grave_digger 28.05.15, 13:36 Czy możliwe jest, że pomimo iż zaszczepiona, córka dostała świnkę? Lekarka też nie do końca była pewna. Ale teraz już chyba wszystko na to wskazuje. Miały wasze dzieci świnkę??? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziewczyna_bosmana Re: świnka 28.05.15, 13:57 Szczepienie nie gwarantuje w 100% że dziecko nie zachoruje ale szczepionka może złagodzić objawy. Odpowiedz Link
ciri_77 Re: świnka 28.05.15, 14:20 Szczepienie pozwala na łagodniejszy przebieg choroby i często jej unikniecie (ale tu nie ma 100% gwarancji). Młodzież nie chorowała, ale ja pamietam, ze jako dziecko lajtowo to przeszłam. (za to mój kuzyn, który zaraził sie od swoich dzieci wyladował w szpitalu) Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 28.05.15, 16:16 Jeszcze rano była spuchnięta tylko ślinianka, ale teraz to już się słania po kątach. Jutro wracam do lekarza. Ciekawe czy się zarazimy, nikt w rodzinie nie miał nigdy świnki. Odpowiedz Link
fajnyrobal Re: świnka 29.05.15, 10:40 Nie chcę cię martwić, ale kuzyn prawdopodobnie bezpłodny już jest. Odpowiedz Link
mme_marsupilami Re: świnka 28.05.15, 16:39 Oj nie zazdroszcze. Moje nie mialy jeszcze swinki, za to drzymy przed ospa (nie mialam w dziecinstwie, takzetentego ...) Odpowiedz Link
aqua48 Re: świnka 28.05.15, 16:54 Nie, moje dzieci nie miały świnki, ale syn (dorosły) teraz przeszedł mononukleozę. to taki czas, ja też w maju miałam, może to to? Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 28.05.15, 18:17 Nie, to jednak nie to. Objawy się nie zgadzają. Odpowiedz Link
edycja_kopiuj_wklej Re: świnka 31.05.15, 11:09 Wiesz, wyguglane objawy moze nie, ale znam 2 przypadki, w tym jeden mojego meza, gdzie nawet lekarz zdiagnozowal swinke. Moj maz dopiero jak wyladowal w szpitalu to wyszla mu mononukleoza, ale to z badan krwi. Bo objawy wyraznie swinkowe Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 31.05.15, 11:13 Nie ma powiększonych węzłów chłonnych, ani zapalenia migdałów, ani ją gardło nie boli, ani nie miała gorączki. To nie to. Odpowiedz Link
aniuta75 Re: świnka 31.05.15, 22:18 U starszaka też było - albo świnka (w co lekarka wątpiła) albo mono. Z własnych pieniędzy zrobiłam badania na p/ciała mono (są za drogie, żeby NFZ zechciał sponsorować) i wyszło mono + gratis w postaci ostrego zapalenia gardła. Nikt więcej się nie zaraził niczym, szyja była spuchnięta masakrycznie. Córka jakiś czas temu przechodziła też, ale dość łagodnie. Odpowiedz Link
szarsz Re: świnka 29.05.15, 18:20 Nie miały, ale w przedszkolu starszego był jeden przypadek świnki dziecka zaszczepionego. To się zdarza. Odpowiedz Link
margotka28 Re: świnka 29.05.15, 21:58 moi mieli. łagodnie przeszli. Podawałam dużo picia i panadol przeciwbólowy. Odpowiedz Link
margotka28 Re: świnka 29.05.15, 22:21 Nie, bo sama przechodziłam w dzieciństwie. Zapomniałam również dodać, że świnkowe dzieci trzeba izolować przez jakieś 10 dni z tego co pamiętam. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 30.05.15, 08:30 To akurat jeszcze przyszły tydzień zostanie w domu i będzie te 10 dni. Ale się zastanawiamy czy my się też zarazimy Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 30.05.15, 10:00 To akurat jeszcze przyszły tydzień zostanie w domu i będzie te 10 dni. Ale się zastanawiamy czy my się też zarazimy Odpowiedz Link
aqua48 Re: świnka 31.05.15, 12:16 Jeśli chorowaliście w dzieciństwie to nie powinniście, jeśli nie to przez trzy tygodnie jest szansa, że się rozchorujecie. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 31.05.15, 16:16 Oczywiście, że nikt nie chorował. Teraz nawet pani korepetytorka się boi Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 31.05.15, 21:15 A tak swoją drogą, nasze pokolenie nie było szczepione na świnkę a mało kto chorował.. I na ospę wietrzną nikt nie umarł bez szczepionki ani o powikłaniach się nie słyszało.. Odpowiedz Link
olinka20 Re: świnka 01.06.15, 09:30 No cos ty, ja chorowałam Całą 4 przeszłam Rozyczke, swinke, odre i ospę Z drugiej strony za naszych czasów ( jakkolwiek to brzmi) ze sraczką ( bo wtedy pewnie nazywała sie to sraczka a nie rota) tez sie do szpitala nie leciało, prawda? Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 01.06.15, 11:01 No nie leciało się.. Tylko wtedy było zdrowsze jedzenie i organizm nie był tak osłabiony, mniej było uczuleń i ogólnie rodzice się tak nie trzęśli nad dziećmi jak teraz Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 01.06.15, 13:01 Nieprawda. Moja mama się nade mną trzęsła bardzo. Ze 'sraczką' leżałam w szpitalu, tylko wtedy warunki były nieludzkie i z dziećmi leżeć nie można było. Podobno tak się darłam nocami, że byłam cała spocona i mokra. Pielęgniarki z ulgą oddały mnie mamie stwierdzając, że się do szpitala nie nadaję Ja z młodszą też leżałam przy rota. Pamiętam jak rano o 5:00 otworzyła oczy, stanęła na równe nogi, złapała się ram łóżeczka i zawołała spanikowana "MAMA!!!!!". Nie wyobrażam sobie jak dzieci mogły kiedyś leżeć same Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 01.06.15, 13:09 Ja tygodniami leżałam sama. Mama opowiadała że wkradała się żeby mnie przewijać i przebierać bo leżałam z przelewająca się pieluchą i pośliniona do granic. Kiedyś jak wymykała się z mojej sali to podobno spojrzałam nią z takim wyrzutem (miałam około 6 miesięcy) że wyszła i wyła pod płotem szpitala.. A Ty na bank nie miałaś kasku na rower, ochraniaczy na wrotki, wisiałaś na trzepaku i biegałaś po osiedlu z koleżankami bez nadzoru rodziców i bez ich wiedzy gdzie dokładnie jesteś Odpowiedz Link
olinka20 Re: świnka 01.06.15, 13:13 Ba! Kaski są tez do uzytku domowego! A rowerowego sama uzywam Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 01.06.15, 13:33 Ja teraz też ale kiedyś nie było Może jestem wyrodna ale córce na czterokołowy rowerek kasku nie zakładam, obie też nauczyły się chodzić bez strat na zdrowiu. A jak się która wypierdzieli to nie lecę z pocieszaniem tylko każę wstawać i biję brawo. Zła matka, a fe !! Odpowiedz Link
redlinka Re: świnka 01.06.15, 14:39 Dla mnie brak kasku= brak wyobrazni...widzialam kiedys na ostrym jak wygladalo dziecko , ktore z takiego roweru spadlo i uderzylo glowa o kraweznik czy cos tam innego... Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 01.06.15, 17:41 bosmanowa, kasku nie miałam, bo nikt o nim w tamtych czasach nie wiedział, ani o innych ochraniaczach. mama mnie z parteru bdb widziała, ale wtedy wszystkie dzieci były na podwórku. nie biegałam po osiedlu bez nadzoru, tylko wokół bloku. mama zawsze wiedziała, gdzie jestem. jako jedynemu dziecku z całego bloku, nie pozwalała mi chodzić przez tory (50m od bloku) tylko musiałam chodzić wiaduktem naokoło. bardzo z tego powodu cierpiałam, ale po latach dowiedziałam się czemu - moja sąsiadka z naprzeciwka została przy tych torach wieczorem zgwałcona jak wracała z lodowiska. miała wtedy 8 lat. więc dziś wiem, że jej zapobiegliwość jednak była słuszna. w tamtych czasach jednak nie mogłam wielu rzeczy robić ani nigdzie wychodzić. naprawdę. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 01.06.15, 17:44 z resztą, moje dzieci nie noszą kasku ani ochraniaczy także. bo i nigdzie specjalnie na rowerach czy rolkach nie jeździmy. Odpowiedz Link
karme-lowa Re: świnka 06.06.15, 16:36 Na świnkę mało kto chorował? Jak jedno dziecko na osiedlu załapało świnkę to reszta dzieciaków potem w łóżkach leżała. O powikłaniach po ospie słyszało się. Jesteś albo oderwana od rzeczywistości albo mało inteligentna. To, że twoi rodzice nie interesowali się gdzie biegasz przez cały dzień, nie znaczy że wszyscy rodzice tak robili. Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 07.06.15, 22:01 Rany, po co się zaraz tak rzucać i obrażać ludzi.. Mieszkam od urodzenia na osiedlu na którym żyje prawie 19 000 ludzi i jakoś przez te 35 lat pogromów świnki, odry ani plagi powikłań po nieszczepionej ospie nie było. A to że byłam na tyle odpowiedzialna że nie musiałam się w domu meldować co 15 minut nie oznacza zaraz że moi rodzice mieli mnie gdzieś.. Wyluzuj zwieracze bo Ci dym uszami pójdzie Odpowiedz Link
karme-lowa Re: świnka 09.06.15, 12:32 dziewczyna_bosmana napisała: > Rany, po co się zaraz tak rzucać i obrażać ludzi.. Mieszkam od urodzenia na osi > edlu na którym żyje prawie 19 000 ludzi i jakoś przez te 35 lat pogromów świnki > , odry ani plagi powikłań po nieszczepionej ospie nie było. Nie wierzę że nie było świnki, ospy itp. Zawsze byłaś dla mnie dziwakiem. Czytając twoje wypociny zawsze poprawiam sobie humor Odpowiedz Link
dziewczyna_bosmana Re: świnka 09.06.15, 13:07 Oczywiście że były ale nie pogromy dziesiątkujące populację Mi również było miło z Tobą konwersować. Baj! Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 09.06.15, 15:01 A ja pamiętam chorujących na świnkę i różyczkę (to te, na które dziś są szczepienia). I koleżanka z klatki obok zachorowała na Heinego-Medine (dziś chyba totalnie wytępiona) i miała krzywą jedną stronę ciała. Inna koleżanka z tej samej klatki miała połamane kości twarzy, bo jej mama miała poród kleszczowy. Dziś byłaby afera na pół Polski. W porównaniu do tego, co jest dziś, to kiedyś było tego więcej Ja chorowałam tylko na ospę, do dziś nie ma na to obowiązkowych szczepień, moja młodsza tak źle ją zniosła, że myślałam, że wylądujemy w szpitalu. Odpowiedz Link
karme-lowa Re: świnka 09.06.15, 16:32 grave_digger napisała: > > Ja chorowałam tylko na ospę, do dziś nie ma na to obowiązkowych szczepień, moja > młodsza tak źle ją zniosła, że myślałam, że wylądujemy w szpitalu. Pytam z ciekawości: Czemu źle zniosła ospę? Gorączka? mocno Ją wyspało? Nie zazdroszczę. Córka przeszła ospę lajtowo. Po 5 dniach było już praktycznie po wszystkim. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 09.06.15, 17:00 Straszna gorączka, ciągle płakała, była owrzodzona caaaaaała, calusienka, włącznie z utami również w środku, więc z ledwością jadła i piła - była też owrzodzona w miejscach intymnych, no masakra. A zaraziła ją siostra, która miała 5 kropek tylko i to była jej cała ospa. Odpowiedz Link
karme-lowa Re: świnka 09.06.15, 17:13 O matko. To faktycznie nie ciekawie. Jak byłam na zakaźnym z córką to był chłopiec z zapaleniem opon mózgowych po ospie. Masakra. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 09.06.15, 17:26 No właśnie, czyli powikłania bywają. Teraz czekamy, czy nas ta świnka dopadnie. Póki co - tfu tfu przez lewe - cisza. Odpowiedz Link
andziulec Re: świnka 09.06.15, 20:47 Mój nie żyjący już brat mojej mamy po ospie miał zapalenie opon mózgowych i to zostawiło ślad w postaci padaczki na resztę życia. Sama ospę przeszłam bardzo ciężko i do dziś mam niestety po niej ślady. Grabarzowa tfu tfu oby Wam się skończyło na strachu. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 09.06.15, 20:57 A, przypomniałaś mi, że ja jeszcze miałam jakąś chorobę, około-ospową odmianę, nie pamiętam nazwy, musiałabym mamę zapytać, i miałam całą twarz wysypaną i mi to na żywca łyżeczkowali po jednym mięsaku na wizytę. Masakra. A teraz sobie przypomniałam też, że po wypadku samochodowym w wieku 10 lat miałam kawałki szyby w twarzy i mi to w szpitalu nad zlewem wydłubywali i zmywali. Że ja kutwa dziś wyglądam jak wyglądam to ja chyba wspaniałej naturze muszę podziękować Odpowiedz Link
andziulec Re: świnka 09.06.15, 21:00 Patrz a mi wystarczyła ospa a potem trądzik, żebym wyglądała jak potworek. Ja też chcem Twoją matkę naturę Odpowiedz Link
olinka20 Re: świnka 09.06.15, 21:00 Półpasiec czyzby? Ja tez mam do dzisiaj slady po ospie, na czole i koło nosa. Wysypana byłam masakrycznie, nawet w ustach miałam krosty. Odpowiedz Link
grave_digger Re: świnka 09.06.15, 21:30 Nie, to było chyba coś innego. Muszę zapytać mam. Ania, ja też się przeca brykam z trądzikiem. Tak mi skórę orze, że zmarchy wychodzą. Odpowiedz Link
andziulec Re: świnka 09.06.15, 21:31 Na zmarchy z moją matulą naturą to se poczekam jeszcze z 15 lat. Ale te blizny wrrr Odpowiedz Link
toffix Re: świnka 09.06.15, 22:30 Znajomej wnuczek lat 2 bodajże dostał od ospy róży, a później sepsy. Powikłania są. Ja chorowałam na ospę, świnkę, rózyczkę. Świnkę miałam straszną, a zaraziła mnie siostra, u której nie byli pewni,czy to w ogóle świnka (tak słabe objawy miała). Na 100% ją zdiagnozowali jak ja zachorowałam. Dziewczynka po Heinego-Medinie chodziła do równoległej klasy. Dzieciaki chorowały na wszystkie te zakaźne choroby, falami. Teraz ospa, bostonka - to w przedszkolach ogłaszają. Odpowiedz Link
margotka28 Re: świnka 10.06.15, 09:13 ja też miałam i ospę i świnkę i różyczkę. Jedynie odra mnie ominęła. Pamiętam, że w czasach, kiedy byłam dzieckiem te choroby były na porządku dziennym. Po ospie mam blizny, moja siostra przechodziła bardzo łagodnie. MOje dzieci miały ospę, jeden zaraził drugiego. I jeden miał dosłownie kilka pryszczy, drugi za to był wysypany fest (włącznie z buzią i miejscami intymnymi). Świnkę też miały, ale łagodnie przeszły. Po heinego medinie miałam sąsiadkę. Starsza jest ode mnie. Inna sąsiadka po nie pamiętam już jakiej chorobie zakaźnej miała zapalenie opon mózgowych (w wieku 17 lat). Odpowiedz Link