misza_kazak
25.04.07, 09:19
Niedawno w prasie byal wzmianka o konferencji prasowej naczelnika parlamentu CZeczenskiej Respubliki Tausa Dzabrailowa,
ktory nazwal wyniki demograficzne wojny w Czecznie. Wiekszosc czytaczy nie zwrocilo uwagi na wazny i "nielogiczny" fakt:
ze 150-160 tysiecy czlowiek, ktorzy zgineli w czasie obuw ojn, tylko 30-40 tysiecy byli Czeczencami!
Czyli w respublice, gdzie wiekszosc staniwia Czeczency, po jakies dziwnej przyczynie zgineli jako pierwsi inne narody
"nieczeczenscy". Mowiac naukowym jezykiem: dzialal jakis "nieobliczony" czynnik, wybierajacy sobie ofiary wg. narodowosci. Ten czynnik - planowany i bezwzgledny genocid (ludobojstwo) - likwidacja i wyrzucanie z respubliki calej "nietytulowej" ludnosci, ktore zaczelo sie jeszcze do wojny.
DLa wiekszosci kto jest przyzwyczajony slyszec i mowic o terrorze "russkich okupantow" przeciwko "cywilnej ludnosci czeczenskiej" to brzmi troche dziwnie, ale nie przestaje byc prawda.
Calosc artykulu jest tutaj
zvezda.ru/politics/2006/10/13/genocide_1.htm