Dodaj do ulubionych

Źle z USArmy?

02.09.26, 08:38
wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198075,32998757,us-army-staje-sie-okretem-bez-steru-generalowie-seryjnie-znikaja.html#s=BoxMMTImg1
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Źle z USArmy? 03.09.26, 02:46
      stasi1 napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198075,32998757,us-army-staje-sie-okretem-bez-steru-generalowie-seryjnie-znikaja.html#s=BoxMMTImg1


      Jeśli Pentagonem rządzi amerykański Misiewicz, a jego własny szef to amerykański Dyzma.
      • bmc3i A Hung Cao sekretarzem marynarki 03.09.26, 03:10
        Trump tymczasem nominował Hung Cao na stanowisko sekretarza marynarki - pierwszego w historii imigranta z Azji na tym stanowisku. 55-latek emigrował z Północnego Wietnamu w 1974 roku.
    • kstmrv Re: Źle z USArmy? 03.09.26, 13:12
      Starzy generałowie, pamiętający jeszcze Reagana, rzygają na widok proputinowskiego trumpa.
      • stasi1 Re: Źle z USArmy? 03.09.26, 19:54
        Ale jaki Trump będzie wszyscy wiedzieli i pomimo tego amerykanie go wybrali. Nawet Polacy go cenią
        • bmc3i Re: Źle z USArmy? 03.09.26, 21:43
          stasi1 napisał:

          > Ale jaki Trump będzie wszyscy wiedzieli i pomimo tego amerykanie go wybrali. Na
          > wet Polacy go cenią


          Wybrali tylko dzięki pokraczności i niedemokratyczności amerykańskiego systemu wyborczego, w którym można zdobyć mniej głosów, a i tak wygrać wybory. Systemu wyborczego skonstruowanego przez półanalfabetów 3 wieki temu. System, który przez pokraczność swojej konstrukcji broni od wieków sam siebie.
          • wespazjan Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 02:30

            > Wybrali tylko dzięki pokraczności i niedemokratyczności amerykańskiego systemu
            > wyborczego, w którym można zdobyć mniej głosów, a i tak wygrać wybory. Systemu
            > wyborczego skonstruowanego przez półanalfabetów 3 wieki temu. System, który prz
            > ez pokraczność swojej konstrukcji broni od wieków sam siebie.

            Obecny prezydent zdobył w wyborach powszechnych więcej głosów niż każdy inny kandydat. 49.8%.
            Więc nie kłam. A jak ci się nie podoba system polityczny, to wróć się z powrotem tam skąd przyjechałeś.
            Tam mają tak, który ci się spodoba. Po co się męczysz.

            Ps. Bardzo nie lubię gdy jakiś głupi ch... z Polski nazywa ojców założycieli mojego kraju półanalfabetami,
            • bmc3i Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 06:27
              wespazjan napisał(a):

              >
              > > Wybrali tylko dzięki pokraczności i niedemokratyczności amerykańskiego sy
              > stemu
              > > wyborczego, w którym można zdobyć mniej głosów, a i tak wygrać wybory. Sy
              > stemu
              > > wyborczego skonstruowanego przez półanalfabetów 3 wieki temu. System, któ
              > ry prz
              > > ez pokraczność swojej konstrukcji broni od wieków sam siebie.
              >
              > Obecny prezydent zdobył w wyborach powszechnych więcej głosów niż każdy inny ka
              > ndydat. 49.8%.
              > Więc nie kłam.


              Wyczytałeś to w jego własnych social mediach?

              2016
              Hillary Clinton: 65,853,514 głosów
              Donald Trump: 62,984,828 głosów
              - zwycięstwo Clinton o ~2,9 mln głosów

              2024
              Joe Biden: 81,283,501 głosów
              Donald Trump: 74,223,975 głosów
              - zwycięstwo Bidena o ~7,1 mln głosów.


              A jak ci się nie podoba system polityczny, to wróć się z powrote
              > m tam skąd przyjechałeś.
              > Tam mają tak, który ci się spodoba. Po co się męczysz.

              To właśnie Ty powineineś wyjechać z USA, bo nie rozumiesz ich i jestes unamerican.
              Podstawowym założeniem USA jest "to make our union better", polity y powtarzaja to przy każdej powaznej debacie w Kongresie. Dzieci powtarzaja to w każdej amerykanskiej szkole. A nie "To make our union ossified"



              > Ps. Bardzo nie lubię gdy jakiś głupi ch... z Polski nazywa ojców założycieli mo
              > jego kraju półanalfabetami,
              >

              Byli dosłownie półanalfabetami. Ledwo pisaty i ledwo czytaty niektórzy z nich. Madison spisał Bill of Rights, mimo że nie był jego autorem, bo pozostali nie potrafili. Jakbyś przykładał się do egzaminu na obywatelstwo, to wiedziałbyś o tym.
              Konstytucja amerykańska jest równieśniczką polskiej konstytucji III maja. Wyobrażasz sobie, że Polska jest rządzona do dziś przez konstytucję sporządzoną przez Hugo Kołłątaja i innych uważających że pańsczyzna chłopów jest naturalnym stanem rzeczy?

              Tylko XVIII-wieczni półanalfabeci mogli wpisać do konstytucji, że czarni liczą się za pół ludzia danego stanu każdy, do obliczania liczby mieszkańców dla potrzeb matematyki wyborczej. Tylko XVIII-wieczna konstytucja może umożliwiać filibuster, czyli amerykańskie Liberum Veto

              W całym zachodnim kulturowo świecie, tylko konstytucja amerykańska, umozłiwia wybory pośrednie głowy państwa sprawujacej faktyczną silną władze wykonawczą. Zwasze jest albo wybory posrednie i prezydent figurant od przecinania wstęg, albo silna władza wykonawcza - i bezpośredni wpływ obywateli-wyborców, na wybór tej osoby.

              I co wiecej, w obu partiach to rozumieją, w oby pratiach zgadzają się, że nie powinno tgak być. Dwukrotnie Republikanie i Demokraci usiłowali zmienić konstytucję wprowadzając nową poprawkę znoszącą elektorów i Electoral College. Ostatni raz - w czasie prezydentrury Nixona - projekt poprawki miał obezwładniajace poparcie obu partii, niemal 100%. Zadziałało jednak Liberum Veto - jeden z senatorów, dosłownie zagadał debatę stosując filibaster., i przy praktycnzie 100% poparciu dla poprawki znoszacej Ellectoral College, cały projekt upadł. Bo jeden z senatorów się nie zgadzał. Bardzo demokratyczne, co?


              • stasi1 Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 17:24
                Coś ci się niestety rąbneło. w 24 roku startowała Harris i przegrała na głosy obywateli i elektów. Biden wygrał podwójnie w 20 roku. W 16 faktycznie na głosy wygrała Clinton, ale na elektów Trump. Cóż jest taki system i trzeba z tym żyć. Chyba że ktoś to zmieni, niby bezpośrednie wybory są lepsze
                • wespazjan Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 19:33
                  > wygrała Clinton, ale na elektów Trump. Cóż jest taki system i trzeba z tym żyć.
                  > Chyba że ktoś to zmieni, niby bezpośrednie wybory są lepsze

                  Bezpośrednie wybory są lepsze może w Polsce. USA jest federacją. Bezpośrednie wybory po prostu zmarginalizowały by znaczenie polityczne mniej ludnych stanów.
                  • bmc3i Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 21:32
                    wespazjan napisał(a):

                    > > wygrała Clinton, ale na elektów Trump. Cóż jest taki system i trzeba z ty
                    > m żyć.
                    > > Chyba że ktoś to zmieni, niby bezpośrednie wybory są lepsze
                    >
                    > Bezpośrednie wybory są lepsze może w Polsce. USA jest federacją. Bezpośrednie w
                    > ybory po prostu zmarginalizowały by znaczenie polityczne mniej ludnych stanów.


                    Tak, i dlatevo xiła glosu mieszkanca Vermont jest 6x wieksza niż sila glosu miezzkanca NY, mimo ze ko stytucja zapusuje rowmosc wszystkivh obywateli

                    • wespazjan Re: Źle z USArmy? 05.09.26, 02:11

                      >
                      > Tak, i dlatevo xiła glosu mieszkanca Vermont jest 6x wieksza niż sila glosu mie
                      > zzkanca NY, mimo ze ko stytucja zapusuje rowmosc wszystkivh obywateli
                      >

                      Znowu piszesz bzdury:

                      Vermont ma jednego kongresmena w izbie rprezentdatnow na 643 503 miszkancow
                      New York ma jednego kongresmena w izbie rprezentdatnow na 777 529 miszkancow
                      Vermont ma 1 glos elektorski na 214 501 mieszkańców
                      New York ma 1 glos elektorski na 722 063 mieszkańców

                      Jakby nie liczyć nie wyjdzie 6x.
                      Na dodatek siła wyborcza stanu NY jest przytłaczająco większa niż Vermont (26 -1 w izbie reprezentantów, 28 - 3 w głosach elektorskich).
                      Aby nie sprowadzić takich małych stanów do nic nie znaczących w polityce "kolonii", każdy stan ma równo dwóch senatorów. Jest to system dobrze przemyślany i sprawiedliwy. To że działa 250 lat jest tego najlepszym dowodem.
                      • bmc3i Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 03:37
                        wespazjan napisał(a):

                        >
                        > >
                        > > Tak, i dlatevo xiła glosu mieszkanca Vermont jest 6x wieksza niż sila glo
                        > su mie
                        > > zzkanca NY, mimo ze ko stytucja zapusuje rowmosc wszystkivh obywateli
                        > >
                        >
                        > Znowu piszesz bzdury:
                        >
                        > Vermont ma jednego kongresmena w izbie rprezentdatnow na 643 503 miszkancow
                        > New York ma jednego kongresmena w izbie rprezentdatnow na 777 529 miszkancow
                        > Vermont ma 1 glos elektorski na 214 501 mieszkańców
                        > New York ma 1 glos elektorski na 722 063 mieszkańców
                        >
                        > Jakby nie liczyć nie wyjdzie 6x.

                        Ponad 3 razy większą?

                        > Na dodatek siła wyborcza stanu NY jest przytłaczająco większa niż Vermont (26 -
                        > 1 w izbie reprezentantów, 28 - 3 w głosach elektorskich).

                        Przypadkiem tylko Vermont ma 60 razy większą siłę głosu w wyborach senackich, niż mieszkaniec Kalifornii?
                        29 mln CA vs 645 tyś VT = 2 senatorów każdy.

                        > Aby nie sprowadzić takich małych stanów do nic nie znaczących w polityce "kolon
                        > ii", każdy stan ma równo dwóch senatorów. Jest to system dobrze przemyślany i s
                        > prawiedliwy. To że działa 250 lat jest tego najlepszym dowodem.


                        Nie, jest dowodem że system prawnie uniemożliwia zmianę samego siebie. Wystarczy jeden senator, aby zablokować zmianę. Jest jak SkuNet.
                        • wespazjan Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 05:50

                          > Przypadkiem tylko Vermont ma 60 razy większą siłę głosu w wyborach senackich, n
                          > iż mieszkaniec Kalifornii?
                          > 29 mln CA vs 645 tyś VT = 2 senatorów każdy.

                          Zakuty łbie. To jest po to aby dać stronom równe prawa.
                          Każdy stan ma dwóch senatorów. Co w tym jest niesprawiedliwego.
                          Wypisujesz głupoty, kręcisz , kłamiesz a zarzucasz analfabetyzm autorom konstytucji usa.
                          To jest poziom pieniacza, intelektualnego zera.
                          • bmc3i Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 06:05
                            wespazjan napisał(a):

                            >
                            > > Przypadkiem tylko Vermont ma 60 razy większą siłę głosu w wyborach senack
                            > ich, n
                            > > iż mieszkaniec Kalifornii?
                            > > 29 mln CA vs 645 tyś VT = 2 senatorów każdy.
                            >
                            > Zakuty łbie.

                            Topbie mogę powiedzieć tylko pusty череп, choć nie wiem, jakich określeń używają wobec Ciebie żona i dzieci. I raczej nie chcę wiedzieć.

                            • wespazjan Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 08:53

                              > Topbie mogę powiedzieć tylko pusty череп, choć nie wiem, jakich określeń używaj
                              > ą wobec Ciebie żona i dzieci. I raczej nie chcę wiedzieć.
                              >

                              Wal się ośle .
                  • stasi1 Re: Źle z USArmy? 05.09.26, 18:32
                    I co z tego że USA jest federacja? Dlatego może mieć prezydenta na którego głosowało teoretycznie połowę tych co głosowało na popularniejszego?
                    • wespazjan Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 01:08
                      > I co z tego że USA jest federacja? Dlatego może mieć prezydenta na którego głos
                      > owało teoretycznie połowę tych co głosowało na popularniejszego?

                      Może. Tylko po co ? W jaki sposób taka metoda będzie lepsza ???
                      USA to wielki federalny kraj. Poszczególne stany często drastycznie różnią się pod względem populacji, problemów gospodarczych, klimatycznych, społecznych. Mają różne priorytety i różne interesy.
                      System elektorski zmusza polityków do brania pod uwagę każdego stanu, nawet najmniej ludnego. Nie mogą pozwolić sobie na zignorowanie w swoich programach wyborczych potrzeb i życzeń któregoś stanu bo uznają że to zadupie gdzie nikt nie mieszka.
                      Na dodatek, w praktyce te różnice między procentem głosów elektorskich i procentem głosów powszechnych nie są ostatnio aż tak drastyczne. W dawniejszych czasach różnicę bywały większe. Ale w 21 wieku największa różnicą 14% wygrał Obama. U Busha było to 2.5% różnicy. U Trumpa około 10%.
                      A w całej historii USA było jedynie 5 przypadków gdy kandydat przegrał głosach powszechnych a wygrał w elektorskich.
                      1824: John Quincy Adams
                      1876: Rutherford B. Hayes
                      1888: Benjamin Harrison
                      2000: George W. Bush
                      2016: Donald Trump

                      Nie bardzo jest więc o co drzeć szaty. Zmiana systemu w USA poczyniła by większe szkody niż korzyści.
                      Problem jest zupełnie inny. Otóż partia, która przegrała wybory w taki sposób, zamiast szukać przyczyny w błędzie∂ach, które popełniła, zwala całą winę na zły system wyborczy. Gdyby był inny, nadal mogliby ignorować wyborców których rozczarowali.
                      A Matrek, jako partyjny aparatczyk z kompletnie spranym mózgiem, powtarza te bzdury na lewo i prawo, dodatkowo koloryzując i dopowiadając niestworzone historie.
                      • stasi1 Re: Źle z USArmy? 07.09.26, 08:58
                        W 20 roku Trump ,,uczciwie" przegrał a nawet to nie spowodowało że nie wygadywał bzdur że mu zwycięstwo ukradli.
                        • wespazjan Re: Źle z USArmy? 07.09.26, 19:31
                          > W 20 roku Trump ,,uczciwie" przegrał a nawet to nie spowodowało że nie wygadywa
                          > ł bzdur że mu zwycięstwo ukradli.

                          co to ma do rzeczy ? W dzisiejszych czasach to norma.
                          • stasi1 Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 07:54
                            Clinton przegrała nieuczciwie i jakos nie opowiadała że ktoś jej ukradł zwycięstwo
                            • wespazjan Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 21:42


                              > Clinton przegrała nieuczciwie i jakos nie opowiadała że ktoś jej ukradł zwycięs
                              > two

                              Dokładnie wszystko było na odwrót.
                              Clinton przegrała bardzo uczciwie. Po prostu dostała mniej głosów elektorskich.
                              Po zwycięstwie Trumpa Demokraci stwierdzili że wybory zistały zamanipulowane przez Rosję.
                              • stasi1 Re: Źle z USArmy? 11.09.26, 08:10
                                To skoro Clinton przegrała uczciwie to jak przegrał Trump który jeszcze pyszczył? Nawet w Polsce było mówione że jednak Putin postawił na Trumpa. Nie tylko swój autorytet
                                • wespazjan Re: Źle z USArmy? 11.09.26, 10:33
                                  > To skoro Clinton przegrała uczciwie to jak przegrał Trump który jeszcze pyszczy
                                  > ł? Nawet w Polsce było mówione że jednak Putin postawił na Trumpa. Nie tylko sw
                                  > ój autorytet

                                  Trump tez przegrał uczciwie. Podobnie jak uczciwie przegrał PiS i Trzaskowski. W każdym przypadku są insynuacje i oskarżenia o fałszowanie wyborów.
                                  Tak jasne. Putin jest drobnej budowy, więc pewnie wlazł do skrzynki pocztowej do której wrzuciłem kopertę z głosem na Clinton i przemalował mój głos na Trumpa. To oczywiste.
                                  A tak na poważnie, Putin może sobie popierać kogo chce. Podobnie jak Trump popierał Trzaskowskiego, Tusk nie popierał Trumpa a Nawrocki popierał Orbana.
                                  Tylko że ci panowie nie mają prawa głosu we wszystkich tych przypadkach popierania. Owszem, mają media, służby itp. Mogą próbować kogoś przekonać. Taka uroda demokracji.
                                  • stasi1 Re: Źle z USArmy? 12.09.26, 08:19
                                    Oczywiście pewnie nie czytałeś że amerykańskiej służby stwierdziły że jednak Rosja mieszała w wyborach? Trump stwierdził że Putin mu powiedział że jednak nie mieszali a on wierzy Putinowi.
                                    • bmc3i Re: Źle z USArmy? 12.09.26, 16:35
                                      stasi1 napisał:

                                      > Oczywiście pewnie nie czytałeś że amerykańskiej służby stwierdziły że jednak Ro
                                      > sja mieszała w wyborach? Trump stwierdził że Putin mu powiedział że jednak nie
                                      > mieszali a on wierzy Putinowi.


                                      Wszystkie 17 jego własnych agencji wywiadowczych i kontrwywiadowczych mu to potwierdzało, ale on w Helsinkach stwierdził, że "skoro Mr. Putin mówił, że nie mendolił w amerykańskich wyborach, to znaczy, że nie mendolił"
                                    • wespazjan Re: Źle z USArmy? 12.09.26, 19:54
                                      > Oczywiście pewnie nie czytałeś że amerykańskiej służby stwierdziły że jednak Ro
                                      > sja mieszała w wyborach? Trump stwierdził że Putin mu powiedział że jednak nie
                                      > mieszali a on wierzy Putinowi.

                                      Nie, żadne służby nie stwierdziły, że Rosja mieszała w wyborach. Tzn, nikt nie wykrył aby Rosja próbowała fałszować wyniki wyborów. Owszem, Rosja próbowała oddziaływać na wyborców np. za pomocą mediów społecznościowych. Ale tego typu "uprzejmości" są normalne w stosunkach między mocarstwami. USA robiło podobne rzeczy w Rosji zanim Putin nie zlikwidował organizacji pozarządowych, przez które USA i Zachód oddziaływały na system polityczny w Rosji.

                                      Mnie osobiście dziwi, dlaczego w mediach społecznościowych jest tak mało amerykańskiej propagandy wyczulającej na zagrożenia ze strony Rosji, Chin i wielu innych państw z którymi USA ma na pieńku.
                                      Jeśli Rosja używa propagandy do oddziaływania na amerykańskie społeczeństwo, jedyną formą skutecznej obrony w demokratycznych warunkach, jest przeciwdziałanie własną propagandą.
                                      • bmc3i Re: Źle z USArmy? 13.09.26, 01:28
                                        wespazjan napisał(a):

                                        > > Oczywiście pewnie nie czytałeś że amerykańskiej służby stwierdziły że jed
                                        > nak Ro
                                        > > sja mieszała w wyborach? Trump stwierdził że Putin mu powiedział że jedna
                                        > k nie
                                        > > mieszali a on wierzy Putinowi.
                                        >
                                        > Nie, żadne służby nie stwierdziły, że Rosja mieszała w wyborach. Tzn, nikt nie
                                        > wykrył aby Rosja próbowała fałszować wyniki wyborów. Owszem, Rosja próbowała od
                                        > działywać na wyborców np. za pomocą mediów społecznościowych.



                                        Nie, sfałszować nie, ale wszystkie 17 agencji mówiło, że wpływa na wyniki wyborów.
                                        Na serwery Demokratów, to Kenijczycy się włamali i opublikowali wszystko na Wikileaks, skutkiem czego w miesiącu poprzedzającym wybory, notowania Clinton spadły z +10, na -4.

                                        W Trump Tower w Nowym Jorku 9 czerwca 2016 roku z Natalią Veselnitską, Rinatem Akhmetshinem i Anatoliem Samochornovem, nie spotykali się Donald Trump Jr. (syn Donalda), Jared Kushner (zięć Trumpa i doradca kampanii) i Paul Manafort (ówczesny szef kampanii wyborczej), przedstawiciele związani z rodziną Agalarowów, rosyjskich biznesmenów powiązanych z Kremlem. I nie padły tam słowa Gonalda Juniora: „If it's what you say I love it” - na propozycję przekazania informacji kompromitujących Hillary Clinton


                                        Ale tego typu "up
                                        > rzejmości" są normalne w stosunkach między mocarstwami. USA robiło podobne rzec
                                        > zy w Rosji zanim Putin nie zlikwidował organizacji pozarządowych, przez które U
                                        > SA i Zachód oddziaływały na system polityczny w Rosji.


                                        Nie wiesz, o czym mówisz. Oddziaływanie na system polityczny w Rosji? Zapewne wpływając w ten sposob na wyniki wolnych wyborów w tym kraju.....

                                        >
                                        > Mnie osobiście dziwi, dlaczego w mediach społecznościowych jest tak mało ameryk
                                        > ańskiej propagandy wyczulającej na zagrożenia ze strony Rosji, Chin i wielu inn
                                        > ych państw z którymi USA ma na pieńku.
                                        > Jeśli Rosja używa propagandy do oddziaływania na amerykańskie społeczeństwo, je
                                        > dyną formą skutecznej obrony w demokratycznych warunkach, jest przeciwdziałanie
                                        > własną propagandą.


                                        Nie, własna propaganda ze strony własnego rządu? Kto w to w państwie demokratycznym uwierzy?
                                        • wespazjan Re: Źle z USArmy? 13.09.26, 02:16
                                          Polemika z tobą na ten temat jest bezcelowa.

                                          > Nie, własna propaganda ze strony własnego rządu? Kto w to w państwie demokratyc
                                          > znym uwierzy?

                                          Skoro tacy jak ty wierzą bezkrytycznie w propagandę partyjną, to i w rządową uwierzą.
                                          Zresztą ta żarowa działa, tylko odziała słabo w porównaniu z rządową rosyjską czy chińską.
                                      • stasi1 Re: Źle z USArmy? 14.09.26, 10:34
                                        Nikt nie twierdzi że Rosja sfałszowała wyniki wyborów na rzecz Trumpa. Tylko że jednak jakieś działanie podjęła które pomogło wygrać trumpowi.
                                        Czy coś Rosja zrobiła aby u nas Nawrocki wygrał? Skoro to jest takie powszechne?
                      • bmc3i Re: Źle z USArmy? 08.09.26, 07:30
                        wespazjan napisał(a):

                        > > I co z tego że USA jest federacja? Dlatego może mieć prezydenta na któreg
                        > o głos
                        > > owało teoretycznie połowę tych co głosowało na popularniejszego?
                        >
                        > Może. Tylko po co ? W jaki sposób taka metoda będzie lepsza ???
                        > USA to wielki federalny kraj. Poszczególne stany często drastycznie różnią się
                        > pod względem populacji, problemów gospodarczych, klimatycznych, społecznych. Ma
                        > ją różne priorytety i różne interesy.
                        > System elektorski zmusza polityków do brania pod uwagę każdego stanu, nawet naj
                        > mniej ludnego. Nie mogą pozwolić sobie na zignorowanie w swoich programach wybo
                        > rczych potrzeb i życzeń któregoś stanu bo uznają że to zadupie gdzie nikt nie m
                        > ieszka.

                        G.. nie każdego stanu. Zaledwie swojego własnego. Elektorzy wybierani są we własnych stanych, i nic ich nie obchodzą inne stany, ani nie biorą pod uwagę życzeń mieszkańców innych stanów.

                        A w praktyce liczą się tylko swing states, które co cztery lata decydują o tym, kto będzie prezydentem. Razem 62 mln obywateli, reprezentujących 18% obywateli całego kraju, decyduje o przyszłości 340 mln ludzi w całych USA.

                        '
                        • wespazjan Re: Źle z USArmy? 08.09.26, 23:52

                          >
                          > A w praktyce liczą się tylko swing states, które co cztery lata decydują o tym,
                          > kto będzie prezydentem. Razem 62 mln obywateli, reprezentujących 18% obywateli
                          > całego kraju, decyduje o przyszłości 340 mln ludzi w całych USA.
                          >
                          > '

                          W praktyce, to gdy politycy danej partii rozczarują wyborców w którymś z tych „murowanych” stanów, to może on łatwo przekształcić się w swing state.
                          • bmc3i Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 00:16
                            wespazjan napisał(a):

                            >
                            > >
                            > > A w praktyce liczą się tylko swing states, które co cztery lata decydują
                            > o tym,
                            > > kto będzie prezydentem. Razem 62 mln obywateli, reprezentujących 18% oby
                            > wateli
                            > > całego kraju, decyduje o przyszłości 340 mln ludzi w całych USA.
                            > >
                            > > '
                            >
                            > W praktyce, to gdy politycy danej partii rozczarują wyborców w którymś z tych „
                            > murowanych” stanów, to może on łatwo przekształcić się w swing state.


                            Nie, nie może. Nebraska czy inna Oklahoma, zawsze była i będzie czerwona. Ludzie w USA głosują na red czy na blue, często pokoleniowo – bo pradziad, dziadek, ojciec zawsze głosowali na red.

                            • wespazjan Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 05:55

                              > Nie, nie może. Nebraska czy inna Oklahoma, zawsze była i będzie czerwona. Ludzi
                              > e w USA głosują na red czy na blue, często pokoleniowo – bo pradziad, dziadek,
                              > ojciec zawsze głosowali na red.
                              >

                              Jak zwykle bzdury oderwane od faktów pleciesz.
                              Tu masz kilka przykładów:

                              Koniec XIX wieku – połowa XX wieku - Południe USA (np. Alabama, Missisipi, Georgia, Luizjana) przez niemal sto lat po wojnie secesyjnej było całkowicie niebieskie (tzw. Solid South). Wyborcy nienawidzili Partii Republikańskiej (partii Abrahama Lincolna).Północ i Nowa Anglia (np. Vermont, Massachusetts, Nowy Jork) oraz Środkowy Zachód były w tym czasie bastionami czerwonymi (republikańskimi).

                              Lata 60. – 80. XX wieku - Podpisanie przez demokratycznego prezydenta Lyndona B. Johnsona ustaw o prawach obywatelskich (Civil Rights Act) zniechęciło konserwatywnych, białych mieszkańców Południa do Demokratów.Republikanie zastosowali tzw. Southern Strategy, przesuwając program partii w stronę konserwatyzmu obyczajowego i gospodarczego.Skutek: Południe zaczęło masowo czerwienieć, a północno-wschodnie stany zaczęły skręcać w stronę koloru niebieskiego.

                              Era Reagana i George'a Busha Sr. (Lata 80.)
                              W wyborach w 1980, 1984 i 1988 roku mapa USA była niemal całkowicie czerwona. Ronald Reagan w 1984 roku wygrał w 49 z 50 stanów. Kolor niebieski utrzymał się wtedy tylko w stanie Minnesota oraz w Dystrykcie Kolumbii.

                              Od 2000 roku do dziś:
                              Wybrzeża (Pacyfik i Atlantyk): Kalifornii, Oregon, Waszyngton oraz Nowy Jork i Nowa Anglia stały się głęboko niebieskie.Wnętrze kraju i Południe: Teksas, stany Wielkich Równin i większość Południa stały się głęboko czerwone.
                              • bmc3i Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 08:20
                                To są zmiany wiekowe. Dziesiątki lat potrzeba, aby kolor się zmienił. Nowy Jork natomiast jest czerwony. Cały czerwony, z dwoma wyspami NYC i miast uniwersyteckich głęboko upstate na północnym wschodzie.
                                • wespazjan Re: Źle z USArmy? 09.09.26, 21:49
                                  :

                                  > To są zmiany wiekowe. Dziesiątki lat potrzeba, aby kolor się zmienił. Nowy Jork
                                  > natomiast jest czerwony. Cały czerwony, z dwoma wyspami NYC i miast uniwersyte
                                  > ckich głęboko upstate na północnym wschodzie.

                                  W każdym systemie demokratycznym partie mają betonowy elektorat. Nic nadzwyczajnego. To nie znaczy, że głosy betonowego elektoratu są nieważne.
                                  Niech taki elektorat spróbuje nie głosować, zobaczy covsię stanie z partią, którą popiera.
                  • profes79 Re: Źle z USArmy? 08.09.26, 12:19
                    Znaczenie polityczne mniej ludnych stanów i tak jest zerowe wyjąwszy senat gdzie każdy stan niezaleznie od wielkości obsadza dwa fotele (i to dopiero jest paranoja). W wyborach prezydenckich liczą się swing states a nie dające garść głosów Maine czy inna Dakota.
                    • wespazjan Re: Źle z USArmy? 08.09.26, 23:58


                      > Znaczenie polityczne mniej ludnych stanów i tak jest zerowe wyjąwszy senat gdzi
                      > e każdy stan niezaleznie od wielkości obsadza dwa fotele (i to dopiero jest par
                      > anoja). W wyborach prezydenckich liczą się swing states a nie dające garść głos
                      > ów Maine czy inna Dakota.
                      >

                      To jakby powiedzieć, że w wyborach decydują tylko niezdecydowani wyborcy.
                      Sorry , ale na murowany elektorat partia musi sobie zapracować. On nie jest dany z przydziału na zawsze.
                      I tak samo jest z czerwonymi i niebieskimi stanami.
              • wespazjan Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 19:28
                > 2016
                > Hillary Clinton: 65,853,514 głosów
                > Donald Trump: 62,984,828 głosów
                > - zwycięstwo Clinton o ~2,9 mln głosów
                >
                > 2024
                > Joe Biden: 81,283,501 głosów
                > Donald Trump: 74,223,975 głosów
                > - zwycięstwo Bidena o ~7,1 mln głosów.


                Te nawet nie wiesz kto był przeciwnikiem obecnego prezydenta w wyborach w których został wybrany:

                W 2024 roku Donald Trump wygrał głosowanie powszechne (popular vote), zdobywając około 77,3 mln głosów (ok. 49,9%).Kamala Harris zdobyła około 75,0 mln głosów (ok. 48,4%).Trump zwyciężył przewagą około 2,3 miliona głosów w skali całego kraju. [1] (defence24.pl/geopolityka/kto-jak-i-dlaczego-glosowal-w-wyborach-w-usa-analiza), [2]


                > To właśnie Ty powineineś wyjechać z USA, bo nie rozumiesz ich i jestes unameric
                > an.
                > Podstawowym założeniem USA jest "to make our union better", polity y powtarzaja
                > to przy każdej powaznej debacie w Kongresie. Dzieci powtarzaja to w każdej ame
                > rykanskiej szkole. A nie "To make our union ossified"

                Nie, to ty nie rozumiesz USA. Nie rozumiesz że USA jest federacją a system wyborczy jest skonstruowany tak, aby każdy, nawet najmniej ludny stan, miał wystarczającą wagę w kongresie aby móc zabezpieczyć interesy swoich mieszkańców.
                Tak aby mniej ludne, rolnicze stany nie stały się po prostu koloniami wielkich miejskich aglomeracji. Tak aby mieszkańcy małych rolniczych miejscowości mieli jakiekolwiek szanse w kongresie na zadbanie o własne interesy, które w wielu wymiarach są zupełnie inne niż interesy wielkich aglomeracji.
                Próbujesz linearnie skalować rozwiązania działające w twojej rodzimej Psiej Wólce, na niemal 350 milionwe państwo rozciągnięte w poprzek całego kontynentu. Bo tyle otyłe potrafi twój ograniczony rozumek.


                > Byli dosłownie półanalfabetami. Ledwo pisaty i ledwo czytaty niektórzy z nich.
                > Madison spisał Bill of Rights, mimo że nie był jego autorem, bo pozostali nie p
                > otrafili. Jakbyś przykładał się do egzaminu na obywatelstwo, to wiedziałbyś o t

                Nazwanie Ojców Założycieli USA „półanalfabetami” jest całkowicie nieuzasadnione i sprzeczne z faktami historycznymi. W rzeczywistości była to jedna z najlepiej wykształconych, oczytanych i elokwentnych grup politycznych swoich czasów na świecie:

                * John Adams (drugi prezydent USA) ukończył uniwersytet Harvard.
                * Thomas Jefferson (autor Deklaracji Niepodległości) studiował w College of William & Mary.
                * Benjamin Franklin był nie tylko politykiem, ale uznanym na całym świecie pisarzem, wydawcą, naukowcem i wynalazcą (uzyskał m.in. honorowe doktoraty uniwersytetów w Oksfordzie i Edynburgu).
                * James Madison („ojciec amerykańskiej konstytucji”) ukończył Princeton (wówczas College of New Jersey).
                * Alexander Hamilton studiował w King’s College (dzisiejszy Columbia University).

                Spośród 55 delegatów, którzy pisali konstytucję USA w 1787 roku, ponad połowa miała dyplomy wyższych uczelni, co stanowiło odsetek gigantyczny na tle ówczesnego świata.

                Nazwanie tych ludzi plółanalfabatemi obnaża tylko twoją głupotę i niewiedzę. Zresztą niemal w każdym poście udowadniasz że nie rozumiesz tekstu pisanego. Czytasz książki i kompletnie nie rozumiesz co autor napisał.
                • bmc3i Re: Źle z USArmy? 04.09.26, 21:38
                  wespazjan napisał(a):


                  >
                  > Nazwanie Ojców Założycieli USA „półanalfabetami” jest całkowicie nieuzasadnione
                  > i sprzeczne z faktami historycznymi. W rzeczywistości była to jedna z najlepie
                  > j wykształconych, oczytanych i elokwentnych grup politycznych swoich czasów na
                  > świecie:
                  >

                  Swoich czasów. Ale dziaj nie mamy ich czasow. Ci nsjbardziej owczesnie wyksztalceni, zapisali w konstytu ji ze czarny czlowiek liczy sie za pół człowieka
                  • wespazjan Re: Źle z USArmy? 05.09.26, 02:21
                    bmc3i napisał:

                    > wespazjan napisał(a):
                    >
                    >
                    > >
                    > > Nazwanie Ojców Założycieli USA „półanalfabetami” jest całkowicie nieuzasa
                    > dnione
                    > > i sprzeczne z faktami historycznymi. W rzeczywistości była to jedna z na
                    > jlepie
                    > > j wykształconych, oczytanych i elokwentnych grup politycznych swoich czas
                    > ów na
                    > > świecie:
                    > >
                    >
                    > Swoich czasów. Ale dziaj nie mamy ich czasow. Ci nsjbardziej owczesnie wyksztal
                    > ceni, zapisali w konstytu ji ze czarny czlowiek liczy sie za pół człowieka

                    Widzisz, czarni wtedy i tak mieli szczęście. Dzięki przemianom zapoczątkowanym przez tych, których nazywasz analfabetami, niewolnictwo panujące na ziemi od początku historii pisanej, praktycznie zniknęło.
                    Lewackie zakute łby tego nie pojmą, ale niewolnictwa dziś nie ma tyle dal tego, że zlikwidowali je Brytyjczycy i Amerykanie.
                    W naszych czasach zapisali w prawie, że człowiek przed urodzeniem to w ogóle nie jest człowiek.
                    Ja dziś królika czy wiewiórkę robiących szkody na własnej posesji nie mogę zastrzelić. Ale skrobankę można zrobić bez problemu, bez żadnych wyjaśnień. Jeszcze rząd pokryje koszta.
                    I kiedy rządzili analfabeci ?
                    • kstmrv Re: Źle z USArmy? 05.09.26, 03:28
                      wespazjan napisał(a):

                      > Widzisz, czarni wtedy i tak mieli szczęście. Dzięki przemianom zapoczątkowanym
                      > przez tych, których nazywasz analfabetami, niewolnictwo panujące na ziemi od po
                      > czątku historii pisanej, praktycznie zniknęło.

                      A dlaczego zniknęło? Skoro było dobre (bo tak długo trwało).
                      • wespazjan Re: Źle z USArmy? 05.09.26, 09:33

                        > A dlaczego zniknęło? Skoro było dobre (bo tak długo trwało).

                        No tak. Bardzo „błyskotliwe”.
                        Chłopie, niewolnictwo było zjawiskiem negatywnym, wynikającym z niedojrzałości naszej cywilizacji. Tworem czasu przejściowego między prahistorią i nowożytnością.
                        Nowoczesne imperia - WB, USA, zlikwidowały to zjawisko. Dokonały aktu pozytywnego. rozwiązującego problem trwałe. Uznanie należy się trwałości systemu który zniósł niewolnictwo a nie niewolnictwu. Bo niewlnictwo było chaosem, jego zniesienie jest oznaką postępu .
                    • bmc3i Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 03:46
                      wespazjan napisał(a):

                      > bmc3i napisał:
                      >
                      > > wespazjan napisał(a):
                      > >
                      > >
                      > > >
                      > > > Nazwanie Ojców Założycieli USA „półanalfabetami” jest całkowicie ni
                      > euzasa
                      > > dnione
                      > > > i sprzeczne z faktami historycznymi. W rzeczywistości była to jedn
                      > a z na
                      > > jlepie
                      > > > j wykształconych, oczytanych i elokwentnych grup politycznych swoic
                      > h czas
                      > > ów na
                      > > > świecie:
                      > > >
                      > >
                      > > Swoich czasów. Ale dziaj nie mamy ich czasow. Ci nsjbardziej owczesnie wy
                      > ksztal
                      > > ceni, zapisali w konstytu ji ze czarny czlowiek liczy sie za pół człowiek
                      > a
                      >
                      > Widzisz, czarni wtedy i tak mieli szczęście. Dzięki przemianom zapoczątkowanym
                      > przez tych, których nazywasz analfabetami, niewolnictwo panujące na ziemi od po
                      > czątku historii pisanej, praktycznie zniknęło.
                      > Lewackie zakute łby tego nie pojmą, ale niewolnictwa dziś nie ma tyle dal tego,
                      > że zlikwidowali je Brytyjczycy i Amerykanie.

                      Ci analfabeci umożliwili wprowadzenie niewolnictwa w USA, które niemal wszędzie na świecie było już wykorzenione.'



                      > W naszych czasach zapisali w prawie, że człowiek przed urodzeniem to w ogóle n
                      > ie jest człowiek.


                      Nie jest człowiek, chyba że nasciturius choć przez chwilę po urodzeniu bedzie żywy. Wtedy automatycznie z mocy prawa wchodzi w dziedziczenie, choćby zmarł sekunde po urodzeniu. Ale musi urodzić się żywy. Jesli został wyciągnięty już martwy, nigdy nie dziedziczył.


                      • wespazjan Re: Źle z USArmy? 06.09.26, 05:44

                        > Ci analfabeci umożliwili wprowadzenie niewolnictwa w USA, które niemal wszędzie
                        > na świecie było już wykorzenione.'

                        Piszesz idiotyzmy. Zresztą jak zwykle.

                        Ojcowie Założyciele nie wprowadzili niewolnictwa w USA – oni je tam już zastali.Niewolnictwo zostało sprowadzone do Ameryki Północnej przez europejskie mocarstwa kolonialne (głównie Wielką Brytanię, ale też Holandię i Hiszpanię) na początku XVII wieku, czyli na długo przed narodzinami Ojców Założycieli.

                        „...które niemal wszędzie na świecie było już wykorzenione.”
                        Kompletna bzdura. W latach 70. i 80. XVIII wieku (gdy powstawały USA) niewolnictwo i praca przymusowa były powszechne i legalne w większości miejsc na świecie. USA nie były pod tym względem żadnym wyjątkiem:Imperia kolonialne: Wielka Brytania, Francja, Hiszpania i Portugalia na masową skalę wykorzystywały miliony niewolników w swoich koloniach na Karaibach i w Ameryce Południowej. Brytyjczycy zakazali handlu niewolnikami dopiero w 1807 roku, a samego niewolnictwa w imperium w 1833 roku.Europa Wschodnia: W Rosji i na ziemiach polskich (również w okresie rozbiorów) powszechne było pańszczyźniane poddaństwo chłopów, które w swojej brutalnej praktyce (zakaz opuszczania ziemi, kary cielesne, sprzedaż chłopów) często przypominało niewolnictwo.
                        Niewolnictwo kwitło w Imperium Osmańskim, w wielu państwach Afryki, Azji oraz na Bliskim Wschodzie.
    • stasi1 Re: Źle z USArmy? 19.09.26, 14:01
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2356941,1,luzna-armata-w-pentagonie-pete-hegseth-na-razie-wygrywa-tylko-jedna-wojne--z-amerykanska-armia.read
      Że to najgorszy sekretarz wojny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka