Dodaj do ulubionych

Armia Japońska

07.05.03, 12:39
Mało się słyszy o wojownikach z kraju kwitnącej wiśni.
Ktoś ma jakieś ciekawsze informacje na w.w. temat?
Zwłasza w aspekcie ewentualnego konfliktu z Koreą i uderzenia wyprzedzającego.

bart
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuba Re: Armia Japońska IP: 217.97.129.* 07.05.03, 16:09
      Nie przesadzajmy. Japonczycy nie moga walczyc z Koreanczykami z powodow
      historycznych. To tak jakby Niemcy mieli zajmowac Gdansk...
    • dreaded88 Re: Armia Japońska 07.05.03, 17:15
      Tu jest stan floty:

      www.hazegray.org/worldnav/asiapac/japan.htm
      Tu info o siłach powietrznych:

      www.scramble.nl/jp.htm
      Ogólnie nie wierzę za bardzo w to wyprzedzające uderzenie, nie wiadomo nic o
      wykorzystywaniu przez lotnictwo innej broni precyzyjnej niż pociski
      przeciwokrętowe.

    • Gość: anlukas Re: Armia Japońska IP: *.acn.pl / 10.69.4.* 08.05.03, 01:34
      Wydatki wojskowe stanowią ustawowo 1% GDP co wynosi ponad 40 mld$
      • Gość: and Re: Armia Japońska IP: 192.9.200.* 08.05.03, 13:31
        Gość portalu: anlukas napisał(a):

        > Wydatki wojskowe stanowią ustawowo 1% GDP

        Tzn. jak?
        Maksymalnie, minimalnie czy sztywno?
        Czepiam się, jasne;)
        Pozdrowienia.
        • Gość: anlukas Re: Armia Japońska IP: *.acn.pl / 10.69.4.* 08.05.03, 17:39
          Na sztylwno.Ale są podchody aby podniesc wydatki do 2%.Naciskają na to
          Amerykanie.
      • Gość: anlukas Re: Armia Japońska IP: *.acn.pl / 10.69.4.* 08.05.03, 18:41
        Wojskowy budżet Japoni jest prawdopodobnie piąty co do wieliości na świecie po
        USA,Rpsji,prawdopodobnie Chinach i Francji.
    • grogreg Re: Armia Japońska 08.05.03, 15:18
      Nie ma czegos takiego jak Armai Japonska. Sa tylko "Sily Samoobrony". I nie
      jest to tylko kwestia nazewnictwa. Japonczycy konstytucyjnie wyzekli sie
      prowadzenia wojen i jest prawnie nie do pomyslenia jakakolwiek dzialalsc Sil
      Samoobrony poza terytorium Japonii. Wystaczy spozec na sily powietrzne. Same
      mysliwce i samolotu do zwalczania okretow oraz bardzo, ale to bardzo
      ograniczone mozliwosci szturmowe.
      Dlatego nie nalezy sie spodziewac aby Japonia wziela jakikolwiek udzial w
      potencjalnej wojnie na polwyspie Koreanskim. Ale jesli Polnocni Koreanczycy
      zaczna sypac na kraj kwitnacej wisni pociskami balistycznymi to moze sie to
      zmienic.
      • dreaded88 Ale skrzydło militarne próbuje... 08.05.03, 18:14
        Sprawa nie jest do końca tak prosta, tradycje Japończyków walczących o
        hegemonię w Azji wcale nie zginęły. Widać to choćby w sferze symbolicznej, jak
        ciężko przychodzą im ekspiacje za wydarzenia II wojny, ale też w wymiarze
        bardziej materialnym. Zaangażowanie w małą, ale dającą nieocenione
        doświadczenia produkcję Mitsubishi F-2, czołgu Type 90 itp. Flota jest naprawdę
        potężna, mało tego, próbuje się obchodzić pewne ograniczenia. Jest teraz
        opracowywany projekt wielkich niszczycieli śmigłowcowych zbudowanych tak, żeby
        można je prosto w razie chęci przerobić na lotniskowce z ciągłym pokładem (coś
        jak oszustwa z okresu Traktatu Waszyngtońskiego). Japończycy są w stanie 10 lat
        zbudować potęgę miltarną, zdolną zagrozić każdemu i chyba w niewiele dłuższym
        okresie stać się mocarstwem rakietowo-nuklearnym...
        • grogreg Re: Ale skrzydło militarne próbuje... 08.05.03, 20:39
          Tylko po co panstwu o stabilnym systemie politycznym, o silnej gospodarce, o
          jednym z wyzszych dochodow na glowe, majacemu w reku polowe systemu finansowego
          w reku, bron nuklearna? No, po co?
          • wielki_czarownik Re: Ale skrzydło militarne próbuje... 08.05.03, 22:07
            Ach, żeby każdy tak myślał. Ale im więcej się ma, tym więcej się chce. A tak
            wracając do Japonii to oni zawsze mieli wspaniałych żołnierzy i sprzęt. Mało
            kto wie, że podczas II wojny ich czołgi należały do najbardziej zaawansowanych
            technologicznie pojazdów bojowych świata! Mimo, że były małe i lekkie.
            • Gość: zwiadowca Re: Ale skrzydło militarne próbuje... IP: 141.18.6.* 08.05.03, 22:14
              wielki_czarownik napisał:

              Mało
              > kto wie, że podczas II wojny ich czołgi należały do najbardziej
              zaawansowanych
              > technologicznie pojazdów bojowych świata! Mimo, że były małe i lekkie.

              >>> Oj, cos chyba nie tak... Amerykanskie Stuarty walily do tych wspanialych
              czolgow amunicja odlamkowa burzaca, bo byla skuteczniejsza od przeciwpancernej,
              ktorej pociski przebijaly na wylot te cuda techniki zwykle nie czyniac wiekszej
              szkody (no chyba, ze trafily w kogos z zalogi).
            • grogreg Re: Ale skrzydło militarne próbuje... 09.05.03, 08:10
              >Mało
              > kto wie, że podczas II wojny ich czołgi należały do najbardziej
              zaawansowanych
              > technologicznie pojazdów bojowych świata! Mimo, że były małe i lekkie.

              Co?
            • dreaded88 Prawda leży pomiędzy... 09.05.03, 16:15
              Japońskie czołgi miały jako jedne z pierwszych silniki Diesla, całkiem dobre
              zawieszenia. Nie wiem niestety jak było z optyką, ergonomią, łącznością.
              Z drugiej strony - koncepcyjnie przestały się rozwijać z II połowie lat 30., po
              wejściu modelu 2597, który swoją drogą reprezentował IMHO standard zbliżony do
              PzKpfw III, ale ponieważ jego wersje rozwojowe doszły mniej więcej do
              odpowiedników Pz III H, stał się w latach 40. beznadziejnie przestarzały. Za
              kolejne, ciekawsze konstrukcje, mogące w założeniu mierzyć się z Shermanem,
              wzięto się dopiero koło 1943/44, kiedy były zupełnie inne priorytety.
              • wielki_czarownik Konkretniej 09.05.03, 19:58
                Japońskie czołgi Type 97 Chi-Ha i Shinhoto 97 były naprawdę dobre. Miały
                silniki diesla, dobre zawieszenie i mobilność. Opancerzenie miały ciut słabsze
                od Stuartów (w części przedniej). Nad amerykańskimi czołgami górowały w
                zakresie zawieszenia, napędu, i SKO. 47 milimetrowe działo Shinhoto miało
                ponadto parametry bez probelmu pozwalające zniszczyć Stuarta, czy nawet
                Shermana. Tylko ten pancerz był ciut za słaby. Trzeba jednak wziąść pod uwagę
                specyficzne waruki terenowe w jakich te czołgi miały być użyte. Dzięki lekkiemu
                opancerzeniu czołgi te ważyły poniżej 10 ton, co w grząskiej dżungli miało duże
                znaczenie.
                • Gość: zwiadowca Re: Konkretniej IP: 141.18.6.* 10.05.03, 10:04
                  OK, byly lzejsze od Stuartow, ale chyba bylo to zupelnie niepotrzebne skoro
                  Stuarty jakos sobie radzily i nie grzezly masowo...
                  • wielki_czarownik Lepsze-gorsze 10.05.03, 12:37
                    Czy były japońskie czołgi ogólnie lepsze to trudno powiedzieć. Fakt jest taki,
                    że były bardziej zaawansowane technologicznie.
                • dreaded88 Albo-albo 10.05.03, 16:40
                  Że tak z Kierkegaardowska polecę.
                  Type 97 ważyły 15-16 ton, mobliność wcale nie była rewelacyjna (moc jednostkowa
                  rzędu 10-11.5 KM/t), przy transmisji 4+1 (Stuart miał ok. 20KM/t, 5+1, przy
                  dużo lepszym opancerzeniu). Do tego japońskie wozy miały ręczny mechanizm
                  obrotu wieży, amerykańskie - hydrauliczny.
                  A 10 ton to ważyły cudeńka ze słabą armatą 37 mm i papierowym pancerzykiem.
                  • mac.card Re: Albo-albo 10.05.03, 22:41
                    dreaded88 napisał:

                    > Że tak z Kierkegaardowska polecę.
                    > Type 97 ważyły 15-16 ton, mobliność wcale nie była rewelacyjna (moc
                    jednostkowa
                    >
                    > rzędu 10-11.5 KM/t), przy transmisji 4+1 (Stuart miał ok. 20KM/t, 5+1, przy
                    > dużo lepszym opancerzeniu). Do tego japońskie wozy miały ręczny mechanizm
                    > obrotu wieży, amerykańskie - hydrauliczny.
                    > A 10 ton to ważyły cudeńka ze słabą armatą 37 mm i papierowym pancerzykiem.


                    Jak przypomnę jeszcze nitowany pancerz, to mamy pełny obraz "zaawansowania
                    technologicznego".
          • dreaded88 Są różne możliwe sytuacje... 09.05.03, 16:08
            Na przykład krach gospodarczo-polityczny w Chinach, prowadzący do dojścia do
            władzy jakichś szalonych twardogłowców. Albo wręcz przeciwnie - Chińczykom
            powodzi się tak wspaniale, że próbują zbudować sobie imperium.
            Z innej beczki - kolaps Pax Americanum i walki o pozycję w nowym porządku.
            Wtedy lepiej mieć pod ręką jakieś atuty.
      • Gość: and Re: Armia Japońska IP: 192.9.200.* 09.05.03, 07:52
        grogreg napisał:

        > Same
        > mysliwce i samolotu do zwalczania okretow oraz bardzo, ale to bardzo
        > ograniczone mozliwosci szturmowe.

        Od zwalczania okrętów do możliwości szturmowych - przy uwzględnieniu
        japońskiego potencjału w dziedzinie elektroniki - może być dosyć blisko. Tym
        bardziej, że w grę może wchodzić zwalczanie celów raczej sporych (wyrzutni
        rakiet balistycznych).

        Pozdrowienia
    • Gość: ax Re: Armia Japońska IP: 209.136.102.* 09.05.03, 00:21
      No i wracamy do tematu.Najwieksze doswiadczenie wojenne z Japonia posiada historycznie
      Rosja. Byl czas ze nawet utracila na jej rzecz Sachalin. Wczasie II Wojny Japonia nie zatakowala Rosji(a mogla to
      zrobic). Japonczycy mieli podobno bardzo dobry samolot "Zero". Imperialistyczne ambicje i calkowity
      brak realnosci w planowaniu stal sie przyczyna ich kleski. Dwie bomby atomowe zrobily swoje i prosze
      byc spokojnym ,pamietaja o tym do dzisiaj. (w pelni pochwalam uzycie bomb atomowych) Do dzisiaj takze USA
      okupuja Okinawe. Takze Rosja potrzy na
      nich i trzyma ich jak na widelcu. Pozostaje im robic tylko business. Ale i te role Japonia historycznie utraci
      na rzecz Chin. Osobiscie uwazam ze ich byla armia wraz z dowodcami to zbiorowisko fanatykow zyjacych
      w innym swiecie. Atak na USA i kolonie angielskie. Obecnie Japonia nie ma zadnych szans na rozbudowe
      sil militarnych .Dodatkowo nie posiada traktatu pokojowego z Rosja i chce otrzymac Wyspy Kurylskie
      .
      • dreaded88 Czy to planowanie było aż tak złe? 09.05.03, 16:20
        Japończycy wbrew pozorom nie byli głupcami i swój udział w WW2 wykombinowali
        całkiem sprytnie. Założenie, że można wyrzucić Anglosasów z Azji i archipelagów
        między nią a Ameryką i Australią, a potem skonsolidować obronę nie było aż tak
        księżycowe. Zawiodły raczej "szczegóły" - najpierw zlekceważenie infrastruktury
        Pearl Harbour, później niedostateczna obrona własnych szlaków komunikacyjnych i
        brak działań OP na nieprzyjacielskich.
        • Gość: ax Re: Czy to planowanie było aż tak złe? IP: 209.136.102.* 10.05.03, 21:30
          Oczywiscie ze bylo bardzo zle.Prosze porownac tylko z obecna wojna w Iraku gdzie rozciagniecie.
          kolumn na odleglosc tylko 500km spowodowalo zaklocenia. Japonia jest dowodem takze ze generalom
          nie mozna dac pelnej swobody w podejmowaniu decyzji bo doprowadza kraj do ruiny co tez sie stalo
          wlasnie w Japonii.Za to rozwiazanie amerykanskie wprowadzilo nowa jakosc. Amerykanie jak zwykle
          postawili na technologie a i swiat zobaczyl co to jest.
        • mac.card Re: Czy to planowanie było aż tak złe? 10.05.03, 22:46
          dreaded88 napisał:

          > Japończycy wbrew pozorom nie byli głupcami i swój udział w WW2 wykombinowali
          > całkiem sprytnie. Założenie, że można wyrzucić Anglosasów z Azji i
          archipelagów
          >
          > między nią a Ameryką i Australią, a potem skonsolidować obronę nie było aż
          tak
          > księżycowe. Zawiodły raczej "szczegóły" - najpierw zlekceważenie
          infrastruktury
          >
          > Pearl Harbour, później niedostateczna obrona własnych szlaków komunikacyjnych
          i
          >
          > brak działań OP na nieprzyjacielskich.


          Jakoś postanowiłem Cię uzupełniać w tym wątku :-)

          Dodałbym jeszcze wyraźny błąd strategiczny - rozkaz ataku na Midway - zupełnie
          niepotrzebny na tym etapie wojny. Gdyby realizowali pierwotny plan i opanowali
          Port Moresby, zagroziliby poważnie Australii i właśnie szlakom żeglugowym do
          niej. Wojny i tak by nie wygrali, ale potrwałaby ona IMHO co najmniej rok
          dłużej. A może i jakiś honorowy pokój udałoby się wynegocjować? O co przecież
          Japończykom chodziło od początku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka