Dodaj do ulubionych

Co to strzela?!

10.08.13, 18:25
img-fotki.yandex.ru/get/9315/166203072.38/0_cec73_d58909fd_XXL.jpg
img-fotki.yandex.ru/get/9108/166203072.38/0_cec74_c4375bb_XXL.jpg
img-fotki.yandex.ru/get/9498/166203072.38/0_cec72_c46d57d2_XXL.jpg
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: Co to strzela?! 10.08.13, 18:35
      Przypuszczam, że odpowiedź w rodzaju BM-21 Grad byłaby zbyt prosta? To jakiś wynalazek na jego bazie?
      • marek_boa Re: Co to strzela?! 10.08.13, 18:42
        Można tak powiedzieć Speedy!:) Na zdjęciach są trzy podpowiedzi!:) Kształt pocisku,jego odpalenie i ....okolica gdzie odbywa się strzelanie!
        -Pozdrawiam!
        • speedy13 Re: Co to strzela?! 10.08.13, 19:05
          Chyba już wiem: DP-62 Damba. To jest system rakietowy do obrony wybrzeża przed atakiem podwodnych środków dywersyjnych: płetwonurków, miniaturowych okrętów podwodnych itp. Strzela rakietami PRS-60, które różnią się od normalnych M-21 tępym antyrykoszetowym dziobem, żeby już z małej odległości (min. 0,3 km) prawidłowo nurkowały w wodę, nie rykoszetując, ponadto mają zmniejszony silnik (donośność tylko 5 km, normalny M-21 ma około 20) za to powiększoną głowicę (20 kg m.w., w M-21 około 6). Mogą razić cele podwodne na głębokości do 200 m.
          • marek_boa Re: Co to strzela?! 10.08.13, 19:23
            Trafiony-zatopiony!:) Ino na tych zdjęciach strzelają troszki zmodyfikowanymi pociskami! Zasięg maksymalny wzrósł do 6 kilometrów i pocisk może razić cel na głębokości do 300 metrów!
            -Pozdrawiam!
            • mosze_zblisko_daleka Re: Co to strzela?! 11.08.13, 14:43
              2013.uploaded.fresh.co.il/2013/08/11/69570124.jpg
              bastion-karpenko.ru/damba/
              • kawitator Re: Co to strzela?! 11.08.13, 16:29
                Czyli niewielkie miny głębinowe dostarczane na do miejsca przez rakietę W sumie podoba mi się sie jako pełne wykorzystanie istniejących systemów broni po przeróbkach Rozwiązanie ekonomiczne ( jeżeli można mówić o ekonomii w wojsku) bowiem nie będzie to broń masowa.
                • mosze_zblisko_daleka samo-wypalenie? 12.08.13, 06:44
                  Może Marek nam odpowie, czy po wypaleniu rakiety po kilku sekund lotu i kiedy jest już w wodzie wybucha jak "mina głębinowa" bo właściwie na co jest potrzebna głowica z 20 kg przeciw płetwonurkom...
                  • speedy13 Re: samo-wypalenie? 12.08.13, 07:40
                    Hej

                    Według opisu na tej stronie rbase.new-factoria.ru/missile/wobb/damba/damba.shtml (po rosyjsku; i jest tam też zalinkowany schemat rakiety) pocisk do tego ustrojstwa nie przenosi żadnych "min głębinowych" lecz pojedynczą głowicę burzącą. Ma ona zapalnik (zapewne czasowy) powodujący wybuch na wcześniej zaprogramowanej głębokości, w zakresie od 3 do 200 m.

                    Głowica jest tak duża, bo to ma służyć nie tylko do zwalczania nurków ale i małych okrętów podwodnych w strefie przybrzeżnej. Choć wątpię, czy jest wiele takich miejsc, by 5 km od brzegu mógł operować okręt podwodny w zanurzeniu; no ale może parę by się znalazło, nie przeczę.
                    • kawitator Re: samo-wypalenie? 12.08.13, 09:15
                      Pocisk sam jest taka mina czy bomba głębinową Ponieważ w wodzie medium mało ściśliwym elementem niszczącym jest fala uderzeniowa ( ciśnienie) to 20 kg tnt razy kilka na niewielkiej powierzchni może narobić szkód.
                      Rosjanie nazwali go Tama a według opisów na służyć do ochrony podejść do baz i portów ale chyba to już pieśń dalekiej przeszłości.
                      Co do głębokości to jest możliwe aby kilka kabli ;-) od brzegu było nawet kilkaset metrów głębokości i wcale to nie jest jakieś rzadkie czy wyjątkowe Kraterze najbardziej znanego zlanego morzem wulkanu czyli na wyspie Thira zwanej dla niepoznaki Santorini jest ponad 400 m głębokości
                      zapalniki najpewniej hydrostatyczne nastawione przez obsługę na żądana głębokość i montowane przed wystrzałem
                      • speedy13 Re: samo-wypalenie? 12.08.13, 11:25
                        Hej

                        Jak już wnikamy w takie szczegółowe szczegóły dotyczące amunicje, to jeszcze mały komentarz:

                        kawitator napisał:

                        > Pocisk sam jest taka mina czy bomba głębinową Ponieważ w wodzie medium mało
                        > ściśliwym elementem niszczącym jest fala uderzeniowa ( ciśnienie) to 20 kg tnt
                        > razy kilka na niewielkiej powierzchni może narobić szkód.

                        Może. Uczciwie jednak trzeba przyznać że tutaj konstruktorzy musieli wypośrodkować pomiędzy możliwościami technicznymi wynikającymi z rozmiarów rakiety, a potrzebami wynikającymi z parametrów potencjalnego celu. Stąd zapewne owe 20 kg; ładunek wciąż jeszcze na tyle mały, że zmieścił się w rakiecie o rozsądnych wymiarach którą można wystrzeliwać w licznych salwach, zarazem na tyle duży, że jakieś tam zagrożenie dla okrętu podwodnego może stanowić. Uczciwie jednak trzeba dodać, że 20 kg z punktu widzenia okrętu podwodnego to nie jest bardzo dużo. Np. brytyjski pocisk Hedgedog z II wojny obliczony był na zniszczenie okrętu podwodnego bezpośrednim trafieniem (miał tylko zapalnik kontaktowy); a zawierał podobny ładunek (ok. 16 kg m.w.). Tak, że naprawdę bliski wybuch byłby potrzebny.

                        > Co do głębokości to jest możliwe aby kilka kabli ;-) od brzegu było nawet kilka
                        > set metrów głębokości i wcale to nie jest jakieś rzadkie czy wyjątkowe Kraterz
                        > e najbardziej znanego zlanego morzem wulkanu czyli na wyspie Thira zwanej dla n
                        > iepoznaki Santorini jest ponad 400 m głębokości

                        Dzięki za szczegóły hydrograficzne; ale czy na wybrzeżu Rosji są takie miejsca? Ogólnie to wiem oczywiście że są, niekoniecznie nawet takie egzotyczne przykłady jak twój, w naszych europejskich fiordach się też trafiają takie głębie blisko brzegu.

                        > zapalniki najpewniej hydrostatyczne nastawione przez obsługę na żądana głębokoś
                        > ć i montowane przed wystrzałem

                        Z reguły do takich zabaw stosuje się zapalnik czasowy, albo taki hybrydowy (ciśnienie wody na jakiejś małej głębokości uruchamia mechanizm opóźniający, ale to ten ostatni odpowiedzialny jest za zwłokę niezbędną do wybuchu na zaprogramowanej głębokości).

                        Czysto hydrostatyczne układy nie są zbyt częste, chociaż w czasie II wojny akurat niektóre zapalniki brytyjskie i amerykańskie miały taki właśnie mechanizm, tylko hydrostatyczny. Jest tu pewna trudność techniczna. Zapalniki takie, o rozmaitej oczywiście konstrukcji, oparte były o jeden ogólny schemat. Był tam jakiś mechanizm uderzeniowy (iglica podparta napiętą sprężyną i zablokowana jakąś zawleczką plus spłonka w którą owa iglica miała walnąć) zablokowany elementem powiązanym z popychaczem przymocowanym do jakiejś membrany czy tłoka. Na membranę z jednej strony oddziaływało ciśnienie wody a z drugiej równoważąca je sprężyna. Gdy ciśnienie przekroczyło siłę sprężyny, membrana uginała się, poruszając popychacz, który zwalniał iglicę mechanizmu uderzeniowego, ta zbijała spłonkę, inicjując wybuch.

                        Tyle teoria. A w praktyce nie takie to proste, masowo produkować sprężynę o bardzo dokładnie dopasowanej sile, w sposób w pełni powtarzalny; w dodatku taki zapalnik musi być nastawny, a więc trzeba zrobić coś takiego by precyzyjnie można było siłę sprężyny regulować. w szerokim zakresie. W dodatku własności mechaniczne sprężyny zmieniają się w czasie, od temperatury też zależą... więc jest spora szansa, że z czasem błąd w nastawie głębokości będzie się zwiększał.

                        Dlatego częściej jednak spotykało się zapalnik czasowy, czy to mechaniczny czy pirotechniczny. Technologia budowy takich zapalników została bardzo dobrze opanowana od końca XIX w. gdy były masowo stosowane w amunicji artyleryjskiej (szrapnele). Dobrze poznano wszystkie aspekty działania takich układów, ich wrażliwość na zewnętrzne ciśnienie (pirotechniczne masy bezgazowe czy niskogazowe, bardzo mało od ciśnienia zależne) , temperaturę (oczywiście artyleria musiała walczyć w każdej porze roku i przy każdej pogodzie), długotrwałe przechowywanie itp. itd. Czas tonięcia pocisku w wodzie uzależniony jest od grawitacji (na całej Ziemi praktycznie taka sama, znikome różnice), gęstości wody (jak wyżej, znikome różnice) no i własności hydrodynamicznych samego pocisku (łatwe do ustalenia doświadczalnego).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka