drwallen
14.11.09, 00:13
Według mnie obecny system jaki u nas panuje jest zły. Nie można stawiać
wszystkiego na zawodową armię, a o reszcie obywateli zapominać.
W razie konfliktu za kilkadziesiąt lat będziemy mieli tylko 100000 osób w
kraju umiejących obsługiwać broń palną.
Armia zawodowa ma sens, jeżeli prawo przewiduje, że każdy obywatel ma łatwy
dostęp do broni palnej. W przeciwnym przypadku co nam po garstce żołnierzy,
którzy jeżeli nawet będą 3x lepiej wyszkoleni od wrogich oddziałów to przy
przewadze liczebnej wroga szybko padną.
Są pewne wzory, których nazw nie pamiętam opisujące takie teoretyczne
konflikty, gdzie liczy się siła armii*liczebność.
Dla obecnej sytuacji widzę dwa wyjścia:
1. Wprowadzenie powszechnego dostępu do broni palnej na podobnej zasadzie co w
USA.
LUB
2. Przywrócenie powszechnego obowiązku służby wojskowej w nowej wersji. Główne
założenia systemu:
- zarówna kobiety jak i mężczyźni uczestniczą w przeszkoleniu
- przeszkolenie składa się z krótkich zajęć teoretycznych na temat
obronności, oraz technik przetrwania (20h), oraz 10 godzin zajęć z obchodzenia
się z bronią palną - w tym składanie broni, zabezpieczanie, poznanie różnych
rodzajów najpopularniejszych broni.
Każdy uczestnik kursu powinien umieć szybko złożyć i rozłożyć broń krótką i
długą używaną w wojsku polskim, oraz znać podstawy obsługi najpopularniejszych
modeli wykorzystywanych w innych armiach.
- zajęcia na strzelnicy (minimum 30 strzałów na osobę z broni krótkiej i długiej)
- symulacja walki w lesie oraz bitwy miejskiej z wykorzystaniem broni typu
paintball ( po 2h w grupach 10 osobowych).
- na ukończeniu kursu, wszyscy uczestnicy jak i uczestniczki wysyłani są na
tygodniowe manewry na poligonie.
Łącznie 7 dni spędzonych poza domem, reszta zajęć powinna odbywać się w
szkołach lub uczelniach, oraz okolicznych jednostkach wojskowych.