Dodaj do ulubionych

Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska...

15.11.12, 21:31
W polskich mediach, a konkretniej w dwóch dominujących telewizyjnych stacjach informacyjnych, czyli tvn24 i Polsat News, trwa od dwóch, trzech dni jakaś absurdalna szopka propagandowa, przypominająca dosłownie gierkowską propagandę sukcesu, odnośnie pozyskania Dreamlinera (Boeing) przez PLL Lot. Intensywnością przepierki mózgów widzów przypomina to małyszomanię, kubicomanię, skok Baumgartnera czy tzw. sprawę Madzi. Naprawdę, skala pompowania tego wydarzenia jest i tak wyjątkowa jak na poziom obecnej tabloizacji mediów.

Groteskowym jest to, że z jak najbardziej powszechnego posunięcia biznesowego prywatnej firmy, robi się jakąś ogólnonarodową kampanię. Tak, jakby to polska firma (kapitałowo), przy pomocy polskich inżynierów, skonstruowała tę maszynę, a zmontowali ją polscy robotnicy-technicy w fabryce zlokalizowanej na terytorium polskim. Tak, jak by ów Dreamliner zaraz miał się stać polskim sukcesem ekspertowym.

Przy powyższym przemilcza się jednak fakt, iż samolot ten najprawdopodobniej nie został kupiony, lecz wzięty w leasing, oraz, PRZEDE WSZYSTKIM, iż przy jego konstruowaniu wziął zasadniczy udział prof. Binienda, TEN prof. Binienda, będący jednym z głównych ekspertów lotniczych zespołu Macierewicza, przekonany co do matactw komisji Anodiny oraz Millera. Otóż mainstreamowe media nawet słowem się o tym nie zająkną...

natemat.pl/39389,medialny-lot-dreamlinera-chwilowo-zastapil-adama-malysza
wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Prof-Wieslaw-Binienda-jestem-dumny-ze-pracowalem-przy-konstruowaniu-Dreamlinera,wid,15096293,wiadomosc.html
wyborcza.pl/1,75968,12861414,Jak_TVN24_w_smolenskiej_traumie_wital_dreamlinera.html
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12855573,_Pompowanie____kryptoreklama____prowincjonalizm___.html
wpolityce.pl/wydarzenia/40716-prof-binienda-wspoltworzyl-dreamlinera-jestem-z-tego-bardzo-dumny-w-boeingu-wykorzystano-materialy-ktore-rozwinelismy-w-mojej-grupie
Obserwuj wątek
    • gangut Trzy uwagi. 15.11.12, 22:00
      1. Szopka jest. Pewno zwykła promocja produktu za pieniądze Boeinga (algo i LOTu).
      2. LOT nie jest prywatny.
      3. Takich konstruktorów jak ten Binienda to tam było tysiące.
      • maxikasek Re: Trzy uwagi. 15.11.12, 23:32
        Nawet z ciekawości poszukałem n/t . I faktycznie jest praca naukowa o tym materiale- prof. Binienda jest.... trzecim autorem ;-)
        • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 03:05
          W opracowaniach naukowych kolehnosc autoriw nie uezglednoia wkladu pracy, a asystentow najvzesciej nie wymienia sie wcale.
          • maxikasek Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 08:20
            A gdzie takie zwyczaje panują? Bo normalnie jest, że albo ten kto włożył najwięcej pracy jest na pierwszym miejscu, albo profesor "ze znanym nazwiskiem" (aby wogóle miec szanse np.na "liste filadelfijską" ;-). Zaś w tym wypadku, na dwóch pierwszych są inżynierowie z NASA.
            • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 15:14
              maxikasek napisał:

              > A gdzie takie zwyczaje panują? Bo normalnie jest, że albo ten kto włożył najwię
              > cej pracy jest na pierwszym miejscu, albo profesor "ze znanym nazwiskiem" (aby
              > wogóle miec szanse np.na "liste filadelfijską" ;-). Zaś w tym wypadku, na dwóch
              > pierwszych są inżynierowie z NASA.


              Wszędzie. Prace zbiorowe własnie to maja do siebie, ze nie wyróznia sie w nich autorów ustawiajac kolejnośc. Co najwyżej na pierwszym miejscu stawia sie czasami edytora, czyli tego ktory fizycznie opisał wyniki badań całego zespołu wtedy gdy taki zabieg miał faktycznie miejsce, podkreśla sie wowczas że jest edytorem.
              • maxikasek Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 16:08
                Matrek- popełniłem kiedyś skrypt dla sutdentów jako współautor. Wydawnictwo najpierw zapytało jaki jest procentowy udział autorów, a że po 50% prosiło aby określić kolejność autorów.
                Nie wiem jak jest na całym świecie, ale w Polsce ustawia się kolejnośc wg włożonej pracy, ew. daje na pierwsze miejsce profesora "ze znanym nazwiskiem" aby łatwiej było załapać się do druku. A czasem ów profesor "dopisuje" się do wszystkich prac swoich pracowników sam ;-)
                I zawsze podaje się autorów- chyba że to faktycznie praca zbiorowa (kilkanaście i więcej osób)- wtedy z przyczyn technicznych tylko głównego i dodaje, że "pod red."- np. laborki z fizyki pod red. prof. T. Rewaja
                Natomiast artykuł nigdy nie pisze więcej niż kilka osób i wtedy wymienia się wszystkich.
                • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 16:19
                  maxikasek napisał:

                  > Matrek- popełniłem kiedyś skrypt dla sutdentów jako współautor. Wydawnictwo naj
                  > pierw zapytało jaki jest procentowy udział autorów, a że po 50% prosiło aby okr
                  > eślić kolejność autorów.
                  > Nie wiem jak jest na całym świecie, ale w Polsce ustawia się kolejnośc wg włożo
                  > nej pracy, ew. daje na pierwsze miejsce profesora "ze znanym nazwiskiem" aby ła
                  > twiej było załapać się do druku. A czasem ów profesor "dopisuje" się do wszystk
                  > ich prac swoich pracowników sam ;-)
                  > I zawsze podaje się autorów- chyba że to faktycznie praca zbiorowa (kilkanaście
                  > i więcej osób)- wtedy z przyczyn technicznych tylko głównego i dodaje, że "pod
                  > red."- np. laborki z fizyki pod red. prof. T. Rewaja
                  > Natomiast artykuł nigdy nie pisze więcej niż kilka osób i wtedy wymienia się ws
                  > zystkich.


                  No wlasnie maxi skrypt dla studentów, jest podrecznikiem, pracą odtwórczą, a nie pracą naukową, czyli opracowaniem wyników badań.
                  • maxikasek Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 19:02
                    MAtrek- mam przypadkiem do czynienia z naukowymi badaniami i przy ich publikacji jest podobnie. Nie ważne kto zrobił badania fizycznie (często część robią studenci)- liczy się udział pracy przy publikacji wyników. Jak u mnie pracują nad metodami wykrywania m.w. czy narkotyków we współpracy z innymi ośrodkami, to zaleznie kto pod jakim kątem publikuje wspólne wyniki badań- to on jest na głównym miejscu, bo to on opracował te wyniki. Jeśli to publikacja wspólna równorzędna- to najczęście w kolejności alfabetycznej (wtedy widać że nie brano pod uwagę wkładu pracy).
                    • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 19:13
                      maxikasek napisał:

                      > MAtrek- mam przypadkiem do czynienia z naukowymi badaniami i przy ich publikac
                      > ji jest podobnie. Nie ważne kto zrobił badania fizycznie (często część robią st
                      > udenci)- liczy się udział pracy przy publikacji wyników.

                      Juz o tym pisałem, nie pisze o wykorzystywaniu asystentów, czy studentów do wlasnych badan, i punlikowanie pracy pod wylacznie wlasnym nazwiskiem, bo to nagminna patologia

                      Jeśli to publikacja wspólna równorzęd
                      > na- to najczęście w kolejności alfabetycznej (wtedy widać że nie brano pod uwag
                      > ę wkładu pracy).


                      O to, to. Idziesz w dobrym kierunku :)

                      Jak u mnie pracują nad
                      > metodami wykrywania m.w. czy narkotyków we współpracy z innymi ośrodkami, to z
                      > aleznie kto pod jakim kątem publikuje wspólne wyniki badań- to on jest na główn
                      > ym miejscu, bo to on opracował te wyniki.

                      Nie wiem jak jest u Ciebie, ale u mnie nikt nie pozwolilby sobie wykonac jakąs prace naukową, i nie mieć tego udokomentowanego w dorobku. Mowie o pracy zespołu. Redagujący tekst publikacji, nie jest wcale kierownikiem zespolu, najczesciej to osoba z grona ktora sie tego podejmuje i wyraznie oznaczona przez wskazanie "pod redakcją", albo "edytor", co nie oznacza bynajmniej roli wiodącej w projekcie. Powiem Ci wiecej, czasem do roli dedaktora angazowana jest nawet osoba z zewnatrz zespołu badawczego, skaperowana tylko do redakcyjnego opracowania wyników.

                      • maxikasek Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 19:42
                        > O to, to. Idziesz w dobrym kierunku :)
                        To CIę zmartwię- ta praca prof. Biniendy nie była "w kolejności alfabetycznej". Najpierw było dwóch inżynierów NASA, bo to oni pewnie zlecali i nadzorowali prace, dalej zespół Biniendy z Akron.
                        > Nie wiem jak jest u Ciebie, ale u mnie nikt nie pozwolilby sobie wykonac jakąs
                        > prace naukową, i nie mieć tego udokomentowanego w dorobku. Mowie o pracy zespoł
                        > u
                        Zalezy jak patrzeć. U mnie nad pewnym zadaniem pracują profesorowie z 4-5 krajów (każdy zajmuje się wycinkiem prac). Każdy z nich "zatrudnia" do pracy kilka/-naście osób. Nie ma możliwości publikacji wszystkich nazwisk, ale każdy korzysta z prac kolegów publikując , powołując się na nich w tekście. Tak samo promuje swoich pracowników, żeby CI mogli się rozwijac naukowo, udostępniając im dane do ich własnych publikacji. Wtedy liczy się wkład w pracę nad publikacją i taka jest kolejnośc nazwisk. To nie chodzi o plagiat

                        >Redagujący tekst publikacji, nie jest wcale kierownikiem zespolu,
                        Różnie bywa, czasem szefem zespołu nie jest najbardziej utytułowany ;-). Widziałem granty, gdzie pracowali profesorowie, a szefem był młody adiunkt- bo nikomu nie chciało się bawić w papierologię. Podobnie jak jeden zakład na polibudzie, gdzie pracowal profesor, 2 czy 3 adiunktów a kierownikiem była młoda asystentka po studiach- z tych samych powodów.

                        • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 20:49
                          maxikasek napisał:

                          > > O to, to. Idziesz w dobrym kierunku :)
                          > To CIę zmartwię- ta praca prof. Biniendy nie była "w kolejności alfabetycznej".
                          > Najpierw było dwóch inżynierów NASA, bo to oni pewnie zlecali i nadzorowali pr
                          > ace, dalej zespół Biniendy z Akron.
                          > > Nie wiem jak jest u Ciebie, ale u mnie nikt nie pozwolilby sobie wykonac
                          > jakąs
                          > > prace naukową, i nie mieć tego udokomentowanego w dorobku. Mowie o pracy
                          > zespoł
                          > > u
                          > Zalezy jak patrzeć. U mnie nad pewnym zadaniem pracują profesorowie z 4-5 krajó
                          > w (każdy zajmuje się wycinkiem prac). Każdy z nich "zatrudnia" do pracy kilka/-
                          > naście osób. Nie ma możliwości publikacji wszystkich nazwisk, ale każdy korzyst
                          > a z prac kolegów publikując , powołując się na nich w tekście. Tak samo promuje
                          > swoich pracowników, żeby CI mogli się rozwijac naukowo, udostępniając im dane
                          > do ich własnych publikacji. Wtedy liczy się wkład w pracę nad publikacją i taka
                          > jest kolejnośc nazwisk. To nie chodzi o plagiat
                          >


                          Nie chodzi o plagiat? Ja nawet o tym nie pomyslalem, a Ty dlaczego? :) W rzeczysitosci, w Polsce kazda praca musi przejsc przez system Plagiat, i prawde mowic nie wiem co bedzie sie dzialo, jesli system napotka duze fragmenty tekstu skopiowane slowo w slowo, bo nigdy ie slyszalem o takim rpzypadku w moim srodowisku, jak jednak pogodzic jak stwierdziles podzial na kilka zespolow z ktorych kazdy sklada sie z kilkunastu osob bedacych pracownikami naukowymi starajacych sie o powiekszenie swojego dorobku naukowego , bez ich imiennego wskazania w opracowaniu wyników badań? Z mojego doswiadczenia nie robi sie tak tego, lecz dzieli sie prace na kilka czesci, osobno publikowanych, tworzacych jedna calosc jako zbiór róznych elementow. I w tym systemie kazdy pracownik naukwoy jest ujety. Oczywiascie studenci nie sa pracownikami naukowymi, i nimi jako faktycznymi czlonkami zespolow badawczych nikt sie nie przejmuje. :/



                          > >Redagujący tekst publikacji, nie jest wcale kierownikiem zespolu,
                          > Różnie bywa, czasem szefem zespołu nie jest najbardziej utytułowany ;-). Widzia
                          > łem granty, gdzie pracowali profesorowie, a szefem był młody adiunkt- bo nikom
                          > u nie chciało się bawić w papierologię. Podobnie jak jeden zakład na polibudzie
                          > , gdzie pracowal profesor, 2 czy 3 adiunktów a kierownikiem była młoda asystent
                          > ka po studiach- z tych samych powodów.
                          >


                          No widzisz, a edytor - osobiscie preferuje taka forme - jest zwykle na poczesnym, czesto pierwszym miejscu na liscie.
          • o333 Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 11:51
            bmc3i napisał:

            > W opracowaniach naukowych kolehnosc autoriw nie uezglednoia wkladu pracy, a as
            > ystentow najvzesciej nie wymienia sie wcale.
            Kto tobie takich bzdur nagadał??? Chyba nigdy nie pisałeś pracy naukowej!
      • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 07:45
        gangut napisał:

        > 1. Szopka jest. Pewno zwykła promocja produktu za pieniądze Boeinga (algo i LOT
        > u).
        > 2. LOT nie jest prywatny.


        Lot juz zamówienie zlozyl i na kolejne sie nie zanosi - Boeing nie bardzo ma wiec jaką promocje finansować, jeśli juz to LOT jako promocję samego siebie, w celu zwiekszenia przychodów. Tak czy inaczej, wiara ze cala pompa medialna w Polsce została sfinansowana przez LOT czy Boeinga, to dziecinada. Tylko PO ma taki wpływ na media.

        • gangut Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 09:09
          Myślę że bardziej media (czy raczej ci, którzy za nimi stoją) mają wpływ na na PO, a nie odwrotnie.
          Natomiast ad rem - cyrk, który odstawiają dorośli w końcu ludzie , podobny do entuzjazmu dzikusa na widok szklanych paciorków, raczej sugeruje jednak zorganizowany charakter akcji.
        • odyn06 Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 10:18
          A mnie Matruniu wszystko, co mnie otacza nie z PO, ale z d... się kojarzy.
          Czy mógłbyś apolitycznego forum nie traktować jako spłuczki dla twoich fobii?
          • cie778 Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 10:58
            odyn06 napisał:

            > Czy mógłbyś apolitycznego forum nie traktować jako spłuczki dla twoich fobii?

            apolityczny browiec jak rozumiem Ci nie przeszkadza? ;-)

            pozdrawiam
            jasiol
            • odyn06 Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 11:46
              Na apolitycznym forum każdy "polityczny" mi przeszkadza.
              • bmc3i Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 15:09
                odyn06 napisał:

                > Na apolitycznym forum każdy "polityczny" mi przeszkadza.


                To forum odynie jest na wskroś, do szpiku, polityczne - tak było jest i będzie. Sam czesto-gesto piszesz politycznie. Chocby dla tego, że wojna, historia i uzbrojenie są sprawami politycznymi, i zawsze będa.
                • browiec1 Re: Trzy uwagi. 18.11.12, 21:02
                  "Chocby dla tego, że wojna, historia i uzbrojenie są sprawami politycznymi, i zawsze będa. "
                  Ciezko sie z tym nie zgodzic Matrek.

            • jopekpl Re: Trzy uwagi. 17.11.12, 20:38
              cie778 napisał:

              > odyn06 napisał:
              >
              > > Czy mógłbyś apolitycznego forum nie traktować jako spłuczki dla twoich fo
              > bii?
              >
              > apolityczny browiec jak rozumiem Ci nie przeszkadza? ;-)
              >
              > pozdrawiam
              > jasiol

              Tak z ciekawości zapytam gdzie borowiec był "polityczny"??? akurat dosyć często czytam jego posty (aczkolwiek nie wszystkie watki śledzę) ale jakoś u niego politykowania za bardzo nie widzę;-))
          • marek_boa Re: Trzy uwagi. 16.11.12, 16:52
            Ot znaczy się jeden z nielicznych co ma zdrowe odruchy!:) Jak pisał niegdyś nasz forumowy kolega Axx611 co to nam zaginął na obcym kontynencie - "Tak trzymać i nie popuszczać Odynie"!:)
            -Pozdrawiam!
    • rzewuski1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 15.11.12, 22:12
      A co to ma wspólnego z militariami?
      787 ma być bombowcem jak TU 154?
      • bmc3i 787 i Spitfirery 16.11.12, 08:13
        rzewuski1 napisał:

        > A co to ma wspólnego z militariami?
        > 787 ma być bombowcem jak TU 154?


        A Spitfire'ry nie kojarzą sie z militariami? :)

        www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_533827&feature=iv&src_vid=OmqLsEhoOzY&v=r24WCBoRt_w

    • wiarusik Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 15.11.12, 22:17
      narodowemu przewoźnikowi przyda się reklama.
      • bmc3i Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 16.11.12, 06:56
        wiarusik napisała:

        > narodowemu przewoźnikowi przyda się reklama.


        I nie powinno to brzmieć pejoratywnie.

    • tugen-axalla Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 15.11.12, 22:36

      Czy to prawda iż doktor Binienda skonstruował materiały wykorzystane w konstrukcji silników marki General Electric a Dreamliner LOT-u wyposażony został w silniki firmy Rolls-Royce?
      • gambit_smolenski1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 16.11.12, 02:58
        Tak. Tu masz rozpiskę (w tabelce zatytułowanej "Zamówienia"):
        pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_787
        PLL LOT łącznie wziął osiem sztuk, z końcówką RR (Rolls-Royce), a nie GE (General Electric). Podejrzewam, że chodziło o różne normy eko na USA, Azję i resztę oraz na Europę (UE), stąd przystosowanie dwóch typów silników.
        To nie zmienia jednak FAKTU, iż urządzono jakąś paranoiczną szopkę z przylotem Boeinga, którym dysponuje podobno już nawet Etiopia, hehe, oraz, iż Binienda jest hochsztaplerem i człowiekiem znikąd...

        pl.wikipedia.org/wiki/Wies%C5%82aw_Binienda
        PS. W jego notce masz też fragment o pracach nad silnikami, w tym GE dla Dreamlinera...
        • gambit_smolenski1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 16.11.12, 03:02
          Autokorekta: oczywiście, oraz NIE jest hochsztaplerem i kimś znikąd... ;-)
          • browiec1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 18.11.12, 21:21
            Jednak jeszcze myslisz prawidlowo,pokazales to w oryginalnym wpisie:P
        • bmc3i Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 16.11.12, 06:55
          gambit_smolenski1 napisał(a):


          > To nie zmienia jednak FAKTU, iż urządzono jakąś paranoiczną szopkę z przylotem
          > Boeinga, którym dysponuje podobno już nawet Etiopia, hehe, oraz, iż Binienda je
          > st hochsztaplerem i człowiekiem znikąd...


          Jaka znowu szopkę? 787 jest tak nowoczesnym i długo wyczekiwanym samolotem, że w każdym kraju przyjmowany jest z pompą. A w Polsce pompa jest tym wieksza, że to pierwszy tego typu i kategorii samolot na Starym Kontynencie. Przypomnij sobie ile bylo pompy, gdy do linii wchodzily pierwsze A380.

          • gangut Ja myślę, że wyczekiwanym 16.11.12, 09:06
            Cztery lata opóźnienia, he he
            • bmc3i Re: Ja myślę, że wyczekiwanym 16.11.12, 15:10
              gangut napisał:

              > Cztery lata opóźnienia, he he


              No widzisz.
            • ignorant11 Re: Ja myślę, że wyczekiwanym 18.11.12, 00:34
              gangut napisał:

              > Cztery lata opóźnienia, he he

              Opóźnienia sa rzecza normalna szczegółnie przy tak nowatorskiej konstrukcji...
        • browiec1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 18.11.12, 21:25
          Takich maszyn nie zmienia sie na tyle czesto jak powinno sie zmieniac skarpetki,wiec jest to znaczacy moment. Szczegolnie ze to najwyzsza swiatowa polka a nie jakis zlom. Jestesmy tez w czolowce krajow ktore kupily go jako pierwsze,a co miala znaczyc ta Etiopia? To bardzo silny kraj jak na warunki afrykanskie,poza tym 787 jak widzisz w linku ktory sam wkleiles uzywaja kraje nie tylko z Afryki.
    • browiec1 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 16.11.12, 16:18
      I jakby Twoj ukochany profesor wykombinowal sposob na zimna fuzje czyniloby go to bardziej wiarygodnym w opowiadaniu roznych ciekawostek dla Antka? On sporo osiagniec ma,owszem,co nie znaczy ze jest ekspertem od "zamachu na najwspanialszego prezydenta w historii".
    • jopekpl Ruski szpion na pokładzie Tu-154 17.11.12, 20:43

      POKAZOWE Samobójstwo, nakazując zmianę trasy lotu T-154 i lot do stolicy Gruzji która była ówcześnie strefą wojny , gdyby się mu wtedy udało np samolot został by zestrzelony przez którąś ze stron też byś oskarżał Tuska i Ruskich? Czy też winę by ponosił NIEODPOWIEDZIALNY kaczor ?
      Już wtedy pisałem ze ten FACET przez przypadek nazywany "prezydentem"kiedyś kogoś zabije przez swoją nieodpowiedzialność, i tak się stało.

      I na ostatek,ruskie przygotowali hel na mgłę,wielki magnes ,Indian z łukami do dobijania ewentualnych rannych,no ale to wszystko to za mało musieli jeszcze sprawić by pilot wbrew wszelkim regulaminom,zechciał zamiast na zapasowe lotnisko wlecieć w przygotowaną ruską pułapkę,zadanie to mógł wykonać tylko jakiś super Rosyjski agent, na pokładzie samolotu prezydenckiego tylko dwóch ludzi mogło go(pilota) do tego zmusić był to gen.Błasik lub jego przełożony prezydent L.Kaczyński ,. Skoro Błasik jest bez zarzutu jak twierdzi PiS to O ZGROZO TYM RUSKIM AGENTEM MUSIAŁ BYĆ PREZYDENT!!!

      I co ty na to ??? wersja tak samo prawdopodobna jak twoja teoria o zamachu, a tak na marginesie ośmieszajcie się dalej., tuskom i ruskim jest to jak najbardziej na rękę ;-)))))
      • jopekpl Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 17.11.12, 20:50
        CHOLERA ZNOWU WCIEŁO MI CZEŚĆ wpisu.
        powinno być
        Dwa lata przed Smoleńskiem L Kaczyński chciał popełnić

        POKAZOWE Samobójstwo, nakazując zmianę trasy lotu T-154 i lot do stolicy Gruzji która była ówcześnie strefą wojny , gdyby się mu wtedy udało np samolot został by zestrzelony przez którąś ze stron też byś oskarżał Tuska i Ruskich? Czy też winę by ponosił NIEODPOWIEDZIALNY kaczor ?
        Już wtedy pisałem ze ten FACET przez przypadek nazywany "prezydentem"kiedyś kogoś zabije przez swoją nieodpowiedzialność, i tak się stało.

        I na ostatek,ruskie przygotowali hel na mgłę,wielki magnes ,Indian z łukami do dobijania ewentualnych rannych,no ale to wszystko to za mało musieli jeszcze sprawić by pilot wbrew wszelkim regulaminom,zechciał zamiast na zapasowe lotnisko wlecieć w przygotowaną ruską pułapkę,zadanie to mógł wykonać tylko jakiś super Rosyjski agent, na pokładzie samolotu prezydenckiego tylko dwóch ludzi mogło go(pilota) do tego zmusić był to gen.Błasik lub jego przełożony prezydent L.Kaczyński ,. Skoro Błasik jest bez zarzutu jak twierdzi PiS to O ZGROZO TYM RUSKIM AGENTEM MUSIAŁ BYĆ PREZYDENT!!!

        Ps.NO TERAZ JEST OK
        ;-))

        I co ty na to ??? wersja tak samo prawdopodobna jak twoja teoria o zamachu, a tak na marginesie ośmieszajcie się dalej., tuskom i ruskim jest to jak najbardziej na rękę ;-)))))
        • gambit_smolenski1 Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 18.11.12, 03:26
          A ten się pokazowo sam pobił, aż szczeznął. I jego kumple z BORu uznali to za normę, aż martwy nie przylazł do pracy. A ja czytająć o tym, w swoim oszołomstwie tylko czekałem na jakąś, jakąkolwiek informację wiążącą gościa ze Smoleńskiem. I "BINGO!", tak przypadkowo był związany, hehe... Cóż za niespodzianka...

          forum.gazeta.pl/forum/w,539,140537567,140537567,Browiec_ile_osob_ma_zaginac_.html
          www.fakt.pl/smierc-oficera-zwiazanego-z-katastrofa-w-Smolensku-Nie-zyje-pirotechnik-od-Tupolewow-,artykuly,188367,1.html
          • jopekpl Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 18.11.12, 19:17
            gambit_smolenski1 napisał(a):

            > A ten się pokazowo sam pobił, aż szczeznął. I jego kumple z BORu uznali to za n
            > ormę, aż martwy nie przylazł do pracy. A ja czytająć o tym, w swoim oszołomstwi
            > e tylko czekałem na jakąś, jakąkolwiek informację wiążącą gościa ze Smoleńskiem
            > . I "BINGO!", tak przypadkowo był związany, hehe... Cóż za niespodzianka...
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,539,140537567,140537567,Browiec_ile_osob_ma_zaginac_.html
            > www.fakt.pl/smierc-oficera-zwiazanego-z-katastrofa-w-Smolensku-Nie-zyje-pirotechnik-od-Tupolewow-,artykuly,188367,1.html

            No i co wspólnego on miał z tym ze piloci złamali wszystkie dostępne regulaminy pracy??? Na dodatek mając dwóch najważniejszych szefów za placami???
            Każdy normalny człowiek w pracy w obecności przełożonego robi wszystko zgodnie z normami instrukcjami, czy przepisami ,by nie podpaść szefowi zobacz pan, w tym locie załoga Tutki wszystko robiła wbrew przepisom do których była zobowiązana w efekcie doprowadzając do katastrofy której by nie było gdyby tylko trzymali się regulaminów . Jesteś w stanie sensownie TO WYTŁUMACZYĆ.
            Ps.
            Brat szpiega na pokładzie Tu-154 ,jeszcze żyje i zaciera ślady szpiegostwa swojego i bliźniaka ,to wytłumaczenie twoich tajemniczych śmierci.

            A tak na marginesie to dwóch wujów mojej żony popełniło samobójstwo w przeciagu paru lat obaj się powiesili ,a trzeci zapił się na śmierć wszystko to bracia, przypadek czy może ktoś spisek na nich zawiązał ,może ostatni z braci który pozostał przy życiu, co ty na to łowco spisków???
          • browiec1 Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 18.11.12, 21:01
            Skoro tak lubisz powtarzac wpisy i linki
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12880488,_Newsweek____Tuz_przed_Smolenskiem_oficer_BOR_mowil_.html
            • jopekpl Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 19.11.12, 13:20
              browiec1 napisał:

              > Skoro tak lubisz powtarzac wpisy i linki
              > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12880488,_Newsweek____Tuz_przed_Smolenskiem_oficer_BOR_mowil_.html

              Borowiec to do mnie???

              Didorf co ten BOR-owiec ma wspólnego z niedotrzymaniem przez załogę regulaminów i procedur ich obowiązujących? Regulaminów i procedur które gdyby ich się trzymano nie doprowadziły by do katastrofy .Regulaminów i procedur które załoga łamała w obecności swoich przełożonych co w normalnym przypadku powinno się skoczyć w najlepszym razie porządnym zjebem.
              ,
              Didorf zanim zaczniesz dalej snuć swoje teorie spiskowe wytłumacz mi sensownie czemu załoga odważyła się w obecności swoich przełożonych na tak skandaliczne potraktowanie regulaminów i procedur, bo ja widzę tylko jedna odpowiedz :miała na to przyzwolenie albo wręcz nakaz ich łamania.

              A teraz zajmijmy się twoimi insynuacjami co do "tajemniczych śmierci ludzi związanych "z katastrofą smoleńską"
              Dobra przyjmujemy że te zgony to robota kogoś kto chce coś ukryć , to skąd u ciebie przekonanie ze zamieszani w to są Rosjanie i Tusk z PO , a nie Kaczyński i PiS-spółka??? jeżeli to prawda co wkleił borowiec ,a ja powtarzam : wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/newsweek-dotarl-do-70-tomow-akt-sledztwa-smolenski,1,5308090,wiadomosc.html to PiS OWCY MAJA WIĘCEJ DO STRACENIA.
              Na dodatek być może maja już w tym doświadczenie , zobacz ilu ludzi w tajemniczych okolicznościach zginęło przy okazji afery FOZZ, afery w która byli umoczeni bracia Kaczyńscy,a nie Tusk.Lubisz spiski to tu go poszukaj.
              No ale tutaj to będzie ideologicznie ci nie po drodze, prawda?
              Więc wytłumacz logicznie czemu to za te zgony, miałby odpowiadać ktoś z obecnie rządzących ,a nie z PiS-u z Jarkiem K na czele???
              • jopekpl Jak tam didorf ??? zatkało? 20.11.12, 19:15
                jopekpl napisał:

                Czy czekasz na instrukcje od Macierewicza jak odpowiadać na trudne pytania ;-)

                Na uwagę dziennikarzy, że wybrał jeden z droższych sklepów w okolicy, Kaczyński odparł: - Moglibyśmy iść do Biedronki, ale Biedronka to jest jednak sklep dla najbiedniejszych.
                Tak rzecze "obrońca najbiedniejszych;-)

                Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9304341,Kaczynski_poszedl_na_zakupy.html#ixzz1HP71fJtu
              • browiec1 Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 26.11.12, 16:52
                To bylo powtorzenie linka mojego z innego watku w odpowiedzi na wklejanie przez Dorloffa w kilku roznych tych samych bezdetow:P
                I skad ten "borowiec"?:) czyzbys chcial mnie pobic ze skutkiem smiertelnym gdzies w jakiejs azjatyckiej republice?;)
                Jesli chodzi o spiski to jak nasze pijaczki pobily sie z obsluga patriotow to na bank byla rosyjska prowokacja zeby rozbic NATO:)
                I taka ciekawostka-Jarek strasznie sie broni przed ekshumacja pary prezydenckiej. Czyzby sie bal ze po 2,5 roku jego wystepow w duecie z Antkiem ludzie drugi raz nie pozwoliliby ich tam zlozyc?W koncu nawet Poniatowskiego tam nie ma(ale to byl rosyjski sprzedawczyk;)

                • marek_boa Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 26.11.12, 17:00
                  Antek ma większe kłopoty! Pomimo "straszenia" kolegów posłów sejm uchylił mu immunitet w sprawie Dochnala i teraz trzeba ganiać po sądach!
                  -Pozdrawiam!
                  • browiec1 Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 26.11.12, 17:02
                    Fajnie sie tlumaczyl-ze on jest reprezentantem Narodu,czyli wedlug niego moim i Twoim tez.;)
                    • marek_boa Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 26.11.12, 17:27
                      Znaczy się ja to się do niego nie przyznaję! I chyba Wiesz dlaczego?!:)
                      -Pozdrawiam!
                      • browiec1 Re: Ruski szpion na pokładzie Tu-154 03.12.12, 00:05
                        Wazne ze on przyznaje sie do Ciebie,bedzie Cie tak dlugo kochal az i Ty go pokochasz:)
    • maccard.3 Re: Dreamliner, prof. Binienda, a sprawa polska. 21.11.12, 07:41
      Reżimowe media pominęły nie tylko epokowy wkład prof. Biniendy w konstrukcję Dreamlinera. Nie wspomniały też słowem o konstruktorach toalet w tej maszynie.

      Muszę zajrzeć do ND. O systemach wydalania fekaliów tam się dowiem najwięcej.
    • gambit_smolenski1 Dreamliner już uziemiony, hehe... 28.11.12, 17:37
      I tyle pozostało z neo-gierkowskiej propagandy sukcesu:
      niezalezna.pl/35246-dreamliner-na-poczatek-wielka-wpadka
      • bmc3i Re: Dreamliner już uziemiony, hehe... 28.11.12, 18:55
        gambit_smolenski1 napisał(a):

        > I tyle pozostało z neo-gierkowskiej propagandy sukcesu:
        > niezalezna.pl/35246-dreamliner-na-poczatek-wielka-wpadka



        No dobrze, a na czym polega ta wpadka?

        • browiec1 Re: Dreamliner już uziemiony, hehe... 03.12.12, 00:05
          Na niezaleznej(ze tak zazartuje).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka