Dodaj do ulubionych

Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... ;-)

19.06.15, 00:46
Jak ja lubię takie "gry i zabawy"... ;-)
Jeszcze rok, dwa rosyjsko-NATO'wskiego konfliktu, a i Kennedy, i UFO, i nawet Smoleńsk wyjdą... ;-)

www.tvn24.pl/rosjanie-chca-sledztwa-by-wyjasnic-mroczne-detale,552549,s.html
wyborcza.pl/1,75477,18148187,Rosja_chce_sledztwa__ktore_wyjasni__mroczne_szczegoly_.html

PS. A propos; to zaginięcie/skasowanie ORYGINALNEGO NAGRANIA z lądowania FAKT. Linkowałem nawet kilka lat temu news'a o tym. Otóż, tylko zbadanie oryginalnego/pierwotnego materiału mogłoby wyjaśnić pojawiające się pytania o dane szczegóły i związane z tym kontrowersje. Cóż, taki przypadek... ;-)
Obserwuj wątek
    • stary_chinczyk Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 07:39
      Wredni Amerykanie odkryli że Rosja kupiła sobie mundial, jakoś trzeba się odgryźć.
      • billy.the.kid Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 08:38
        no chłopaki-miło byłoby gdybyśta przeczytali o co biega w tych zalinkowanych tekścikach.
        • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 10:27
          Ciekawe co FR ma do tych skał? Przecież część rozdano różnym notablom na świecie, chyba i PRL dostał jeden kawałek.
          A film, po co? Niedawno były zdjęcia modułu zniżania lądownika któy przecież pozostał na ksieżycu.

          Pzdr
          • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 10:29
            Zdjęcie
    • ignorant11 Idioci:))) 19.06.15, 10:34
      Kiedy władze państwowe siegaja po teorie spiskowe i to nawet nie uliczne ale rynsztokowe, to swiadczy juz o całkowitym rozkładzie państwa.

      Zaraz zaczna sledztwo w sprawie uzywania krwi dzieci przez zydów do macy, procesy o czary tez zaczna, kto czarami zniszzył niesławny i zbrodniczy cccp
      • billy.the.kid Re: Idioci:))) 19.06.15, 17:07
        ot,głupolku- w temacie krwi na macę mistrzem swiata jest WOLSKA.
    • jorl Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 22:16
      ignorant11 napisał:

      > Kiedy władze państwowe siegaja po teorie spiskowe i to nawet nie uliczne ale ry
      > nsztokowe, to swiadczy juz o całkowitym rozkładzie państwa.

      Naprawde idioci?

      A wiec z tymi filmami z pierwszego ladowania na ksiezycu jest naprawde cos podejrzanego. To daje pozywke plotom, pelno tego w necie, ze Amis na ksiezycu nie byli, a film w studio nagrali.

      Byla kiedys w niemieckiej tv audycja fachowcow od kosmosu. Na ten temat. Pozno, aby motloch sie czegos nie dowiedzial, takie rzeczy sa po 23h nadawane.
      Oni potwierdzili ze te filmy podejrzane ale wcale nie znaczy ze Amis na ksiezycu nie byli. Po prostu nie zdazyli skonstruowac odpowiednich kamer i calego systemu przekazywania aby mozna bylo w tv live ogladac.

      Ale jako ze demokracje klamia jak pysk tylko otworza wiec co prawda wyladowali ale film byl ze studia. Aby propagandy dla tych setek milionow byla jak trza.

      Jesli tak naprawde bylo, a ci Niemcy tak twierdzili, to Rosjanie mieliby niezla zabawe jakby zmusili Amerykanow do przyznania sie do tego oszustwa. A ze Amis sami tego nie oglosza trzeba ich do tego zmusic.
      Pomysl doskonaly, prawda? Ale czy realizowalny? Amis beda lgac dalej ale nie pozwola na grzbanie w ich sekretach. Bo paskudne. Nie mozna doposcic aby demokracja okazala sie tym czym jest. Czyli oparta na klamstwach.

      Takie to trudne drogi i11?
      Dla Ciebie jak i innych tutaj widac tak.


      Latwiej Rosjan od idiotow wyzywac, ale jednoczesnie samym idiota byc.
      • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 22:31
        jorl napisał:

        > Naprawde idioci?
        >
        > A wiec z tymi filmami z pierwszego ladowania na ksiezycu jest naprawde cos pode
        > jrzanego. To daje pozywke plotom, pelno tego w necie, ze Amis na ksiezycu nie b
        > yli, a film w studio nagrali.


        Zamiast się wysilać, proszę skomentować rewelacje z Wikipedii.


        Pzdr
        • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 19.06.15, 22:45
          I jeszcze
          • ignorant11 mate daj spokoj:)) 20.06.15, 07:46

            Tym sowieckim zakutym łbom nie przemowia zadne argumenty
            Sława!
            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
      • bmc3i Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 07:11
        jorl napisał:


        > Pomysl doskonaly, prawda? Ale czy realizowalny? Amis beda lgac dalej ale nie po
        > zwola na grzbanie w ich sekretach. Bo paskudne. Nie mozna doposcic aby demokrac
        > ja okazala sie tym czym jest. Czyli oparta na klamstwach.

        Jorl, a co ma lądowanie na księzycu do demokracji?


        > Takie to trudne drogi i11?
        > Dla Ciebie jak i innych tutaj widac tak.


        Jak widać, dla niektorych najtrudniejszym jest samo pojecie i istota demokracji.



        >
        >
        > Latwiej Rosjan od idiotow wyzywac, ale jednoczesnie samym idiota byc.
        >
        >


        Latwo osądzać Polaczkó, samemyu nie prezentujac wiedzy z WOS na poziomie 1 klasy gimnazjium
    • antyk-acap Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 00:20
      Sprawa jest prosta. To są brednie. Na Księżycu przez odpowiednio duży teleskop można dostrzec to co pozostawili astronauci. Do tej pory działają tam instrumenty naukowe. Odnieś się do tego.
      • kstmrv Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 00:41
        antyk-acap napisał:

        > Sprawa jest prosta. To są brednie. Na Księżycu przez odpowiednio duży teleskop
        > można dostrzec to co pozostawili astronauci. Do tej pory działają tam instrumen
        > ty naukowe. Odnieś się do tego.

        Ten sprzęt jak najbardziej wylądował na księżycu. Ba, co nieco udało się bezzałogowym statkom przywieźć z księżyca z powrotem (próbki skał). Co w niczym nie zmienia faktu że ludzi tam nie było. A nawet jakby byli - to rakietę Amerykanom zbudowali Niemcy (von Braun).
        • bmc3i Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 07:13
          kstmrv napisał:

          > antyk-acap napisał:
          >
          > > Sprawa jest prosta. To są brednie. Na Księżycu przez odpowiednio duży tel
          > eskop
          > > można dostrzec to co pozostawili astronauci. Do tej pory działają tam ins
          > trumen
          > > ty naukowe. Odnieś się do tego.
          >
          > Ten sprzęt jak najbardziej wylądował na księżycu. Ba, co nieco udało się bezzał
          > ogowym statkom przywieźć z księżyca z powrotem (próbki skał). Co w niczym nie z
          > mienia faktu że ludzi tam nie było. A nawet jakby byli - to rakietę Amerykanom
          > zbudowali Niemcy (von Braun).

          To znaczy że Amerykanie odnieśli nawet wiekszy sukces niz samo lądowani na księżycu - udało się im sklonować Brauna. A duzo tych Niemców naklonowali?
        • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 09:52
          kstmrv napisał:

          Pyszne pod względem logicznym:

          > A nawet jakby byli - to rakietę Amerykanom
          > zbudowali Niemcy (von Braun).

          Jak w starym kawale: "... a wy gnębicie Murzynów..."

          Pzdr
          • ignorant11 gnębienbie pępitów:))) 20.06.15, 11:42

            Jasne! Żaden białas nie chciał byc prezydentem to zmusili czarnego niewolnika:)))
            Sława!
            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
    • jorl Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 08:15
      patmate napisał:


      >
      > Zamiast się wysilać, proszę skomentować rewelacje z Wikipe
      > dii.


      Czy wy w swoich glowkach tylko sieczke macie? Co Ty mi pat podsuwasz dyskusje na temat czy Amis wyladowali na Kasiezycu czy nie? Te dyskusje prosze z innymi. Np. zalozycielem tego watku, a nie ze mna.

      Przeciez ja wyraznie twierdze ze Amerykanie naprawde na Ksiezycu wyladowali. Tez ten pierwszy raz.
      Nie dociera? Za male literki? To jeszcze raz:
      Amerykanie naprawde na Ksiezycu wyladowali

      Moze dalej slepy, wiec jeszcze raz:

      Amerykanie naprawde na Ksiezycu wyladowali

      Moze jeszcze raz bos slepy pat?

      Amerykanie naprawde na Ksiezycu wyladowali


      Wystarczy czy znowu mi bedziesz podsuwal pod nos dyskusje wyladowali czy nie?

      Nastepny raz skopjuje 100 razy, moze dotrze, chociaz te polskie glowki sa zadziwiajaco tepe.

      Ale jako ze film z tego ladowania jest faktycznie podejrzany wyjasnienie tego jest inne. Tego filmu.

      Ze nie bylo transmisji w tv ktora wtedy ogladaly te setki milonow na Swiecie bo nie mieli na czas sprzetu do tego a wiec sfingowali filmy w studio.

      Zrozumiale, mieli co innego na glowie jak te urzadzenia konstruowac. Tzn do konca skonstruowac bo oczywiscie tez to robili. Tylko ze niezdazyli. Bywa.

      Ale do propagandy antysowieckiej bylo to cholernie potrzebne wiec i naklamali. Zgodnie z tradycjami panujacymi w demokracjach.
      • jorl Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 08:30
        Ciekawe ze w tych teoriach spiskowych nie ma tej "mojej" Ze wyladowali, ale transmisje sfalszowali bo nie mieli jeszcze techniki do tego.
        A to wyjasnienie tych wpadek w filmie jest jak najbardziej realne.
        Ale za madre chyba.
        • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 20.06.15, 09:51
          jorl napisał:

          > Ciekawe ze w tych teoriach spiskowych nie ma tej "mojej" Ze wyladowali, ale tra
          > nsmisje sfalszowali bo nie mieli jeszcze techniki do tego.
          > A to wyjasnienie tych wpadek w filmie jest jak najbardziej realne.
          > Ale za madre chyba.
          >

          Jorlowe wydumki, czy te wszystkie rewelacje są w stanie wskazać różną rzeźbę terenu na filmie i na zdjęciach wykonanych przez astronautów lub obecnie????

          Pzdr
          • ignorant11 RZeźba:))) 20.06.15, 11:53


            Rozbrajajace jak kacapstwo usiłuje przypiąc łatke Zachodowi a szczegółnie USA i POlakom:)))

            Niewazne, ze wygrali wyscig na Księzyc... zreszta jak sie po latach okazuje nie mieli zadnej konkurencji:)))

            To jednak ma sie pokazac, ze skoro głupowe teorie spiskowe spaliły na panewce..., to sie przypieprza do trasmisji.., która nie budzi zadnych zastrzezen.

            Tym bardziej, ze jak wspomina Neill rejon ladowania wybrał w ostatniej chwili i niewiele brakowało aby sie nie rozbił...

            Ale oczywiscie filmowcy z holyłudu przygotowali setki a nawet miliony filmów z całej powierzchni Ksiezyca aby zrobic kacapstwu propagandowa wode z mozgu:)))

            Jak to z kacapami u mienia gołowy niet po tomu szto jak sowiet:)))
        • a12avenger2 Jorl, jest, jako "pośrednia", tzw. kompromisowa, 20.06.15, 23:26
          znana i komentowana od dawna.
          Wylądowali, ale kamery zawiodły, zatem wykorzystując geniusz i zmysł Kubricka, w celach propagandowych, "dokręcili" lądowanie.
          • patmate Re: Jorl, jest, jako "pośrednia", tzw. kompromiso 21.06.15, 22:19
            a12avenger2 napisał:

            > znana i komentowana od dawna.
            > Wylądowali, ale kamery zawiodły, zatem wykorzystując geniusz i zmysł Kubricka,
            > w celach propagandowych, "dokręcili" lądowanie.

            Możesz wyjaśnić, jak to możliwe w ciągu np. godziny dograć to "dokręcenie", ciekawym niezmiernie....

            Pzdr
            • ignorant11 Re: Jorl, jest, jako "pośrednia", tzw. kompromiso 22.06.15, 02:33
              patmate napisał:

              > a12avenger2 napisał:
              >
              > > znana i komentowana od dawna.
              > > Wylądowali, ale kamery zawiodły, zatem wykorzystując geniusz i zmysł Kubr
              > icka,
              > > w celach propagandowych, "dokręcili" lądowanie.
              >
              > Możesz wyjaśnić, jak to możliwe w ciągu np. godziny dograć to "dokręcenie", ci
              > ekawym niezmiernie....
              >
              > Pzdr


              Dla jorla nie ma nic niemozliwego...

              Np kimejskie doły po 10km czy chińskie super metale chyba nawet lzejsze od powietrza:))
    • jorl Matrek 20.06.15, 08:24
      bmc3i napisał:


      > Jorl, a co ma lądowanie na księzycu do demokracji?


      Nastepny. Matrek, chodzi o to ze transmisje tv dla celow propagandowych sfingowano ale na ksiezycu byli.

      > Jak widać, dla niektorych najtrudniejszym jest samo pojecie i istota demokracji

      I klamanie jest wlasnie najczestsze w demokracjach. Bo w demokracjach trzeba ludziom cos wbic w glowy bo oni wybieraja. Dlatego demokracje maja najwyzszy stopien zaklamania ze wszystkich ustrojow. Takie socjologiczne prawo.


      > Latwo osądzać Polaczkó, samemyu nie prezentujac wiedzy z WOS na poziomie 1 klas
      > y gimnazjium


      Wiesz dobrze ze bluznisz. Bo mam ogromna przewage nie tylko nad Toba, Ty jestes Zerem, ale nad calym stadkiem tu piszacych.

      To stwierdzenie tez Twoj wychowanie z demokracji, prawda?

      A Ty Martek czemu sie wstydzisz napisac czy o radarach sam swoj post wymysliles czy skopiowales czyli ukradles od innych? Tez masz polskie lepkie raczki? Bo teksy skopiowac bez podania zrodla jest pospolita kradzieza wlasnosci intelektualnych.

      • patmate Re: Matrek 20.06.15, 10:09
        jorl napisał:

        > I klamanie jest wlasnie najczestsze w demokracjach. Bo w demokracjach trzeba lu
        > dziom cos wbic w glowy bo oni wybieraja. Dlatego demokracje maja najwyzszy stop
        > ien zaklamania ze wszystkich ustrojow. Takie socjologiczne prawo.

        Czy powyższe napisałeś o demokracji w Korei Północnej? ;-)

        Pzdr
      • antyk-acap Re: Matrek 20.06.15, 10:49
        Brednie. W ustrojach totalitarnych trzeba łykać kłamstwa jednego dyktatora. W czym więc jest lepszy ten system? Jeśli urwie się łeb dyktatorowi to system się zawala. Jeśli dyktator jest debilem to nie można go zmienić. Do kitu taki system.
      • ignorant11 jorl:)) 20.06.15, 11:39
        jorl napisał:

        > bmc3i napisał:
        >
        >
        > > Jorl, a co ma lądowanie na księzycu do demokracji?
        >
        >
        > Nastepny. Matrek, chodzi o to ze transmisje tv dla celow propagandowych sfingow
        > ano ale na ksiezycu byli.
        >
        > > Jak widać, dla niektorych najtrudniejszym jest samo pojecie i istota demo
        > kracji
        >
        > I klamanie jest wlasnie najczestsze w demokracjach. Bo w demokracjach trzeba lu
        > dziom cos wbic w glowy bo oni wybieraja. Dlatego demokracje maja najwyzszy stop
        > ien zaklamania ze wszystkich ustrojow. Takie socjologiczne prawo.
        >
        >
        > > Latwo osądzać Polaczkó, samemyu nie prezentujac wiedzy z WOS na poziomie
        > 1 klas
        > > y gimnazjium
        >
        >
        > Wiesz dobrze ze bluznisz. Bo mam ogromna przewage nie tylko nad Toba, Ty jestes
        > Zerem, ale nad calym stadkiem tu piszacych.
        >
        > To stwierdzenie tez Twoj wychowanie z demokracji, prawda?
        >
        > A Ty Martek czemu sie wstydzisz napisac czy o radarach sam swoj post wymysliles
        > czy skopiowales czyli ukradles od innych? Tez masz polskie lepkie raczki? Bo t
        > eksy skopiowac bez podania zrodla jest pospolita kradzieza wlasnosci intelektua
        > lnych.
        >
        >
        jorlo-miszo:)))

        ale z Ciebie zarozumiały i przemadrzały głupiec i nieuk...

        Co Ty wiesz o demokracji siedzisz w swoim kacapskim zadupiu, nawet niemieckiego sie nie nauczyłes a udajesz folksdojcza:)))
    • ignorant11 Kacapskie kompleksy:))) 21.06.15, 02:44
      Odreagowuja swoje kompleksy, bo przeciez zadna nacja nie ma wiecej powodów do frustracji,,,

      Maja pretensje do bycia głownym państwem na swiecie bo maja co prawda ogromne terytorium, z którego nic nie wynika, a rodzi same problemy.

      Tam budowa drogi kosztuje kilka razy wiecej niz w Europie czy USA, a bez dróg nie mozna rozwinac kraju.

      Do tego wiekszosc ich terytorium to bezludne zadupie praktycznie nie do zagospodarowania.

      A kraj biedny i cywilizacyjnie zacofany.

      Ale pretensje maja do supermocarstwowosci i domagaja sie tego statusu z nadania.

      A tym czasem kacapstwo jest skazane na gre w drugiej lidze.

      Znamienne, ze nie potrafili robic takich postepów jak CRL czy Korea a nawet ESW.

      Cała ich ekonomia opiera sie surowcach i to jedynie 2 kopalinach, których ceny sa bardzo niestabilne.

      I gdy dodamy katastrofe demograficzna, to oczywistym stanie, ze kraj ten nie ma przed soba przyszłosci, tj nie ma trwałych przesłanek do rozwoju.

      Co tylko pogłebia kretyńska polityka putlera, która dusi wszelki rozwój
    • brmtvungernsternberg Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 22.06.15, 23:12
      Niech lipe z Gagarinem wyjaśnia.
    • mis7005 Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 09:28
      Kiedyś Atari wydało grę 2D - Lunar Lander. Lądownik opadał swobodnie na pofałdowaną powierzchnię.
      Gracz mógł nim sterować: klawisz dół kontrolował silnik na dole, lewo i prawo kontrolowały obrót.
      W realu lądowanie rozgrywało się w 3D, ilość paliwa była mocno ograniczona (było potrzebne później na start) i jest tylko 1 silnik na dole lądownika (bez wektorowanego ciągu).
      Good luck.
      • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 11:03
        mis7005 napisał:

        > W realu lądowanie rozgrywało się w 3D, ilość paliwa była mocno ograniczona (był
        > o potrzebne później na start)

        raczej nie. Do lądowania służył osobny moduł zniżania, który pozostał na Ksieżycu. Wracał do Apollo moduł wznoszenia, który potem rozbijał się o powierzchnię Księzyca.

        proszę weryfikować wiedzę choćby w oparciu o Wiki, a nie o grę sprzed 30 lat

        pzdr
        • crannmer Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 12:41
          patmate napisał:
          > raczej nie.

          A nawet zdecydowanie napewno i definitywnie nie :-)
          Min. dlatego, ze nie bylo fizycznego polaczenia (przewodow paliwa i utleniacza) miedzy ukladami zasilania obu modulow i nie bylo mozliwosci przetoczenia paliwa z jednego modulu do drugiego.

          Ergo oszczedzanie paliwa przy ladowaniu nie mialo wplywu na ilosc paliwa dostepnego do startu i wejscia na orbite Ksiezyca.
          (to do gracza w gry komputerowe)
          • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 12:50
            crannmer napisał:

            Crannmer locutus, causa finita est

            genau ;-)

            Pzdr
            • mis7005 Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 16:26
              Good work. Zawsze działacie parami ?
              ;)
              • crannmer Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 16:46
                mis7005 napisał:
                > Good work. Zawsze działacie parami ?

                Dwóch zawsze ich jest. Nie mniej, nie więcej.
              • patmate Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 18:47
                mis7005 napisał:

                > Good work. Zawsze działacie parami ?
                > ;)

                Thx, ano jakoś tak wyszło. Pragnąłem koledze forumowiczowi jedynie zwrócić uwagę na na fakt, że stosunkowo prosto zweryfikować tzw wiedzę obiektywną przy pomocy ogólnodostępnych narzędzi internetowych, co pomogłoby zapobiec wypisywaniu niepotwierdzonych domysłów. A że c. rozwinął moją wypowiedź to tylko chwałą za to.

                Pzdr
      • crannmer Re: Rosjanie kwestionują lądowanie na Księżycu... 23.06.15, 21:27
        mis7005 napisał:
        > W realu lądowanie rozgrywało się w 3D,

        Teoretycznie tak. Ale w praktyce ograniczalo sie do ruchu po jednej plaszczyznie, pionowej do powierzchni globu.

        > jest tylko 1 silnik na dole lądownika (bez wektorowanego ciągu).

        Oczywiscie z wektorowaniem (zawieszenie kardaniczne silnika w ladowniku plus sterowanie polozeniem calego statku we wszystkich kierunkach dyszami sterujacymi).
    • a4095211 Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 14:03
      Trzeba sobie zdawać sprawę że od samego początku lotów w kosmos, każdej ze stron towarzyszyło kłamstwo, podawanie częściowej prawdy, przemilczanie niewygodnych faktów itd.

      Od początku, ponieważ sam lot Gagarina, a konkretnie jego końcowa faza została zmanipulowana. Przekaz medialny i ten przygotowany dla agencji międzynarodowych był inny niż faktyczny przebieg wypadków.

      Druga strona tzn. amerykanie też posługiwali się podobnymi chwytami.

      Wracając do problemów z Apollo to jedna rzecz mnie cały czas zastanawia.

      Mianowicie istniał wówczas prosty i tani sposób na bezwzględne udowodnienie iż każde lądowanie miało miejsce. Dodatkowo sposób ten miałby różne konotacje naukowe wpisujące się idealnie w zadania dla realizacji których powołano NASA.

      Ponieważ wożono na Księżyc całą masę różnego wyposażenia, często zupełnie nieprzydatnego, a nawet trafiała tam kontrabanda wożona przez astronautów... czemu nie zawieziono ważącego pewnie z max 2kg aparatu fotograficznego z odpowiednimi czasami (ustawieniami), czułym filmem i statywem z użyciem którego można by wykonać zdjęcie księżycowego nieboskłonu?

      Na podstawie obrazu układu gwiazd dałoby się ustalić miejsce i czas wykonania fotografii, a samo podrobienie takiego obrazu wydaje się trudne do zrealizowania nawet dziś. Przy tak dużej ilości punktów i znajomości ich bezwzględnego położenia nawet minimalna niedokładność świadczyłaby o nieprawdziwości zdjęcia (oprócz lokalizacji gwiazd dochodzi tu jeszcze ilość światła padającego na film).

      Dziwne. Robiono filmy skaczących astronautów, zawieziono samochodzik, który się na g...no przydał, ale NASA olała możliwość zrobienia fotki nieba z powierzchni innego ciała niebieskiego niż Ziemia.

      I teraz pytanie. Ludzie w NASA wiedzieli że nie da się podrobić takich zdjęć, więc ich nie zrobiono? :-)

      Pozdrawiam

      • crannmer Re: Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 15:03
        a4095211 napisała:
        > Mianowicie istniał wówczas prosty i tani sposób na bezwzględne udowodnienie iż
        > każde lądowanie miało miejsce. Dodatkowo sposób ten miałby różne konotacje nauk
        > owe wpisujące się idealnie w zadania dla realizacji których powołano NASA.
        >
        > Ponieważ wożono na Księżyc całą masę różnego wyposażenia, często zupełnie niepr
        > zydatnego, a nawet trafiała tam kontrabanda wożona przez astronautów... czemu n
        > ie zawieziono ważącego pewnie z max 2kg aparatu fotograficznego z odpowiednimi
        > czasami (ustawieniami), czułym filmem i statywem z użyciem którego można by wyk
        > onać zdjęcie księżycowego nieboskłonu?


        > Na podstawie obrazu układu gwiazd dałoby się ustalić miejsce i czas wykonania f
        > otografii, a samo podrobienie takiego obrazu wydaje się trudne do zrealizowania
        > nawet dziś. Przy tak dużej ilości punktów i znajomości ich bezwzględnego położ
        > enia nawet minimalna niedokładność świadczyłaby o nieprawdziwości zdjęcia (opró
        > cz lokalizacji gwiazd dochodzi tu jeszcze ilość światła padającego na film).
        >
        > Dziwne. Robiono filmy skaczących astronautów, zawieziono samochodzik, który się
        > na g...no przydał

        Bzdura. Rover bardzo znaczaco rozszerzyl zasiego eksploracji.

        > , ale NASA olała możliwość zrobienia fotki nieba z powierzchn
        > i innego ciała niebieskiego niż Ziemia.

        Byly wazniejsze rzeczy.

        > I teraz pytanie. Ludzie w NASA wiedzieli że nie da się podrobić takich zdjęć,

        Bzdura. Takie zdjecia da sie podrobic bardzo latwo. Natomiast nie da sie podrobic zachowania roznych mas w prozni przy 1/6 ciazenia ziemskiego, o ile nie dysponuje sie technikami cyfrowej generacji obrazu, ktore w wymaganym poziomie sa dostepne dopiero od przelomu wieku. W roku 1969 najblizsze studio, gdzie wlasciwie mozna bylo filmowac zachowanie sie roznych cial w prozni przy malym ciazeniu, znajdowalo sie w Mare Tranquilis.

        > więc ich nie zrobiono? :-)

        Czegos takiego nie robiono. Bo program byl wypelniony po uszy rzeczami waznymi i powaznymi. Wiec zajmowanie sie glupotami (komu w NASA przyszlo by do glowy, ze jacys idioci kilkanascie lat pozniej beda z uporem twierdzic, ze czarne jest biale) nie bylo racjonalne.

        Rzeczy niepodrabialnych i powaznych (chocby kierunek nadchodzenia sygnalow radiowych w polaczeniu z czasem reakcji na pytania) byla kupa. Nie bylo sensu dorabiania niepowaznych.
        • a4095211 Re: Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 15:41
          crannmer napisał:

          >
          > Bzdura. Rover bardzo znaczaco rozszerzyl zasiego eksploracji.
          >

          Wynik nie jest porywający jeżeli uwzględnimy koszt dostarczenia ładunku o takiej masie.

          >
          >
          > Byly wazniejsze rzeczy.
          >
          >

          Oczywiście, ale ustawienie na statywie aparatu wykonującego automatycznie zdjęcia nie miało większego wpływu na realizowanie ewentualnie "ważniejszych spraw".

          >
          >
          > Bzdura. Takie zdjecia da sie podrobic bardzo latwo.

          Właśnie tego jestem ciekaw - jak można wykonać podrobione zdjęcie z dokładnym odwzorowaniem ośmiu klas jasności gwiazd, ich położenia względem obiektywu itd.

          Możesz wyjaśnić jak to zrobić "bardzo łatwo" na początku lat 70-tych? Mam wrażenie że nawet dziś zrobienie takiego "obrazu" na błonie fotograficznej będzie trudne.

          >
          > Czegos takiego nie robiono. Bo program byl wypelniony po uszy rzeczami waznymi
          > i powaznymi. Wiec zajmowanie sie glupotami (komu w NASA przyszlo by do glowy, z
          > e jacys idioci kilkanascie lat pozniej beda z uporem twierdzic, ze czarne jest
          > biale) nie bylo racjonalne.
          >

          Możesz wyjaśnić powód dla którego wykonanie zdjęcia nieba z powierzchni księżyca uważasz za nieważne? Rozumiem że z naukowego punktu widzenia ważniejsze było rozkładanie flagi i robienie zdjęć salutujących astronautów?

          Sam program "był wypełniony" m.in. kartami pocztowymi przywiezionymi przez jednego z astronautów w celach czysto zarobkowych.

          >
          > Rzeczy niepodrabialnych i powaznych (chocby kierunek nadchodzenia sygnalow radi
          > owych w polaczeniu z czasem reakcji na pytania) byla kupa. Nie bylo sensu dorab
          > iania niepowaznych.

          Ktoś ustalał miejsce emisji fal radiowych metodą triangulacji? Czy przyjęto je (to miejsce) za pewnik. Czy takie transmisje via CM lub inny obiekt na orbicie księżyca należy wykluczyć i uznać za niemożliwe do zrealizowania?

          Pozdrawiam

          • crannmer Re: Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 16:28
            a4095211 napisała:
            > Wynik nie jest porywający jeżeli uwzględnimy koszt dostarczenia ładunku o takie
            > j masie.

            Bo tak twierdzi kto? I jakimi argumentami?

            > Właśnie tego jestem ciekaw - jak można wykonać podrobione zdjęcie z dokładnym o
            > dwzorowaniem ośmiu klas jasności gwiazd, ich położenia względem obiektywu itd.
            >
            > Możesz wyjaśnić jak to zrobić "bardzo łatwo" na początku lat 70-tych? Mam wraże
            > nie że nawet dziś zrobienie takiego "obrazu" na błonie fotograficznej będzie tr
            > udne.

            Bierzesz duza hale, budujesz w niej kilkunastometrowa polsfere z czarnego kartonu. W odpowiednich miejscach zakladasz odpowiednie otwory z wlasciwymi filtrami barwy i intensywnosci i odpowiednim podswietleniem.

            Technika poczatku ubieglego wieku wystarcza zupelnie.
            Ech, te dzieci internetu...

            > Możesz wyjaśnić powód dla którego wykonanie zdjęcia nieba z powierzchni księżyc
            > a uważasz za nieważne?

            Rozszerzasz erystycznie moja wypowiedz poza jej granice. Robienie zwyklym aparatem zdjec nieba z powierzchni Ksiezyca podczas pierwszych ladowan czlowieka na tym globie uwazam za niewazne.

            > Rozumiem że z naukowego punktu widzenia ważniejsze było
            > rozkładanie flagi i robienie zdjęć salutujących astronautów?

            Nie popadaj w demagogie, bo to smieszne jest.

            > Sam program "był wypełniony" m.in. kartami pocztowymi przywiezionymi przez jedn
            > ego z astronautów w celach czysto zarobkowych.

            Przekrecasz rzeczywistosc. To nie program byl wypelniony, lecz przynalezny kazdemu astronaucie prywatny kontyngent masowy. Ten kontyngent masowy mial powazne znaczenie dla morale astronautow, a wiec byl potrzebny.

            > Ktoś ustalał miejsce emisji fal radiowych metodą triangulacji?

            Triangulacja nie byla potrzebna. Wystarczyla silna antena kierunkowa (tak czy tak potrzebna z racji niklej mocy sygnalu docierajacego do ziemi). Jak chcesz, zeby stojaca w Kazachstanie czy kolo Moskwy antena wycelowana w Ksiezyc odbierala stabilnie przez godziny sygnal z Houston, bez przekaznika na powierzchni Ksiezyca?

            > Czy przyjęto je
            > (to miejsce) za pewnik. Czy takie transmisje via CM lub inny obiekt na orbicie
            > księżyca należy wykluczyć i uznać za niemożliwe do zrealizowania?

            Bieg sygnalu w jedna strone to ok. 1 sekunda. Posylanie sygnalu z Ziemi na Ksiezyc do odeslania go przekaznikiem z powrotem (w celu mistyfikacji miejsca pochodzenia) wydluzyloby czas biegu sygnalu o takaz sekunde. Dostepne nagrania z wszystkich lotow wykluczaja tak dlugi czas biegu sygnalu podczas dialogow.

            Teoria astronauty krazacego po orbicie Ksiezyca tez nie dziala, bo bylyby przerwy w komunikacji na czesc orbity za Ksiezycem.
            • a4095211 Re: Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 17:38
              crannmer napisał:

              > a4095211 napisała:
              > > Wynik nie jest porywający jeżeli uwzględnimy koszt dostarczenia ładunku o
              > takie
              > > j masie.
              >
              > Bo tak twierdzi kto? I jakimi argumentami?
              >

              Koszt finalny ponad 30 mln ówczesnych $ przy ograniczonych parametrach realizacji zadań ze względu na bezpieczeństwo astronautów.

              >
              > > Właśnie tego jestem ciekaw - jak można wykonać podrobione zdjęcie z dokła
              > dnym o
              > > dwzorowaniem ośmiu klas jasności gwiazd, ich położenia względem obiektywu
              > itd.
              > >
              > > Możesz wyjaśnić jak to zrobić "bardzo łatwo" na początku lat 70-tych? Mam
              > wraże
              > > nie że nawet dziś zrobienie takiego "obrazu" na błonie fotograficznej będ
              > zie tr
              > > udne.
              >
              > Bierzesz duza hale, budujesz w niej kilkunastometrowa polsfere z czarnego karto
              > nu. W odpowiednich miejscach zakladasz odpowiednie otwory z wlasciwymi filtrami
              > barwy i intensywnosci i odpowiednim podswietleniem.
              >
              > Technika poczatku ubieglego wieku wystarcza zupelnie.
              > Ech, te dzieci internetu...
              >

              Fakt. Dziwne rzeczy proponujesz. Może wyjdź w bezchmurną noc gdzieś daleko od ludzkich siedzib, podnieś głowę do góry i spójrz co chcesz zrobić w hali. ;-)

              Jeżeli uważasz że w hali uda Ci się zbudować półsferę z czarnego kartonu dokładnie imitującą położenie względem siebie (z dokładnością do tercji kątowych) wszystkich ciał niebieskich widzianych z konkretnego punktu na księżycu to w tym miejscu można już podziękować za uwagę. No a różną jasność obiektów zrobisz wkręcając żarówki o różnej mocy... Hłe hłe.

              >
              > > Możesz wyjaśnić powód dla którego wykonanie zdjęcia nieba z powierzchni k
              > siężyc
              > > a uważasz za nieważne?
              >
              > Rozszerzasz erystycznie moja wypowiedz poza jej granice. Robienie zwyklym apara
              > tem zdjec nieba z powierzchni Ksiezyca podczas pierwszych ladowan czlowieka na
              > tym globie uwazam za niewazne.
              >

              Absolutnie nie. Zwracam uwagę na fakt iż podczas programu Apollo realizowano również zadanie inne od ściśle naukowych. Więcej, misja była wykorzystywana propagandowo od momentu jest startu podczas mowy JFK. Moim zdaniem propaganda miała tu ogólnie pierwszeństwo.

              Zastanawiający jest Twój punkt widzenia sugerujący że byli tak zajęci że mieli czas tylko "na poważne zadania".

              >
              > > Rozumiem że z naukowego punktu widzenia ważniejsze było
              > > rozkładanie flagi i robienie zdjęć salutujących astronautów?
              >
              > Nie popadaj w demagogie, bo to smieszne jest.
              >

              To fakt, wykonywano takie zdjęcia.

              >
              > Przekrecasz rzeczywistosc. To nie program byl wypelniony, lecz przynalezny kazd
              > emu astronaucie prywatny kontyngent masowy. Ten kontyngent masowy mial powazne
              > znaczenie dla morale astronautow, a wiec byl potrzebny.
              >

              A to już zależy od tego w którym momencie zabierzemy się za analizowanie tego przypadku. Różnie był on oceniany... ostatecznie wszystko rozeszło się po kościach.

              > > Ktoś ustalał miejsce emisji fal radiowych metodą triangulacji?
              >
              > Triangulacja nie byla potrzebna. Wystarczyla silna antena kierunkowa (tak czy t
              > ak potrzebna z racji niklej mocy sygnalu docierajacego do ziemi). Jak chcesz, z
              > eby stojaca w Kazachstanie czy kolo Moskwy antena wycelowana w Ksiezyc odbieral
              > a stabilnie przez godziny sygnal z Houston, bez przekaznika na powierzchni Ksie
              > zyca?
              >

              Triangulacja jest potrzebna do ustalenia dokładnej pozycji emisji. Cała reszta, wbrew temu co napisałeś jest możliwa do zrealizowania uwzględniając ówczesne możliwości NASA.

              >
              > Bieg sygnalu w jedna strone to ok. 1 sekunda. Posylanie sygnalu z Ziemi na Ksie
              > zyc do odeslania go przekaznikiem z powrotem (w celu mistyfikacji miejsca pocho
              > dzenia) wydluzyloby czas biegu sygnalu o takaz sekunde. Dostepne nagrania z wsz
              > ystkich lotow wykluczaja tak dlugi czas biegu sygnalu podczas dialogow.
              >
              > Teoria astronauty krazacego po orbicie Ksiezyca tez nie dziala, bo bylyby przer
              > wy w komunikacji na czesc orbity za Ksiezycem.
              >

              Co w przypadku gdy cała komunikacja byłaby prowadzona według scenariusza z CM pozostającym na stacjonarnej orbicie Księżyca

              Zauważ że:

              - zdjęcie przestrzeni kosmicznej wykonane z powierzchni księżyca (tj. bez wpływu zniekształceń powodowanych przez atmosferę itd.) miałoby ładunek informacji niemożliwy do podważenia,
              - jego wykonanie, w przypadku gdy astronauci pozostawali na księżycu nie niosło dużych nakładów środków, czasu itd.
              - takie zdjęcie mógłbyś, jako niezależny badacz, Jan Kowalski - cały czas sobie badać w domowym zaciszu, czekając na kolejne ewolucje dostępnego aparatu badawczego. Znając położenie innych obiektów w przestrzeni, oraz ich usytuowanie względem siebie, można dokładnie określić punkt z którego wykonano to zdjęcie.
              - zdjęcie miałoby również znaczenie naukowe, oraz propagandowe równe zdjęciom z salutami przy fladze - oto amerykanie zrobili fotkę nieba widzianego z innego ciała niebieskiego.

              Moim zdaniem byłby to dowód niepodważalny na lądowanie na Księżycu.

              Pozdrawiam
              • crannmer Re: Jedno mnie zastanawia... 23.06.15, 21:16
                a4095211 napisała:
                > Koszt finalny ponad 30 mln ówczesnych $ przy ograniczonych parametrach realizac
                > ji zadań ze względu na bezpieczeństwo astronautów.

                Blisko 30 przejechanych kilometrow na misje i dzialania w promieniu 4..8 km od ladownika, a nie kilkaset metrow, przewozenie po kilkadziesiat kg mineralow do ladownika i transport ciezkiego sprzetu badawczego byly widac warte tych 30 mielonow.

                > Fakt. Dziwne rzeczy proponujesz. Może wyjdź w bezchmurną noc gdzieś daleko od l
                > udzkich siedzib, podnieś głowę do góry i spójrz co chcesz zrobić w hali. ;-)

                Zdecyduj sie. Chcesz oszukac dwuocznego obserwatora, czy zwykly aparat ze zwyklym filmem?

                > Jeżeli uważasz że w hali uda Ci się zbudować półsferę z czarnego kartonu dokład
                > nie imitującą położenie względem siebie (z dokładnością do tercji kątowych) wsz
                > ystkich ciał niebieskich widzianych z konkretnego punktu na księżycu to w tym m
                > iejscu można już podziękować za uwagę.

                Nie musze robic "wszystkich wdzialnych cial niebieskich" i dokladnosci do tercji. Musze zrobic fragment pasujacy na klisze.

                Musze zrobic cos, co z kilkunastu metrow da na kliszy zwyklego aparatu (niechby i srednioformatowego) wystarczajaco dobry obraz. Wiem dokladnie, co mam pokazac, bo mam zdjecia z teleskopow. Wydaje pieniadze, robie i mam. W czym problem?

                > No a różną jasność obiektów zrobisz wkrę
                > cając żarówki o różnej mocy... Hłe hłe.

                Nie gadaj glupot. Filtry o dowolnej dokladnosci (dla aparatu fotograficznego z kilkunastu metrow) mozna zrobic np. ze slajdow. Zalatwiajac przy okazji sprawe rozmiaru i ksztaltu otworu oraz barwe i przepuszczalnosc.

                > Absolutnie nie. Zwracam uwagę na fakt iż podczas programu Apollo realizowano ró
                > wnież zadanie inne od ściśle naukowych. Więcej, misja była wykorzystywana propa
                > gandowo od momentu jest startu podczas mowy JFK. Moim zdaniem propaganda miała
                > tu ogólnie pierwszeństwo.

                A co to ma do robienia nic nie mowiacych zdjec niebosklonu? I dlaczego nic?
                Takie zdjecie normalnym aparatem nie nieosloby zadnej wartosci naukowej. A wartosci dowodowej rowniez.

                > Zastanawiający jest Twój punkt widzenia sugerujący że byli tak zajęci że mieli
                > czas tylko "na poważne zadania".

                Podczas pierwszych msiji podczas pobytu na Ksiezycu czas byl __wylacznie__ na powazne zadania. Dopiero pozniejsze misje byly bardziej odprezone, a astronauci mieli czas na sen, odpoczynek i niepowaznosci w rodzaju gry w golfa, czy igraszki z roverem.

                > To fakt, wykonywano takie zdjęcia.

                Ano wykonywano. A jaki to ma zwiazek z tematem (kwestionowanie ladowania) i dlaczego zaden?

                > A to już zależy od tego w którym momencie zabierzemy się za analizowanie tego p
                > rzypadku. Różnie był on oceniany... ostatecznie wszystko rozeszło się po kościa
                > ch.

                A jaki to ma zwiazek z tematem (kwestionowanie ladowania) i dlaczego zaden?

                > Triangulacja jest potrzebna do ustalenia dokładnej pozycji emisji.

                Ani troche. W przypadku anteny silnie kierunkowej (np. parabolicznej) nadajnik __musi__ znajdowac sie w stozku rozwarcia anteny, zeby byc odbierany. A stozek ma rozwarcie liczone w pojedynczych stopniach (w przypadku duzych anten parabolicznych w ulamkach stopnia).

                Jesli nadajnik nie bedzie sie znajdowac na lini antena-Ksiezyc, to nie bedzie odbierany. Rowniez bez triangulacji.

                > Cała reszta,
                > wbrew temu co napisałeś jest możliwa do zrealizowania uwzględniając ówczesne m
                > ożliwości NASA.

                Jasne. Przez dywersyjne nadajniki-przekazniki umiejscowione przy wszystkich radzieckich centrach badan kosmicznych. Oraz przy wszystkich okretach nasluchu radiowego.

                Tak sprytne nadajniki, ze zostaly odebrane mimo zaporowego kierunku anteny, a nie zaklucily pracy innych odbiornikow z antenami dookolnymi. Nawet na filmach z Bondem takich glupot nie bylo.

                > Co w przypadku gdy cała komunikacja byłaby prowadzona według scenariusza z CM p
                > ozostającym na stacjonarnej orbicie Księżyca

                Oblicz sobie najpierw, jaka odleglosc od Ksiezyca ma orbita lunostacjonarna. I gdzie musialby byc CM. I nie pisz wiecej glupot.

                > - zdjęcie przestrzeni kosmicznej wykonane z powierzchni księżyca (tj. bez wpływ
                > u zniekształceń powodowanych przez atmosferę itd.) miałoby ładunek informacji n
                > iemożliwy do podważenia,

                Jak wyzej. W porownaniu do kosztow i nakladu srodkow na caly program takie zdjecie byloby dziecinnie prosto sfalszowac.

                > - jego wykonanie, w przypadku gdy astronauci pozostawali na księżycu nie niosło
                > dużych nakładów środków, czasu itd.

                Tylko z punktu widzenia wyznawcy teorii spiskowej. Z punktu widzenia prowadzacych projekt cala akcja fotografowania nieba w celach dowodowych (gdyby nawet ktos wtedy wpadl na taki pomysl) bylaby zuplelnie absurdalna.

                > - takie zdjęcie mógłbyś, jako niezależny badacz, Jan Kowalski - cały czas sobie
                > badać w domowym zaciszu, czekając na kolejne ewolucje dostępnego aparatu badaw
                > czego. Znając położenie innych obiektów w przestrzeni, oraz ich usytuowanie wzg
                > lędem siebie, można dokładnie określić punkt z którego wykonano to zdjęcie.

                O ile na zdjecie zalapia sie planety naszego ukladu. Jesli beda tylko gwiazdy, akcje mozesz sobie darowac.

                > - zdjęcie miałoby również znaczenie naukowe, oraz propagandowe równe zdjęciom z
                > salutami przy fladze - oto amerykanie zrobili fotkę nieba widzianego z innego
                > ciała niebieskiego.

                Nie mialoby zadnego znaczenia - ani naukowego (nie mowi nic, czego nie wiemy), ani propagandpwego (dla zjadaczy chleba niczym sie nie rozni dla od takich samych zdjec z Ziemi).

                > Moim zdaniem byłby to dowód niepodważalny na lądowanie na Księżycu.

                Niepodwazalnych dowodow jest multum. Ten jest niedosc, ze podwazalny, to jeszcze zbedny.
                • a4095211 Re: Jedno mnie zastanawia... 24.06.15, 09:05
                  crannmer napisał:

                  >
                  > Blisko 30 przejechanych kilometrow na misje i dzialania w promieniu 4..8 km od
                  > ladownika, a nie kilkaset metrow, przewozenie po kilkadziesiat kg mineralow do
                  > ladownika i transport ciezkiego sprzetu badawczego byly widac warte tych 30 mie
                  > lonow.
                  >

                  A skąd Ci się wzięło to "kilkaset metrów"? Sam ze sobą zaczynasz już polemizować? Fajnie masz...

                  >
                  > Zdecyduj sie. Chcesz oszukac dwuocznego obserwatora, czy zwykly aparat ze zwykl
                  > ym filmem?
                  >

                  No to zależy. Jeżeli chcesz przekonać internautę że niebo to nie są dziurki w kartonie - to najlepiej polecić takiej osobie obserwację nocnego nieba nawet z Ziemi. Założę się że Ci przejdzie próba zrobienia jego sztucznego obrazu. ;-) Jak chcesz zrobić podróbkę prawdziwego obrazu to będziesz miał dużo trudniej.

                  Zwykłego? Napisałem tak: "czemu nie zawieziono ważącego pewnie z max 2kg aparatu fotograficznego z odpowiednimi czasami (ustawieniami), czułym filmem i statywem z użyciem którego można by wykonać zdjęcie księżycowego nieboskłonu?" - czemu wyszedł Ci zwykły aparat, ze zwykłym filmem?

                  >
                  > Nie gadaj glupot. Filtry o dowolnej dokladnosci (dla aparatu fotograficznego z
                  > kilkunastu metrow) mozna zrobic np. ze slajdow. Zalatwiajac przy okazji sprawe
                  > rozmiaru i ksztaltu otworu oraz barwe i przepuszczalnosc.
                  >

                  Tak, można... na potrzeby Avatara II lub innej, podobnej produkcji filmowej. W przypadku Apollo musisz pamiętać że owe fotografie będą analizować naukowcy - co zrobisz gdy wyjdzie że wzajemna pozycja dwóch gwiazd odległych o x-lat świetlnych od obiektywu jest błędna o 1/2000 sekundy? Powiesz że się widocznie musiały względem siebie przemieścić?

                  Wybacz, ale Twoje wywody o "hali" są zwyczajnie niepoważne.

                  Musisz zrobić zdjęcie wszystkich ciał niebieskich widzialnych na wybranym wycinku księżycowego nieba. Każde musi się znajdować dokładnie na swoim miejscu i emitować dokładnie tyle światła ile powinno paść na kliszę.

                  Mając zdjęcia z teleskopów wykonane w latach 60-tych XX w. będziesz przeliczał paralaksę dla ponad 350 tyś kilometrów i milionów obiektów? W latach 70-tych to będziesz robił? Po przeliczeniu będziesz dziurkował karton w hali? Życia i mocy obliczeniowej nie starczy, a byle małolat z 386DX w 1991 r. będzie mógł zanegować prawdziwość takiego "dzieła".

                  >
                  > A co to ma do robienia nic nie mowiacych zdjec niebosklonu? I dlaczego nic?
                  > Takie zdjecie normalnym aparatem nie nieosloby zadnej wartosci naukowej. A wart
                  > osci dowodowej rowniez.
                  >

                  Napisz więc do NASA bo dziwnym trafem wciąż robią takie zdjęcia. Już dziś wyraź swoją troskę o budżet tej firmy! Od czasu Vikinga marnują kasę na, według Ciebie, bezwartościowe zdjęcia.

                  >
                  > Ano wykonywano. A jaki to ma zwiazek z tematem (kwestionowanie ladowania) i dla
                  > czego zaden?
                  >

                  No taki że przekonywałeś iż astronauci byli tak zajęci ważnymi sprawami że na rozstawienie aparatu wycelowanego w niebo zwyczajnie zabrakło już czasu.

                  >
                  > Ani troche. W przypadku anteny silnie kierunkowej (np. parabolicznej) nadajnik
                  > __musi__ znajdowac sie w stozku rozwarcia anteny, zeby byc odbierany. A stozek
                  > ma rozwarcie liczone w pojedynczych stopniach (w przypadku duzych anten parabol
                  > icznych w ulamkach stopnia).
                  >
                  > Jesli nadajnik nie bedzie sie znajdowac na lini antena-Ksiezyc, to nie bedzie o
                  > dbierany. Rowniez bez triangulacji.
                  >

                  No to trochę zaburzasz moje pojęcie fizyki fal radiowych. To mówisz że co się dzieje z takim sygnałem? Fale przepadną w próżni... weź wyprowadź na to dowód to w Oslo nagrodę z fizyki dostaniesz.

                  Myli Ci się lokalizowanie emisji z odbiorem przekazu radiowego. ;-)

                  >
                  >
                  > Jasne. Przez dywersyjne nadajniki-przekazniki umiejscowione przy wszystkich rad
                  > zieckich centrach badan kosmicznych. Oraz przy wszystkich okretach nasluchu rad
                  > iowego.
                  >
                  > Tak sprytne nadajniki, ze zostaly odebrane mimo zaporowego kierunku anteny, a n
                  > ie zaklucily pracy innych odbiornikow z antenami dookolnymi. Nawet na filmach z
                  > Bondem takich glupot nie bylo.
                  >

                  Tak się jakoś składa że oprócz USA tylko ZSRR mógł ewentualnie dysponować środkami technicznymi pozwalającymi na obserwację misji Apollo.

                  Pierwsza od zakończenia II wojny wizyta amerykańskiego okrętu w radzieckim porcie była spowodowana potrzebą odbioru kapsuły szkolnej programu Apollo którą zgubiono podczas testów w 1970 r., a która rok później czekała na właściciela w Murmańsku. Totalna magia - nieudało się jej wydobyć z oceanu amerykanom, a Rosjanie dali radę... pewnie mieli, jak napisałeś, "sprytne odbiorniki". ;-)


                  >
                  > > Co w przypadku gdy cała komunikacja byłaby prowadzona według scenariusza
                  > z CM p
                  > > ozostającym na stacjonarnej orbicie Księżyca
                  >
                  > Oblicz sobie najpierw, jaka odleglosc od Ksiezyca ma orbita lunostacjonarna. I
                  > gdzie musialby byc CM. I nie pisz wiecej glupot.
                  >

                  Pierwszy punkt Lagrangea.

                  >
                  > Tylko z punktu widzenia wyznawcy teorii spiskowej. Z punktu widzenia prowadzacy
                  > ch projekt cala akcja fotografowania nieba w celach dowodowych (gdyby nawet kto
                  > s wtedy wpadl na taki pomysl) bylaby zuplelnie absurdalna.
                  >

                  Może, ja jestem wyznawcą teorii iż b.dziwne jest to że takich fotografii nie zrobili.

                  >
                  > Nie mialoby zadnego znaczenia - ani naukowego (nie mowi nic, czego nie wiemy),
                  > ani propagandpwego (dla zjadaczy chleba niczym sie nie rozni dla od takich samy
                  > ch zdjec z Ziemi).
                  >

                  Pisz do NASA, oni robią zdjęcia marsjańskiego nieba! ;-)

                  >
                  > Niepodwazalnych dowodow jest multum. Ten jest niedosc, ze podwazalny, to jeszcz
                  > e zbedny.
                  >

                  Takiego zdjęcia nie da się zrobić w sztucznych warunkach.

                  Pozdrawiam
                  • crannmer Zajmij sie faktami 24.06.15, 10:14
                    a4095211 napisała:
                    > A skąd Ci się wzięło to "kilkaset metrów"? Sam ze sobą zaczynasz już polemizowa
                    > ć? Fajnie masz...

                    Masz problemy ze zrozumieniem slowa pisanego? Nie pamietasz, co sam napiasles? Twierdzisz, ze lunar rover nie mial sensu. Ja pisze, ze rover rozszerzyl promien dzialania astronautow z kilkuset metrow (pieszo) od ladowiska na kilka (4,5..7,5) kilometrow.

                    Mam kazde slowo jak dziecku tlumaczyc?

                    > No to zależy. Jeżeli chcesz przekonać internautę że niebo to nie są dziurki w k
                    > artonie - to najlepiej polecić takiej osobie obserwację nocnego nieba nawet z Z
                    > iemi. Założę się że Ci przejdzie próba zrobienia jego sztucznego obrazu. ;-) Ja
                    > k chcesz zrobić podróbkę prawdziwego obrazu to będziesz miał dużo trudniej.

                    Obrazu z teleskopu byc moze. Obrazu z srednioformatowego aparatu wcale.

                    > Zwykłego? Napisałem tak: "czemu nie zawieziono ważącego pewnie z max 2kg apa
                    > ratu fotograficznego z odpowiednimi czasami (ustawieniami), czułym filmem i sta
                    > tywem z użyciem którego można by wykonać zdjęcie księżycowego nieboskłonu?"

                    > - czemu wyszedł Ci zwykły aparat, ze zwykłym filmem?

                    Wazacy 2 kg aparat jest zwyklym aparatem, ze zwykla optyka.

                    > Tak, można... na potrzeby Avatara II lub innej, podobnej produkcji filmowej. W
                    > przypadku Apollo musisz pamiętać że owe fotografie będą analizować naukowcy - c
                    > o zrobisz gdy wyjdzie że wzajemna pozycja dwóch gwiazd odległych o x-lat świetl
                    > nych od obiektywu jest błędna o 1/2000 sekundy? Powiesz że się widocznie musiał
                    > y względem siebie przemieścić?

                    No zdecyduj sie. Chcesz robic szerokokatne zdjecie calego niebosklonu, czy super-tele z kilkaset milimetrow ogniskowej i malutki wycinek?

                    Primo ani w pierwszym, ani w drugi przypadku rozdzielczosc filmu srednioformatowego nie wystarcza do stwierdzenia odchylek o (wziete z sufitu) 1/2000 sekundy katowej, lecz o rzedy wielkosci ponizej.

                    Secundo te ledwo 300 000 km odchylki punktu obserwacji (1 sekunda swietlna) mozesz sobie gdzies wsadzic przy dziesiatkach i setkach lat swietlnych odstepu od mierzonych gwiazd. Odchylka w bok jednej sekundy swietlnej na jeden rok swietlny to 1,82..e-6 stopnia. Najblizsza gwiazda jest o ponad cztery lata swietlne.

                    > Musisz zrobić zdjęcie wszystkich ciał niebieskich widzialnych na wybranym wycin
                    > ku księżycowego nieba. Każde musi się znajdować dokładnie na swoim miejscu i em
                    > itować dokładnie tyle światła ile powinno paść na kliszę.

                    W czym problem?

                    > W latach 70-tych to
                    > będziesz robił? Po przeliczeniu będziesz dziurkował karton w hali? Życia i moc
                    > y obliczeniowej nie starczy,

                    Nie takie rzeczy robiono. Tylko dzieci internetu tego nie znaja.


                    > Napisz więc do NASA bo dziwnym trafem wciąż robią takie zdjęcia. Już dziś wyraź
                    > swoją troskę o budżet tej firmy! Od czasu Vikinga marnują kasę na, według Cieb
                    > ie, bezwartościowe zdjęcia.

                    Klamiesz lub przekrecasz. Czy mozesz podac przyklad programu, w ktorym celem bylo osiagniecie sredniofromatowych zdjec niebosklonu z powierzchni Ksiezyca? Nie mozesz?

                    To czemu argumentujesz zupelnie innymi programami, o zupelnie innej technice, lokalizacji i przeznaczeniu?

                    > No taki że przekonywałeś iż astronauci byli tak zajęci ważnymi sprawami że na r
                    > ozstawienie aparatu wycelowanego w niebo zwyczajnie zabrakło już czasu.

                    Uparcie wkladasz mi do ust tresci, ktorych nie wyglosilem.
                    1. Idea robienia zdjec gwiazd z powierzchni Ksiezyca w celu udowodniania prawdziwosci misji jest tak piramidalnie absurdalna, ze nikomu w czasach Apollo do glowy nie przyszla. Z powodow:
                    - wystarczajacej liczby innych dowodow nie do obalenia
                    - znikomej wartosci naukowej
                    - latwosci falsyfikacji (poprzez fabrykacje zdjecia na Ziemi lub wykonanie i przywiezienie zdjecia przez sonde automatyczna, co byo rowniez jak najbardziej w zasiegu technicznym)
                    2. Gdyby (powtarzam: gdyby) komus jednak taka idea mimo wszystko wpadla do glowy, to zostalaby odrzucona, ze wzgledu na wystarczajaco wypelniony program plus wzgledy jak wyzej.

                    > No to trochę zaburzasz moje pojęcie fizyki fal radiowych. To mówisz że co się d
                    > zieje z takim sygnałem? Fale przepadną w próżni... weź wyprowadź na to dowód to
                    > w Oslo nagrodę z fizyki dostaniesz.

                    Jest Ci znane pojecie "charakterystyka kierunkowa anteny"? Jesli nie, to wez i naum sie. Ze szczegolnym uwzglednieniem anten parabolicznych. Dowiesz sie, jak kat otwarcia stozka zalezy od rozmiarow anteny i dlugosci fal. Oraz dowiesz sie, jakie tlumienie ma antena paraboliczna o kilkanascie i o kilkadziesiat stopni obok glownej osi odbioru.

                    A jako eksperyment pogladowy znajdz sobie ofiare z odbiornikiem TV satelitarnej i przekrec mu antene o 10..20 stopni w bok. Zobaczysz organoleptycznie, co sie dzieje z sygnalem.

                    > Tak się jakoś składa że oprócz USA tylko ZSRR mógł ewentualnie dysponować środk
                    > ami technicznymi pozwalającymi na obserwację misji Apollo.

                    No i co z tego?

                    > Pierwsza od zakończenia II wojny wizyta amerykańskiego okrętu w radzieckim porc
                    > ie była spowodowana potrzebą odbioru kapsuły szkolnej programu Apollo którą zgu
                    > biono podczas testów w 1970 r., a która rok później czekała na właściciela w M
                    > urmańsku. Totalna magia - nieudało się jej wydobyć z oceanu amerykanom, a Rosja
                    > nie dali radę... pewnie mieli, jak napisałeś, "sprytne odbiorniki". ;-)

                    Prosze, nie bredz nie na temat.

                    > Pierwszy punkt Lagrangea.

                    Dokladnie. A odleglosc L1 o Ksiezyca jest wystarczajaca do analizy czasu biegu sygnalu.

                    > Może, ja jestem wyznawcą teorii iż b.dziwne jest to że takich fotografii nie zr
                    > obili.

                    > Pisz do NASA, oni robią zdjęcia marsjańskiego nieba! ;-)

                    Powtarzasz sie. I trollujesz. Sens robienia zdjec marsjanskiego nieba przez marsjanska atmosfere jest zupelnie inny.

                    > Takiego zdjęcia nie da się zrobić w sztucznych warunkach.

                    W ziemskich warunkach nie da sie zrobic kupy innych rzeczy. Np. zasymulowac zachowania sie poruszajacego sie po zapylonej powierzchni w prozni i przy 1/6 g astronauty (wraz z pylem przez niego wznoszonym). Prosta analiza mechaniczna wykazalaby zwolnione tempo i inne triki. Niemniej analizy mechaniczne dostepnych nagran wykazuja, ze na miejscu nagrania panowalo ciazenie 1/6 g oraz proznia. Jak juz pislaem, najblizsze studio z takimi warunkami bylo na Mare Tranquilis.

                    I cobys nie napisal o dziwieniu sie na brak wykonania zupelnie absurdalnych zdjec, te fakty sa faktami. Zamiast gdybac o spekulacjach zajmij sie faktami. Udowodnij przy pomocy analizy mechanicznej nieprawdziwosc nagran telewizyjnych z ladowan i EVA, a pierwszy wystapie o przyznanie nagrod za zdemaskowanie najwiekszej mistyfikacji XX w.
                    • maccard.3 Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 10:45
                      www.facebook.com/132774600078701/photos/a.134464163243078.16363.132774600078701/927382820617871/?type=1&theater
                      • a4095211 Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 12:54
                        maccard.3 napisał:

                        > www.facebook.com/132774600078701/photos/a.134464163243078.16363.132774600078701/927382820617871/?type=1&theater

                        Takie zdjęcie to pod każdą kopułką z tekturki można zrobić. ;-)

                        Pozdrawiam
                        • maccard.3 Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 13:16
                          a4095211 napisała:

                          > maccard.3 napisał:
                          >
                          > > www.facebook.com/132774600078701/photos/a.134464163243078.16363.132774600078701/927382820617871/?type=1&theater
                          >
                          > Takie zdjęcie to pod każdą kopułką z tekturki można zrobić. ;-)

                          Niepotrzebnie odpowiadasz, to nie była informacja dla ciebie.
                      • crannmer Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 17:55
                        maccard.3 napisał:
                        > Zdjecie ladowiska

                        Alez ja to zdjecie doskonale znam.
                        Ale spiskowcow nie przekonasz.
                        • maccard.3 Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 20:48
                          crannmer napisał:

                          > maccard.3 napisał:
                          > > Zdjecie ladowiska
                          >
                          > Alez ja to zdjecie doskonale znam.
                          > Ale spiskowcow nie przekonasz.

                          Najśmieszniej gdy się upierają jakoby głównym celem misji powinno być udowodnienie, że się odbyła. Może Armstrong mógłby wydrapać swój podpis na gruncie.., gdyby tylko wiedział...
                    • a4095211 Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 12:52
                      crannmer napisał:

                      >
                      > Masz problemy ze zrozumieniem slowa pisanego? Nie pamietasz, co sam napiasles?
                      > Twierdzisz, ze lunar rover nie mial sensu. Ja pisze, ze rover rozszerzyl promie
                      > n dzialania astronautow z kilkuset metrow (pieszo) od ladowiska na kilka (4,5..
                      > 7,5) kilometrow.
                      >

                      :))) Ograniczenie odległości od punktu lądowania wynikało z chęci zapewnienia astronautom powrotu w sytuacji awaryjnej - czyli zakładano że istnieje możliwość przejścia 7,5 km.

                      Mogli bezpiecznie oddalić się pieszo na odległość 3,75 km. Na pogo-stickach wynik będzie podobny jak ten osiągnięty za ponad 30 mln $.

                      >
                      > Obrazu z teleskopu byc moze. Obrazu z srednioformatowego aparatu wcale.
                      >

                      Ja cię... właśnie odkryłeś empirycznie że Curiosity ma na pokładzie teleskop. Pewnie taki z turbo układem optycznym...

                      >
                      > Wazacy 2 kg aparat jest zwyklym aparatem, ze zwykla optyka.
                      >

                      Przy jakiej wadze zaczyna być niezwykły?

                      >
                      > No zdecyduj sie. Chcesz robic szerokokatne zdjecie calego niebosklonu, czy supe
                      > r-tele z kilkaset milimetrow ogniskowej i malutki wycinek?
                      >
                      > Primo ani w pierwszym, ani w drugi przypadku rozdzielczosc filmu srednioformato
                      > wego nie wystarcza do stwierdzenia odchylek o (wziete z sufitu) 1/2000 sekundy
                      > katowej, lecz o rzedy wielkosci ponizej.
                      >
                      > Secundo te ledwo 300 000 km odchylki punktu obserwacji (1 sekunda swietlna) moz
                      > esz sobie gdzies wsadzic przy dziesiatkach i setkach lat swietlnych odstepu od
                      > mierzonych gwiazd. Odchylka w bok jednej sekundy swietlnej na jeden rok
                      > swietlny to 1,82..e-6 stopnia. Najblizsza gwiazda jest o ponad cztery la
                      > ta swietlne.
                      >

                      Łaaa. Właśnie zanegowałeś istnienie astronawigacji.

                      >
                      >
                      > Nie takie rzeczy robiono. Tylko dzieci internetu tego nie znaja.
                      >
                      >

                      Naturalnie, oczywiście. Podaj jakiś przykład "robienia" dzieła o podobnej skali komplikacji.

                      Pewnie coś ze szwagrem po konsumpcji - ale wówczas to nie takie rzeczy się robi ;-)

                      >
                      > > Napisz więc do NASA bo dziwnym trafem wciąż robią takie zdjęcia. Już dziś
                      > wyraź
                      > > swoją troskę o budżet tej firmy! Od czasu Vikinga marnują kasę na, wedłu
                      > g Cieb
                      > > ie, bezwartościowe zdjęcia.
                      >
                      > Klamiesz lub przekrecasz. Czy mozesz podac przyklad programu, w ktorym celem by
                      > lo osiagniecie sredniofromatowych zdjec niebosklonu z powierzchni Ksiezyca? Nie
                      > mozesz?
                      >

                      Spokojnie. Po co się tak unosisz? Czyż nie robiono zdjęć nieba marsjańskiego? Czy robiono je z użyciem specjalnych urządzeń?

                      >
                      > Uparcie wkladasz mi do ust tresci, ktorych nie wyglosilem.
                      > 1. Idea robienia zdjec gwiazd z powierzchni Ksiezyca w celu udowodniania prawdz
                      > iwosci misji jest tak piramidalnie absurdalna, ze nikomu w czasach Apollo do gl
                      > owy nie przyszla. Z powodow:
                      > - wystarczajacej liczby innych dowodow nie do obalenia

                      Masz już jakieś przewidzenia. Negujesz możliwość uzyskania kolejnego dowodu na fakt powodzenia misji Apollo bo są inne. Takie nie bo nie, nie bo się nie da, nie bo nie ma czasu, nie bo byli zajęci itd.

                      Teraz głęboki wdech. Pomyśl logicznie.

                      >
                      > 2. Gdyby (powtarzam: gdyby) komus jednak taka idea mimo wszystko wpadla do glow
                      > y, to zostalaby odrzucona, ze wzgledu na wystarczajaco wypelniony program plus
                      > wzgledy jak wyzej.
                      >

                      Zgoda, ja natomiast przyjmuję za możliwy inną przyczynę rezygnacji z wykonania takiego eksperymentu. Chodzi o brak możliwości wykonania zdjęcia w warunkach sztucznych.

                      >
                      >
                      > Jest Ci znane pojecie "charakterystyka kierunkowa anteny"? Jesli nie, to wez i
                      > naum sie. Ze szczegolnym uwzglednieniem anten parabolicznych. Dowiesz sie, jak
                      > kat otwarcia stozka zalezy od rozmiarow anteny i dlugosci fal. Oraz dowiesz sie
                      > , jakie tlumienie ma antena paraboliczna o kilkanascie i o kilkadziesiat stopni
                      > obok glownej osi odbioru.
                      >

                      Na podstawie Twoich wywodów można stwierdzić iż ograniczenia wynikające z fizyki fal radiowych w próżni nie stanowią dla kolegi jakiegokolwiek problemu.

                      Elint, triangulacja i ogólnie określenie źródła emisji nie jest możliwa jak się używa anten parabolicznych bo próżnia tłumi. Jesteś mistrz.

                      >
                      > A jako eksperyment pogladowy znajdz sobie ofiare z odbiornikiem TV satelitarnej
                      > i przekrec mu antene o 10..20 stopni w bok. Zobaczysz organoleptycznie, co sie
                      > dzieje z sygnalem.
                      >

                      Heheh. Tak sygnał na telewizorku Ci zanika. Czyli emisja sygnału również znika i nie da się określić skąd sygnał jest emitowany - LOL

                      No przezabawny jesteś.

                      >
                      > > Tak się jakoś składa że oprócz USA tylko ZSRR mógł ewentualnie dysponować
                      > środk
                      > > ami technicznymi pozwalającymi na obserwację misji Apollo.
                      >
                      > No i co z tego?
                      >
                      > > Pierwsza od zakończenia II wojny wizyta amerykańskiego okrętu w radziecki
                      > m porc
                      > > ie była spowodowana potrzebą odbioru kapsuły szkolnej programu Apollo któ
                      > rą zgu
                      > > biono podczas testów w 1970 r., a która rok później czekała na właścicie
                      > la w M
                      > > urmańsku. Totalna magia - nieudało się jej wydobyć z oceanu amerykanom, a
                      > Rosja
                      > > nie dali radę... pewnie mieli, jak napisałeś, "sprytne odbiorniki". ;-)
                      >
                      > Prosze, nie bredz nie na temat.
                      >
                      > > Pierwszy punkt Lagrangea.
                      >
                      > Dokladnie. A odleglosc L1 o Ksiezyca jest wystarczajaca do analizy czasu biegu
                      > sygnalu.
                      >

                      Jakie to będą różnice?

                      >
                      >
                      > Powtarzasz sie. I trollujesz. Sens robienia zdjec marsjanskiego nieba przez mar
                      > sjanska atmosfere jest zupelnie inny.
                      >

                      Na podstawie Twoich wywodów robienie takich zdjęć jest niemożliwe i zupełnie bezsensowne.

                      >
                      > > Takiego zdjęcia nie da się zrobić w sztucznych warunkach.
                      >
                      > W ziemskich warunkach nie da sie zrobic kupy innych rzeczy. Np. zasymulowac zac
                      > howania sie poruszajacego sie po zapylonej powierzchni w prozni i przy 1/6 g as
                      > tronauty (wraz z pylem przez niego wznoszonym). Prosta analiza mechaniczna wyka
                      > zalaby zwolnione tempo i inne triki. Niemniej analizy mechaniczne dostepnych na
                      > gran wykazuja, ze na miejscu nagrania panowalo ciazenie 1/6 g oraz proznia. Jak
                      > juz pislaem, najblizsze studio z takimi warunkami bylo na Mare Tranquilis.
                      >

                      Fakt, napisałeś się, ale wciąż nie wiem jak chcesz wykonać w ziemskich warunkach takie zdjęcie które prawdziwość będzie niepodważalna. Twierdzisz że się da, że nie takie rzeczy robiono itd. Ok. Wal. Chętnie się dowiem.

                      Pozdrawiam
                      • crannmer Re: Zajmij sie faktami 24.06.15, 14:45
                        a4095211 napisała:

                        > :))) Ograniczenie odległości od punktu lądowania wynikało z chęci zapewnienia a
                        > stronautom powrotu w sytuacji awaryjnej - czyli zakładano że istnieje możliwość
                        > przejścia 7,5 km.
                        >
                        > Mogli bezpiecznie oddalić się pieszo na odległość 3,75 km. Na pogo-stickach wyn
                        > ik będzie podobny jak ten osiągnięty za ponad 30 mln $.

                        Bzdura. Te przykladowe 7 km to dystans, jaki tam zawiezieni na roverze astronauci mogli w sytuacji awaryjnej jednorazowo pokonac pieszo z powrotem do ladownika - porzuciwszy sprzet i zbiory. Pieszo mogliby sie oddalic na te 3..4 km i wrocic, ale z golymi rekami, nic nie zdzialawszy i w stanie do kilkugodzinnej regeneracji.

                        To nie byl dystans do kazdorazowego pokonania ze sprzetem i zbiorami na plecach.

                        Poza tym te 5..7 km to byla maksymalna odleglosc w lini prostej, na jaka sie oddalili. Przejechanych kilometrow bylo nieco wiecej - po ok. 30 km na misje.

                        > Ja cię... właśnie odkryłeś empirycznie że Curiosity ma na pokładzie teleskop. P
                        > ewnie taki z turbo układem optycznym...

                        Nie trolluj i nie przekrecaj moich wypowiedzi.

                        > > Wazacy 2 kg aparat jest zwyklym aparatem, ze zwykla optyka.
                        > >
                        >
                        > Przy jakiej wadze zaczyna być niezwykły?
                        >
                        > >
                        > > No zdecyduj sie. Chcesz robic szerokokatne zdjecie calego niebosklonu, cz
                        > y supe
                        > > r-tele z kilkaset milimetrow ogniskowej i malutki wycinek?
                        > >
                        > > Primo ani w pierwszym, ani w drugi przypadku rozdzielczosc filmu sredniof
                        > ormato
                        > > wego nie wystarcza do stwierdzenia odchylek o (wziete z sufitu) 1/2000 se
                        > kundy
                        > > katowej, lecz o rzedy wielkosci ponizej.
                        > >
                        > > Secundo te ledwo 300 000 km odchylki punktu obserwacji (1 sekunda swietln
                        > a) moz
                        > > esz sobie gdzies wsadzic przy dziesiatkach i setkach lat swietlnych odste
                        > pu od
                        > > mierzonych gwiazd. Odchylka w bok jednej sekundy swietlnej na jeden
                        > ] rok
                        > > swietlny to 1,82..e-6 stopnia. Najblizsza gwiazda jest o ponad czt
                        > ery la
                        > > ta swietlne.
                        > >
                        >
                        > Łaaa. Właśnie zanegowałeś istnienie astronawigacji.

                        Bredzisz. Do astronawigacji poza gwiazda nieruchoma uzywa sie bliskich cial niebieskich. No i oczywiscie horyzontu Ziemi jako plaszyzny odniesienia. Gdzie zmiany paralaksy przy znacznie mniejszym przesunieciu sa znacznie wieksze.

                        Rozdzielczosc katowa wspolczesnych sekstantow kosmicznych do astronawigacji lezy w okolicach 1 sekundy katowej. Przy takiej lub gorszej rozdzielczosci astronawigacja oparta tylko i wylacznie na gwiazdach stalych nie jest mozliwa.

                        > > Klamiesz lub przekrecasz. Czy mozesz podac przyklad programu, w ktorym ce
                        > lem by
                        > > lo osiagniecie sredniofromatowych zdjec niebosklonu z powierzchni Ksiezyc
                        > a? Nie
                        > > mozesz?
                        > >
                        >
                        > Spokojnie. Po co się tak unosisz? Czyż nie robiono zdjęć nieba marsjańskiego? C
                        > zy robiono je z użyciem specjalnych urządzeń?

                        Juz napisalem, czym sie roznia zdjecia nieba marsjanskiego od nieba ksiezycowego. Napisze jeszcze, ze zdjecie nieba ksiezycowego niczym sie nie rozni od zdjecia zrobionego z orbity. Bo jest w takiej samej prozni.

                        Wiec nie trolluj.

                        > Teraz głęboki wdech. Pomyśl logicznie.

                        Wlasnie mysle logicznie. Niezajmowanie sie udowadnianiem, ze sie nie jest koniem, jest racjonalne. Osoby odpowiedzialne za program Apollo zachowywaly sie racjonalnie.

                        > Na podstawie Twoich wywodów można stwierdzić iż ograniczenia wynikające z fizyk
                        > i fal radiowych w próżni nie stanowią dla kolegi jakiegokolwiek problemu.

                        Bredzisz. Znowu. Sformuluj jakas merytoryczna teze, z ktora mozna dyskutowac.

                        >
                        > Elint, triangulacja i ogólnie określenie źródła emisji nie jest możliwa jak się
                        > używa anten parabolicznych bo próżnia tłumi. Jesteś mistrz.

                        Znowu bredzisz. "bo próżnia tłumi" to twoj wlasny wymysl.
                        Triangulacja jest jak najbardziej mozliwa, ale w tym wypadku zbedna.

                        > Heheh. Tak sygnał na telewizorku Ci zanika. Czyli emisja sygnału również znika
                        > i nie da się określić skąd sygnał jest emitowany - LOL

                        Brednia. Nie rozumiesz sensu i przekrecasz wypowiedz.

                        > Jakie to będą różnice?

                        Wystarczajace.

                        > Na podstawie Twoich wywodów robienie takich zdjęć jest niemożliwe i zupełnie be
                        > zsensowne.

                        Bredzisz i klamiesz. Trzymaj sie tego, co powiedzialem, a nie bajaj o tym, czego nie zrozumiales.

                        > Fakt, napisałeś się, ale wciąż nie wiem jak chcesz wykonać w ziemskich warunkac
                        > h takie zdjęcie które prawdziwość będzie niepodważalna. Twierdzisz że się da, ż
                        > e nie takie rzeczy robiono itd. Ok. Wal. Chętnie się dowiem.

                        Nie robiono, bo nie bylo racjonalnej potrzeby.
                  • crannmer Co ma historia BP-1227 do charakterystyki anten? 24.06.15, 10:44
                    a4095211 napisała:
                    > Pierwsza od zakończenia II wojny wizyta amerykańskiego okrętu w radzieckim porc
                    > ie była spowodowana potrzebą odbioru kapsuły szkolnej programu Apollo którą zgu
                    > biono podczas testów w 1970 r., a która rok później czekała na właściciela w M
                    > urmańsku. Totalna magia - nieudało się jej wydobyć z oceanu amerykanom, a Rosja
                    > nie dali radę... pewnie mieli, jak napisałeś, "sprytne odbiorniki". ;-)

                    Co ma historia BP-1227, zaginionej i odnalezionej plywajacej atrapy treningowej (symulator masowy, model z blachy stalowej o wymiarach i masie odpowiadajacej prawdziwej kapsule, wyposazony w dookolny nadajnik sygnalizacyjny i urzadzenia sygnalizacji optycznej) do charakterystyki kierunkowej duzej anteny parabolicznej i odbioru bardzo slabych sygnalow z wielkisch odleglosci, wie tylko a4095211.
                    • a4095211 Re: Co ma historia BP-1227 do charakterystyki ant 24.06.15, 13:00
                      crannmer napisał:

                      >
                      > Co ma historia BP-1227, zaginionej i odnalezionej plywajacej atrapy treningowej
                      > (symulator masowy, model z blachy stalowej o wymiarach i masie odpowiadajacej
                      > prawdziwej kapsule, wyposazony w dookolny nadajnik sygnalizacyjny i urzadzenia
                      > sygnalizacji optycznej) do charakterystyki kierunkowej duzej anteny paraboliczn
                      > ej i odbioru bardzo slabych sygnalow z wielkisch odleglosci, wie tylko a4095211
                      > .
                      >

                      Mistrzuniu, wspólnego ma tyle iż widocznie do jej odnalezienia ludzie radzieccy użyli wykpiwanych przez Ciebie "dywersyjnych nadajników-przekaźników umiejscowionych przy wszystkich radzieckich centrach badan kosmicznych & oraz przy wszystkich okrętach nasłuchu radiowego".

                      Ironia jest taka że ludzie zachodu tak ćwiczyli jej odnalezienie i wydobycie że jej nie znaleźli i nie wydobyli. Natomiast Rosjanie owszem. ;-)

                      Pozdrawiam
                      • crannmer Re: Co ma historia BP-1227 do charakterystyki ant 24.06.15, 13:51
                        a4095211 napisała:
                        > Mistrzuniu, wspólnego ma tyle iż widocznie do jej odnalezienia ludzie radzieccy
                        > użyli wykpiwanych przez Ciebie "dywersyjnych nadajników-przekaźników umiejscow
                        > ionych przy wszystkich radzieckich centrach badan kosmicznych & oraz przy wszys
                        > tkich okrętach nasłuchu radiowego".

                        Przekrecasz i trollujesz.
                        Faktem jest, ze antena paraboliczna odbiera praktycznie tylko sygnaly nadchodzace ze stozka o kacie rozwarcia niewielu stopni (dla duzych anten ulamkow stopni). Jesli wiec antena paraboliczna wycelowana w Ksiezyc odbiera jakis sygnal, to znaczy, ze nadajnik znajduje sie na lini antena-Ksiezyc (albo w poblizu anteny znajduje sie bardzo silny nadajnik, ktory latwo wykryc, bo wywolywalby silne zaklocenia w innych instalacjach i ewentualne przesterowanie wlasciwego odbiornika).

                        Do tego nie trzeba triangulacji i innych cudow-niewidow.

                        > Ironia jest taka że ludzie zachodu tak ćwiczyli jej odnalezienie i wydobycie że
                        > jej nie znaleźli i nie wydobyli. Natomiast Rosjanie owszem. ;-)

                        To jest zupelnie inna historia, a jej zwiazek z tematem prawdziwosci lub nie ladowania na Ksiezycu zerowy. Jedyny cel jej zamieszczenia to zaslona dymowa i trollowanie.

                        Nie mowiac juz o prawdopodobnej mozliwosci odnalezienia dryfujacej dlugo makiety przez przypadek.
                      • zz301 Re: Co ma historia BP-1227 do charakterystyki ant 24.06.15, 14:56
                        Nawet jakby asstronauci ustawili kamerę na Księżycu, to by ją pewnie zwiał wiatr słoneczny albo obiektyw miał nieoczekiwane wady optyczne, albo by się samoczynnie przełączyła w tryb makro.
                        Zresztą czy jest sens dyskutować z trolami za 20 centów, zawsze muszą mieć ostatnie zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka