Dodaj do ulubionych

Żukow nieznany

12.05.07, 19:14
Niewykluczone, że obraz marszałka Georgija Żukowa, jaki w ostatnich latach
utrwalił się w potocznej pamięci historycznej, malowany był jednak w zbyt
ciemnych barwach. Dobrego imienia dowódcy wielu frontów II wojny światowej
bronić chce kilku historyków, wśród nich Aleksiej Isajew, autor
pracy "Ostatni argument króla".

wiadomosci.onet.pl/1410091,1292,kioskart.html
ciekawe czy w Polsce wydzadzą tę ksiażke
Obserwuj wątek
    • mechanior Re: Żukow nieznany 12.05.07, 20:37
      Nic nowego ani odkrywczego.
      Polecam doskonałą książkę "Wspomnienia i refleksje" autor G.Żukow.
      • odyn06 Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:06
        Czy chodzi i tego marszałka co się ścigał z Koniewem do Berlina? Jeżeli tak, to
        we wspomnieniach radzieckich żołnierzy frontowych nie było lepszego w szafowaniu
        ich krwią na froncie.
        W trakcie operacji berlińskiej starzy frontowcy nie chcieli iść do natarcia
        czując, że mogą stracić życie tuz przed końcem wojny. Żukow osobiście ubił kilku
        dowódców batalionów i pułków, którzy NIE BYLI W STANIE podnieść swoich tyralier
        do natarcia. Miało to miejsce na Seelowskich Wzgórzach i w samym Berlinie. Może
        był znakomitym dowódcą, ale cmentarze wojskowe "zaludniał" z lubością trzęsąc
        portkami przez Wisarionowiczem.
        • mechanior Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:18
          odyn06 pierwszy raz nie zgadzam się z Tobą i uważam że siejesz propagandę
          oczerniającą Żukowa.
          • odyn06 Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:38
            Mechanior. Broń Boże! Uważam go za jednego z architektów zwycięstwa nad
            Niemcami. Mój grzech - to umiejętnośc czytania wspomnień jego żołnierzy w
            oryginale. Autorzy nie podchodzą do niego entuzjastycznie zbyt. I tyle. Pzdr.
            • mechanior Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:47
              odyn06 jak sobie wyobrażasz marszałka biegającego po linii i strzelającego w głowę
              winnym zaniedbania? Pomijając postać Żukowa to chyba dość nieprawdopodobne.

              odyn06 napisał:
              >Mój grzech - to umiejętnośc czytania wspomnień jego żołnierzy w
              > oryginale
              Gdyby strzelił w łeb generałowi albo pułkownikowi w sztabie to byłoby głośne ,
              ale nie czytałem osobiście o takich przypadkach, do brudnej roboty były inne służby.
              Pzdr.
        • herr7 powinien ich częstować cukierkami? 12.05.07, 21:28
          Nie sądzę, żeby Żukow dokonywał egzekucji kogokolwiek pod koniec wojny. To nie
          ten poziom dowodzenia. Niektóre poglądy Isajewa mozna wyczytać z tych linków:

          www.lenta.ru/conf/0705pobeda/
          militera.lib.ru/bio/isaev_av_zhukov/index.html


      • blagier11 Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:28
        mechanior napisał:

        > Nic nowego ani odkrywczego.
        > Polecam doskonałą książkę "Wspomnienia i refleksje" autor G.Żukow.
        Czytałem tę książkę dawno, dawno temu (było to pierwsze polskie wydanie) i
        pamiętam, że przerwał opis wydarzeń w Polsce z końcem lipca 1944 i przenosi się
        na front bałkański.
        Pozdrawiam
        • mechanior Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:36
          blagier11 napisał:
          > pamiętam, że przerwał opis wydarzeń w Polsce z końcem lipca 1944 i przenosi się
          > na front bałkański.
          Ale potem wraca do operacji Berlińskiej.Autor opisywał swoje wspomnienia w
          których brał bezpośredni udział , więc trudno się dziwić że tak przeskoczył:)
          Pzdr.
          • blagier11 Re: Żukow nieznany 12.05.07, 21:49
            mechanior napisał:

            > blagier11 napisał:
            > > pamiętam, że przerwał opis wydarzeń w Polsce z końcem lipca 1944 i przeno
            > si się
            > > na front bałkański.
            > Ale potem wraca do operacji Berlińskiej.Autor opisywał swoje wspomnienia w
            > których brał bezpośredni udział , więc trudno się dziwić że tak przeskoczył:)
            > Pzdr.
            Zapytam nieśmiało - co robił i gdzie przebywał wtedy, gdy go nie było? Dla mnie
            jego obecność na froncie bałkańskim jest delikatnie pisząc, nie znana. To nie
            złośliwość, ale brak wiedzy z mojej strony.
            • mechanior Re: Żukow nieznany 12.05.07, 22:03
              blagier11 napisał:
              > Zapytam nieśmiało - co robił i gdzie przebywał wtedy, gdy go nie było?
              "Książeczka ma 900 stron i czytałem ją jakiś czas temu ale widzę w niej że brał
              udział w operacji Bułgarskiej , na którą został skierowany przez Stalina bo to
              była "delikatna misja".Bułgarzy nie byli w stanie wojny z Rosją i trzeba było ją
              wypowiedzieć co stało się 6 Września 1944r, a zakończyła się trzy dni później co
              potwierdza geniusz Żukowa.
              Pzdr.
              • blagier11 Re: Żukow nieznany 12.05.07, 22:31
                mechanior napisał:

                > blagier11 napisał:
                > > Zapytam nieśmiało - co robił i gdzie przebywał wtedy, gdy go nie było?
                > "Książeczka ma 900 stron i czytałem ją jakiś czas temu ale widzę w niej że brał
                > udział w operacji Bułgarskiej , na którą został skierowany przez Stalina bo to
                > była "delikatna misja".Bułgarzy nie byli w stanie wojny z Rosją i trzeba było j
                > ą
                > wypowiedzieć co stało się 6 Września 1944r, a zakończyła się trzy dni później c
                > o
                > potwierdza geniusz Żukowa.
                > Pzdr.

                zgadzam sie z tobą, on był jednym z najlepszych dowódców.
                • axx611 Re: Żukow nieznany 13.05.07, 04:49
                  Czytalem kiedys opis sceny kiedy Zukow na naradzie sprzeciwil sie koncepcji
                  Stalina. Zastrzezenia swoje powiedzial publicznie na naradzie z udzialem
                  Wisarionowicza. Przed koncem narady adiutant zdecydowanie podszedl do niego i
                  brytalnie mu zakomunikowal "Nie jestescie juz dowodca frontu" Jak sam
                  przyznaje wyczul cos w zachowaniu sie adiutanta. Adiutant nagle zrobil sie
                  bardzo smialy. Zukow zostal oddelegowany chyba do obwodu gdzies w Kazachstanie
                  gdzie spedzil czesc czasu. Po nieudanej operacji kierowanej przez Stalina
                  wrocil z powrotem.
                  • axx611 Re: Żukow nieznany 13.05.07, 04:52
                    Jezeli chodzi o strzelanie przyjemnosciowe do zolnierzy czy oficerow bo o takim
                    moze byc mowa to przodowal w tym nasz ptaszek gen"Walter" To wlasnie on znany
                    byl z trzymania i uzywania dwoch pistoletow tego typu no i przyjemnosciowego
                    wykonywania strzalow a podobno katynski mial opanowany do perfekcji.
                    • billy.the.kid Re: Żukow nieznany 13.05.07, 08:38
                      z tym ze ta informacja powstała w maglu na zaszadzie-jedna pani drugiej pani.
                      • panzerviii Suworow - nowe dwie ksiazki 13.05.07, 21:45
                        jebie Zukowa, az miło. Za to bardzo pochlebnie wyraza sie o innych dowodcach
                        Mailinowskim, Apanaisence Rokkosowskim, Koniewie - o tych pisze ze to
                        bohaterowie, Zukow za to dobrze sie umiał ustawic.

                        Wbrew pozorom ksiazka nie jest antyradziecka, ani antyrosysjka tylko anty
                        Zukowowska.
                        • mechanior Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 14.05.07, 07:14
                          Suworow raz pisze z sensem raz bez.Podejrzewam że zależność jest wprost
                          proporcjonalna do wypitego alkoholu lub zjedzonych dragów.

                          panzerviii napisał:
                          >Zukow za to dobrze sie umiał ustawic
                          Szkoda że Suworow tak mu zazdrości ciężkiego dzieciństwa w biedzie i kariery
                          wojskowej od szeregowca,udziału w wojnach,szykanowaniu przez Stalina po II WŚ aż
                          do granicy wytrzymałości psychicznej.

                          Żukow był bardzo wyczulony od młodych lat na krzywdę innych co było pewnie jego
                          wadą , ale człowiek już taki się rodzi i nic na to nie poradzi.
                          ------
                          Nasz dowódca plutonu, starszy podoficer Durakow, wbrew swemu nazwisku okazał się
                          człowiekiem dobrym i niegłupim. Jako przełożony był bardzo wymagający, ale nigdy
                          nie obraził żołnierza, był zawsze opanowany. Natomiast inny dowódca, młodszy
                          podoficer Borodawko, stanowił jego zaprzeczenie: był krzykliwy, nerwowy i skory
                          do rękoczynów. Starzy żołnierze opowiadali, że niejednokrotnie wybijał zęby
                          szeregowcom. Nie oszczędzał nikogo, szczególnie w czasie musztry konnej.
                          Odczuliśmy to na własnej skórze podczas krótkotrwałego urlopu naszego dowódcy
                          plutonu. Zastępujący go Borodawko błysnął w pełni swym wychowawczym „talentem".
                          Trudno wprost opisać, jak nieludzko znęcał się nad żołnierzami! W dzień gonił
                          ich do upadłego na ćwiczeniach, pastwiąc się szczególnie nad tymi, którzy przed
                          poborem mieszkali lub pracowali w Moskwie, gdyż uważał ich za ludzi
                          rozgarniętych i zbyt przemądrzałych. Nocami kilkakrotnie kontrolował służbę
                          wewnętrzną i jeżeli przyłapał dyżurnego na spaniu, bił niemiłosiernie. Swym
                          postępowaniem doprowadzał młodych żołnierzy do desperacji.
                          Postanowiliśmy zemścić się. Pewnego razu przydybaliśmy go w ciemnym kącie i,
                          zarzuciwszy na głowę płaszcz-namiot, zbiliśmy do utraty przytomności. Nie
                          uniknęlibyśmy chyba wszyscy sądu polowego, gdyby w pore nie wrócił z urlopu nasz
                          dowódca.
                          "Wspomnienia i refleksje" G.Żukow.



                          • p_iki Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 15.05.07, 12:54
                            mechanior, to co pisze zukow w swoich wspomnieniach to jedna wielka lipa, ja
                            nie wyznaje zadnych spiskowych teorii, ale uwazam ze akurat w sprawie IIWS to
                            na radzieckiej historiografii za bardzo bym nie polegal, ten ustroj polegal na
                            calkowitym klamstwie i to we wszystkich dziedzinach, wmawiali (wmawialismy)
                            ludziom jakie to z nas nie sa potegi gospodarcze, a nie mozna bylo dostac
                            papieru toaletowego (to tak na marginesie)
                            a co do suworowa to akurat uwywa logicznej argumentacji popartej zrodlami, wiec
                            jesli juz piszesz cos o alkoholu lub dragach to moze zamiast takiego
                            bezsensownego bellkotu podalbys jakis przyklad na jego 'rewelacje' z ktorymi
                            sie nie zgadzasz??
                            • misza_kazak Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 15.05.07, 12:59
                              p_iki napisał:

                              ten ustroj polegal na
                              > calkowitym klamstwie i to we wszystkich dziedzinach,

                              A niemecki nie poplegal?
                              A amerykanski?

                              Nie gadaj glupot - kazde panstwo ma propagande podczas wojny. I ani ROsja ani USA tu wyjatkiem nie sa.
                              • p_iki Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 16.05.07, 21:23
                                to ze niemcy czy usa klamali podczas wojny jakos klamstwa nie usprawiedliwia?
                                to tak na marginesie..
                                chodzi mi o to ze wszystkie ksiazki zukowa o zukowie (innych niektorych
                                historykow rowniez) mozna potluc o kant d...
                                a jeszcze a propos propagandy to to tej pory jakos rosjanie na temat niektorych
                                tematow jakos nie chca podac prawdy, wojna skonczyla sie w 45 a niektore
                                blyskotliwe operacje z tamtych czasow dalej tajemnica panstwowa, ciekaw jestem
                                czemu???
                            • mechanior Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 15.05.07, 15:08
                              p_iki napisał:
                              >to co pisze zukow w swoich wspomnieniach to jedna wielka lipa, ja
                              > nie wyznaje zadnych spiskowych teorii, ale uwazam ze akurat w sprawie IIWS to
                              > na radzieckiej historiografii za bardzo bym nie polegal, ten ustroj polegal na
                              > calkowitym klamstwie i to we wszystkich dziedzinach,

                              Kłamstwo było jest i będzie,nic to nie ma wspólnego z ustrojem a czy wierzysz w
                              to co pisał Żukow czy nie to Twoja sprawa.

                              >wmawiali (wmawialismy)
                              > ludziom jakie to z nas nie sa potegi gospodarcze, a nie mozna bylo dostac
                              > papieru toaletowego (to tak na marginesie)

                              Papier owszem trudno było dostać , ale lepszej był jakości niż ten obecny(to tak
                              na marginesie).

                              > jesli juz piszesz cos o alkoholu lub dragach to moze zamiast takiego
                              > bezsensownego bellkotu podalbys jakis przyklad na jego 'rewelacje' z ktorymi
                              > sie nie zgadzasz??

                              Bełkotać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej , nie ważne o co chodzi
                              ważne jak komu wychodzi:)
                              • p_iki Re: Suworow - nowe dwie ksiazki 16.05.07, 21:25
                                papier byl lepszy?? chyba ten na ktorym drukowali dziela lenina..
                                jakies argumenty masz moze na belkot suworowa czy dalej sie bedziemy
                                przekomarzac na temat srajtasmy??
                      • patmate Re: Żukow nieznany 15.05.07, 17:49
                        Dziadek mojego kolegi został zastrzelony po wojnie na przyjeciu przez pijanego
                        sowieckiego oficera. Nie mam powodu uważać tej informacji za powstałą w maglu.
                        Pzdr
                        • mechanior Re: Żukow nieznany 15.05.07, 17:54
                          A dziadek mojego kolegi ukrywał się w komórce na węgiel przez całą wojnę w
                          mieście na Górnym Śląsku przed poborem do Wehrmachtu.
                          • patmate Re: Żukow nieznany 15.05.07, 18:18
                            Mam wrażenie że post nie dotyczy TEGO wątku
                            Pzdr
                            • mechanior Re: Żukow nieznany 15.05.07, 18:26
                              patmate napisał:

                              > Mam wrażenie że post nie dotyczy TEGO wątku

                              Który? Twój czy mój?
                              Pzdr.
                              • patmate Do mechaniora.......... 15.05.07, 18:36
                                Mój post dotyczył:
                                ............"Jezeli chodzi o strzelanie przyjemnosciowe do zolnierzy czy
                                oficerow bo o takim
                                moze byc mowa to przodowal w tym nasz ptaszek gen"Walter" To wlasnie on znany
                                byl z trzymania i uzywania dwoch pistoletow tego typu no i przyjemnosciowego
                                wykonywania strzalow a podobno katynski mial opanowany do perfekcji."
                                Jakoś go pominąłes, zanim odpowiesz na post spróbuj zorientować się którego
                                fragmentu dyskusji dotyczył.
                                Pzdr
                                • mechanior Re: Do mechaniora.......... 15.05.07, 18:40
                                  Trza było zacytować fragment i no problem senior:)
                                  Pzdr.
      • jopekpl Re: Żukow nieznany 16.05.07, 19:32
        mechanior napisał:

        > Nic nowego ani odkrywczego.
        > Polecam doskonałą książkę "Wspomnienia i refleksje" autor G.Żukow.

        Witam, tak dla równowagi polecam trylogie Suworowa "Cień Zwycięstwa".
        Zanim napiszesz "a co ten były agent KGB może o tym wiedzieć" polecam
        zapoznanie się z recenzją tej trylogii,która jest na tej stronie:
        www.konflikty.pl/artykul-ksiazki-565.html
        Szczególnie polecam fragment dotyczący właśnie pamiętników Żukowa,sprawa ta,
        bez znaczenia kto o tym napisał jest bardzo prosta do sprawdzenia, nawet u nas
        w kraju,wystarczy porównać różne wydania jego wspomnień i sprawdzić czy to co
        napisał Suworow jest prawdą.A jeżeli prawdą jest to co on napisał na temat
        wspomnień (pamiętników)Żukowa,oznacza to że wartość historyczna tych pozycji ,w
        tym i tej którą polecasz jest bardzo marna.
        pozdrawiam
        • mechanior Re: Żukow nieznany 16.05.07, 20:21
          jopekpl napisał:
          >polecam
          > zapoznanie się z recenzją tej trylogii,która jest na tej stronie:
          > www.konflikty.pl/artykul-ksiazki-565.html

          Fragment:
          Autor nie oszczędza nawet życia prywatnego marszałka. Przedstawiany jako wzór
          radzieckiego oficera, Żukow tak naprawdę prowadził bardzo bogate życie
          rozrywkowe. Nie stronił także od innych - poza swoją żoną - kobiet. Kochankom,
          które jeździły za nim po całym froncie nadawał nawet najwyższe państwowe
          odznaczenia. Żony też zresztą wymieniał na coraz to młodsze, z ostatnią dzieliło
          Żukowa trzydzieści lat.

          Jeżeli to źle świadczy o nim jako o strategu i oficerze to piszący te słowa
          należy pewnie do znanego ogólnopolskiego radia lub formacji zajmującej się
          moralnością.Dla mnie to świadczy że chłop miał jaja.

          2fragment:
          Tak jest na przykład w przypadku opisywania przez Żukowa spotkania z generałem
          Własowem jeszcze za czasów, gdy ten ostatni dowodził dywizja w Armii Czerwonej.
          Wynika z tego opisu, że Własow był dowódca nieudolnym, nienadającym się do
          dowodzenia jakąkolwiek jednostką, gdy tymczasem z dokumentów wynika, że był to
          jeden z najzdolniejszych radzieckich dowódców, a jednostki, którymi dowodził w
          boju, odznaczały się wyjątkowym męstwem i nieustępliwością.

          Znaczy się że opinia wyrażona przez Żukowa o nim świadczy o jego nieudolności
          dowódczej czy o tym że Żukow się pomylił i co z tego wynika?

          Z recenzją którą przytoczyłeś zapoznałem się z wyjątkowym niesmakiem bo w/g
          mojej oceny niczego w pamiętnikach Żukowa nie podważa , a przytoczone argumenty
          są mierne.Być może całość opracowania jest bardziej przekonująca , ale to może
          po przeczytaniu całości.
          Pozdro.
          • p_iki Re: Żukow nieznany 16.05.07, 21:27
            Kochankom,
            które jeździły za nim po całym froncie nadawał nawet najwyższe państwowe
            odznaczenia. Żony też zresztą wymieniał na coraz to młodsze, z ostatnią dzieliło
            Żukowa trzydzieści lat.

            Jeżeli to źle świadczy o nim jako o strategu i oficerze to piszący te słowa
            należy pewnie do znanego ogólnopolskiego radia lub formacji zajmującej się
            moralnością.Dla mnie to świadczy że chłop miał jaja.


            no jasne, nadawanie kochankom najwyzszych odznaczen panstwowych doskonale
            swiadczy o zukowie jako o oficerze hahahahahahahahhaha
            • axx611 Re: Żukow nieznany 17.05.07, 00:02
              To bardzo dobry objaw poniewaz kazdy oficer na froncie mial kobiete. To taki
              styl zycia wynikajacy z sytuacji. W polskiej armii takze oficerowie i nie
              tylko mieli baby. Dopisze wiecej emigranci w roznych krajach obecnie tez maja
              baby oczywiscie jezeli maja jajca. To normalne a pomijam tutaj kapelanow bo oni
              niestety gustuja w...chlopcach.
          • jopekpl Re: Żukow nieznany 17.05.07, 10:52
            Mechanior widzę ze w całym zalewie zła wyszukujesz dobre rzeczy ,ale to nie
            znaczy ze wszystko jest też dobre. t twój przykład można opisać inaczej ,
            jeżeli Żukow był przez lata opisywany w Rosji nie tylko jako wybitny strateg
            ale jeszcze jako wzór obywatela to nie powiesz mi że jego "bogate" życie
            osobiste powinno być modelem postępowania dla innych ,a szczególnie dla
            oficerów,bo Rosja była by dosłownie wielkim burdelem.
            Ale tak na prawdę nie o to chodzi,chodzi głównie o zawartość historyczną
            PAMIĘTNIKÓW Żukowa jak już napisałem jeżeli prawda jest ze w kolejnych
            wydaniach w tych pamiętnikach w zależności od politycznych sympatii rządzących
            są podawane różne dane to mają one wartość g.wna(bez obrazy )nie odniosłeś się
            wcale do fragmentu recenzji gdzie zarzuca mu ewidentną nie prawdę jakoby
            uczestniczył w zdarzeniach przy których nawet nie był,nie wziąłeś pod uwagę
            tego co już wcześniej napisał o tym odyn06 czyli opinii żołnierzy o nim która
            jak tam sugerują jest skrajnie negatywna .Pozatym słyszałem (ani pamiętników
            Żukowa ,a ni trylogii Suworowa nie czytałem)ze treść PAMIĘTNIKÓW Żukowa wydana
            już po jego śmierci też znacznie od biega od tego co było w pierwszych
            wydaniach,to co facet z za grobu jakiemuś medium dyktuje swoje wspomnienia???
            mechanior często jest tak ze ludzie o których myślimy ze są nadzwyczajni i
            wspaniali ,tak naprawdę są zupełnie przeciętni a nawet miernii,to bolesne gdy
            już to do nas dotrze,ale ja osobiście wolę poznać prawdę o ludziach i
            zdarzeniach niż żyć w świecie iluzji i mitów.Dlatego warto poznać dwie strony
            medalu ,i dobrze jest gdy ktoś negatywnie o wszelkiej maści idolach pisze, a
            nasza rola to wypośrodkować te informacje i samemu wyrobić sobie zdanie,a nie
            dąć sobie tego zdania narzucić.
            pozdrawiam
            • mechanior Re: Żukow nieznany 17.05.07, 13:20
              jopekpl napisał:
              >to nie powiesz mi że jego "bogate" życie
              > osobiste powinno być modelem postępowania dla innych ,a szczególnie dla
              > oficerów,bo Rosja była by dosłownie wielkim burdelem.

              Czy tego chcemy czy nie , świat kręci się wokół damskiej .... i nic tego nie
              zmieni a na wojnie szczególnie kiedy możesz zginąć to idziesz na całość przy
              każdej okazji.Trudno żeby pisząc wspomnienia dodawać jeszcze tak pikantne
              szczegóły życia osobistego bo wtedy to byłoby romansidło:)

              >jak już napisałem jeżeli prawda jest ze w kolejnych
              > wydaniach w tych pamiętnikach w zależności od politycznych sympatii rządzących
              > są podawane różne dane to mają one wartość g.wna

              Trudno jest odnieść się do tego co piszesz bo mam wydanie z 1970 roku i żeby coś
              napisać trzeba by posiadać inne wydania i porównać strona po stronie czy to
              prawda.Skoro autor tego nie robi nawet przykładowo to wybacz ale na słowo nie
              uwierzę.


              >nie odniosłeś się
              > wcale do fragmentu recenzji gdzie zarzuca mu ewidentną nie prawdę jakoby
              > uczestniczył w zdarzeniach przy których nawet nie był,

              Też proszę o czytelny przykład wtedy się odniosę.


              >nie wziąłeś pod uwagę
              > tego co już wcześniej napisał o tym odyn06 czyli opinii żołnierzy o nim która
              > jak tam sugerują jest skrajnie negatywna

              Też by się przydały przykłady kiedy , gdzie i o co chodziło konkretnie jeżeli
              takie przypadki miały miejsce.

              >często jest tak ze ludzie o których myślimy ze są nadzwyczajni i
              > wspaniali ,tak naprawdę są zupełnie przeciętni

              Ludzie zawsze są przeciętni w normalnym życiu i dopiero sytuacje ekstremalne jak
              wojna ujawniają słabości lub wielkość jednostek.

              >nasza rola to wypośrodkować te
              >informacje i samemu wyrobić sobie zdanie,a nie
              > dąć sobie tego zdania narzucić.

              Myślę że człowiek rozumny czytając pewne treści sam potrafi ocenić na ile są one
              prawdziwe lub nie.Narzucanie opinii odbywa się w mediach gdzie najpierw podawana
              jest informacja (powiedzmy że prawdziwa) , potem jest komentarz i już człowiek
              nie musi myśleć bo TV robi to za niego.Czyli gotowa i przetrawiona papka w sam
              raz do łykania bez wysiłku.

              Pozdro jopekpl.
              • misza_kazak WPZ - cos o tym slychaliscie 17.05.07, 13:47
                WPZ - Wojenno-Polewaja Zena
                Tak w czasie wojny nazywali kochanrk oficerow walczocych jednostek.
                A caly roman nazywal sie - WPR - WOjenno-Polewoj ROman.
                Dosc czesto po wojnie lub w czasie wojny brali slub.
                WPZ najczesciej byli sanitarki, swiazistki, razwedczicy itd.

                Np. ja znam kobiete - pulkownika GRU w stanie spoczynku. Przed wojna zakonczyla szokle rywiadowcza, poznale meza podczas WW2 - on byl oficerem wywiadu w sztabie armii, a ona dowodca platunu rozpoznawczego (pozniej kampanii) jednej z jednostek tej armii (jedyna kobieta dowodca pododdzialu rozpoznawczego w historii ZSRR).

                PO wojnie zakoczyla szkole GRU i zostala oficerem GRU.
                • mechanior Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 17.05.07, 13:50
                  Tak Misza ,bardzo ładnie opisywał podobne fakty Konstanty Simonow w swoich
                  książkach.
                  Pozdro.
                  • misza_kazak Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 17.05.07, 13:57
                    mechanior napisał:

                    > Tak Misza ,bardzo ładnie opisywał podobne fakty Konstanty Simonow w swoich
                    > książkach.
                    > Pozdro.

                    Zgadza sie!
                    POzdro
                    • p_iki Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 26.05.07, 12:05
                      SCISLE TAJNE
                      Rozkaz dla wojsk frontu Leningradzkiego
                      nr 0055
                      Leningrad 22.09.1941

                      W sztabach i punktach dowodzenia dowodcow dywizji, pulkow jest wiele kobiet
                      niby to obslugujacych, wydelegowanych itp. Wielu dowodcow, straciwszy twarz
                      komunisty, po prostu wspolzyje.
                      Rozkazuje
                      do 23.09.1941 oddalic ze sztabow i punktow dowodzenia wszystkie kobiety.
                      Pozostawic tylko ograniczona liczbe maszynistek po uzgodnieniu z Wydzialem
                      Specjalnym. Odpowiedzialni za wykonanie rozkazu sa: rady wojenne, dowodcy i
                      komisarze poszczegolnych oddzialow.
                      O wykonaniu meldowac 24.09.1941

                      Dowodca Frontu Leningradzkiego
                      bohater Zwiazku Radzieckiego general armii Zukow

                      • p_iki Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 26.05.07, 12:06
                        ciekawe czy sam sie stosowal do wlasnych rozkazow???
                        • mechanior Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 26.05.07, 20:26
                          p_iki napisał:

                          > ciekawe czy sam sie stosowal do wlasnych rozkazow???

                          Wtedy był trudny okres na froncie i tego typu "igraszki" z paniami nie wpływały
                          dobrze na dowodzenie,sam pewnie też wtedy pościł z braku czasu i przemęczenia.
                • tomek_tomasz Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 27.05.07, 18:44
                  ciekawe czy takie panie w ruskim wojsku brały przykład ze swoich kolegów
                  gwardzistów i tez kradły i gwałciły ?
                  • axx611 Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 27.05.07, 20:09
                    Zycie seksualne marszalka stalo sie ciekawe. To przeciez zadna nowosc.
                    Marszalek Pilsudski tez lubil kobiety. Rokossowski dodatkowo biale konie. A jak
                    sprawa zycia seksualnego przedstawia sie u naszych chlopcow w Iraku czy
                    Afganistanie? Co mowia dowodcy? Co zolnierze? Co kapelani maja do powiedzenia.
                    W Iraku i Afganistanie tez sa kobiety. Mam nadzieje ze starannie wybrane o
                    doskonalych warunkuch fizycznych a takze intelektualnych. Kobiety oczywiscie
                    dla oficerow a dla masy chyba zwykla pospolita oslica przyprowadzana pod plot
                    przez jakiegos araba.
                    • mechanior Re: WPZ - cos o tym slychaliscie 30.05.07, 19:30
                      axx611 napisał:
                      > W Iraku i Afganistanie tez sa kobiety. Mam nadzieje ze starannie wybrane o
                      > doskonalych warunkuch fizycznych a takze intelektualnych.

                      Mamy w tym bogatą tradycję co potwierdza ta stara fota znaleziona w necie:)
                      img177.imageshack.us/my.php?image=bordell01wd0.jpg
    • herr7 czy marszałek Żukow był naprawdę idiotą? 27.05.07, 21:16
      Czytałem kiedyś zapis dyskusji jaka miała miejsce na falach Echa Moskwy nt.
      drugiej wojny światowej. Echo Moskwy jest stacją opozycyjną popularną wśród tzw.
      wykształceńców, jak Sołżenicyn zwykł określać tę część rosyjskiej inteligencji,
      która największego wroga upatruje we własnym państwie. Otóż głównym wnioskiem
      jaki wynikał z tej dyskusji było to, że radzieccy dowódcy byli w większości
      idiotami. Prawdę powiedziawszy nie potrafiłem z niej odgadnąć w jaki sposób
      Rosjanie mogli pokonać najlepszą armię świata, jaką bez wątpienia był Wehrmacht
      w sytuacji gdy dowodzili nimi głupcy lub tchórze? Te tezy, co ci dwaj
      "historycy" mówili o całym dowodzeniu Armią Czerwoną Suworow ogranicza do
      marszałka Żukowa, wg. którego Żukow był jedynie niekompetentnym brutalem, nie
      szanującym krwi żołnierskiej. Wystarczy jednak poczytać książki choćby Davida
      Glantza lub Johna Ericksona żeby przekonać się jak absurdalne są to tezy.

      Mnie samego interesuje rola Żukowa w pierwszym okresie wojny
      radziecko-niemieckiej, i jego "wina" za klęski ponoszone przez Rosjan w 1941r.
      Najważniejsze pytanie, jakie sobie zadaję jest dlaczego Armia Czerwona była
      przygotowywana do wojny wg. schematu wydarzeń jaki miał miejsce w 1914 r, a
      ściślej skąd w dowództwie radzieckiem brała się wiara w przebieg tzw.
      początkowego okresu wojny wg. którego wojna miała się zacząć od starć na
      ograniczoną skalę, w czasie którego Armia Czerwona miała mieć wystarczająco
      czasu na zmobilizowanie i przemieszczenie sił głównych. Jak wiadomo Niemcy nie
      zastosowali się do tych "oczekiwań" i od pierwszego dnia użyli wszystkich sił
      starając się zadać śmiertelny cios już w pierwszych dniach wojny. Takie były
      zasady blitzkriegu, o których Rosjanie powinni byli wiedzieć. Sam Żukow w swoich
      wspomnieniach przyznaje, że Sztab Generalny nie zajmował się szczegółową analizą
      niemieckiego sposobu prowadzenia wojny, co jemu jako jego szefowi nie wystawia
      najlepszej oceny.
      • mechanior Re: czy marszałek Żukow był naprawdę idiotą? 27.05.07, 21:55
        Polecam przeczytać.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47536&w=62550843&a=62657857
        • herr7 Re: czy marszałek Żukow był naprawdę idiotą? 27.05.07, 22:10
          Oto fragment ze wspomnień Marszałka dotyczącego okresu poprzedzającego niemiecka
          agresję:
          "Иначе говоря, наши войска должным образом не обучались ведению войны в тяжелых
          условиях, а если и обучались, то только в тактических масштабах. Это была
          серьезная ошибка в обучении и воспитании войск, за которую пришлось
          расплачиваться большими жертвами. Ибо опыт ряда войн показывает, что та армия,
          которая недостаточно обучается ведению операций в тяжелых и сложных условиях,
          неизбежно будет нести большие потери и вынуждена переучиваться в ходе самой войны.

          Крупным пробелом в советской военной науке было то, что мы не сделали
          практических выводов из опыта сражений начального периода Второй мировой войны
          на Западе. А опыт этот был уже налицо, и он даже обсуждался на совещании высшего
          командного состава в декабре 1940 года.

          О чем говорил этот опыт?

          Прежде всего, об оперативно-стратегической внезапности, с которой гитлеровские
          войска вторглись в страны Европы. Нанося мощные удары бронетанковыми войсками,
          они быстро рассекали оборону для выхода в тыл противника. Действия бронетанковых
          войск немцы поддерживали военно-воздушными силами, при этом особый эффект
          производили их пикирующие бомбардировщики.

          Внезапный переход в наступление всеми имеющимися силами, притом заранее
          развернутыми на всех стратегических направлениях, не был предусмотрен. Ни
          нарком, ни я, ни мои предшественники Б. М. Шапошников, К. &
          • wolf34 RKKA kierowali carscy oficerowie i podoficerowie 28.05.07, 08:50
            oficerowie carscy(jak Szaposznikow i Wasilewski) czy podoficerowie-jak Żukow
            czy Budionny.W akademiach wojskowych uczono wazniejszych carskich operacji
            wojskowych Może po prostu kopiowali taktykę armii carskiej tak jak Tuchaczewski
            w 1920 skopiował manewr Paskiewicza z 1831 roku
            A studiujący na własną rękę taktykę i strategię Wehrmachtu ryzykowali głową...
            • mechanior Re: RKKA kierowali carscy oficerowie i podoficero 28.05.07, 09:38
              wolf34 napisał:
              czy podoficerowie-jak Żukow
              > czy Budionny.W akademiach wojskowych uczono wazniejszych carskich operacji
              > wojskowych Może po prostu kopiowali taktykę armii carskiej tak jak Tuchaczewski

              Gieorgij Żukow nie nosił na swoim mundurze znaczka absolwenta akademii
              wojskowej.Nie nosił, ponieważ żadnej akademii nie ukończył , BYŁ SAMOUKIEM!!!
              • misza_kazak Re: RKKA kierowali carscy oficerowie i podoficero 28.05.07, 13:56

                > Gieorgij Żukow nie nosił na swoim mundurze znaczka absolwenta akademii
                > wojskowej.Nie nosił, ponieważ żadnej akademii nie ukończył , BYŁ SAMOUKIEM!!!

                Zgadza sie, ale mysle ze WOlfowi chodzilo o to ze w ZSRR w akademiach uczono...
                • mechanior Re: RKKA kierowali carscy oficerowie i podoficero 28.05.07, 19:08
                  Dla Miszy , a inni niech uczą się języka:)
                  www.youtube.com/watch?v=wSLOBpwdOeM
                  • misza_kazak Re: RKKA kierowali carscy oficerowie i podoficero 29.05.07, 09:23
                    Dzieki!
                    Lebie ten moment w filmie - dobreze ze Zukow zdazyl przykryc Konewa i
                    Rokosowskiego! Uwazam tych trzech za najlepszych generalow RKKA.
                    Swoja droga, aktor Uljanow ktory gral Zukowa w tym i wielu innych filmach umarl
                    miesiac temu... Jego choronili jako generala, mimo ze nigdy wojskowym nie byl,
                    ale dla wielu ludzi to wlasnie on jest Zukowym...
            • herr7 prawdopodobne przyczyny? 28.05.07, 11:25
              Kiedy marszałek Timoszenko został głównodowodzącym Armii Czerwonej opracował coś
              w rodzaju "raportu otwarcia", w którym bardzo krytycznie przedstawił stan RKKA.
              Problemem Timoszenki było jednak to, że w pierwszym roku sprawowania tej funkcji
              nie udało się mu rozwiązać praktycznie większości problemów. To nie mogło
              wzmocnić jego i tak słabej pozycji. Stalin zresztą nie darzył zaufaniem swoich
              dowódców, wolał polegać na swoim wewnętrznym kręgu, w którym nie było jednak
              kompetentnych wojskowych (Woroszyłow).

              Wyższe dowództwo RKKA było po prostu zastraszone nadal trwającymi represjami i
              stąd nieskore do przedstawiania skutków militarnych polityki Stalina wobec
              Niemiec. Warto pamiętać, że represje w RKKA nadal trwały, a w okresie
              poprzedzającym wybuch wojny doświadczyło to głównie dowództwo wojsk lotniczych -
              Ryczagow, Smuszkiewicz. Nie ulega wątpliwości że likwidacja najlepszych dowódców
              wojsk lotniczych miała wpływ na niską skuteczność radzieckiego lotnictwa na
              początku wojny.
              • wolf34 Re: prawdopodobne przyczyny? 28.05.07, 11:44
                Z przebiegu wojny fińskiej Timoszenko pewne wnioski co do stanu RKKA wyciągnął-
                stąd jego krytycyzm.
                Rygaczow to as myśliwski i wyrózniający się dowódca klucza zdaje się z
                Hiszpanii-Bohater ZSRR-błyskawicznie awansowany na generała bez żadnych
                kwalfikacji w dowodzeniu większymi jednostkami a podpadł za to że obwieścił w
                obecnosci Stalina "zmuszacie nas do latania w latających trumnach"komentując
                stan techniczny maszyn.
                22 VI Niemcy 800 radzieckich maszyn zniszczyli na ziemi.
                • herr7 to prawda 28.05.07, 13:48
                  ale Smuszkiewicz był oprócz umiejętności lotniczych bardzo dobrym organizatorem.
                  Wygrana z Japończykami w Mongolii w 39 r związana była z jego działalnością. Obu
                  tych dowódców zastąpił generał Żygariew, który niczym szczególnym się podczas
                  wojny nie wyróżnił.
                • jopekpl Re: prawdopodobne przyczyny? 28.05.07, 22:46
                  wolf34 napisał:

                  > Z przebiegu wojny fińskiej Timoszenko pewne wnioski co do stanu RKKA
                  wyciągnął-
                  > 22 VI Niemcy 800 radzieckich maszyn zniszczyli na ziemi.

                  Co stanowiło tylko ok 10% ogółu całego lotnictwa RKKA ,o tym raczej nikt nie
                  chce wspominać.
            • patmate Ruskijj Blitz 28.05.07, 23:19
              No cóż nikt w ZSRS nie musiał studiować obcych wzorów.
              W 1929 mieliście doświadczalny pułk zmechanizowany, który w 1930
              przeksztalcono w brygadę a 2 lata później w zmechanizowany korpus. W 1936 4
              korpusy i 6 brygad .
              Mieliście Tuchaczewskiego, Triandafiłowa i innych....
              Po Hiszpanii w 1939 gdy wyciągnięto błędne wnioski i rozwiązano korpusy.
              Jakoś dziwnie współgra to z czystkami roku 1938.
              Pzdr
              • herr7 problem dotyczy obrony 28.05.07, 23:42
                Radzieckie regulaminy dotyczące walki czołgów były w 41 r tak samo przestarzałe,
                jak 90% radzieckich czołgów. Do tego dochodziła wadliwa struktura korpusu
                zmechanizowanego z jakimi Rosjanie starali się powstrzymać nacierających
                Niemców, niemiecka przewaga w powietrzu - na ataki były szczególnie narażone
                tyły, a czołg bez paliwa nigdzie nie pojedzie, bardzo słaba obrona plot., no i
                sam fakt, że większość tych jednostek nie miała wystarczającej ilości
                samochodów, gdyż żaden z korpusów zmechanizowanych nie był w pełni gotowy do
                prowadzenia walk.

                Ja tak sobie myślę, że realną odpowiedzią na niemieckie zagrożenie był wariant
                oparty na aktywnej manewrowej obronie z zmiarem zadania jak największych strat
                poprzez szereg niespodziewanych ataków i szybkiego odskoku. Ponadto maksymalne
                wykorzystanie terenu- przeszkód rzecznych, bagien etc. Strategia ta od samego
                początku musiała zakładać utratę terytorium, ale utratę okupiona przez
                przeciwnika wysoką ceną. A Rosjanie mieli gdzie się cofać.
              • wolf34 Re: Ruskijj Blitz 29.05.07, 08:28
                Studiowano i obce wzorce-w każym razie robiła to wykwalfikowana kadra
                zlikwidowana w wiekszości w 1937.
                Za wyciągnięcie błędnych wniosków co do perspektyw broni pancernej i
                rozwiązanie korpusów po wojnie w Hiszpanii odpowedzialny był Dmitrij Pawłow-już
                za to jedno(nie mówiąc o stylu dowodzenia białoruskim okręgiem wojskowym w
                pierwszych dniach wojny) zasłużyłł na kulkę którą w 1941 roku otrzymał.
                • misza_kazak Re: Ruskijj Blitz 29.05.07, 09:24
                  wolf34 napisał:

                  > Studiowano i obce wzorce-w każym razie robiła to wykwalfikowana kadra
                  > zlikwidowana w wiekszości w 1937.
                  > Za wyciągnięcie błędnych wniosków co do perspektyw broni pancernej i
                  > rozwiązanie korpusów po wojnie w Hiszpanii odpowedzialny był Dmitrij Pawłow-
                  już
                  >
                  > za to jedno(nie mówiąc o stylu dowodzenia białoruskim okręgiem wojskowym w
                  > pierwszych dniach wojny) zasłużyłł na kulkę którą w 1941 roku otrzymał.

                  Mysle ze jego i Woroszilowa trzeba bylo rozstrzelac jeszcze w 1938...
                  • wolf34 Re: Ruskijj Blitz 29.05.07, 09:32
                    W latach 30 w ZSRR rozstrzeliwano nie tych marszałków co trzeba.Woroszyłow był
                    kumplem Stalina już przed rewolucją a za klęski w wojnie fińskiej stracił
                    stanowisko.
                    Po wojnie stracono 1 byłego marszałka ZSRR-Kulika kumpla Woroszyłowa i tak jak
                    on wyjątkową miernotę(zawalił operację pod Leningradem) robiąca karierę na
                    zasługach z lat wojny domowej i 1 armii konnej gdy "strategia" wiekszości
                    dowódców dywizji ograniczała się do komend "na koń" , "szable w dłoń" itd.
                    • misza_kazak Re: Ruskijj Blitz 29.05.07, 09:40
                      wolf34 napisał:

                      > W latach 30 w ZSRR rozstrzeliwano nie tych marszałków co trzeba.

                      Zgadza sie. Ale przynajmniej zostali najwaznejsze - ZUkow, Rokossowski, Konew,
                      Watutn, Katukow, Malinowskij i inne
                    • herr7 Kulik odpowiedzialny był za artylerię 31.05.07, 18:04
                      Na początku wojny radziecko-niemieckiej wysłano go w okolice Białegostoku to 10.
                      armii, gdzie oczywiście nic nie zdziałał. Jakoś udało mu się na tyle wcześnie
                      opuścić wojska, że nie dostał się do niewoli, ale z tego co wiem to i tak musiał
                      przedzierać się lasami. To był z pewnością jeden z najgorszych dowódców RKKA.
                      • wolf34 Re: Kulik odpowiedzialny był za artylerię 31.05.07, 19:23
                        Przed wojną hamował rozwój nowoczesnych broni.
                        Pod Leningradem doprowadził do zagłady dowodzone zgrupowanie.
                        Na jego degradacji( i pózniejszym straceniu) RKKA tylko zyskała-dla RKKA lepiej
                        by było zdekapitować Kulika już latem 1941.
              • wujcio44 Re: Ruskijj Blitz 31.05.07, 18:18
                Raczej blitzkrieg. Blitz to ciutkę co innego.

                en.wikipedia.org/wiki/The_Blitz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka