james_bond_007
19.11.05, 16:11
peruwiański parlament uchwalił ustawę o zmianie morkich granic z Peru,przy
okazji ponownie oskażając Chilijczyków o dostawy broni dla Ekwadoru w 1995
roku; tymczasem Chile prawdopodobnie wyda Fujimoriego Japonii,celowo dając
peruwaiańczykom pstryczka w nos.A że wojny w tamtym regionie już nie o takie
błahostki się toczyły (choć z drugiej strony,czy przebieg granicy -w dodatku
na niezwykle ważnym dla gospodarek obu krajów odcinku- można nazwać
błahostką?) ,możemy mieć tam gorący okres,tym bardziej,że przy okazji
konfliktu z Ekwadorem'1995 peruwiańczycy od rozpętania wojny wcale nie
stronili. Ropy tam nie ma,więc świat nie zareaguje; także Michelle
Bachelet,była minister obrony zdeycydowanie prowadząca w wyścigu do
prezydenckiego fotela (11 grudnia) wcale nie zamierza łagodzić
napięcia.Wszystko to jeszcze bardziej wzmacnia ryzyko zbrojnego konflkitu.
Jak więc oceniacie szanse obu marynarek w potencjalnym starciu,główna siła
Chile to 6 ex-brytyjskich i holenderskich(?) fregat + 2 OP klasy Scorpene,z
kolei Peruwiańczycy fregat mają 8 (głównie po Włochach) i,uwaga,ostatni
czynny,potężny krążownik artyleryjski! Dane niepełne,więc może mnie ktoś
poprawić.
A lotnictwo?
Chilijskie F-16,w stosunku do innych wersji Block 52+ zubożone i uzbrojone
jedynie w rakiety na podczerwień (tak przynajmniej wynika z dostępnych zdjęć)
wcale nie muszą wygrać z peruwiańskimi MiG-29...
Pozdrawiam