ignorant11
14.09.07, 07:49
Sława!
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070914/swiat/swiat_a_4.html
Pod komendą NATO
Francja rozważa powrót do struktur wojskowych sojuszu północnoatlantyckiego, z
których wystąpiła 40 lat temu.
Jeśli tak się stanie, byłby to symboliczny zwrot w polityce zagranicznej tego
kraju.
Zmianę zasygnalizował w miniony wtorek francuski minister obrony Herve Morin.
- Europa nie poczyni postępów w sferze obronności, jeśli Francja nie zmieni
swojej polityki w NATO - powiedział na kongresie przemysłu zbrojeniowego w
Tuluzie.
Wystąpienie Morina to echo wcześniejszych deklaracji prezydenta Nicolasa
Sarkozy'ego, zwolennika poprawy stosunków z USA, który zapowiadał, że
przywróci Francji należne jej miejsce w NATO. Nakazał nawet spisanie nowej
strategii Francji wobec sojuszu. Paryż liczy na to, że gdy przestanie się
dąsać na sojusz, łatwiej zyska poparcie partnerów dla inicjatywy wzmocnienia
europejskich zdolności obronnych, a nawet stworzenia europejskiej armii z
prawdziwego zdarzenia. Według dziennika "Le Monde" powrót Francuzów do
struktur wojskowych NATO mógłby nastąpić już w przyszłym roku na szczycie w
Bukareszcie.
Francja była jednym z założycieli Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego w
1949 roku. Jednak w 1966 roku generał Charles de Gaulle odmówił oddania
francuskich wojsk pod wspólne dowództwo. Francuzi brali mimo to udział w
operacjach sojuszu. Stopniowo angażowali się także w pracę struktur
wojskowych. -Całkowity powrót do prac sojuszu będzie krokiem symbolicznym.
Sarkozy wie, że Francja ma dużo więcej do zyskania niż do stracenia na takiej
decyzji - mówi "Rz" Philippe Moreau-Defarges z paryskiego Instytutu Spraw
Międzynarodowych.
Forum Słowiańskie
gg 1728585