being28
29.03.04, 17:31
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1993052.html
Rosyjski generał Anatolij Kornukow wezwał do strącania samolotów wojskowych
NATO, które naruszą przestrzeń powietrzną Rosji. Rosyjskim wojskowym i
politykom nie podoba się przyjęcie do NATO byłych radzieckich republik
bałtyckich Litwy , Łotwy i Estonii
Minister obrony Siergiej Iwanow uznał za niezrozumiałą zapowiedź patrolowania
przestrzeni powietrznej tych państw przez samoloty NATO.
Były dowódca rosyjskich sił powietrznych generał Anatolij Kornukow wezwał
władze, by ostro reagowały na pojawianie się natowskich samolotów. - Tu nie
ma co się bawić w ceregiele. Przekroczył granice - strącać! - stwierdził
Kornukow.
Generał jest doradcą obecnego ministra obrony Siergieja Iwanowa. Zdaniem
przewodniczącego parlamentarnego Komitetu do Spraw Międzynarodowych
Konstantina Kosaczowa działanie Sojuszu można ocenić jako kroki
nieprzyjacielskie skierowane przeciwko Rosji . Kosaczow zapowiedział, że
wystąpi z propozycją zwołania specjalnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa w
tej sprawie.
I kto to mówi?
Gen. armi Anatolij Kornukow to wybitny specjalista od zestrzeliwania
samolotów. To on 31 sierpnia 1983, wtedy dowódca obrony przeciwlotniczej
dalekowschodniej wyspy Sachalin uznał za "obiekt wojskowy"
południowokoreańsaki boening 747, który lecąc z Nowego Jorku do Seulu
przypadkowo naruszył radziecką przestrzeń powietrzną. I to Kornukow osobiście
wydał pilotowi myśliwca Su-15 rozkaz zestrzelenie samolotu z 230 pasażerami
na pokładzie. Koreańczycy wyczyn Kornukowa i jego ludzi uważają za zbrodnię.
Radziecka, a potem i rosyjska ojczyzna jednak szczodrze wynagrodziła
dzielnego generała. Z latami awansował o trzy stopnie i już przy Borysie
Jelcynie został dowódcą rosyjskich sił powietrznych.