are.1
11.11.09, 03:31
Jakiś czas temu padło tu stwierdzenie (nie pamiętam kto i kiedy), że
Serbowie, jakby chcięli, zrobiliby swego czasu miazgę ze samolotów
NATO.
Jak to w końcu jest: czy najnowsze samoloty świata mogą sobie
bezkarnie bombardować jakiś kraj, który za wczasu wie, że będzie
atak i zdąży się przygotować? Czy tez nie, a to, że coś takiego
ma miejsce jest świadomą praktyką zmierzająca do nieprzedłużania i
tak przegranej od początku wojny?