekne 5 miesiecy w ktorych byl spokoj zrozumienie rozmowy wielogodzinne
          smiechy podobne wartosci i zasady. JEdna chwila pretekst i atak szalu.
          NIgdy wczesniej sie z tym nie spotkalam.BYl jak w amoku niekontaktowy.
          Słowa typu 'opamietaj sie', 'co sie z Toba dzieje', 'czemu to robisz' -nie
          skutkowaly.Pytalam sie rodziny jego czy mial wczesniej ataki agresji.Mowia, ze
          nie miewal.
          Sama nie wiem co sie stalo i czy to sie nie powtorzy,
          Co wywaluje agresje i jesli sie pojawi jak jej zapobiec.
          Czytalam pare artykulow na internecie ale nikt w pelni tego nie tlumaczy.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • pawel.drozdziak Re: skad sie bierze agresja .... 15.06.07, 11:30
            Witam,

            Tego rodzaju zachowanie moze byc spowodowane wieloma przyczynami i na odleglosc
            nie sposob ich okreslic. Wiadomo jednak, ze jest absolutnie niemozliwe, aby sie
            nie powtorzyly. Jesli wystapily raz, beda wystepowac w dalszym ciagu. Byc moze
            wlasnie w takich pieciomiesiecznych odstepach, a byc moze beda sie nasilac.
            Moze tez byc tak, ze przemoc przejdzie z formy fizycznej tak jak bylo tym razem
            w forme psychiczna i tej psychicznej bedzie coraz wiecej i bedzie coraz
            bardziej ewidentna stopniowo, w miare, jak Pani bedzie sie przyzwyczajac i
            zmieniac pod jej wplywem tj. stawac sie coraz bardziej zastraszona i podatna na
            manipulacje.
            To co bym doradzal, to skupienie sie na sobie i na tym, co Pani to robi,
            natomiast unikanie skupienia sie na tej drugiej stronie i na pytaniu "dlaczego
            on to robi". Jesli teraz Pani tego nie rozumie, tak naprawde zrozumienie tego
            moze byc niemozliwe nigdy. Jedyne, co jest mozliwe, to rozumienie tego, jak to
            wplywa na Pania i Pani zycie.
            Z lektur doradzalbym czytanie tego forum i ewentualnie np. ksiazki Roberta D.
            Hare pt. Psychopaci sa wsrod nas. Ponadto ostatnio wyszedl komiks pt. Kochac
            zbyt mocno pokazujacy bardzo wnikliwie zjawisko uwiklania w zwiazek z osoba
            stosujaca przemoc. Goraco polecam.
            • midorii Re:odp. do Pana 28.06.07, 01:20
              Witam.
              JEst trudno nie ulegac manipulacjom. Poniekad mamy ja na codzien chocby nawet w
              tv."Jego" manipulacja jest racjonalnie wytłumaczalna (wszystko mi objasnia
              dlaczego i jak postepuje. Zaborcznosc tlumaczy dobrem Naszym. Twierdzi, ze sie
              zmieniam po kontaktach z przyjaciolmi.
              Zaczynamy sie ograniczac tylko do rodziny.
              Jeszcze wierze, ze "to" bylo tylko incydentalne. Jak inaczej rozumiec, ze
              czlowiek lubiacy i pomagajacy innym i potrafiacy byc silnym, wrazliwym(moze
              zbyt i tu tkwi problem)rozumiejacy klopoty innych, inteligentny, potrafi tak
              dalece nie panowac nad soba.
              Ja wycwiczylam w sobie panowanie nad emocjami. Sama jestem zywiolowa,
              energiczna, nie jestem typem ofiary. Tlumacenie innych, ze trzeba kogos
              postraszyc nie uwazam za dobre. Agresja budzi agresje- przesuwane sa tyko jej
              granice.
              Bardzo bym chciala zeby "moj" incydent wiecej sie nie powtorzy.OParcie w forum,
              swiadomosc, ze sie nie jest samemu jest i pokrzepiajacy i przerazajaca niestety.
              POwinno sie glosno mowic o tym, ze naduzywanie sily fizycznej jest rownoznaczne
              z zaburzeniami emocjonalnymi i powinna byc leczona po rozpoznaniu!!
              Spoleczne potepienie agresji!!
              Serdecznie pozdrawiam
    • izabellaz1 Re: jak się bronić przed przemocą? 09.11.06, 18:16
      Po pierwsze powinnaś myśleć o dzieciach i o sobie, a dopiero potem o kimś innym.
      To co robi twój mąż to nie tylko szantaż emocjonalny ale groźby i przemoc
      psychiczna jest przestępstwem, na które istnieją odpowiednie paragrafy (groźby
      karalne - Art.190. § 1 K.k., znęcanie się - Art.207.§ 1 i 2 K.k., naruszenie
      nietykalności - Art.217.§ 1 i 2 K.k.).

      To jest trudne ale musisz zacząć działać bo Twoje dzieci nie powinny dorastać w
      takiej atmosferze. To dla kształtującej się osobowości jak kwas na żywą tkankę:(

      Możesz zwrócić się do różnych organizacji:
      - "Niebieska Linia"
      Jeśli jesteś ofiarą, sprawcą lub świadkiem przemocy domowej, to pod tymi
      numerami telefonów uzyskasz pomoc:
      PŁATNY PIERWSZY IMPULS: 0 801 1200 02 pon - sob: 10:00-22:00, nd i św: 10:00-16:00.

      Telefoniczne dyżury prawne:
      PŁATNY: 0 22 666 28 50 w poniedziałek 19.00-21.00 i w środę 18.00-22.00.english
      version

      Zgodnie z przepisem Ustawy o wychowaniu poddanie się leczeniu odwykowemu jest
      dobrowolne ale...jest pewien wyjątek. Wyjątkiem tym jest np. zobowiązanie przez
      sąd rejonowy osoby, która w związku z nadużywaniem alkoholu powoduje rozkład
      życia rodzinnego, do poddania się obowiązkowi odwykowemu. Może on trwać nawet 2
      lata (odwyk).

      Walcz. Zadzwoń na "Niebieską Linię" i tam zdobędziesz najpotrzebniejsze
      informacje. Dobrze będzie jeśli pójdziesz na jakieś spotkania ofiar przemocy.
      Kobiety, które przechodzą lub przeszły przez ten koszmar i terapeuci pomogą
      Tobie i Twojej rodzinie.
      Pozdrawiam
    • buraq89 Re: jak się bronić przed przemocą? 20.06.07, 22:52
      rzuć go - bo to nie jest miłośc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka