fulcrum1
27.04.06, 10:33
Zawsze upieracie się (fani amerykańskiego uzbrojenia) że pierwszy Mig-29 9.12
był gorszy od F-16 ponieważ jego równolatkiem nie była wersja Block
1/5/10/15 tylko F-16 C Block 25 (chodzi mi o oficjalne wejście do uzbrojenia
a nie oblot). A co powiecie na to, że w 1990 roku przyjeto na uzbrojenie w
ZSRR Miga 29 9.13 (S) ze znacznie ulepszonym radarem i możliwością odpalania
R-77 (pytanie tylko czy w 1990 roku Migi te rzeczywiście miały na uzbrojeniu
R-77), systemem zakłócającym "Gardenia 1", nowym wyposażaniem kabiny oraz
dodatkowym zbiornikiem paliwa w garbie za kabiną. W latach 1990-1992
wyprodukwano około 50 samolotów tego typu (obecnie w Rosji jest około 30
Migów w tej wersji).Pierwszym F-16 mogącym odpalać Aim-120 była właśnie
wersja Block 40/42 produkowana od 1989 r. Zmierzam do tego, że już przed
wersją "M" (pózniej "SMT") ZSRR (Rosja) posiadała wersję Miga 29 porównywalną
z równolatkiem F-16 (nie zacofaną w stosunku do Falcona). Oczywiście myslę tu
tylko o zadaniach p-p bo Mig 29 9.13 nie był maszyną wielozadaniową i nie
posiadał możliwości zwalczania celów naziemnych bronią precyzyjną. Block
40/42 z LANTRINem i pełnym asortymentem broni p-z był (jest) mysliwcem
wielozadaniowym. Co o tym myślicie (Pytam zarówno "Czerownych" jak
i "Jankesów" ;) Piszę o tym ponieważ przez ostatnie kilka lat głosy
(ekspertów i pasjonatów) w temacie Mig-29 vs F-16 znacznie się zmieniły tzn
przeszły z jednej skrajnosci w drugą. Na początku lat 90 trąbiono o tym, że
Mig 29 jest lepszy od F-16 ,a tak od drugiej połowy lat 90 pojawiły się
opinie, że Mig-29 to gó.. i F-16 jest lepszy.Moim zdaniem prawda jak zwykle
leży po środku.Pozdrawiam