Gość: SJS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 10:56 Na ile straty poniesione pod Lenino / dlaczego nie Trygubowo?/ zależały od : - bałaganu u Sowietów, - niechęci niektórych ich dowódców do Polaków, - celowego działania - przypadku? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bodek Re: Lenino - Katyń dla szeregowców IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 12.10.05, 11:04 właśnie - dzisiaj rocznica. czy ktoś mógłby jakigoś ciekawego linka podać gdzie byłyby fakty a nie pseudohistoria, albo samemu coś napisać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ge Re: Lenino - Katyń dla szeregowców IP: 212.182.114.* 12.10.05, 11:07 Szkoda że nie pokażą filmu Petelskich nie by taki zły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SJS Re: Lenino - Katyń dla szeregowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 11:41 "lenino straty" google 399 linków powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grek Re: Lenino - Katyń dla szeregowców IP: *.dsk.uw.edu.pl 12.10.05, 12:03 www.ina.fr/voir_revoir/guerre/france/44-03.fr.html#12 link: Déserteurs polonais fragment kroniki - czy to nie Kościuszkowcy spod Lenino? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.10.05, 12:11 W bitwie pod Lenino licząca ponad 15 tysięcy żołnierzy 1 dywizja straciła 502 poległych 1776 rannych i 663 zaginionych( większość zaginionych to jeńcy lub dezerterzy) choć wyborcza i inne media klepią bzdury o 3 tysiącach poległych (sumują jako poległych także rannych oraz zaginionych)Takie straty na froncie wschodnim nie były niczym niezwykłym.Co do rzekomego "celowego działania" Sowietów to mieli oni tysiąc lepszych sposobów na zadanie berlingowcom strat- wystarczyłoby po prostu zostawić ich na Syberii... Twierdzenie że Sowiety chciały wykrwawić berlingowców uważam za absurdalne dywizja ,korpus a w końcu Armia Polska w ZSRR miały lepsze ukompletowanie,uzbrojenie i wyżywienie od przeciętnych jednostek Armii Czerwonej gdyż jednostki polskie traktowano w dostawach tak jak radzieckie gwardyjskie podobnie zresztą korpus czechosłowacki w ZSRR.Widać to było i pod Lenino gdy 1 dywizja miała znacznie więcej ludzi i sprzętu niż obie razem sąsiednie dywizje radzieckie.Gordow (dowódca armii w składzie której walczyli kosciuszkowcy traktował berlingowców tak jak swoich żołnierzy-obojętnie.Przyczyną strat było m. in niedoświadczenie bojowe większości kościuszkowców(doświadczeni żołnierze nie nacieraliby jak kościuszkowcy "na pełny wzrost", brak wystarczających kwalfikacji Berlinga do dowodzenia dywizją(był przeciętnym dowódcą pułku),na skutek złego rozpoznania terenu czołgi kościuszkowców ugrzęzły w bagnie,zawiodło wsparcie lotnicze ,nie sprawdziła się częsć kadry dowódczej dywizji( np załamał się psychicznie dowódca jednego z pułków ppłk Derks)zadaniem doświadczonych oficerów nie jest także nacieranie w pierwszej tyralierze swoich oddziałów.Niemcy uprzedzeni byli o natarciu i przygotowani do jego odparcia-w noc przed atakiem zdezerterowało kilku żołnierzy i jeden podoficer którzy uprzedzili Niemców ... Mimo wszystko większość żołnierzy i oficerów 1 dywizjii zdała pomyślnie swój żołnierski egzamin - pod Lenino rozpoczęli drogę która doprowadziła ich do Berlina ,gdzie kościuszkowska dywizja zakończyła swój szlak bojowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SJS Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:16 > (sumują jako poległych także rannych oraz zaginionych)Takie straty na froncie > wschodnim nie były niczym niezwykłym. rzeczywiście w walce o wioskę utrata 25 % stanu to nie są niezwykłe straty? w końcu > Armia Polska w ZSRR miały lepsze ukompletowanie,uzbrojenie i wyżywienie od > przeciętnych jednostek Armii Czerwonej gdyż jednostki polskie traktowano w i dlatego zabrakło amunicji? >1 dywizjii zdała pomyślnie swój > żołnierski egzamin - pod Lenino rozpoczęli drogę która doprowadziła ich do > Berlina ,gdzie kościuszkowska dywizja zakończyła swój szlak > bojowy. a ile razy na tym szlaku jeszcze brała udział w walkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.10.05, 12:42 Na froncie wschodnim tracono nieraz i 50% stanu w ciągu jednego dnia... Amunicji strzeleckiej w 1 pp zaczęło brakować wskutek indolencjii dowódcy tego pułku wspomnianego już Derksa i niedociągnięć Berlinga.Ile razy jeszcze 1 DP brała udział w walkach? w lipcu i sierpniu 1944 pod Dęblinem,we wrześniu 1944 o wyzwolenie Pragi i przyczółki,do listopada 1944 jabłonna,, styczen-luty 1945 r m.in o Wał Pomorski , marzec 1945 o pozycję ryglowa wału pomorskiego i nad zalewem szczecińskim ,od 16 kwietnia 1945 w operacji Berlinskiej zakonczyła szlak bojowy w Berlinie 2 maja 1945r. To tyle z większych walk.Nieużywanie dywizji w kolejnych walkach na terenie ZSRR wynikało z prośby W. Wasilewskiej ,która uzgodniła z władzami ZSRR iż berlingowcy zostaną ponownie wprowadzeni do walki już na ziemiach polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Buslik Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:33 Dyskutujesz z niejakim Siudalskim , znanym internetowym rusozerca , racjonalne argumenty do niego nie trafiaja :-) A wracajac do Lenino - "zielona" dywizja piechoty w toku ciezkich , kilkudniowych walk stracila bezpowrotnie ok 10 % stanu osobowego ( wiekszosc rannych powrocila do walki po pewnym czasie ) - nic wielkiego w warunkach II wojny swiatowej a frontu wschodniego w szczegolnosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:56 od kilku lat nie dyskutuję z Buslikiem odkąd wyraził zdziwienie, że szkoda że gestapowiec nie wykonał swoich powinności i nie zabił mojego ojca - było to grupie dyskusyjnej militaria - można poczytać w archiwum grupy - został za ten wyczyn zresztą z grupy usuniety Buslikowi myli się niechęć do Sowietów z niechęcią do Rosjan, zupełnie nie wiedzieć czemu uzurpuje sobie prawo opluwania ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Buslik Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 13:08 Stefek , ty nie dyskutujesz ze mna a ja z toba i oboje jestesmy szczesliwi z tego powodu jak mniemam ( ja w kazdym razie jak najbardziej ) Ps. Ale moderacja grupy pmm to sie odbywa li tylko w twojej chorej alternatywnej rzeczywistosci , tej w ktorej Mors strzela na 800 metrow :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axx Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.res.east.verizon.net 12.10.05, 13:10 Dywizja posiadala wspaniale rozbudowane duszpasterstwo. Kapelani ,Korpus Kapelanow swietnie pomagali oficerom NKVD w "procesie wychowawczym" Oczywiscie znajac mozliwosci Wisarinowicza mozna byloby calkowicie zlikwidowac te jednostk w inny sposob. Stalin tego nie zrobil bo wlasnie potrzebowal takowa. Polska byla juz oczyszczona z inteligencji. Tutaj katynski strzal w tyl glowy byl naprawde niezawodny. A zolnierzom wraz ze swoimi kapelanami serwowano przyjemne wycieczki do....Katynia. No i szeregowcy i oficerowie tej jednostki stanowili podstawowa kadre WP przez dlugie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.10.05, 13:33 1Nie przesadzaj z tym rozbudowanym duszpasterstwem 1 dywizja miała 1 kapelana- księdza Wilhelma Kubsza był potem kapelanem 1 korpusu i 1 armii WP.Został on odbity z niemieckiego więzienia przez partyzantów radzieckich do których przystał ,potem władze radzieckie doszły do wniosku iż będzie on lepszym kandydatem na duszpasterza berlingowców niż byli zesłancy i więzniowie NKWD- drogą lotniczą przerzucono go przez front.W 1944r w LWP było kilkudziesięciu kapelanów.Ksiądz major W .Kubsz po 1956r na życzenie prymasa Wyszynskiego powrócił do sprawowania posługi duszpasterskiej w LWP. 2 Z całkowitą likwidacją inteligencji też nie przesadzaj w 2 wojnie zginęło ok 50% inteligentów(licząc i wyznanie mojżeszowe) 3 NKWD w zasadzie nie działało w LWP -tę rolę pełniła tu informacja Wojskowa w 1 dywizji ( a potem korpusie i w 1 Armii kierował nią major Kożuszko) 4 Podstawową kadrę LWP stanowili żołnierze i oficerowie Armii Polskiej w ZSRR a nie tylko 1 dywizjii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Icar Lenino IP: 156.17.162.* 12.10.05, 15:24 Pamiętam opowieści rodzinne o tej bitwie. Mój bodajże stryjek strasznie klął na Sowietów że dostali pod Lenino dużo mniej amunicji niż zazwyczaj. Szczęśliwie przeżył. Jak by nie było był święcie przekonany że Ruscy chcieli ich wybić, aczkolwiek nie twierdzę że miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Lenino IP: *.chomiczowka.waw.pl 12.10.05, 16:03 Niż zazwyczaj? Lenino było ich pierwszą bitwą a za stan skompletowania zapasów odpowiadało kwatermistrzostwo dywizji ,dowódca dywizji ,i dowódcy pułków. Stan amunicji był b. różny -najgorszy w 1 pp ppłk Derksa który załamał się i przestał dowodzić pułkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Icar Re: Lenino IP: 156.17.162.* 12.10.05, 17:17 Mogę tylko powtarzać za nim. Ich pokoleniu ciezko było wierzyć w dobra wolę sowietów. zresztą ja to zrozumiałem tak ze potem dostawali wiecej amunicji, i to znaczy to "mniej niż zazwyczaj" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AREK Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.futuro.pl 12.10.05, 16:26 Wolf! Naprawde milo czytac to co piszesz. Jest konkretnie, rzeczowo. Widac ze interesujesz sie tymi sprawami. Gratuluje i pozdrawiam Arek Odpowiedz Link Zgłoś
komnen Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! 13.10.05, 11:18 proponuję płaczącym na samo wspomnieni o bitwie pod Lenino, by pocztali wspomnienia Berlinga czy Sokorskiego (był politrukiem w I DP), gdzie jak wół stoi, że na rozkaz Stalina Polaków rzucono do tzw. "rozpoznania bojem". Była to dosyć sadystyczna, aczkolwiek powszechna w Armii Czerwonej,praktyka, która polegała na tym, że żołnierzy bez wcześniejszego rozpoznania terenu walki przez zwiad, rzucano do frontalnego ataku na pozycje wroga. Dopiero oni "rozpoznawali" pola minowe i gniazda kaemów. Zwykle używano do tego karnych batalionów. Nie dziwota, żepiechota IDP poniosła tak wielekie straty (ok. 2/3 stanu osobowego), a czołgi ugrzęzły w błocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 11:39 Do rozpoznania walką pod Lenino rzucono 1 batalion mjr Lachowicza na rozkaz dowódcy armii tak samo jak w dywizjach sąsiednich. .Gdzie u Berlinga czy Sokorskiego stoi że na rozkaz Stalina rzucono do rozpoznania dywizję czy w twojej wyobrazni?Czołgi ugrzęzły w bagnie bo niedoświadczeni pancerniacy słabo rozpoznali teren a piechota I DP nie straciła dwuch trzecich stanu tyle to może było w 1 pp. Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! 13.10.05, 13:24 Wolf, to jeszcze rozpraw z dwoma argumentami. Wanda Wasilweska osobiście interweniowała u stalina, żeby dywizji kościuszkowców nie puszczać drugi raz do takiej bitwy bo była przerazona stratami. Sąsiednie dwyozje rosyjkie stały w miejscu przeco Polaków mozna było zajśc z obydwu maniek. Oczywiście zgadzam się ze jak na front wschodni to normalne straty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 15:06 W. Wasilewska interweniowała u Stalina by berlingowców ponownie wprowadzic do walki dopiero na ziemiach polskich bo inaczej niepotrzebnie się wykrwawią o czym juz pisałem.Sąsiednie dywizje nie stały w miejscu zdobyli pierwszą transzeję ale potem natarcie utknęło a obie dywizje razem liczyły znacznie mniej ludzi i sprzętu niz 1DP a ich żołnierze doświadczeni już w boju nie nacierali "Na pełny wzrost" Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: NKWD 13.10.05, 15:22 Gość portalu: Wolf napisał(a): > 3 NKWD w zasadzie nie działało w LWP -tę rolę pełniła tu informacja Wojskowa > w 1 dywizji ( a potem korpusie i w 1 Armii kierował nią major Kożuszko) ale w Informacji Wojskowej służyli NKWDziści przebrani w polskie mundury Polacy byli gdzieniegdzie jako tłumacze lub protokolanci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxikasek Re: NKWD IP: *.szczecin.mm.pl 13.10.05, 16:19 po prostu sąsiednie dywizje były to standardowe jeśli chodzi o liczebność w tym okresie czyli w sile wzmocnionego pułku- jedna z nich coś koło 3 tys ludzi, druga nie pamiętam. Amunicja w walce kończy się bardzo szybko, szczególnie u niedoświadczonego żołnierza- zawiodła logistyka. A wieści o stratach wynikają z tego, że po bitwie na zbiórce- doliczono się ok.3 tys. ludzi,reszta zabłdziła na odcinki sąsiednich dywizji. Zbierano dywizję przez 3 dni, kiedy już było 6,5 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: NKWD IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 19:19 Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 19:31 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej > czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... - jak również obywatele polscy narodowości "wschodniej" (w tym i rosyjskiej). Nie tylko tam i nia tylko na nizszym szczeblu. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 19:50 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej > czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... "19.08.1943 dowódca 1. Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR generał Berling wydał pierwszy rozkaz organizacyjny i tę właśnie datę należy przyjąć za początek istnienia Wydziału Informacji 1. Korpusu. (...) 1.04.1944 organ ten przekształcił się w Wydział Informacji Armii Polskiej w ZSRR" - pisze Władysław Tkaczew. Przez kilka miesięcy szefem Wydziału był również Piotr Kożuszko, a od końca września 1944 roku - Dymitrij Wozniesieński." "Utworzony w końcu roku 1945 Wydział Specjalny (...) uprawniony był do rozpracowywania wszystkich żołnierzy Informacji bez względu na ich stopnie i stanowiska służbowe oraz przynależność (włącznie z oficerami wywodzącymi się ze SMIERSZ-y). Ponadto oficerowie Wydziału Specjalnego mogli prowadzić dochodzenia i śledztwa w stosunku do wszystkich podejrzanych pracowników (oficjalnych i tajnych) Informacji Wojska Polskiego. (...) Szefami tego wydziału byli kolejno - ppłk Andrzej Szydłowski ze SMIERSZ-y, ppłk Stefan Oleniak, ppłk Wacław Ługowski. Z wyjątkiem Ługowskiego, żaden z tych funkcjonariuszy nie był z pochodzenia Polakiem. Te swojsko brzmiące nazwiska nadawane były radzieckim towarzyszom na czas działań w Polsce." "SMIERSZ powstała w kwietniu 1943 z doborowych oddziałów NKWD wyłonionych z Armii Czerwonej. Była jedną z najbardziej zbrodniczych instytucji kontrwywiadu wojskowego (...) Ogniwa SMIERSZ-y istniały przy sztabie każdej jednostki wojskowej. Głównym jej zadaniem było ściganie szpiegów i zwalczanie zdrajców. W praktyce jednak sprawowała nadzór nad wszystkimi żołnierzami danej jednostki. (...) SMIERSZ szybko przekształciła się jednak w instytucję ferującą i wykonującą wyroki oraz organizację pełniącą funkcję wojskowej policji politycznej. Sprawowała ona niepodzielną władzę na froncie i terenach przyfrontowych w Polsce oraz krajach wyzwalanych przez Armię Czerwoną". "- Jako Informacja musieliśmy być wszechobecni. Każdego dnia trzeba było robić rewizje czy to w namiotach, na kwaterach, czy w samochodach, a nawet w czołgach. Mieliśmy szukać kompromitujących żołnierzy ulotek faszystowskich - mówi N.N., żołnierz Informacji 2. Armii WP, aresztowany przez kontrwywiad w 1948 roku i skazany na karę śmierci. Opuścił więzienie w 1961. - Drugim naszym podstawowym zadaniem był werbunek współpracowników. Na to Ruscy kładli szczególny nacisk. Codziennie też po frontowej walce przeprowadzaliśmy swoisty sondaż opinii dotyczącej nastrojów w wojsku. Przepytywano też o naszych kolegów. Jak to się mówi, nikt z nas nie był pewien ani dnia, ani godziny. Podczas pierwszych kilku miesięcy mojej służby rozstrzelano siedmiu żołnierzy z Informacji. Trzech Polaków, za rzekomą propagandę antyradziecką na froncie, i dwóch Rosjan." - co robili Rosjanie w służbach Informacji? Retorycznie pytam. Podobno ich nie było?!- cytat "Wolf"-a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bzdury NN Re: NKWD IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 20:24 Jakich to żołnierzy informacji i to Rosjan rozstrzelano w 1943 -1944? (żadnych) Jaki to żołnierz informacji opuścił więzienie w 1961 r?!(żaden) Jakie to codzienne rewizje robiono żołnierzom na kwaterach,w namiotach i w czołgach?Gros kierownictwa Informacjii to obywatele ZSRR polskiego pochodzenia czy z polskich rodzin.Jakbyś nie wiedział to przed 1939r w ZSRR żło ok . 800 tysięcy obywateli ZSRR narodowoci polskiej i jeszcze wij polskiego pochodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Bzdury NN IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 20:38 W latach 1944 -1956 stracono w sumie SZESCIU z Informacji (zadnego Rosjanina) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:42 Gość portalu: Wolf napisał(a): > W latach 1944 -1956 stracono w sumie SZESCIU z Informacji (zadnego Rosjanina) "Od 1946 roku Informacja rozpoczęła czystkę w swoich szeregach. Miało to potwierdzać tezę, że wróg klasowy wkrada się wszędzie. Aresztowano więc tysiące osób, bez wątpienia część z nich związana była z podziemiem i skierowana do inwigilacji sowieckiego wroga. Ale aresztowano też niezwiązanych z podziemiem, a powołanych do wojska "ukazem" PKWN o masowym poborze do LWP w roku 1944 i latach następnych. W pierwszym przypadku Informacja często wiedziała, kogo przyjmuje w szeregi LWP. Czekała tylko na odpowiedni moment i jak najwięcej dowodów "działalności imperialistycznych najemników", jak często zwykła nazywać żołnierzy polskiego podziemia. Rozpracowane sprawy na ogół kończyły się wyrokami śmierci wykonywanymi, czasem jeszcze w 1946 roku, na terenie jednostek wojskowych, w obecności plutonów, w których skazani na śmierć służyli. Wyroki wykonywano również na terenie budynków Informacji Wojskowej, na przykład w Poznaniu i Bydgoszczy. W sierpniu 1946 w Warszawie na korytarzu budynku Informacji wykonano wyrok na Kazimierze Mielczarek i Barbarze Niemczyckiej - dwóch byłych pracownicach Informacji, współpracujących z podziemiem. Przypadek ten stał się głośny, ponieważ rozpatrywany był w czasie odwilży 1956 roku. To właśnie Informacja, a nie MBP, jako pierwsza, wraz z pojawieniem się partyjnej tezy "o zaostrzającej się walce klasowej", rozpoczęła organizowanie fikcyjnych ugrupowań podziemnych. I była w tym zdecydowanie bardziej aktywna niż MBP. Informacja rozpoczęła również organizowanie procesów dotyczących fikcyjnych przestępstw." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Bzdury NN IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 20:56 Te tysiące to z informacjii? Co do wyroków śmierci za powiązania z podziemiem prawdziwe czy urojone to wykonanych w całym LWP było poniżej setki. Gros z kilkuset straconych to dezerterzy.Straconych z informacjii wojskowej było zaledwie kilku(żadnego Rosjanina).Informacje jakiegoś NN zwolnionego z więzienia w 1961!podane przez Tkaczowa uważam za nierzetelne za publicystykę tego samego kalibru co informacje prof Roszkowskiego o co najmniej 800zabitych w trójmieście w 1970r czy prof Wieczorkiewicza o zabitym przez Rosjanw Berlinie polskim oficerze który zawiesił polski sztandar... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:07 "Informacja Wojskowa (pierwotna nazwa brzmiała Zarząd Informacji Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, w marcu 1945 roku przemianowano go na Główny Zarząd Informacji WP. 3 września 1945 r. Główny Zarząd Informacji MON włączono w skład Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego, przemianowując go jednocześnie na GZI KdsBP.) została powołana do życia na mocy ściśle tajnego Rozkazu numer 60 z 30 września 1944 r., wydanego w Lublinie: Ustawa o Zarządzie Informacji Wojska Polskiego i jego organach, wydanego przez gen. Michała Rolę-Żymierskiego. W 1957 r. na fali odwilży październikowej, zlikwidowana i przekształcona w Wojskową Służbę Wewnętrzną, Najliczniejszy werbunek agentury do Głównego Zarządu Informacji WP zanotowano w 1952 r., kiedy to na 356 481 żołnierzy Wojska Polskiego agentura Informacji liczyła 24 025 osób. W tym okresie co siódmy żołnierz Wojska Polskiego był "na kontakcie" rezydenta lub oficera Informacji. Zatwierdzono tzw. normę, że w każdym plutonie WP powinien być przynajmniej jeden agent - informator wojskowych służb specjalnych. Informacja brała czynny udział obok bezpieki (Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego) w walce z podziemiem. Od 1944 roku, kiedy rozpoczęły się aresztowania żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych do 1957 r. aresztowano ok. 17 tys. osób cywilnych i wojskowych. W szczytowym okresie działalności Informacji Wojskowej współpracowały z nią ponad 24 tysiące osób. Jak podkreślał Paweł Piotrkowski z wrocławskiego oddziału IPN w rozmowie z Barbarą Polak (Żołnierze, oficerowie, generałowie o (ludowym) wojsku polskim, Biuletyn IPN nr 6 z lipca 2001 r.), ludzie IW nie wierzyli nikomu. Dysponowali taką władzą, że nawet marszałek Rokossowski [który przed wojną przeszedł stalinowskie czystki w Armii Czerwonej - przyp. aut.] , jako minister obrony narodowej, obawiał się "szarych eminencji" Informacji, pułkowników Wozniesieńskiego i Skulbaszewskiego. Nigdy nie sprzeciwił się aresztowaniom, procesom wojskowych (...). Wiedział, że może grać z Biurem Politycznym, z Bierutem, ale nie z Informacją, podporządkowaną radzieckim służbom specjalnym. Rokossowski był elementem tego systemu. Wraz z nim przychodzą do armii oficerowie radzieccy, którzy zajmują wszystkie najważniejsze funkcje dowódcze i sztabowe. Następuje stalinizacja wojska, zarówno w formach zewnętrznych, np. całkowita zmiana umundurowania na nawiązujące do wzorów sowieckich (wówczas m.in. wycofano rogatywki), jak i wewnętrznych - kult bohaterów czy kopiowanie regulaminów Armii Czerwonej. IW miała prawo dokonywania w ustalonym porządku wyjęć, rewizji i aresztowania żołnierzy Wojska Polskiego, a także osób z nimi związanych spośród ludności cywilnej, podejrzewanych o przestępczą działalność. Przeprowadzanie śledztwa w sprawach aresztowanych, a następnie kierować te sprawy po uzgodnieniu z organami prokuratury do rozpatrzenia w odpowiedniej instancji sądowej (...). Wzywania w razie operacyjnej konieczności na przesłuchania szeregowych i oficerów Wojska Polskiego. Wszystko w ścisłym kontakcie z odpowiednimi organami SMIERSZ-a Armii Czerwonej, bezpieczeństwa publicznego, milicji i wywiadu Wojska Polskiego." Rozumiem, ze dla Ciebie IPN to też bzdury. A jak tam Twoje hasło, że w "tylko Polacy lub pochodzacy z Polski"? Dalej w to wierzysz? Mocno przesiąkłeś. Krzyż na drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: Bzdury NN IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 21:27 Nigdy nie pisałem że w IW byli tylko Polacy czy pochodzący z Polski.Pisałem o obywatelach ZSRR polskiego pochodzenia(głównie z kilkusettysięcznej polonii radzieckiej) Obywatelem ZSRR polskiego pochodzenia był np wspomniany przez ciebie A . Skulbaszewski. Po straceniu jego ojca i dwóch braci chcąc się ratować w 1937 wstąpił do bezpieki. Daleko zaszedł ... Czy Rokossowski z tego strachu przed Wozniesienskim załatwił mu aresztowanie i kilkuletni wyrok?Tak uważam niektóre publikacje IPN w tym i biuletynu IPN za propagandowe ,czarno- białe np żonglowanie liczbą zabitych w 1970r(żeby za wszelką cenę ją podwyższyć doliczono żołnierzy LWP zabitych w wypadkach drogowych oraz kilkumiesięczny płód kobiety która straciła ciąże gdy jacyś "bojownicy" wrzucili do tramwaju butelkę z benzyną-o tym jednak pan "historyk " z IPN nie wspomniał.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:35 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Nigdy nie pisałem że w IW byli tylko Polacy czy pochodzący z Polski. Owszem pisałeś, dzisiaj - "Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko..." To była Twoja odpowiedź dla "władcy_pierscieni" na Jego:"ale w Informacji Wojskowej służyli NKWDziści przebrani w polskie mundury". Z kogo barana robisz? Wyłącznie z siebie. Żegnam. P.S> Co ma z tym wspólnego rok 1970? Bez ładu i składu. Adieu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:20 P.P. "- W 1950 r. ekipa Rokossowskiego obsadziła wszystkie główne stanowiska w wojsku polskim, zastąpiła wszystkich polskich generałów, dowódców okręgów czy dywizji. W styczniu 1949 r. armia liczyła 160 tys., 1 stycznia 1953 r. już ponad 450 tys. osób. Wszystkie stanowiska dowódców w jednostkach technicznych, czyli dywizje pancerne, zmechanizowane, artylerii, lotnicze, obsadzają dowódcy radzieccy. Do Polski przyjeżdżają Rosjanie, Ukraińcy, Czuwasze, Kazachowie, nie znający języka polskiego. To są wykonawcy woli Stalina, bez propolskich sentymentów. Nie chcą mieć z Polską nic wspólnego, często nie chcą chodzić w polskich mundurach, mają za nic polski ceremoniał i polskie tradycje wojskowe. Nie ma już polskiego tradycyjnego munduru, wtedy właśnie mundur stracił rogatywkę. Wzory mundurów nawiązują do mundurów Armii Czerwonej." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:47 Praca zbiorowa pt."Przestępstwa sędziów i prokuratorów w Polsce lat 1944-1956" wydawca: Instytut Pamięci Narodowej ISBN 83-908819-2-6 Nakład wyczerpany ...to też warto przeczytać aby bzdur nie wymyślać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: Bzdury NN a. Wolf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:40 Gość portalu: Bzdury NN napisał(a): > Jakich to żołnierzy informacji i to Rosjan rozstrzelano w 1943 -1944? (żadnych > ) > Jaki to żołnierz informacji opuścił więzienie w 1961 r?!(żaden) Jakie to > codzienne rewizje robiono żołnierzom na kwaterach,w namiotach i w czołgach? Gros > > kierownictwa Informacjii to obywatele ZSRR polskiego pochodzenia czy z polskich > > rodzin.Jakbyś nie wiedział to przed 1939r w ZSRR żło ok . 800 tysięcy obywateli > > ZSRR narodowoci polskiej i jeszcze wij polskiego pochodzenia "Wolf", polecam: WŁADYSŁAW TKACZEW "Relacje między organami informacji, a sądownictwem i prokuraturą w Wojsku Polskim w latach 1946-1947" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:00 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej > czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... "W pobliżu Skrobowa znajduje się perła zabytków tamtego regionu, rezydencja hrabiów Zamoyskich w Kozłówce. Obóz mieścił się na terenie dawnego internatu szkoły zawodowej. (...)Komendantem obozu był major NKWD, noszący jednak polski mundur, Aleksander Kałasznikow. Brutalny prostak, zazwyczaj pijany. Ochronę stanowił wzmocniony batalion, liczący 1100-1200 ludzi. W przytłaczającej większości byli to żołnierze radzieccy, ale była też wśród nich grupa Polaków z Wołynia, wcielonych po wyparciu stamtąd Niemców do Armii Czerwonej. Wszyscy jednak mieli mundury polskie." - to dotyczy obozu dla AK-owców, jesień 1944. Prośba - nie p....l głupot co do składu personalnego IW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:08 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej > czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... "Po przekroczeniu w styczniu 1945 r. Wisły przez Armię Czerwoną i podległą jej l Armię Wojska Polskiego, we Włochach pod Warszawą umiejscowiła się formacja bezpieczeństwa będąca wydziałem Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego. Jej siedzibą była kamienica naprzeciwko dworca kolejowego, w której dawniej mieściła się apteka. Na czele tej formacji stał pułkownik Kożuszko, Rosjanin polskiego pochodzenia, dowódca batalionu osłonowego, lotnik. Personel śledczy, z wyjątkiem podporucznika Koniecznego, pochodzącego z AL z terenu krakowskiego, stanowili w całości Rosjanie. Nosili rosyjskie mundury, a na nich płaszcze z polskimi dystynkcjami. Przesłuchiwali po rosyjsku, ewentualnie przez tłumacza." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolf Re: NKWD IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.10.05, 21:04 Od kiedy to Informacja była wydziałem GZP? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:11 Gość portalu: Wolf napisał(a): > Służyli wówczas w informacji wojskowej obywatele ZSRR narodowości polskiej > czy polskiego pochodzenia jak np wspomniany już major Piotr Kożuszko... "Tymczasem oficerowie radzieccy obsadzają najważniejsze stanowiska dowódcze i techniczne. W nowo powstałej armii rzeczywiście brakowało kadr oficerskich i technicznych. Przez trzy, cztery miesiące można było wyszkolić oficera artylerii lub piechoty, potem doszkalał się na froncie, ale już w wojskach pancernych czy lotnictwie było to niemożliwe. Niemal całe lotnictwo nowej armii zostało utworzone na bazie radzieckiej 6. Armii Lotniczej. Do końca wojny 90 proc. kadry oficerskiej i personelu technicznego to Rosjanie. Podobnie w 1. Korpusie Pancernym, z kolei w 2. Armii WP oficerowie sowieccy stanowili około 60 proc. kadry dowódczej i technicznej. Najmniej było ich natomiast w 1. Armii WP, "tylko" 40 proc. Również w instytucjach centralnych WP, Sztabie Głównym i szkolnictwie, odsetek oficerów sowieckich wynosił od 70 do 85 proc. kadry. To sprawa interesująca pod względem psychologicznym i socjologicznym. Bardzo duża część społeczeństwa uważała, że jest to armia przebrana, że to Rosjanie w polskich mundurach. Oficer ubrany w polski mundur przedwrześniowy mówiący tylko po rosyjsku, to nie była rzadkość." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padlec Re: NKWD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:14 " Kiedy powstała Informacja Wojskowa? P.P. - Praktycznie już w Sielcach. Działała w ramach sił zbrojnych, ale rządziła się całkiem innym zasadami. Do końca wojny służyli w niej tylko oficerowie radzieccy. Ich podstawowym zadaniem było nadzorowanie żołnierzy i oficerów, do których Rosjanie nie mieli zaufania, bo byli Polakami. Oni nie wierzyli nikomu. Nawet marszałek Rokossowski, jako minister obrony narodowej, obawiał się "szarych eminencji" Informacji, pułkowników Wozniesieńskiego i Skulbaszewskiego. Nigdy nie sprzeciwił się aresztowaniom, procesom wojskowych. B.P. - Myśli pan, że Rokossowski wierzył w ewidentnie fabrykowane wobec polskich wojskowych zarzuty o zdradę? P.P. - Rokossowski miał za sobą czystkę w Armii Czerwonej z końca lat trzydziestych, trzy lata spędził w więzieniach i łagrach. Myślę, że nie wierzył, zdawał sobie sprawę, że to jest polityka, że nie jest w stanie przeciwstawić się temu, chociaż był naprawdę mocnym człowiekiem. Wiedział, że może grać z Biurem Politycznym, z Bierutem, ale nie z Informacją, podporządkowaną radzieckim służbom specjalnym. Rokossowski był elementem tego systemu. Wraz z nim przychodzą do armii oficerowie radzieccy, którzy zajmują wszystkie najważniejsze funkcje dowódcze i sztabowe. Następuje stalinizacja wojska, zarówno w formach zewnętrznych, np. całkowita zmiana umundurowania na nawiązujące do wzorów sowieckich (wówczas m.in. wycofano rogatywki), jak i wewnętrznych - kult bohaterów czy kopiowanie regulaminów Armii Czerwonej. B.P. - Jak długo działała Informacja? P.P. - Rozwiązano ją na początku 1957 r., powstała wtedy Wojskowa Służba Wewnętrzna. Oficerowie radzieccy, którzy kierowali Informacją, wrócili do Związku Radzieckiego w latach 1954-1955, ale już pod koniec lat czterdziestych nastąpiła pewna polonizacja kadr. W Jeleniej Górze powstała szkoła oficerska Informacji Wojskowej. Oczywiście, trafiali tam wyselekcjonowani ludzie, a wykładowcami byli specjaliści z NKWD-owskim doświadczeniem. B.P. - Jakim językiem posługiwali się w Polsce, np. w takiej szkole albo w swojej pracy operacyjnej? P.P. - W czasie wojny Żymierski kilkakrotnie wydawał rozkazy, żeby wszystkie dokumenty normatywne powstawały w języku polskim. Nie przestrzegano tego. Od 1945 r. wszystkie dokumenty spisywano po polsku. W 1950 r. znów pojawiają się dokumenty w języku rosyjskim, wtedy właśnie odbyły się ćwiczenia sztabowe, pierwsza gra wojenna symulująca działania frontu polskiego w pasie: Meklemburgia, Dania, Holandia. W tym czasie najwyższe stanowiska dowódcze i sztabowe objęli oficerowie radzieccy, którzy przyszli z Rokossowskim i nie znali jeszcze polskiego. Tłumaczenia robiła kancelaria. B.P. - Ile ofiar ma na swoim sumieniu Informacja? P.P. - Na pewno mniej niż Urząd Bezpieczeństwa. To są ofiary procesów politycznych: Tatara-Utnika-Nowickiego, procesów odpryskowych, lotników czy procesu komandora Przybyszewskiego, obrońcy Helu. Ogółem w procesach wojskowych wydano kilkadziesiąt wyroków śmierci. Generalnie ludzi, do których nie miano zaufania, którzy nie spełniali kryteriów klasowych, po prostu wyrzucano z wojska. I nie tylko oficerów z armii przedwrześniowej, ale też np. oficerów wywodzących się z Armii Ludowej. Po śmierci Stalina w wojsku niewiele się zmieniło, poza tym że powoli Rosjan zastępują Polacy, przychodzą wychowankowie LWP, oficerowie, którzy ukończyli szkoły oficerskie w Polsce, akademie dowódcze w Związku Radzieckim. To była grupa poddawana intensywnej indoktrynacji. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ci ludzie objęli stery dowódcze w wojsku polskim. B.P. - Czy po październiku 1956 r. zmienia się sytuacja w polskim wojsku? P.P. - Tak, następuje gwałtowny przełom. Ale jeszcze w czerwcu 1956 r. wojsko bierze aktywny udział w wydarzeniach poznańskich. Rokossowski proponuje Biuru Politycznemu wysłanie wojska do Poznania. Wojsko szybko tłumi rozruchy, jest bardzo sprawne. Podejrzewam, że w 1947 r. czy w 1948 r. nie poszłoby to tak łatwo. W 1956 r. armia pokazała, że jest w pełni dyspozycyjna, nie ma żadnych zahamowań. Dywizjami, które pacyfikowały Poznań, dowodzili młodzi polscy oficerowie, choć całą operacją kierowali generałowie sowieccy: Stanisław Popławski, Wsiewołod Strażewski. Po październiku 1956 r. stanowisko Rokossowskiego było niejasne. Wydaje się, że był gotów użyć wojska przeciw grupie reformatorskiej w partii i mimo że Gomułka bardzo go bronił, Komitet Centralny odwołał go ze stanowiska członka Biura Politycznego. Na jego miejsce przyszedł Marian Spychalski. Wraz z Rokossowskim odeszła zdecydowana większość radzieckiej kadry dowódczej i doradczej, a ich miejsce zajęli oficerowie polscy, często wracający "spod kapelusza" czy z więzień, jak np. gen. Józef Kuropieska. Na tych stanowiskach, które wymagały specjalistycznej wiedzy technicznej, zostało kilku radzieckich oficerów, generałów czy podpułkowników, np. komendantem Wojskowej Akademii Technicznej był gen. Owczannikow. Zostało też kilku wyższych oficerów, którzy po 1956 r. przyjęli obywatelstwo polskie. Oni właściwie nie odgrywali już potem żadnej roli politycznej." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axx Re: NKWD IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 14.10.05, 02:47 Wracajac do tematu. Po wojnie oczywiscie "obywatel polskiego pochodzenia to tak naprawde to zyd lub krypto zyd". W 100 % w sluzbach tajnych ,jawnych i dwuplciowych a i w dobrym procencie w pozostalych czesciach gospodarki. Dlaczego. Bo tylko zydzi wykazuja wlasciwa inteligencje na zajmowanych stanowiskach. Sa dobrze wyedukowani, znaja z reguly kilka jezykow,maja kontakty medzynarodowe i po prostu wiedza jak to sie robi. Dlatego co pewien czas spotyka ich mala przykrosc i musza wyjechac do tego zgnilego imperializmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axx Re: Lenino nie było żadnym Katyniem! IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 14.10.05, 02:40 Napisales ze w II WS swiatowej zginelo 50 % inteligencji czyli rowno na obie strony. Masz zapewnie racje bo przeciez nie wszyscuy zabici w Katyniu byli profesmi czy generalami. No coz moze dla Ciebie 20 tys. oficerow czy powiedzmy ludzi wartosciowych jest niczym to trwaj w swym przekonaniu. Zatem czas ku temu aby o tym zapomniec albo udawac ze nic sie nie wydarzylo jak zreszta sugerowal Churchil. Pora naprawde przestac zawracac glowe tym problemem Putinowi. Odpowiedz Link Zgłoś