Przyszłość FCS

IP: *.tele2.pl 28.06.04, 15:21
Próbowałem już raz poruszyć tę sprawę ale zostałem olany przez forumowiczów.
Znalazłem kolejna inspiracje dla tej sprawy w postaci artykułu w Janes
Defence Weekly. Amerykanie całkiem serio zaczeli się zastanawiać, czy
planowana masa FCS a w związku z tym poziom opancerzenie nie jest zbyt mały
dla podstawowego opancerzonego środka walki US Army.
Za tezą, iż pancerz będzie zbyt słaby przemawiają nastepujące czynniki:
1. doświadczenia irackie, a w szzceólności konieczność użycia Abramsów i
Bradleyi oraz niski poziom strat wśród ich załóg.
2. konieczność montowania dodatkowego opancerzenia na Strykerach
3. tendencje w innych krajach, Niemcy np. planuja mocno opancerzyć BWP Puma
4. wieloletnie doświadczenia Izraelskie a w szcególności ostanie wydarzenia
ze Strefy Gazy gdzie zaiweszono użycie M113 i skierowana do walki ciężkie
pojazdy.
Oczywiscie przewaga FCS miała polegać głownie na możliwości wcześniejszego
wykrycia zagrożenia i w ten sposób jego zneutralizowania lub uniknięcia ale
doświadzcenia konfliktów zbrojnych pokazują, iż jest to raczej mrzonka.
pzdr
    • dreaded88 Re: Przyszłość FCS 28.06.04, 15:54
      Te wnioski są bardzo sensowne. Jednak co za nimi pójdzie? Przy założeniu, że
      pojazdy winny być transportowane przez Herculesa, nie da się zapewnić sensownej
      osłony pancernej. Niemcy mogą sobie pozwolić na Pumy, bo będą je wozili A-400 M
      o niemal dwukrotnie większej ładowności niż C-130.

      Budowa maszyny o podobnych parametrach jak A-400 byłaby relatywnie prosta (ot -
      taki pomniejszony C-17, z dwoma silnikami), Boeing byłby na pewno chętny,
      jednak trzeba by poczekać ładnych kilka lat na rozpoczęcie dostaw, poza tym nie
      ma pieniędzy.

      Trudno po raz kolejny nie zauważyć, że uparte trwanie przy Herculesach będzie
      się odbijać czkawką.
      • Gość: Słoju Re: Przyszłość FCS IP: *.tele2.pl 29.06.04, 12:24
        Tylko że Herkules jest podstawowym środkiem transportu dla Strykera a nie dla
        FCS. Zresztą przy planowanej masie tego drugiego ok. 40 ton, nikt poważnie nie
        traktował opcji Herkulesa. Opracowywanie kolejnej wersji C17 to spory wydatek,
        lepiej już zwiększyć portfel zamówień na istniejącą wersję.
        Być może, trzeba realnie podejść do sprawy i wycofać się z koncepcji transportu
        ciężkich pojazdów bojowych w dużej ilości transportem lotniczym i pogodzić się
        z myślą, iz pojazd tej klasy musi ważyć ponad 60 ton. Oznacza to koniec
        koncepcji przezutu całych dywizji droga lotniczą w ciągu 30 dni. Niemcy,
        Francuzi czy też Brytyjczycy w końcu nie planują przemieszczania MBT samolotami.
        pzdr
        • dreaded88 Re: Przyszłość FCS 29.06.04, 18:34
          Ciężko się czasem połapać w tych programach, gdzie idea goni ideę, ale coś mi
          się wydaje, że masa 20 ton i Herculesopadatność były traktowane jednak dość
          poważnie.

          Nie myślałem o nowej wersji C-17, ale całkiem nowym samolocie, choć bardzo
          podobnym w układzie, mocno zunifikowanym, napędzanym 2-ma silnikami z
          Globemastera.

          Aż 60 ton z kolei chyba ważyć nie musi - Niemcy w przypadku Pumy osiagnęli
          chyba bardzo rozsądny kompromis.

          Pozdr.
    • marcus_crassus Re: Przyszłość FCS 28.06.04, 16:10
      doktryna oparcia sie na silach lekkich byla od poczatku krytykowana a wg mnie
      (zwolennika wszystkiego co wielkie ciezkie i pancerne) ;)) uwazana za totalna
      glupote.na szczescie byl irak i zwolennicy takiego rozwiazania dostali solidna
      nauczke.

      zerknij do ostatniego nationaldefensemagazine.org jest ciekawy artykul o
      doswiadczecniach jakie wyplywaja z wojny irackiej w kwestiach sprzetu ciezkiego.

      po prostu potrzebny jest sprzet i taki i taki.doktryna inna to tak samo jakby
      jakies panstwo w sredniowieczu oparlo swoja armie tylko na lekkiej piechocie
      bez ciezkozbrojnych rycerzy.totalny bezsens.i niezwykle grozny.
    • jack_ryan Re: Przyszłość FCS 28.06.04, 16:26
      Zgadzam się, że wąskim gardłem w tym programie są Herculesy. Ograniczenia
      zwiazane z ich udźwigiem nie pozwalają solidnie opancerzyć KTO. Zresztą według
      mnie nie powinno być konfliktu lekkie - ciężkie czy koła-gąsienice. To wszystko
      powinno się uzupełniać.
    • Gość: JOrl Re: Przyszłość FCS IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.04, 23:05
      Duzo wazniejsze tutaj o tych opancerzonych czy nie, transporterach jest sie
      zastanowic co to wojsko ma ROBIC!. Czyli doktryne najpierw. A wiec jak bylo
      dotychczas? W 90 latach jak USA (i jej jeszcze wasale) mysleli ze sa Wladcami
      Swiata i Okolic, potrzebowano sily jakby tylko policyjne. Najpierw samoloty z
      bombami, potem po kapitaulacji takiego "zloczyncy" policja do wylapania tychze.
      I naturalnie w takiej sytuacji wazne bylo szybko po kapitalacji tam ta policje
      wyslac. Po to byly te Strykery i inne Patrie.
      Swiat wraca do normy i naprawde widac ze z akcji policyjnych nici. Jak juz cos,
      trzeba wojowac. A ze najwazniejsze dla USA soldatow jest PRZEZYC, wiec
      najlepiej miec solidny pancerz.
      Znajacy sie na technice wojskowej kolega forumowy d88 zaluje ze Amis beda
      latali do konca Swiata Herculesami (typowo po amerykansku przereklamowana nazwa
      tego samolotu do przewozenia puszek do sardynek!) a Europa A400. Ktory wiecej
      pancerza moze wozic. A przeciez nalezy sie zastanowic PO CO te transportery
      maja byc tak szybko gdzies tam na drugim koncu Swiata! Jak juz nie ma akcji
      policyjnych, i ich juz NIE BEDZIE, mozna spokojne, jak juz sie chce wojowac,
      poplynac tam statkami!
      Taniej no i wtedy mozna naprawde zelastwa nabrac. Skolko ugodno!
      A ze miesiac pozniej? Albo i dwa? Czy sie Swiat zawali? Wojna nie zajac,
      poczeka, a pospiech jest tylko konieczny przy lapaniu pchiel.
      Wezmy Iraq. Przeciez do tej wojny nie trzeba bylo wozic transporterow
      samolotami. I tak naprawde jakby ta armada sobie i pol roku plynela to moze by
      bylo wiecej czasu aby sie zastanowic czy WARTO wojne zaczynac.
      Jak tak sobie mysle, ze kazdy sie zgodzi, ze Amis (ci tam u gory) teraz pluja
      sobie w brode ze te statki jeszcze nie plyna. I mozna by je bylo zawrocic.
      No tak, ale jeszcze co prawda musieliby miec maszyne do przepowiadanie
      przyszlosci. Troche lepsza jaka maja obecnie w Wielkim Bialym Domu. Fakt.
      Albo po prostu czytac JOrl'a.
      A nawet jakby jakis sztorm troche ich zatopil (jak Wielka Hiszpanska Armade) i
      z tego powodu by reszta zawrocila to tak z reka na sercy, koledzy
      proamerykanscy, nie byloby nawet to dla USA lepiej? I taniej?

      Prawda Paul?

      A tak na powaznie, chociaz co wyzej jest merytorycznie napewno sluszne, nalezy
      sobie zdac sprawe ze wojny SIE SKONCZYLY!
      Swiat jest za wielki i trzeba sie jakos z tymi krajami tzw 3 Swiata ulozyc.
      Gospodarczo, politycznie. A nie wojowaniem. BO SIE NIE WYGRA.
      Bo trzeba bedzie i tak sie wycofac. Tylko ze po stratach. I to wielkich.
      Gospodarczych i politycznych.
      I jeszcze po ogladaniu przez Swiat (ten 3) "osiagniec militarnych" doprowadza
      sie do tego ze bac sie przestaja.
      I Rosja dostanie zamowienie na miliard RPG7. Albo i ze 2. Miliardy. Warto bylo?

      I naprawde nie jest wazne jakie zabawki sie w Herculesy czy inne A400 mieszcza.

      Pozdrowienia

    • Gość: JOrl Re: Przyszłość FCS IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.04, 23:05
      Duzo wazniejsze tutaj o tych opancerzonych czy nie, transporterach jest sie
      zastanowic co to wojsko ma ROBIC!. Czyli doktryne najpierw. A wiec jak bylo
      dotychczas? W 90 latach jak USA (i jej jeszcze wasale) mysleli ze sa Wladcami
      Swiata i Okolic, potrzebowano sily jakby tylko policyjne. Najpierw samoloty z
      bombami, potem po kapitaulacji takiego "zloczyncy" policja do wylapania tychze.
      I naturalnie w takiej sytuacji wazne bylo szybko po kapitalacji tam ta policje
      wyslac. Po to byly te Strykery i inne Patrie.
      Swiat wraca do normy i naprawde widac ze z akcji policyjnych nici. Jak juz cos,
      trzeba wojowac. A ze najwazniejsze dla USA soldatow jest PRZEZYC, wiec
      najlepiej miec solidny pancerz.
      Znajacy sie na technice wojskowej kolega forumowy d88 zaluje ze Amis beda
      latali do konca Swiata Herculesami (typowo po amerykansku przereklamowana nazwa
      tego samolotu do przewozenia puszek do sardynek!) a Europa A400. Ktory wiecej
      pancerza moze wozic. A przeciez nalezy sie zastanowic PO CO te transportery
      maja byc tak szybko gdzies tam na drugim koncu Swiata! Jak juz nie ma akcji
      policyjnych, i ich juz NIE BEDZIE, mozna spokojne, jak juz sie chce wojowac,
      poplynac tam statkami!
      Taniej no i wtedy mozna naprawde zelastwa nabrac. Skolko ugodno!
      A ze miesiac pozniej? Albo i dwa? Czy sie Swiat zawali? Wojna nie zajac,
      poczeka, a pospiech jest tylko konieczny przy lapaniu pchiel.
      Wezmy Iraq. Przeciez do tej wojny nie trzeba bylo wozic transporterow
      samolotami. I tak naprawde jakby ta armada sobie i pol roku plynela to moze by
      bylo wiecej czasu aby sie zastanowic czy WARTO wojne zaczynac.
      Jak tak sobie mysle, ze kazdy sie zgodzi, ze Amis (ci tam u gory) teraz pluja
      sobie w brode ze te statki jeszcze nie plyna. I mozna by je bylo zawrocic.
      No tak, ale jeszcze co prawda musieliby miec maszyne do przepowiadanie
      przyszlosci. Troche lepsza jaka maja obecnie w Wielkim Bialym Domu. Fakt.
      Albo po prostu czytac JOrl'a.
      A nawet jakby jakis sztorm troche ich zatopil (jak Wielka Hiszpanska Armade) i
      z tego powodu by reszta zawrocila to tak z reka na sercy, koledzy
      proamerykanscy, nie byloby nawet to dla USA lepiej? I taniej?

      Prawda Paul?

      A tak na powaznie, chociaz co wyzej jest merytorycznie napewno sluszne, nalezy
      sobie zdac sprawe ze wojny SIE SKONCZYLY!
      Swiat jest za wielki i trzeba sie jakos z tymi krajami tzw 3 Swiata ulozyc.
      Gospodarczo, politycznie. A nie wojowaniem. BO SIE NIE WYGRA.
      Bo trzeba bedzie i tak sie wycofac. Tylko ze po stratach. I to wielkich.
      Gospodarczych i politycznych.
      I jeszcze po ogladaniu przez Swiat (ten 3) "osiagniec militarnych" doprowadza
      sie do tego ze bac sie przestaja.
      I Rosja dostanie zamowienie na miliard RPG7. Albo i ze 2. Miliardy. Warto bylo?

      I naprawde nie jest wazne jakie zabawki sie w Herculesy czy inne A400 mieszcza.

      Pozdrowienia

      • Gość: Paul Samoloty transportowe, JOrl;-}. IP: *.nwrk.east.verizon.net 30.06.04, 20:59
        > Znajacy sie na technice wojskowej kolega forumowy d88 zaluje ze Amis beda
        > latali do konca Swiata Herculesami (typowo po amerykansku przereklamowana
        nazwa
        >
        > tego samolotu do przewozenia puszek do sardynek!) a Europa A400.
        www.boeing.com/defense-space/military/c17/flash.html
        A Herculesy sa stara konstrukcja zaprojektowana wedug starych zalozen, wegle
        ktorych spelnily swoje zadanie z nawiazka. JOrl, jak zostawic ciebie samego,
        to nie dosc, ze bez dania racji zaczynasz pluc wedlug swych chorych
        wyobrazen/ideologii jak wielblad, to jeszcze robisz mlodym ludziom wode zmozgu
        na tym forum i na innych. Na marginesie - jestes komunista JOrl? Pytanie bez
        podtextow. Socjalisci i demokraci sa potrzebni na tym swiecie zeby trzymac
        prawicowcow na smyczy. Nic przeciw nim nie mam. Przeciw komuniscom w zasadzie
        tez. Tylko trzeba ich leczyc. Twoj stan "zdrowia" ulega od jakiegos czasu
        stalemu pogorszeniu.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: Paul Re: Samoloty transportowe, JOrl;-}. IP: *.nwrk.east.verizon.net 30.06.04, 21:10
          www.strategypage.com/messageboards/messages/12-1709.asp
          www.millennium-debate.org/tel18jun012.htm
          www.airbusmilitary.com/Uszanowanie,
          Paul
          • marcus_crassus to sie nazywa w zargonie lekarskim 01.07.04, 16:25
            "postepujaca nerwica spowodowana ciaglym brakiem upadku ameryki" :))))
    • Gość: zwiadowca Re: Przyszłość FCS IP: *.atofina.com 30.06.04, 09:13
      Koncepcja sil lekkich byla przypasowana do konfliktu totalnego, w ktorym dobrze
      opancerzone wozy tez nie mialyby szans przetrwania trafienia ze wzgledu na duze
      nasycenie pola walki PPK i czolgami. W takich warunkach rzeczywiscie lepiej
      bylo stawiac na ruchliwosc i utrudniona wykrywalnosc, a przy okazji latwosc
      transportu. Po co transportowac 40 t pojazd skoro i tak nie ma on wiele
      wiekszych szans przezycia niz 20 t? Tyle ze teraz warunki sie zmienily.
      Partyzanci / terrorysci maja bardzo niewiele srodkow ogniowych zdolnych
      zagrozic MBT i innym dobrze opancerzonym pojazdom. W tych warunkach pancerz
      jest niezastapiony.
    • Gość: JOrl Paul cz. I IP: *.provector.pl / *.provector.gorzow.pl 04.07.04, 13:53
      No wiec Paul wrocilismy do swoich starych pozycji. A dokladnie Ty to zrobiles.
      Widze ze Tobie sie nie podoba to co ja pisze. Na tym forum. I chyba popatrzales
      co pisze gdzes indziej. Tam pisze dokladniej i rozumiem ze sie Tobie to nie
      podoba.
      Ale to nic nie zmieni. Twoja "przyjacielskosc" czy tez otwarta wrogosc tu nic
      nie pomoga. Ja mam wyrazny cel. I sie zadna Twoja metoda od tego nie dam sie
      oddalic.
      A jesli sie denerwujesz, to tym lepiej. Bo conajmniej wedlug Twojej oceny cos z
      moich postow do ludzi trafia. I zmusza ich do myslenia ktore akurat Tobie sie
      nie podoba. Ciesze sie z tego. Bo i ja to zauwazam. Ze dociera cos.
      Widzisz Paul, wielkim nakladem propagandy milinom ludzi robiliscie
      kilkadzeisiat lat wode z mozgow. Zreszta Ty jestes tego tez i przykladem. A ja
      wlasnie mam za cel w miare moich skromnych sil chociaz ten proces odwrocic. I
      to robie na forum.
      Ale co sie martwisz. Masz tez "swoich"! Wiernych. Niestety dla Ciebie nie do
      grobowej deski, bo jak gdzies indziej dostana serek Danone to front zmienia,
      ale zawsze.

      A teraz Twoje slowa, drogi Paul:
      >Na marginesie - jestes komunista JOrl? Pytanie bez
      >podtextow. Socjalisci i demokraci sa potrzebni na tym swiecie zeby trzymac
      >prawicowcow na smyczy. Nic przeciw nim nie mam. Przeciw komuniscom w zasadzie
      >tez. Tylko trzeba ich leczyc. Twoj stan "zdrowia" ulega od jakiegos czasu

      Jesli chodzi o to czy jestem komunista to nie. Bardzo doceniam kapitalizm.
      Pracuje dluzej w nim jak wielu na tym forum. Ale go nie cenie z powodu serkow
      Danone jak z jego sprawnosci w pracy. Jak i mozliwosci danej przez niego w
      postaci wladzy nad ludzmi. Jeden z waznych powodow.
      Porownuje go naturalnie do niesprawnej komuny jesli chodzi o Polske z czasow
      poznego Gomulki, Gierka i nastepcow. Sprawnosc produktywna komuny wczesniejszej
      byla naturalnie wieksza. A ja jestem inzynier, pracuje w realnej gospodarce i
      wiem ze to wlasnie jest podstawa wszystkiego.
      Ale zajmuje sie bez klapek ideologicznych walka kamuny z kapitalizmem. Jest to
      bardzo pouczajace. I wazne tez DZISIAJ. A dlatego wazne, ze "stare"
      kapitalistyczne panstwa maja ciaglos swojej polityki jak i metod dzialania. I
      ja ich sprawnosc naprawde doceniam. Powstaly nowe panstwa. Sa jednak jak
      dzieci. Raz ich klasa rzadzaca z czasow komuny byla niemadra jesli chodzi o
      rozumienie metod dzialania wrogow (inaczej by nie przegrali!) a juz
      ci "opozycjonisci" wychowani na geopolitycznych kursach Radia Wolnej Europy to
      juz kompletna tragedia. Tylko ze do prowadzenia skutecznej polityki sa
      potrzebne informacje jak i ich dokladne rozumienie. I nie danie sie nabrac na
      np. "przyjacielskosc". Taka jak np. u Ciebie drogi Paul.
      Chce zwrocic Tobie uwage, ze ja na Zachodzie mieszkam jako dorosly dluzej jak
      Ty. I te metody znam bardzo dobrze. A poza tym, jak sie do czegos przykladam to
      robie to dokladnie. Tak w pracy zawodowej jak i w tej dziedzinie. Np. forumowej.
      Dlatego moje ostatnie posty na tym forum z zaklamanej historii "krwiozerczych"
      komunistow. Co Ciebie napewno zdenerwowalo. I zrozumiale. Bo wlasnie wiedza o
      tych metodach MUSI byc ukryta. Bo na tych metodach jest zbudowane wasza
      podstawowa dzialalnosc rycia u przeciwnikow. Stosujecie ja i teraz i w tym
      jestescie naprawde dobrzy.
      Ale macie teraz pecha. Wlasnie ostatnio tak samo dobre panstwa, do niedawna
      sojusznicy, sie oddzielily. Wlasnie dlatego macie te klopoty ostatnio. Patrz
      Iraq. Bo takie Niemcy/ Francja sa tacy sami jak wy. USA. Znacie sie jak lyse
      konie. Kazdy dzialala tak samo. Widac np. jak to w swiatowych mediach
      zostaliscie przylapani na klamstwach o BMR w Iraqu. Bo byl polityczny cel przez
      podobnych jak wy to obalic.
      A tak niedawno, tak samo zaklamany powod napasci na Jugoslawie byl skuteczny. A
      ten powod byl ze Serbowie niby mordowali Albanczykow w Kosovie. Dokladnie takie
      samo klamstwo jak z BMR w Iraqu. Z tym ze wasi wasale wtedy klamali razem z
      wami, i media swiatowe gadaly to samo.
      Wlasnie ten podzial mediow tak naprawde jest dla was najgorszy. Stad na czolgu
      w Iraqu stalo "dzisiaj Bagdad jutro Paryz". I Twoje, Paul posty byly dokladnie
      w tym samym sensie. Atakujesz w nich Francje, ze wszystkich sil popierasz
      proamerykanska polityke Polski i to tylko dla dobra USA. Nie dla dobra Polski.
      Cdn
    • Gość: JOrl Paul cz. II IP: *.provector.pl / *.provector.gorzow.pl 04.07.04, 13:54
      Dokonczenie z poprzedniego postu:

      Ciekawe tez sa Twoje podlizywanie sie Rosji. Dokladnie jak robi to Bush. Bo
      wlasnie tylko dzieki Rosji EU moze sie postawic USA. Bo rosyjska bron atomowa
      chroni EU przed wami. W latach 90 probowaliscie ja strategicznie zniszczyc
      (teraz jeszcze szkodzicie jak sie da patrz Czeczenia ale to juz tylko taktyka)
      a teraz chcielibysci Rosje odlaczyc od EU.
      Objawem jest tu Twoje slinienie sie do Miszy. Na tym forum.
      Ale to wam nic nie da. Swiat bedzie wielobiegunowy choc tego nie chcecie. Bo
      sie skoncza sie wam mozliwosci rabowania Swaita czego objawem jest ogromny wasz
      handlowy deficyt.
      A co wy tam u siebie zrobicie, Paul, czy prawicowcy czy inni beda rzadzili to
      wasza sprawa. Ale ja nie chce aby wasze wewnetrzne stosunki byly exportowane na
      Swiat. I na ile mam mozliwosci, bede przeciwdzialal. A po tych 4 latach widac
      juz wyraznie ze nie jestem sam. Stad ten wyzej wspomniany napis na waszym
      czolgu.
      Coz Paul, wiem ze sie moj post Tobie nie spodoba. Bo znowu przeciwdzialam temu
      co Ty gadasz. Ale sam sobie jestes winny. Gdybys mnie nie zaatakowal, zapewne
      tyle bym nie odpowiedzial.
      Chociaz tylko zapewne. Wiec nie rob sobie wyrzutow ze go wywolales.
      No coz, dla rownowagi poczytaj sobie posty np. MC. Wiernopoddancze. Ale wiem,
      wierny pies, czytajacy z oczu pana i merdajacy ogonem tez moze denerwowac.
      Cos takiego jak mnie przekonac do swoich celow, to byloby cos, prawda Paul?
      Niestety, masz pecha.
      I Paul naprawde Twoje pisanie jak to nie lubisz juz Busha jest dla mnie
      smieszne. Bo go nie "lubisz" dlatego ze jest nieskuteczny a nie dlatego co robi.
      Pragne Ci przypomniec co pisales na forum Swiat jak najechaliscie na
      Afganistan. Trabiles ze nastepny bedzie Iraq. I miales racje!
      A to dlaczego jakos nie jestes zachwycony tym chociaz Bush zrobil dokladnie to
      co chciales?
      Bo co? Bo wzial te soba za malo wojska? Bo za maly terror wprowadzil aby nie
      dopuscic do ruchu oporu?
      Nie Paul, ten najazd wam sie nie udal bo wlasnie Fr/Niemcy sie z wasalstwa
      wylamaly. I wlasnie Francja, ktora w porownaniu do Niemiec nie da sie
      propagandowo jakosc napasc jest tym glowmym wrogiem. Bo Niemcy daja Fracji sile
      gospodarcza i bez Francji byscie zawsze mogli ich zagonic do kata. Holocaust,
      Hitler itp.
      I jeszcze Paul. Ja wiem ze zaczeles znane mi Twoje zupackie zachowanie.
      Przeklinasz mnie. Domyslam się ze ta metode przeczytales w „Poradniku malego
      propagandysty”. Tam macie opisane przez fachowcow metody. Np. na kulturalnych
      ludzi przeklenstwa. Z podobnych ksiazeczek korzystali Twoi koledzy w Iraku. Jak
      sexualnie torturowali wiezniow. Tylko ja sam moglbym takie dla takich
      chloptysiow jak Ty pisac. Wiec mnie akurat to nie rusza. Ale przeklinaj dalej.
      Nic naprawde innego nie umiesz. Tylko wedlug instrukcji funkcjonujesz. Zreszta
      tez Twoja „przyjacielskosc” jest z tej samej ksiazeczki. Nie tylko do mnie.

      Ale jak juz tyle napisalem to teraz mam sprawe do Miszy.
      Misza, wasze zadanie jest militarnie wybic USA z glowy chetki do uzycia broni
      atomowej przeciw Fr/Niemiec. Gospodarczo USA zwalczymy, juz ja sie o to
      staram. Ale tylko Wy, Misza mozecie nam dac oslone nuklearna. I jesli dacie sie
      zaskoczyc jak tego 22 czerwca 41r. to ja Tobie przyrzekam, jak tu pisze, ze
      mimo napromieniownia nukiem Paula, przyjade do Ciebie do Rostowa i
      wlasnorecznie Ciebie udusze!
      A wiesz Misza, ze ja JOrl mam prawo od Ciebie tego zadac.

      Za pare dni wyjezdzam na urlop w cieple kraje. Ale internet jest wszedzie. Wiec
      mysle ze cos popisze.

      Pozdrowienia
      • Gość: Paul Re: Paul cz. II IP: 65.54.98.* 05.07.04, 14:18
        JOrl, "u mnie" swieto narodowe. Obudzilem sie na wielkim kacu. Jedna z
        niewielu rzeczy ktora pamietam jest jak wczoraj u kolegi dostalem "pierdolca" i
        z basenu "zaatakowlem" go wychodzac po cichu i przeskakujac przez "werande";-}.
        Pewnie obaj bylismy dobrze najebani, ale przystawilem mu noz do krojenia BBQ do
        gardla i nawet sie nie zorientowal;-}}}. Teraz, o czym ty piszesz? Zadalem
        sobie trud in przeczytalem, mam wrazenie ze uwaznie twoje posty. Mam dzisiaj
        nastroj do zwierzen. Stary, jestem jak na swoje lata wrakiem czlowieka. Lece
        na psychortopach, budze sie w nocy, czesto gonia mnie koszmary. Mam rozwalone
        nerki i kregoslup. Czy cie "lubie", czy "wchode w dupe miszy"? JOrl, jak
        kiedys pisalem, mam do ciebie sentyment, jest niewielu ludzi do ktorych czuje
        sentyment. Sprobuj to uszanowac. Misza. Misza jest "taki jak ja". nie ma tu
        jakiegos ukrytego, ciemnego celu. Lubie i cenie Misze. Swiat jest brutalny.
        Instynktownie wyczulem ze Misza jest mi "rowny". Mysle ze nie zabralo by mi 5
        sekund zeby go zabic jesli bym musial, sorry pewnie zabrzmialo to jak
        zwierzenia goscia na kacu, ale ja wlasnie dzisiaj nam kaca;-}. Taka jest
        smutna prawda. Mozliwe jest ze np. Misza jest specem od analiz i "IT", nosi
        okulary i ma garba. That's OK. Moze ja tez mam "garba" i jestem
        krotkowidzem. To jest swiat "on-line", JOrl. Nie jestem niuczyim wrogiem,
        nikomu zle nie zycze, pije sobie "heiny", na kacu i jest mi dobrze. Nie
        jestem, nie bylem i nie bede niczyim "agentem". JOrl, ja nie jestem "wy",
        albo "oni". Jestem zwyklym szarym czlowieczkiem, jak kazdy mam swoje smutki i
        radosci. JOrl, ty naprawde musisz sie leczyc. Uczono mnie i robilem w swoim
        zyciu "analizy". Oto moja "analiza" dla ciebie. Idz do psychologa. Ja
        poszedlem i nic sie nie stalo. To nie boli. Jorl, jak piszesz, jestes
        inzynierem. Moze byles pod wplywem narkotykow, ale twoje posty sa
        psychopatyczne. JOrl, ja znam zasady "psychologia dla idiotow";-). Piszesz ze
        poglbys napisac dla mnie jakis podrecznik? Napisz, czetnie przeczytam, nie
        takie rzeczy czytalem;-}. To ide pom nastepne piwo. Zdrowia JOrl. Zdrpwia
        tobie, sobie i wszystkim na tym forum zycze. Uszanowanie,
        Paul
        PS Mialo byc o cargo planes...........ale....;-}
    • Gość: JOrl Paul-1 IP: 193.95.100.* 13.07.04, 18:20
      Widzisz Paul na takie slowa ktore napisales:

      >Jestem zwyklym szarym czlowieczkiem, jak kazdy mam swoje smutki i
      >radosci. JOrl, ty naprawde musisz sie leczyc. Uczono mnie i robilem w swoim
      >zyciu "analizy". Oto moja "analiza" dla ciebie. Idz do psychologa. Ja
      >poszedlem i nic sie nie stalo. To nie boli.

      > Moze byles pod wplywem narkotykow, ale twoje posty sa
      >psychopatyczne. JOrl, ja znam zasady "psychologia dla idiotow";-).

      ########################################
      Jesli uwazasz ze cos z moja psychika jest nie tak to chcialbym to uscislic,
      Paul. Z grubsza sa dwie mozliwosci dlaczego uwazasz mnie za "nienormalnego".

      1. To co pisze tak daleko mija sie z obiektywana prawda ze tylko chora
      wyobraznia (w tym przypadku moja) moze cos takiego wyprodukowac. Albo pod
      wplywem narkotykow.

      2.W zasadzie co pisze jest racja, ale powody dla ktorych pisze sa
      niezrozumiale. Cele ktore chce ta pisanina osiagnac sa obiektywnie falszywe.
      Np. szkodza ludzkosci, czy cos podobnego.
      ########################################

      Ale ja wiem ze od Ciebie nie uzyskam zadnej jasnej odpowiedzi, tylko bicie
      piany, a wiec odpowiem adekwatnie do Twojego poziomu:

      A wiec Paul, nie Twoja sprawa mnie oceniac. I wysylac, albo i nie do
      psychologa. Ja wiem ze dla Ciebie jajoglowi sa niewiele warci, ale wlasnie ja
      taki jestem. I prymitywne przemyslenia ktore tu prezentujesz nie maja dla mnie
      zadnej wartosci.
      A wiec jak nie rozumiesz dlaczego ja cos dzialam, i jest to oczywiste dla mnie
      ze tak jest, jako ze za wiele sie roznimy, oszczedz sobie mowienie co ja mam
      robic. Bo to naprawde NIE ma wplywu na mnie.
      A jesli ta metoda chcesz mnie dyskredytowac na forum? Jasne, ze tylko to Tobie
      pozostalo.

      Pisze ten post na urlopie. Zamiast siedziec na plazy. Ale coz, tez i dlatego
      bedziesz mnie Paul wysylal do psychologa?

      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl Paul-2 IP: 193.95.100.* 13.07.04, 18:24
      No a teraz troche o temacie watku.

      Twoje slowa Paul.

      >PS Mialo byc o cargo planes...........ale....;-}

      Zauwazalem u Ciebie wielki "patriotyzm" amerykanski. Jakie to slabe bronie w
      np. Europie. A dobre, a conajmniej lepsze w USA.
      A moje zdanie jest takie. Dzieki rownowadze nuklearnej na Swiecie prowadzenie
      wojen mija sie aktualnie z celem. A dlatego, ze Swiat, a wlasciwie Wielcy Tego
      Swiata sa podzieleni. Jak mowie Wielcy to mam na mysli najwyzej rozwiniete
      przymyslowe kraje. W sytuacji obecnej, bez wprowadzania np. w USA systemu
      totalitarnego jak np. w III Rzeszy, aby prowadzic wojny nalezy opanowac
      Swiatowe media. A jak wiadomo sa podzielone. Amerykanskie kontra Niem/Fr. Kazde
      z przyleglosciami naturalnie.
      Jak juz pisalem, to wasze klamstwo o BRM w Iraqu jest takie samo jak to ze
      Serbowie mordowali Albanczykow. Tylko ze teraz nie macie monopolu na media.
      Po prostu prawdziwa sila w takiej sytuacji jest gospodarka. A tutaj USA wcale
      nie jest taka silna jak sie duzo ludziom wydaje. Wcale nie znaczy ze jestescie
      slabi. Wasza zaleta jest wielkosc kraju niestety dla was podobnie produktywne
      kraje (tylko mniejsze) lacza sie w organizmy porownywalne z jednym panstwem. Bo
      wtedy maja podobna wage jak wy. I to wlasnie sie wam nie podoba. Ja twierdze ze
      wlasnie tak naprawde amerykanska napasc na Iraq jest proba opanowania zyciowo
      waznego dla EU ze wzgledu na surowce, obszaru Ziemi.
      Tak naprawde front "iracki" przebiega pomiedzy Niem/Fr a USA. I tej wojny nie
      wygracie. Ale probujecie.
      U ciebie przewija sie od paru lat nienawisc do Francji. Naprawde prawidlowo. Z
      amerykanskiego punktu widzenia. Przytaczasz tez jak to Niemcy nie maja
      pieniedzy na A400. Ale problem dla was jest ze EU samodzielnie moze cos duzego
      budowac. Jak wiesz Aerobus juz wam daje popalic, elektronika Swiata was dogania
      i po prostu bedziecie "rownia wsrod rownych". A tego nie chcecie. W 90 latch
      zaczeliscie zwiekszac swoj deficyt handlowy co nie jest niczym innym jak za
      pomoca sztuczek finansowych rabujecie Swiat.
      I to stracicie. Wiec i nic dziwnego ze nie chcecie. Lepiej zyc z innych. Kazdy
      by tak chcial. Ale sie konczy.
      Co do naprawde drobiazgu. Jest powiedzenie ze generalowie przygotowywuja sie do
      ostatniej wojny. Jak juz pisalem tak naprawde NIE potrzeba TERAZ przerzucac
      blyskawicznie dywizji o tysiace kilometrow. To bylo potrzebne 10 lat temu jak
      Swiat wygladal przez was opanowany i tylko potrzebne byly policyjne akcje. To
      bylo psychologicznie bardzo fajne jak jakis "bandyta" po bombardowaniach sie
      poddal i wtedy taki blyskawiczny przerzut wojsk pognebial go do reszty
      psychicznie.
      Dlatego naprawde te rozwazania czy jakis tam Rosomak wlezie do Herkulesa czy
      nie jest bez sensu.

      Pozdrowienia


Pełna wersja