windows3.1
12.11.14, 22:54
byłem dziś w Domu Spotkań z Historią w Warszawie (bywam tam średnio co 3 tygodnie, na ogół przypadkowo), i jak zwykle trafiłem na nową wystawę. Podziwiam tych gości, instytucja jest bardzo aktywna. Ale do rzeczy.
Wystawa to z grubsza zbiór fotografii z WW1 (przy okazji setnej rocznicy uruchomienia tej maszynki do mięsa). Główna myśl: zestawić równomiernie te rosyjskie, austro-węgierskie i pruskie. Wynik: taki sobie, bo ze względu na przewagę technologiczną i kompetencyjną wojsk kajzera (tak tak, zapewne nie bez udziału mojego dziadka, artyleria, szkolenie w Altonie, nie wiem która dywizja, w rozmowach ze mną dziadek koncentrował się na kwestii niebiegania po dachach kurników i niewypuszczania świń z chlewu, nie rozwijał szerzej wątku artyletyjskiego) przeważają zdjęcia spod czarno-biało-czerwonej flagi, a szczególnie mało tych rosyjskich (tu ukłon w stronę rodziny żony, jakiś pułk wileński, bodaj czy nie w dywizji orenburskiej).
ale do rzeczy jeszcze raz.
No więc chodzi o wąsy. Zauważyłem, że o ile w armii obu kajzerów (również tego lichego, co to niego wszystko liche, kaiserliche i konigliche też) wąsy były niemal obowiązkowe (na zdjęciach mało kto ich nie nosi), to w armii rosyjskiej, zwłaszcza wśród żołnierzy i podoficerów, wąsów w zasadzie nie ma (piszę w zasadzie, bo niektóre zdjęcia są marne jakościowo i trudno powiedzieć czy to wąs czy czy nieumyta łapa pomocnika w laboratorium foto).
I tak oto dochodzę do kluczowego pytania. Czy regulamin armii rosyjskiej zabraniał niższym szarżom noszenia wąsów?
Pytanie jest głupie, wiem, ale na swoje usprawiedliwienie ma to, że kwestia wąsów była właściwie jedyną, którą natchnęła mnie ta wystawa. Aha, była jeszcze jedna, zdjęcia cmentarza na Antokolu z masą grobów niemieckich i rosyjskich, byłem na Antokolu wiele razy, ale nigdy nie widziałem śladu po tych grobach, ale w tej kwestii to chyba nie otrzymam pomocy. No więc, szanowni Panowie, proszę w kwestii wąsów.