Dodaj do ulubionych

jak zabić by nie bolało?

18.12.02, 03:54
wiecie, jak już tu pisałem mam problem ze swoim sąsiadem - chciałbym
przeprowadzić takie ostateczne rozwiązanie kwestii namolnego sąsiada
naprzykrzającego się swoją manią na punkcie książek popularnonaukowych

poruszyło mnie jednak to, co mi ostatnio powiedział gdy szedłem do pracy
(spóźniłem się przez skurwysyna), że czytał o współczesnych strategiach
rozwiązywania konfliktów społecznych przy użyciu siły, że to musi być
humanitarne, że nawet bandziora trzeba traktować z poszanowaniem karty praw
człowieka i różne niedouczone nie ze swej winy mniejszości etniczne jak
srilanczycy czy ujgurowie

muszę przyznać, że głęboko pochwalam to, że tortury w cywilizowanym świecie
nie mogą mieć miejsca - więc wszelka eksterminacja musi być bezbolesna, a
żeby zachować polityczną równowagę w demokracji, musi być bezbolesna
dwustronnie

więc jak zabić sąsiada, żeby nie bolało ani jego ani mnie?
Obserwuj wątek
    • xurelore Re: jak zabić by nie bolało? 18.12.02, 05:56
      wykop dol przed jego domem, zamaskuj ale uprzednio na dnie poluz ustawione
      pionow do gory zaostrzone kolce skopiowane z Bitwy pod Grunwaldem. Jak dolek
      dobrze przygotujesz to po nim.
      • Gość: jarek4 Re: jak zabić by nie bolało? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.12.02, 09:54
        cios łopata miedzy patrzałki;-)) nawet facet nie poczuje jak znajdzie sie na
        łonie ABRAHAMA;-)
      • fnoll re do xurelore 18.12.02, 10:36
        wybacz, ale chyba nie zrozumiałeś problemu - to ma być BEZBOLESNE dla niego,
        nie powinien cierpieć ani na ciele ani na duchu i to ma być gwarantowane w 99%,
        a z drugiej strony jego śmierć i jej skutek (czyli denat) nie mogą być bolesne,
        czyli przykre DLA MNIE

        jakby np. zmarł odurzony jakimś egzotycznym kwiatem i po zejściu przybrał miły
        wyraz twarzy oraz koloryt, bez żadnej piany czy coś - to byłoby w deche

        ale czy to się da?
        • Gość: DSD Stary, dobry sposob IP: 212.33.88.* 18.12.02, 11:21

          > jakby np. zmarł odurzony jakimś egzotycznym kwiatem i po zejściu przybrał miły
          > wyraz twarzy oraz koloryt, bez żadnej piany czy coś - to byłoby w deche
          >
          > ale czy to się da?

          Istnieja dobrze udokumentowane pogloski o tzw. slodkiej smierci, czyli zgonie podczas stosunku plciowego. Do dziela!

          BTW, masz hmmm... inne poczucie humoru, albo naprawde knujesz straszliwa zbrodnie. Polecam wystem w
          Talk-Show i audio-tele, widzowie pomoga Ci wybrac odpowiedni sposob dokonania zbrodni. Kolejnym audiotele
          bedzie wymiar kary...
    • joseph.007 Re: jak zabić by nie bolało? 18.12.02, 10:48
      1. Zakupić oprawiony rocznik czasopisma "Zielone Brygady"
      2. Zaprosić sąsiada do domu
      3. Odczytywać mu równomiernym tonem na przemian prozę, wiersze i artykuły nt.
      urynoterapii i zbawiennych skutków pozyskiwania energii z wiatraka
      4. Wezwać karawan
      • maniek182 Re: jak zabić by nie bolało? 18.12.02, 15:24
        Ponoć UFO ten sławny naroktyk zabija z uśmiechem na ustach:))Zaproś go na dyskusje o czyms tam i do kawy wsyp mu ze dwie działki UFO napewno nei wstanie:))
        Pozdr
    • dreaded88 Głowicą nuklearną 18.12.02, 15:59
      Jeżeli posadzisz go z 10 m od niej, masz jak w banku, że w momencie wybuchu
      wyparuje i nic nie poczuje.
      Posadzenie przy samej głowicy byłoby niehumanitarne, ponieważ wybuch ładunku
      konwencjonalnego skupiający materiał rozszczepialny w masę krytyczną mógłby go
      zranić i narazić na niepotrzebne cierpienia.
      Prostszy, ale mniej stylowy sposób to przywiązanie do faceta paru kilo TNT czy
      czegokolwiek innego, dekompozycja powinna być natychmiastowa i praktycznie
      bezbolesna.
      • Gość: DSD Głowicą nuklearną - wariant silowy IP: 212.33.88.* 18.12.02, 16:32
        Kupujesz na targu od Ruskich glowice nuklearna oraz pastylki nasenne. Zapraszasz goscia do siebie,
        czestujesz kawa z pastylkami. Gosc usypia. Bierzesz glowice nuklearna i zaczynasz uderzac go mocno po
        glowie, powodujac ciezkie uszkodzenia glowy i w rezultacie zejscie smiertelne. Jesli pastylki beda
        mocne, nic nie poczuje. Jesli chcesz sam rowniez byc niezestresowany, zamknij oczy. A troche ruchu
        dobrze Ci zrobi, nie zniechecaj sie perspektywa machania glowica nuklearna.
        • wdrodze Re: Głowicą nuklearną - wariant silowy 19.12.02, 22:08
          Czytam, czytam i muszę przyznać że jestem pod wrażeniem. Ciekawe w ilu
          procentach myślałeś o tym serio autorze głównego wątku. Sama nieraz myślę że
          gdyby tak można było bezproblemowo usunąć niektórych ludzi na świecie mogłoby
          być o wiele sympatyczniej. Jestem w 100% za tym, żeby człowiek który nie chce
          żyć miał możliwość skorzystania z eutanazji. O ile mniej ludzi musiałoby
          cierpieć. To akurat nie ma się do tematu Twojego wątku, ale tak mi się
          skojarzyło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka