Dodaj do ulubionych

wasze doświadczenia z Wojewódzkiego.

27.08.06, 20:47
napiszcie mi proszę o waszych doświadczeniach z porodu w wojewódzkim, jak
wspominacie opieke, lekarzy ,położne ( może którąś szczególnie polecacie?)czy
któraś z was miała zzo, czy pomogły wam podawane leki przeciwbólowe, czy
jakbyście miały rodzić drugi raz to też zdecydowłybyście się na wojewódzki
?dzięki za dpowiedzi
Obserwuj wątek
    • anek26 Re: wasze doświadczenia z Wojewódzkiego. 28.08.06, 15:22
      Rodziłam w kwietniu 2003 roku. Bardzo miło wspominam sam poród jak i opiekę po
      porodzie. Rodziłam z Kasią Babicz. Bardzo troskliwie i profesjonalnie się mną
      zajęła. Zostałam przyjęta na porodówkę o godzinie 15, a o 17.50 bylo już po
      wszystkim. Rozdiłam na sali z wielką wanną, z której chętnie skorzystałam.
      Kasia masowała mi plecy i była naprawde przemiła. Nawet ubranko dla
      asystującego tatusia dostałam gratisowo :)
      Po porodzie leżałam na sali 2-osobowej. Panie pielęgniarki pomagały mi przy
      opiece nad małą. Niestety wynikły u mojej córci pewne problemy zdrowotne i
      została przeniesiona na patologię noworodka. Mnie położyli na oddziale
      septycznym-po drugiej stronie porodówki. Małą miałam przy sobie. Panie
      pielęgniarki z patologii przybiegały na każde moje wezwanie, pomagały mi
      walczyć z brakiem pokarmu, doradzały, pocieszały, rozśmieszały. Kasia Babicz
      również mnie odwiedzała. Reasumując, jestem bardzo zadowolona z porodu właśnie
      w tym szpitalu. Mnie nie spotkały żadne przykrości, personel wydawał mi sie
      miły, warunki fajne.
      Ja osobiście polecam.
    • ewal-m Re: wasze doświadczenia z Wojewódzkiego. 28.08.06, 17:44
      Rodziłam w lipcu tego roku. Miałam swoją położną (p.Agate Sz.super babka).
      Jestem bardzo zadowolona. Cała opieka była na medal, wszyscy mili - pomagali,
      doradzali. W czasie porodu miałam podawane leki przeciwbólowe - na moją prośbę,
      troche pomogły, ale i tak wszystko zakończyło się cesarką, to już jednak inna
      historia. Z wanny też korzystałam - bardzo fajna rzecz. Rodziłam w tej sali
      z "boksami" dla pań ale z mężem bo sala do porodów rodzinnych była zajęta.
      Wogóle jak przyjechałam to zajełam ostatnie łóżko, to był czas gdy wyspiański
      był zamknięty. Jeśli bym miała rodzić jeszcze raz (choć teraz sobie tego nie
      wyobrażam, ha, ha!!!) to wybiore wojewódzki - śmialismy się z mężem, że tam
      było jak w filmie "Na dobre i na złe".
    • uma.pax Re: wasze doświadczenia z Wojewódzkiego. 28.08.06, 20:09
      ja tez rodzilam w wojewodzkim i niedlugo znowu mam taki zamiar :) w szpitalu sa
      super warunki- najbardziej podoba mi sie to ze sale są max 2 osobowe i dzieci
      sa caly czas z mamami :) to jest super. Pielegniarki pomagaja oczywiscie w
      opiece nad maluchem, myja, przewijają.
      Sala porodowa jest fajna- super wanna i duze lozko do porodu... przygaszone
      swieatlo i fajna atmosfera. Niespotkalam sie z niemilym personelem. dostawalam
      znieczulenie ale nie zzo.
      Ogolnie polecam.
    • rioter1 Re: wasze doświadczenia z Wojewódzkiego. 05.09.06, 17:32
      Hej.
      Rodziłam w wojewódzkim w styczniu tego roku pod czujnym okiem p Agady Sz.-
      gorąco polecam.
      Nie mam przykrych doświadczen- sala z wanną, muzyczka itp. wspomniane we
      wcześniejszych wypowiedziach. Nie mam powodów by narzekać na perconel. Wszystko
      było ok.
    • gonia28b A ja mam całkiem odmienne zdanie... 06.09.06, 12:43
      Była już przytaczana moja historia na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36868&w=46213913&a=46285895
    • kwaliczek ladydaisy miała pecha... 16.09.06, 22:25
      DOŁACZAM SIĘ DO OSOB POLECAJACYCH SZPITAL WOJEWÓWDZKI. Przeczytałam na szybko
      wątek rozczarowanej ladydaisy i śmiem przypusczac że dziewczyana jest albo
      wyjatkowym pechowcem albo ma zbyt mało samozaparcia (albo 1 i 2). Rodziłam w
      wojewódzkim koncem czerwca br, moją ciąze prowadziła dr Ozimina (w czasie gdy
      rodziłam byla niestety na urlopie ale po wysłaniu jej smsa wiem że zadzwoniła do
      personelu i zapowiedziała im że rodzi tam jej klientka). Jestem bardzo
      zadowolona zarówno z porodu, bylismy z męzem na sali do porodów rodzinnych,
      korzystałam z wanny do czasu gdy nie było jeszcze skurczy partych, pomogła mi
      urodzić świetna (nieoplacona) połozna Pani dorota Moskała. Pielegniarki i
      połozne na oddziale sympatyczne (może 1 była wyjątkiem, gburowata), chętne do
      pomocy. Codziennie (!) ok. 11 wizyta położnych z poradni laktacyjne i wspolne
      rozwiązywanie problemów z karmieniem. Dodam iż te polozne lakatacyjne można było
      wezwac na żadanie codziennie między 8-12. Miałam bardzo duże problemy z
      karmieniem po powrocie do domu (wpierw nawał a po 6 tyg zanik pokarmu) i gdyby
      nie Pani Małgosia Osowska z por.laktacyjne przy Wojewódzkim, moja córa byłaby
      juz na mieszace bo zaczęło się w tym trudnym czasie dokarmianie. Ale dzięki jej
      pomocy do dzis karmie piersią, wyeliminowałam wszystkie błędy korzystajac z rad
      Pani Gosi. Generalnie szpital w porządku, nie miałam zastrzezen (a 3 tyg po mnie
      kuzynka-córka 2 lekarzy!- rodziła przez cc na Wyspianskiego i chyba z niczego
      tam nie była zadowolona-ani z personelu ani z jedzenia ani z warunków)
      • ladydaisy przeczytaj może mniej na szybko..... 17.09.06, 21:15
        to nie będzie dochodziło do takich nieporozumień.....historia nie moja, tylko
        goni.....ja nie rodziłam w wojewódzkim, więc się nie wypowiadam, a analizując
        bardziej dogłębnie tą historię bedziesz wiedziała dlaczego została przytoczona,
        akurat przezemnie.....

        pechowcem wyjątkowym się nie czuję....a samozaparcia też mi nie brakuje,
        więc.....
        • kwaliczek zwracam honor 17.09.06, 22:24
          przepraszam ladydaisy, przeczytalam tylko 2 cz.historii nie wiedzac ze nie
          dotyczy ona Ciebie. Apropo nacięcia krocza w Wojewódzkim - jest możliwe że nie
          nacinaja delikwentki jeśli ona złoży przed porodem na pismie oswiadczenie
          zakazujące lekarzom nacięcia i weźmie na siebie wszelkie konsekwencje pęknięcia.
          Ja jeszcze raz powtórze, że jestem zadowolona z personelu w Szp.Woj. ale to
          pewnie wszystko zalezy od tego na kogo się trafi w czasie porodu, bo kiepski
          lekarz/połozna w tej waznej chwili może zepsuć cały pobyt w tym szpitalu (chocby
          położne na oddziale nie wiem jak się starały). A szkoła rodzenia - lepsza na
          Wyspiańskiego :)
          • ladydaisy Re: zwracam honor 17.09.06, 22:27
            przyjęte....
            żartujesz chyba...chodziłaś do szkoły rodzenia dwa razy,tu i tu że masz
            porównanie????
            • kwaliczek Re: zwracam honor 17.09.06, 23:06
              nie
              mielismy w grupie małżenstwo które 3 spotkania odbyło w szkole rodzenia przy
              Wojewódzkim (na Wyspianskiego jest większa elastycznosc-mozna bylo przychodzic
              nawet 4 razy w tyg jesli chce się expresem zaliczyc kurs) i oni mieli
              porównanie. Zresztą rozpytałam po rodzinie i znajomych zanim podjęłam decyzję
              • icca szkoła rodzenia w wojewódzkim 18.09.06, 10:53
                Z tego co wiem, to w Wojewódzkim możesz odbyć "szkołę" indywidualnie, jak Ci
                się spieszy. (fakt, że nie ma grupy 4 razy w tygodniu, ale pewnie trudno by
                było znaleźć taką). Można iść też na inną grupę, jak się nie było na zajęciach -
                a następna grupa ma akurat ten temat. Co do elastyczności, to nie wiem co
                można zarzucić szkole w wojewódzkim. Wszystko jest kwestią pogadania z położną.
                Ale w wyspiańskim macie aż tyle grup równolegle, że można sobie "zrobić"
                wszystkie tematy 2 albo 3 razy szybciej? Czy oni po prostu liczą ilość odbytych
                zajęć?
                Ja chodzę do wojewódzkiego i jestem bardzo zadowolona. Faktem jest, że nie
                byłam w wyspiańskim, więc nie mam porównania, ale jest na prawdę świetnie -
                jest miła atmosfera, można powiedzieć wszystko i o wszystko zapytać,
                przedstawiane w sposób jasny miły i bez narzucania poglądów. Poza tym
                ćwiczenia, oddychanie, relaks, nauka masażu i nauka partnerów jak mogą nam
                pomóc podczas porodu. Zawsze dostajemy ksera różnych materiałów związanych z
                tematem zajęć. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być lepiej. Poza tym ja chcę
                rodzić w wojewódzkim, więc wolę poznać zwyczaje, które tam panują (np.
                zwiedzanie szpitala)
                • mpd3 Re: szkoła rodzenia w wojewódzkim 18.09.06, 11:21
                  Osobiscie chodzilam tylko do wojewodzkiego i bylam baaaardzo zadowolona. Znam za
                  to pare, ktora doslownie uciekla z zajec na Wyspianskiego (mozliwe, ze akurat
                  zle trafili). "Dzieki" temu feralnemu wykladowi zrezygnowali rowniez z porodu w
                  tymze szpitalu...
                • kwaliczek Re: szkoła rodzenia w wojewódzkim 18.09.06, 11:50
                  zrobilam na wyspianskiego kurs "szkoly rodzenia" extra szybko bo za pozno go
                  zaczełam Zwykle rownolegle sa prowadzone 3-4 grupy w rozne dni tygodnia i trzeba
                  odbyc wszystkie 11 tematow więc bywalo czasem że bylam na zajeciach 4x w tyg :)
                  tez jest nauka oddychania, cwiczenia, szczegoly porodów rodzinnych i jak sobie
                  psychicznie poradzic w pierwszych dniach w domku :) jak to mówia "co kraj to
                  obyczaj" a punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia wiec pewnie dlatego każdy
                  zadowolony "klient" chwali sowja szkole rodzenia i położne prowadzace. Wazne że
                  jestes zadowolona i nie żałujesz wydanych pieniazków, bo to podstawa. Ja
                  rodziłam w wojewódzkim, na szkołe rodzenia chodzilam na wyspianskiego bo
                  slyszałam same dobre opinie, mialam tam bliżej i taniej. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka