greg_or
14.06.07, 13:59
Witam, wiem że ze swoim problemem nie do końca trafiłem w tematykę tego
działu forum, ale nie wiem gdzie indziej mógłbym się zwrócić - problematyka
jakby nie było podobna, choć w odwróconej relacji.
W zeszłym tygodniu zostałem dotkliwie poturbowany przez dwie, na oko 16-17
letnie dziewczyny, po tym jak w bardzo grzeczny sposób zwróciłem im uwagę.
Do tej pory przebywam na zwolnieniu chorobowym (rozcięcie na głowie,
stłuczenie kości jarzmowej, złamany palec u ręki, pęknięte żebro, obrzęknięte
genitalia oraz liczne krwiaki i siniaki) i prócz fizycznego bólu, przeżywam
katusze upokorzenia. Jestem spokojnym czterdziestoletnim mężczyzną, który
nigdy w życiu nie podniósł ręki na kobietę, ale nie ukrywam że sporą rolę w
doznawanym obecnie poczuciu upokorzenia, odgrywa fakt, że napastniczkami były
właśnie dziewczyny.
W jakiś sposób zaburzyło mi to dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa - myślę
że podobnie odczuwają panie które padają ofiarą przemocy ze strony
swych "najbliższych".
Każda przemoc jest niepotrzebna i niszcząca, ale właśnie ten rodzaj przemocy -
doświadczonej ze strony najmniej spodziewanej, jest najbardziej destruktywny
w sferze psychicznej. Wydaje się się że już nic nie będzie tak jak kiedyś,
poczucie bezpieczeństwa ofiary zostaje trwale zaburzone.
Lektura niektórych wątków tego forum dodała mi nieco otuchy - dziękuję.
Drogie Panie, życzę wytrwałości i siły.