tanebo001
19.03.21, 14:15
www.defensenews.com/naval/2019/03/14/a-classified-pentagon-maritime-drone-program-is-about-to-get-its-moment-in-the-sun/ mam pewne przemyślenia. Koncepcja bezzałogowych krążowników jest logiczna. Tylko jak ich użyć? Pociski rakietowe mają za zadanie przenieść walkę na odległość. Ale w przypadku dronów to zbędne. Bo to bezzałogowy okręt więc jak pójdzie na dno to nie ma ofiar. Taki dron może atakować na kilka sposobów. Po pierwsze przez taranowanie celu. W końcu strata drona jest do przyjęcia w porównaniu z utratą lotniskowca przez wroga. Skoro tak to taki dron powinien mieć możliwość ataku kamikadze. Z takich zapomnianych technik nasuwają się jeszcze krążowniki pomocnicze - udając cywilny statek mogłyby polować na okręty podwodne.