Dodaj do ulubionych

Matrek - a pro po!

24.11.12, 20:48
Swego czasu wynikła między nami dyskusja w temacie ciągnięcia przez okręt podwodny czegoś za sobą pod wodą! Chodziło o Niemiecki stend rakietowy z pociskiem V-2 do ostrzeliwania Stanów Zjednoczonych! Twierdziłeś ,że nie jest możliwe takie holowanie pod wodą czegokolwiek przez op! No to Masz odpowiedź!;
militaryrussia.ru/blog/topic-705.html
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 21:17
      marek_boa napisał:

      > Swego czasu wynikła między nami dyskusja w temacie ciągnięcia przez okręt podwo
      > dny czegoś za sobą pod wodą! Chodziło o Niemiecki stend rakietowy z pociskiem V
      > -2 do ostrzeliwania Stanów Zjednoczonych! Twierdziłeś ,że nie jest możliwe taki
      > e holowanie pod wodą czegokolwiek przez op! No to Masz odpowiedź!;
      > militaryrussia.ru/blog/topic-705.html


      Nie twierdziłem ze nie jest mozliwe holoanie czegos pod woda, bo wystarczy zanurzyc sie na odpowiednią głebokość i uzywając zwykłej brut force holowac inny przedmiot - twierdziłem ze nie jest moziwa kontrola nad czyms takim pod wodą, zapewniajaca wystarczajacy stopien bezpieczeństwa zarowno okretu holujacego jak i przedmiotu holowanego.

      Poza tym rok 1944, to nie rok 1970.
      • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 21:37
        Hola,hola Mości Panie! Dyskusja była gdy pisałem ,iż Rosjanie przetestowali tą metodę na Niemieckich zdobyczach i stwierdzili ,że jest to możliwe!
        Rok 1970-ty bo takie materiały są dostępne! Jak znajdę coś wcześniejszego to nie omieszkam napisać!
        • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 21:58
          marek_boa napisał:

          > Hola,hola Mości Panie! Dyskusja była gdy pisałem ,iż Rosjanie przetestowali tą
          > metodę na Niemieckich zdobyczach i stwierdzili ,że jest to możliwe!
          > Rok 1970-ty bo takie materiały są dostępne! Jak znajdę coś wcześniejszego to n
          > ie omieszkam napisać!


          gdyby było mozliwe, to wprowadzili by to do słuzby. Zwłaszcza nie liczacy sie z kosztami i efektami Rosjanie.
          • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 22:07
            Było możliwe jak sami twierdzą ale mijało się z celem! Testy prowadzono przed uzyskaniem głowicy atomowej tej wielkości aby mogła być założona na taki pocisk! Ostrzeliwanie terytorium USA pociskami ze zwykłą głowicą nie miało żadnego sensu dla Rosjan! Po uzyskaniu odpowiedniej wielkości głowic mieli już okręty podwodne ,które można było w takie pociski uzbroić!
            • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 22:11
              marek_boa napisał:

              > Było możliwe jak sami twierdzą ale mijało się z celem! Testy prowadzono przed u
              > zyskaniem głowicy atomowej tej wielkości aby mogła być założona na taki pocisk!
              > Ostrzeliwanie terytorium USA pociskami ze zwykłą głowicą nie miało żadnego sen
              > su dla Rosjan! Po uzyskaniu odpowiedniej wielkości głowic mieli już okręty podw
              > odne ,które można było w takie pociski uzbroić!


              Cos jest mozliwe wowczas, gdy wykonanie daje pożądany efekt. Jesli nie nie jest mozliwe stworzenie jakiegoś urzadzenia dającego zamierzony rezultat (cel), to znaczy nie jest mozliwe. Niczego bowiem nie tworzy sie jako sztuka dla sztuki.

              • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 22:22
                Ale Ty Lubisz innym życie utrudniać!:(
                No więc holowanie "stendu XII" było możliwe i wykonalne! Prace w tym temacie były prowadzone w ZSRR od 1946 do 1950 roku! Po 1950 roku prace przerwano bo ich dalsze prowadzenie było nie potrzebne!Pojawiła się broń atomowa ,projektowano pociski do jej przenoszenia i dysponowano okrętami podwodnymi ,które tymi pociskami można było uzbroić!
                • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 22:41
                  marek_boa napisał:

                  > Ale Ty Lubisz innym życie utrudniać!:(
                  > No więc holowanie "stendu XII" było możliwe i wykonalne! Prace w tym temacie b
                  > yły prowadzone w ZSRR od 1946 do 1950 roku!


                  Stworzenie silnika Stirlinga z czdolnego do działania na głebokosci wiekszej niż 200 metrów jest technicnzie mozliwe i wykonalne, a nawet zostala zwodowana jednostka wykortzystujaca taki system. Tyle że nie da sie wykorzystac takiego systemu do celów wojskowych.


                  Po 1950 roku prace przerwano bo ich
                  > dalsze prowadzenie było nie potrzebne!Pojawiła się broń atomowa ,projektowano
                  > pociski do jej przenoszenia i dysponowano okrętami podwodnymi ,które tymi pocis
                  > kami można było uzbroić!


                  Chcesz powiedzieć ze wprowadznie takiej konstrukcji o słuzby było nieopłacalne....?
                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 22:51
                    Nie opłacalne i nie celowe! Zasięg pocisku typu V-2 nie gwarantował przeżywalności okrętu podwodnego u wybrzeży USA ,który musi spędzić na powierzchni około 2 godzin aby można było odpalić pocisk!
                    • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 24.11.12, 23:12
                      marek_boa napisał:

                      > Nie opłacalne i nie celowe! Zasięg pocisku typu V-2 nie gwarantował przeżywalno
                      > ści okrętu podwodnego u wybrzeży USA ,który musi spędzić na powierzchni około 2
                      > godzin aby można było odpalić pocisk!


                      No patrzaj Pan, czyli jednak nie da sie stworzyc operacyjnego systemu.... Cos takiego....
                      • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 13:02
                        A gdzie to napisali "że się nie da"??! Z przykrością zauważam ,że Masz coraz większe problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu!:(
                        Od kiedy to jeśli coś jest "nieopłacalne/nie celowe", to jest jednoznaczne z "nie da się"??!
                        P.S. Idąc Twoim tokiem rozumowania - " w USA nie da się wyprodukować nowego typu czołgu"!
                        • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 14:18
                          marek_boa napisał:

                          > A gdzie to napisali "że się nie da"??! Z przykrością zauważam ,że Masz coraz wi
                          > ększe problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu!:(
                          > Od kiedy to jeśli coś jest "nieopłacalne/nie celowe", to jest jednoznaczne z "
                          > nie da się"??!
                          > P.S. Idąc Twoim tokiem rozumowania - " w USA nie da się wyprodukować nowego typ
                          > u czołgu"!


                          Operacyjnego. Operacyjnego Panie kolego. Bo wojsko to nie domowi majesterkowicze.
                          • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 15:01
                            No to jeszcze raz bo znowu coś Wymyślasz!:(
                            W ZSRR przebadano i dowiedziono ,że JEST MOŻLIWE holowanie za okrętem podwodnym w położeniu podwodnym zasobnika z pociskiem rakietowym i jego odpalenie po dotarciu do celu!
                            Odnośnik a pro po "domowego majsterkowania" to Twoje kolejne faux pas Matrek - tą tematyką zajmowało się mnóstwo cytrynowa siła Radzieckich instytutów naukowych związanych z konstruowaniem pocisków rakietowych i okrętów podwodnych dla Sił Zbrojnych ZSRR - jakoś ciężko mnie jest uzmysłowić sobie ,że ktoś może porównywać ich pracę do "majsterkowania"!
                            • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 15:22
                              marek_boa napisał:

                              > No to jeszcze raz bo znowu coś Wymyślasz!:(
                              > W ZSRR przebadano i dowiedziono ,że JEST MOŻLIWE holowanie za okrętem podwodny
                              > m w położeniu podwodnym zasobnika z pociskiem rakietowym i jego odpalenie po do
                              > tarciu do celu!
                              > Odnośnik a pro po "domowego majsterkowania" to Twoje kolejne faux pas Matrek -
                              > tą tematyką zajmowało się mnóstwo cytrynowa siła Radzieckich instytutów naukow
                              > ych związanych z konstruowaniem pocisków rakietowych i okrętów podwodnych dla S
                              > ił Zbrojnych ZSRR - jakoś ciężko mnie jest uzmysłowić sobie ,że ktoś może porów
                              > nywać ich pracę do "majsterkowania"!


                              To proste - domowe majsterkowanie to figura retoryczna, obmyślona na wskazanie faktu, że wojsko jest zwykle bardzo praktyczne, i nie wprowadza do sluzby czegos co jest nieefektywne. Calkiem czesto uda sie skonstruowac cos co fizycznie dziala, ale z roznych wzgledów nie jest mozliwe wprowadzenie tego do sluzby operacyjnej. A to dlatego ze jest zbyt drogie w eksplowatacji, a to dlatego ze jest zbyt skompliwkowane w obsludze, a to dlatego ze są inne - bardziej efektywne czy w inny sposob lepsze rzeczy, a to ze z uzywaniem takiej rzeczy wiaze sie zbyt duze ryzyko, etc., etc. Tak jak z tym silnikiem stirlinga umozliwiajacym prace na glebokosci wiekszej niz 200 metrów - teoretycznie da sie taki skonstruowac, w praktyce nie da sie go wykorzystac do celów wojskowych. Czyli z wojskowego punktu widzenia, konstrukcja jest wciaż nieudana.
                              • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 15:38
                                Matrek a po grzyba Ty tak Mieszasz?! I czemu MYLISZ pojęcia?!:(
                                Udowodniono ,że DA SIĘ i tylko to się liczy! To ,że wojsko zwróciło się w stronę innych,prostszych i rokujących większe nadzieje na efektywność rozwiązań to normalna kolej rzeczy w wojsku i absolutnie nie dowodzi ,że koncepcja była nie udana! Gdyby była tak jak Twierdzisz NIE UDANA to podczas badań doszli by zapewne do wniosków ,że NIE DA SIĘ i nie ma sensu nad tym dalej pracować z powodu NIEMOŻNOŚCI technicznej! A w tym przypadku wnioski są wprost odwrotne!
                                • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 15:41
                                  marek_boa napisał:

                                  > Matrek a po grzyba Ty tak Mieszasz?! I czemu MYLISZ pojęcia?!:(
                                  > Udowodniono ,że DA SIĘ i tylko to się liczy!

                                  No wlasnie Nie! Liczy sie to czy daną konstrukcję da sie wykorzystac!


                                  To ,że wojsko zwróciło się w stro
                                  > nę innych,prostszych i rokujących większe nadzieje na efektywność rozwiązań to
                                  > normalna kolej rzeczy w wojsku i absolutnie nie dowodzi ,że koncepcja była nie
                                  > udana! Gdyby była tak jak Twierdzisz NIE UDANA to podczas badań doszli by zapew
                                  > ne do wniosków ,że NIE DA SIĘ i nie ma sensu nad tym dalej pracować z powodu NI
                                  > EMOŻNOŚCI technicznej! A w tym przypadku wnioski są wprost odwrotne!
                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 15:55
                                    Rozumiem ,że nadal chcesz ciągnąć słowne gierki aby tylko nie przyznać ,iż nie Miałeś racji?!
                                    No więc udowodnili ,że daną konstrukcję da się wykorzystać!
                                    • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 16:07
                                      marek_boa napisał:

                                      > Rozumiem ,że nadal chcesz ciągnąć słowne gierki aby tylko nie przyznać ,iż nie
                                      > Miałeś racji?!
                                      > No więc udowodnili ,że daną konstrukcję da się wykorzystać!


                                      Nie moge rpzyznac ze nie mailem racji, bo ja mialem. Nigdy nie napisalem ze nie da sie czegos holowac pod wodą. wystarczy miec odpowiednio krotki sznur i zanurzyc sie pod wode. Bierzesz sznur dajmy na to 30 metrów, a zanurzasz sie na 50 metrów i plyniesz wlokąc jakis przedmiot za soba.

                                      Problem w kontrolowaniu tego czegos wleczonego, a kontrola jest niezbedna aby użyc taki przedmiot do celów wojskowych. Aby to cos sensownie kontrolowac, musialbys w konstrukcji tego czegos de facto odwzorowac połowe systemów prawdziwego okretu podwodnego, z systemami kontroli i sterowania, systemami balastów zbiorników trymowych i kontroli nad nimi,. W efekcie, otrzymujesz nieml kompletny nowy okret podwodny tyle ze bez wlasnego napedu i załogi. A przeciez nie o to Ci chodzilo.

                                      • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 16:21
                                        bmc3i napisał:



                                        >
                                        >
                                        > Nie moge rpzyznac ze nie mailem racji, bo ja mialem. Nigdy nie napisalem ze nie
                                        > da sie czegos holowac pod wodą. wystarczy miec odpowiednio krotki sznur i zanu
                                        > rzyc sie pod wode. Bierzesz sznur dajmy na to 30 metrów, a zanurzasz sie na 50
                                        > metrów i plyniesz wlokąc jakis przedmiot za soba.
                                        >
                                        > Problem w kontrolowaniu tego czegos wleczonego, a kontrola jest niezbedna aby u
                                        > życ taki przedmiot do celów wojskowych. Aby to cos sensownie kontrolowac, musia
                                        > lbys w konstrukcji tego czegos de facto odwzorowac połowe systemów prawdziwego
                                        > okretu podwodnego, z systemami kontroli i sterowania, systemami balastów zbiorn
                                        > ików trymowych i kontroli nad nimi,. W efekcie, otrzymujesz nieml kompletny now
                                        > y okret podwodny tyle ze bez wlasnego napedu i załogi. A przeciez nie o to Ci c
                                        > hodzilo.
                                        >


                                        Odrębną kwestią jest wpływ holowanego pod woda przedmiotu który nie jest kontrolowany, na okret podwodny który holuje. Prosiłbym Cie o wytłumaczenie, jak wyobrażasz sobie przepłyniecie rpzez Atlantyk pod woda, pojemnika o dodatniej wyporności w zanurzeniu i wpływ takeigo zbiornika na kontrolę nad okrętem holującym. Zarówno pod względem energetycznym jak i jego wpływu na sterowalność okrętu holującego o zerowej bądź lekko ujemnej pod wodą wyporności.


                                        > marek_boa napisał:

                                        > > No więc udowodnili ,że daną konstrukcję da się wykorzystać!

                                        Mógłbyc napisać jak "udowodnili że da sie wykorzystac"?
                                        • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 17:08
                                          A kto Ciebie powiedział ,że nie jest kontrolowany??!
                                          strangevehicles.greyfalcon.us/prufstand.htm
                                          up-ship.com/blog/?p=5728
                                          Normalnie! Przebadano empirycznie możliwość holowania i odpalania pocisków!
                                          • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 17:55
                                            marek_boa napisał:

                                            > A kto Ciebie powiedział ,że nie jest kontrolowany??!
                                            > strangevehicles.greyfalcon.us/prufstand.htm
                                            > up-ship.com/blog/?p=5728
                                            > Normalnie! Przebadano empirycznie możliwość holowania i odpalania pocisków!


                                            Nie Marek, przebadano empirycznie mozliwosc holwoania, nie jest dowodem na mozliwosc operacyjnego wykorzystania. Chocby dlatego, ze badanie "empiryczne" jest tylko badanim fizycznej mozliwosci holowania.

                                            Nie musisz mi linkować materiałów o probach niemeickich, bo ja doskonale wiem ze Niemcy testowali prototypy takich pojemników na Bałtyku. Sam przeciez o tym pierwszy pisałem w watku na ktory sie powolales rozpoczynajac ten watek.

                                            Co wiecej, mozesz o tym przeczytac tutaj

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Ameryka%C5%84skie_i_radzieckie_morskie_systemy_balistyczne#Geneza

                                            • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 19:51
                                              W ten sposób Dochodzisz do wniosków ,że KAŻDE uzbrojenie ,które z jakiejkolwiek przyczyny nie zostało przez Armię zaakceptowane i wprowadzone było nie udane! A to wierutna bzdura Matrek!
                                              • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 20:13
                                                marek_boa napisał:

                                                > W ten sposób Dochodzisz do wniosków ,że KAŻDE uzbrojenie ,które z jakiejkolwiek
                                                > przyczyny nie zostało przez Armię zaakceptowane i wprowadzone było nie udane!
                                                > A to wierutna bzdura Matrek!


                                                Wcale tak nie twierdze bo nie z "jakichkolwiek" powodów lecz z powodów dotyczacych efektywnosci, ryzyka, stopnia komplikacji, etc. Ale juz nie na przyklad dlatego, ze rzad odmówił pieniedzy czy tez z jakichs przyczyn politycznych. przykladowo, US Navy nie przyjęła do słuzby przejetych japońskich okrętów podwodnych, mimo ze mialy doskonałe osiagi podwodne - jak niemieckie op typu XXI, dlatego że uznała je za zbyt niebezpieczne, aby można było je przyjąc do użytku operacyjnego.

                                                • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 21:47
                                                  No i jaki z tego wniosek?! Amerykanie uznali za zbyt niebezpieczny sprzęt ,który Japończycy uważali za bardzo bezpieczny i na nim pływali! Czy z tego przykłady wypływa wniosek ,że Japońskie okręty podwodne BYŁY NIE UDANE??!
                                                  • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:04
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > No i jaki z tego wniosek?! Amerykanie uznali za zbyt niebezpieczny sprzęt ,któr
                                                    > y Japończycy uważali za bardzo bezpieczny i na nim pływali! Czy z tego przykład
                                                    > y wypływa wniosek ,że Japońskie okręty podwodne BYŁY NIE UDANE??!


                                                    Japończycy pod koniec wojny wdrażali do słuzby wszystko czym dało sie walczyc, bez liczenia sie z zyciem wlasnych załóg. A przeciez hyba nie o to chodzi w broni, aby miała KP 2.00, prawda? W normalnym kraju, w normalnej sytuacji, takie podejscie jest niedopuszczalne.
                                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:17
                                                    Matrek Piszesz o "niedopuszczalności sytuacji" w kraju ,który masowo produkował kilkanaście typów broni samobójczych???! Weź no się chłopie najpierw trochę Zastanów!:)
                                                    Po za tym przykład kolejny raz od czapy - służę podobnym - w 1944 roku na Morzy Czarnym Rosjanie zdobyli 3 Niemieckie okręty podwodne typu IIB (U-9/U-18/U-24) - okręty zostały przyjęte w poczet WMF ZSRR po czym....zabroniono na nich pływać ze względu na niebezpieczeństwo dla załóg i posłużyły Radzieckim op jako pływające cele!
                                                  • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:23
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Matrek Piszesz o "niedopuszczalności sytuacji" w kraju ,który masowo produkował
                                                    > kilkanaście typów broni samobójczych???! Weź no się chłopie najpierw trochę Za
                                                    > stanów!:)

                                                    Wez przeczytaj dwa razy wszystko zanim odpowiesz choc slowem, dobra? Napisalem w "normalnym kraju, w normalnej sytuacji". Japonia w latach 1944-1945 nie byla normalnym krajem w normalnej sytuacji, lecz byla panstwem bankrutującym w katastrofy wojennej, w ktorym brakowalo juz wszystkiego.



                                                    > Po za tym przykład kolejny raz od czapy - służę podobnym - w 1944 roku na Morz
                                                    > y Czarnym Rosjanie zdobyli 3 Niemieckie okręty podwodne typu IIB (U-9/U-18/U-24
                                                    > ) - okręty zostały przyjęte w poczet WMF ZSRR po czym....zabroniono na nich pły
                                                    > wać ze względu na niebezpieczeństwo dla załóg i posłużyły Radzieckim op jako pł
                                                    > ywające cele!


                                                    Jakiś wniosek powinienem z tego wyciagnąć?
                                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:33
                                                    Taki wniosek ,że to co jednym jawi się jako "niedopuszczalne narażanie załogi" innym zaś jako wojenna rzeczywistość!
                                                  • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:39
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Taki wniosek ,że to co jednym jawi się jako "niedopuszczalne narażanie załogi"
                                                    > innym zaś jako wojenna rzeczywistość!

                                                    I nawet nie zauwazasz, że w gruncie rzeczy akceptujesz to co pisalem wczesniej. System moze byc wprowadzony do uzytuku, jesli jest to uzasadnione jego uzytecznością rozumianą jako efektywność w konkretnej sytuacji. Na toą jednak użyteczność najwazniejszy wpływ - oprócz samej sytuacji - ma jego konstrukcja. W sytuacji tragicznej, sytuacja jest tak zła że jej zło przewyższa niedoskonałosci konstrukcji. Przeciez nie powiesz ze Japonia zastosowałaby kamikadze, bo to był zupełnie gó...any system, gdyby nie zmusiła ją do tego sytuacja.

                                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 26.11.12, 08:22
                                                    Nie Matrek - wcale tak nie jest! Na tej samej zasadzie 80 % samolotów bojowych produkowanych w ZSRR ,w czasie wojny nie przeszło by przeglądu technicznego w Wielkiej Brytanii i nie zostało dopuszczone do lotów!
                                                    Jeśli chodzi o Japończyków to dyskusja może nie być taka łatwa - trzeba wziąć pod uwagę wielowiekową tradycję jak i inną kulturę!
                                      • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 16:58
                                        No Popatrz a wkleiłem Ci link ,w którym piszą ,że hol "Seligera" miał długość kilku kilometrów?!
                                        Absolutnie nic z tych rzeczy! Aby uzyskać ujemną pływalność jakiegokolwiek przedmiotu wcale nie trzeba budować go od razu w formie pełnoprawnego okrętu podwodnego! Przypomnę ,że "Stend XII" miał zbiorniki balastowe,które sterowane były za pomocą przewodów w osłonie umieszczonych w holu! Nie musiał zanurzać się na różne głębokości a potrzebne były raz do holowania pod wodą a dwa do ustawiania stendu w położenie pionowe z poziomego do odpalenia pocisku~!
                                        Więc nie żadne super nowoczesne rozwiązania tylko pompy elektryczne sterowane sterowane z okrętu podwodnego!
                                        • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 17:47
                                          marek_boa napisał:

                                          > No Popatrz a wkleiłem Ci link ,w którym piszą ,że hol "Seligera" miał długość k
                                          > ilku kilometrów?!
                                          > Absolutnie nic z tych rzeczy! Aby uzyskać ujemną pływalność jakiegokolwiek prz
                                          > edmiotu wcale nie trzeba budować go od razu w formie pełnoprawnego okrętu podwo
                                          > dnego! Przypomnę ,że "Stend XII" miał zbiorniki balastowe,które sterowane były
                                          > za pomocą przewodów w osłonie umieszczonych w holu! Nie musiał zanurzać się na
                                          > różne głębokości a potrzebne były raz do holowania pod wodą a dwa do ustawiania
                                          > stendu w położenie pionowe z poziomego do odpalenia pocisku~!
                                          > Więc nie żadne super nowoczesne rozwiązania tylko pompy elektryczne sterowane
                                          > sterowane z okrętu podwodnego!


                                          Oczywiscie ze przewody w linie holujacej. Tylko ze to nie powoduje ze pojemnik nie ma miec pelnoprawnych systemow balastowych i trymujacych, jak w kazdym normalnym okrecie. Dokaldnie jak w pelnoprawnym okrecie, zbiornik musi miec rurociągi, pompy, zawory i urzadzenia mierzace aktualne parametry. co wiecej, zdublowane, aby awaria jednego ukladu nie wylaczyla calego systemu w holowanym pojemniku, a co za tym idzie, bezposrednio wplynela zanurzeni, prędkosc i trym okrętu holujacego. Nie mowiac juz o zdradzaniu jego przybliżonej pozycji.

                                          • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 19:58
                                            I tu dochodzimy do sedna! Holowany obiekt NIE MUSI zmieniać głębokości ,która może być ustalona wcześniej - wystarczy ,że będzie się utrzymywał na głębokości powiedzmy 30 metrów!
                                            A gdzieś Ty miał takie dublowane systemy w okrętach podwodnych z czasów wojny Matrek??! Takie dublowanie i to wielokrotne to dopiero późne lata powojenne!
                                            • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 20:17
                                              marek_boa napisał:

                                              > I tu dochodzimy do sedna! Holowany obiekt NIE MUSI zmieniać głębokości ,która m
                                              > oże być ustalona wcześniej - wystarczy ,że będzie się utrzymywał na głębokości
                                              > powiedzmy 30 metrów!

                                              Przeciez to niemozliwe. Pomysl. Przciez taki pjemnik niemoze miec jednej ustalonej na stałe glebokosci zanurzenia, chocby dlatego ze musi byc w stanei wejsc do portu, byc zaladowany w porcie, etc, a przeciez porty sa zawsze płytsze niz 30 metrów. Musi miec mozliwosc manewrowania pionowego.


                                              > A gdzieś Ty miał takie dublowane systemy w okrętach podwodnych z czasów wojny
                                              > Matrek??! Takie dublowanie i to wielokrotne to dopiero późne lata powojenne!

                                              rzecz w tym, ze podczass wojny nie bylo takich pojemników. Wyobraz sobie, co bedzie sie dzialo w razie awarii takiego systemu kontroli nad pojemnikiem, i jaki bedzie to mialo wplyw na bezpieczenstwo holującego zanurzonego okretu podwodnego.
                                              • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 21:52
                                                Głupoty Opowiadasz! Pojemnik spuszczany był na wodę w porcie i pływał swobodnie na powierzchni! Po wyjściu w morze zanurzał się na zadaną głębokość i na takiej głębokości był holowany do celu! Bierz pod uwagę to ,że pojemnik był JEDNORAZOWEGO użytku bo po odpaleniu z niego pocisku już się do niczego nie nadawał! Więc po grzyba wracać do portu??!
                                                Rzecz w tym ,że pojemniki takie wymyślono w 1944 roku i w tym czasie zaczęto je produkować!
                                                www.historycy.org/historia/index.php/t2549.html
                                                • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:11
                                                  marek_boa napisał:

                                                  > Głupoty Opowiadasz! Pojemnik spuszczany był na wodę w porcie i pływał swobodnie
                                                  > na powierzchni! Po wyjściu w morze zanurzał się na zadaną głębokość i na takie
                                                  > j głębokości był holowany do celu! Bierz pod uwagę to ,że pojemnik był JEDNORAZ
                                                  > OWEGO użytku bo po odpaleniu z niego pocisku już się do niczego nie nadawał! Wi
                                                  > ęc po grzyba wracać do portu??!
                                                  > Rzecz w tym ,że pojemniki takie wymyślono w 1944 roku i w tym czasie zaczęto j
                                                  > e produkować!
                                                  > www.historycy.org/historia/index.php/t2549.html


                                                  Niemieckie pojemniki nie były bezzałogowe, lecz przed wystrzeleniem załoga pojemnika ktorej zadaniem bylo przygotowanie pociskow do startui samo wystrzelenie go, podrozowac miala na pokladzie okretu podwodnego ktory miał taki pojemnik holowac, a przez wystzreleniem przechodziła na pokład pojemnika. Sam fakt że załoga musiala przejsc na jego pokłąd, oznaczał ze urzadzenie musi znajdowac sie na powietrzchni i z powierzchni mial byc wystzreliwany pocisk. Jesli wiec taki kontener mialby podrozowac holowany pod woda, to fizycznie musialby miec systemy zarówno napelniania balastów, jak i wypompowywania/wydmuchiwania z nich wody, w celu wynurzenia.



                                                  Rozpoczeto budowę 4 prototypów, z ktorych jeden zwodowano i był poddawany testom na Bałtyku, a 3 kolejne były w róznych fazach budowy w dacie zakończenia wojny.
                                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:30
                                                    Ty Czytasz czasami to co Piszesz?! Pojemniki jak najbardziej były bezzałogowe a tych trzech gości było potrzebne tylko do tego aby odpalić pocisk! Całą drogę od momentu podczepienia ,aż do momentu dopłynięcia do celu pojemnik płynął przecież bez załogi!
                                                    Urwał nać Matrek - a o czym my cały czas piszemy???! Radzieccy szpenie nie budowali pojemników od nowa tylko prowadzili badania na pojemnikach zdobytych na Niemcach! Już sama nazwa powinna Ci to zasugerować - "Stend XII"!!!
                                                    - Pewnie ,że miał! Tylko ,że właśnie tak jak pisałem wcale nie było to tak bardzo skomplikowane urządzenie bo pozwalało zanurzyć pojemnik na JEDNĄ głębokość do holowania a później go wynurzyć i ustawić do pionu!
                                                  • bmc3i Re: Matrek - a pro po! 25.11.12, 22:43
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Ty Czytasz czasami to co Piszesz?! Pojemniki jak najbardziej były bezzałogowe a
                                                    > tych trzech gości było potrzebne tylko do tego aby odpalić pocisk! Całą drogę
                                                    > od momentu podczepienia ,aż do momentu dopłynięcia do celu pojemnik płynął prze
                                                    > cież bez załogi!

                                                    A co ja napsiałem w poprzednim poscie?


                                                    > Urwał nać Matrek - a o czym my cały czas piszemy???! Radzieccy szpenie nie bud
                                                    > owali pojemników od nowa tylko prowadzili badania na pojemnikach zdobytych na N
                                                    > iemcach! Już sama nazwa powinna Ci to zasugerować - "Stend XII"!!!
                                                    > - Pewnie ,że miał! Tylko ,że właśnie tak jak pisałem wcale nie było to tak bar
                                                    > dzo skomplikowane urządzenie bo pozwalało zanurzyć pojemnik na JEDNĄ głębokość
                                                    > do holowania a później go wynurzyć i ustawić do pionu!


                                                    Eh, dla ciebie to jest takie proste jak zabawa dziecka pływajacym stateczkiem w wannie. Szkoda że tak duzo wiesz o typach okretów, bo w zakresie zasad rzadzacych ich funkcjonowaniem prezentujesz wiedze na poziomie i11, choc on jako fizyk z wykształcenia, gdyby chciał pwno moglby napisac cos na temt hydrodynamiki podwodnej, z problemem ktorej mamy w tym temacie do czynienia.


                                                  • marek_boa Re: Matrek - a pro po! 26.11.12, 08:52
                                                    Nie rozśmieszaj mnie bardzo Ciebie proszę!:)
                                                    - To ,że był to praktycznie pierwszy przypadek konstruowania pojemnika bezzałogowego holowanego pod wodą przez okręt podwodny wcale nie znaczy ,że wcześniej nic takiego nie próbowano konstruować! Poczytaj w jaki sposób dostarczano w pobliże celu Brytyjskie miniaturowe okręty podwodne typu "X" - a była to konstrukcja z 1941 roku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka